ostatnio zaczęłam tak pisać niby książke. trochę z mojego życia i trochę
wymyślone.
Mijał kolejny dzień, a ja znów siedziałam sama w pustym pokoju i słuchałam
O.S.T.R'a. Moje usta razem z nim powtarzały słowa ulubionej piosenki. Jednak
ja nie myślałam o tym. Myślałam o tym co Rafał może teraz robić, czy o mnie
myśli, co mówi, gdzie jest.. Dobiegał wieczór, a ja znów nie dostałam od niego
żadnego telefonu - żadnego znaku życia. Następnego dnia w szkole miałam
wrażenie, że mnie unika..
- Cześć Rafał, czemu się wczoraj do mnie nie odezwałeś? - wypowiedziałam to z
miną naburmusznego dziecka.
- Hej mała - zawsze tak do mnie mówił, jemu jedynemu na to pozwalałam, bo był
moim przyjacielem - yyy, wczoraj nie miałem czasu... no wiesz... musiałem
pomagać.. tacie, tak musiałem mu pomagać. - odpowiedział mi, ale czułam, że
kłamał. Zdziwiłam się, bo jeszcze nigdy w całej naszej przyjaźni mnie nie
okłamał..
- Aha... ale przecież... - bąknęłam.
- Słuchaj mała, nie mam teraz czasu, zaraz mam kartkówke z gegry*.
Niemile zaskoczona odpowiedziałam, żeby później zadzwonił, bo chcę poważnie z
nim porozmawiać. Potem odeszłam.
Zaraz podbiegła do mnie Ala.
- Magda! Wszędzie Cię szukam!
- A coś się stało?
- Wczoraj widziałam Rafała razem z Mateuszem i wiesz na początku się
zdziwiłam, bo przecież miał być u Ciebie, ale nie odezwałam się. No przeciez
nie będę się pchać między was.
- Co? Przecież mi powiedział, że pomagał ojcu.. Jednak mnie okłamał.. A gdzie
byli?
- No tam nad jeziorem. Siedziały koło nich jezcze jakieś dwie panny, ale nie
znam ich..
- Ech, to idealnie.. Okłamał mnie i poszedł się zabawiać z kumplem.
Ala poklepała mnie po ramieniu i pobiegła do swojego chłopaka Damiana.
Natomiast ja poszłam do klasy. Miałam teraz w planie polski. Na lekcji nie
mogłam się skoncentrować. Myślałam o tym co powiedziała mi Ala.
narazie tylko tyle. podoba wam się ?