alice96
29.12.09, 20:13
siema.
mam pewien problem. dotyczy mojej mamy. nie za bardzo wiedziałam z kim
mogłabym o tym porozmawiać.. moje koleżanki raczej wyśmiewają takie tematy, a
moja prawdziwa przyjaciółka wyjechała na ten rok do USA i mało gadamy :c
zacznę od początku..
mój tata od około 3 lat pracuje w Czechach. normalnie jesteśmy rodziną.
przyjeżdża raz w miesiącu na tydzień, czasami dłużej. ferie też spędzimy
razem. sytuacja finansowa zmusiła go do wyjazdu. wszystko było w porządku, ale
moja mama nagle zaczęła przechodzić jakieś załamanie nerwowe. nie wiem
dlaczego. może to depresja. ona ma 43 lata.. może jakiś kryzys wieku
średniego? na prawdę jej nie rozumiem. prawie codziennie płacze. i to nie z
jakiegoś konkretnego powodu. tylko tak po prostu. łyka proszki nasenne i
chodzi spać po 20.
staram się z nią rozmawiać. dużo z nią rozmawiam.. ale nie za bardzo wiem
dlaczego tak płacze. ona sama nie potrafi tego określić.
z tatą też już rozmawiałam, ale on uważa, że to przejściowe.
tylko czemu trwa to już 4 miesiące?
w mamie powinnam mieć oparcie, prawda? to ona powinna mnie pocieszać. jestem w
okresie dojrzewania i też często mam 'humory', ale w domu zawsze się
opanowuję. nasz kontakt się pogarsza.. nie można z nią normalnie porozmawiać.
atmosfera w domu jest beznadziejna. moja 22 letnia siostra, która też z nami
mieszka postanowiła olewać takie sytuacje, ale ja nie potrafię.
dodam też, że moja mama rzadko spotyka się z koleżankami i nie wiem czy ma się
komu zwierzać..
odechciewa mi się siedzieć w domu i z nią :c
wiem, że bardzo się rozpisałam, ale proszę o pomoc ;c