nie zalozylam tego watku po to zebyscie mi mowily, ze jestem glupia bo pale, bo to juz
wiem

tylko mam problem:
jak pale to kaszle i moja mama mysli ze jestem chora.
leczyla mnie 2 syropami i zaczyna pierwszy i jest coraz bardziej wkurzona ze to nie dziala.
mysli ze to jakies zapalenie pluc, a jak sie nie wyleczy to bd jeszcze gorzej.
wiec chce mnie zabrac do lekarza...
a lekarz chyba glupi nie jest i jak zobaczy ze syropy nie dzialaja to moze sie zapytac czy
pale albo cos podobnego i moja mama wtedy wszystko skojarzy... bo znalazla zapalare i
pusta paczke u mnie w plecaku..
co robic? na razie udalo mi sie jakos od tej wizyty wykrecic, bo projekt szkolny, bo swieta...
ale tak dluzej nie mozna
jestem w kropce

pomocy