Chodzę do grupy tanecznej. Na zakończenie roku szkolnego co roku mamy pokaz.
Będę tańczyć z takim jednym chłopakiem do pięknej, romantycznej piosenki.
Tylko my na scenie, nikt więcej. To duże wyróżnienie. Sporo ćwiczymy, ale on
jakoś dziwnie się zachowuje. Lubimy się i tak dalej. Ale czasem na próbie
dziwnie się na mnie patrzy, a ostatnio się zachowuje jakby się mnie wstydził.
Na końcu jest takie coś, że ja jakby umieram, a on się nade mną pochyla. I
dzisiaj jak już nie udawałam trupa to otworzyłam oczy a on się tak gapił i
trzymał mnie za rękę, to było dziwne. A potem znowu jakiś taki zawstydzony.
Jak chciałam z nim pogadać to sobie poszedł

Sama nie wiem co o tym mysleć