Jestem w 1 klasie gimnajzum i mam bardzooo dużo nauki.Nie moge się wyrwać na
podworko zeby polazic z przyjaciolka kolezanka i chlopakiem przyjaciolki.Tylko
czasem.W poniedziałek mam kartkowke z chemi angielskiego i powtorzenie z
historii do sprawdzianu.Ja już powoli nie wyrabiam.Panie z j.polskiego zadaje
tyle pracy domowej ze zapisanie jej zajmuje cala strone w zeszycie.
A Wy co sądzicie?Za dużo nauki czy raczej nie?


PS Nie wiem czy byl taki wtaek