Dodaj do ulubionych

Moda na bycie "inną"?

    • issue Re: Moda na bycie "inną"? 15.08.10, 23:02
      pozer = zakompleksiony człowiek, który nie potrafi wyrazić samego siebie

      znam dużo takich osób. w mojej opinii są nie tyle co głupie, tylko okropnie
      irytujące. gadają najczęściej o czymś, o czym nie mają najmniejszego pojęcia.
      próbują być na siłę, tak jak powiedziałaś - inne (w ich znaczeniu fajne). ich
      zdaniem każdy powinien być taki, jak one. słuchać takiej muzyki, lubić ten sam
      styl... to jest chore. nie mam pojęcia z czego to wynika. no i prawda jest taka,
      że tacy ludzie są zupełnie inni w środku. to co pokazują na zewnątrz to jakiś
      idiotyzm, moim zdaniem. człowiek ma wiele wad, każdy ma inny gust i nie powinien
      się tego wstydzić albo próbować jakoś... bo ja wiem, przekręcać. jasne, można
      trochę popracować nad sobą, zmienić swoje nawyki, wady przekształcić w zalety.
      ale bez przesady.

      ale to chaotycznie brzmi.
      • taylor.swift Re: issue 16.08.10, 12:27
        człowiek ma wiele wad, każdy ma inny gust i nie powinie
        > n
        > się tego wstydzić albo próbować jakoś... bo ja wiem, przekręcać. jasne, można
        > trochę popracować nad sobą, zmienić swoje nawyki, wady przekształcić w zalety.
        > ale bez przesady.

        powinniśmy przynajmniej starać się poznać. dowiedzieć się jakie mamy zalety i
        wady. wiedzieć co się lubi a co nie, mieć swoje zainteresowania i co
        najważniejsze być szczerym przed innymi i przed samym sobą smile
    • magicladyy Każdy jest na swój sposób inny. 16.08.10, 02:01
      Każdy ma w sobie coś oryginalnego. Nie ma dwch identycznych osób. Ten kto to zauważa i jest odważny, pisze o tym. A ten co go naśladuje, pisze to samo. W ten sposób ludzie kopiują ten ''styl'' i go rozprzestrzeniają. tongue_out
      Poza tym to mówi się, że w życiu trzeba przejść przez wszystko.
    • emily. A może niektórzy naprawdę są "inni"? 16.08.10, 08:30
      Ja w swoim małym "społeczeństwie", w którym wszyscy kreują się na "krejzoli", "hardcore'ów", "skejtów" i innych tego typu, po prostu nie potrafię powiedzieć - "jestem jak oni". Po prostu nie.
      Bo nie bawi mnie, kiedy ktoś krzyknie "ajć, sosna"; dobijają mnie emo-kolesie, którzy noszą sobie długie włosy i tną na lekcji matematyki; i ci, którzy jeżdżą na deskach dla "lansu", choć tak naprawdę nie potrafią wykonać żadnego tricku.
      Nie należę do grupy tanecznej, której członkowie kreują się na szkolne gwiazdy. Niektóre z nich odbierają mi nawet przyjemność z tego, co naprawdę kocham. Muzykę. Jestem na kółku muzycznym, oni też z tymi swoimi extra pomysłami i wiecznie śmiejącymi się facjatami. Szkoła muzyczna - to samo. Jedna z nauczycielek wyjeżdża w tym roku na urlop, bo nie potrafi już sobie poradzić z tak rąbniętą dzieciarnią.
      W dodatku niektórzy z nich ciągle utrzymują, że są moimi kolegami.

      Podsumowując.
      Jeśli żyję w miejscu, gdzie wszyscy są "inni", to czy można mówić u nich o jakiejkolwiek inności?
      Teraz to ci "normalni", żyjący własnym życiem, wydają się być inni.
    • zuziora_ Cóż. 16.08.10, 08:38
      Nie obraź się, ale według mnie wątek jest trochę nielogiczny. Chyba, że już jest coś ze mną
      nie tak xd

      A jeżeli ktoś naprawdę przeżył stan duchowny? Równie dobrze jakiś człowiek niewierzący
      staje się wierzący tylko dlatego, żeby nie mieć problemów później - np. nie idziesz do
      Komuni, a tamci idą. Wtedy staje się inny, jest pozerem tylko dlatego by nie mieć
      przechlapane później. Jeszcze inny przykład. A jeśli ktoś naprawdę przeżył jakiś wypadek i
      to mu uświadomiło, coś tam? xdd

      Także moja wypowiedź może wydać się poplątana, aczkowiek myślę, że przekazałam to co
      chciałam przekazać ^

      Ave^
    • agakolorowa ty chyba czegoś nie rozumiesz 16.08.10, 08:41
      Ty piszesz, i jasno z tego wynika, że osoba będąca w jakiej subkul. nie jest sobą i tylko
      udaję, "bo tak to można nazwać". Ale ja uważam, że skoro decyduje się na jakąś z
      wybranych subkul. to raczej nie na pokaz tylko dla siebie, bo tam pasuję. PRZYNAJMNIEJ
      NIEKTÓRZY, których znam, a mam wielu znajomych będących w różnych subkulturach.
      Myślę, że większości z osób subkul. tecyduje się na to , ponieważ tam pasuje i dobrze się z
      tym czuje. Wiec Twoj post może trochę zdenerwować osoby subkul. Bo osobiście nie
      chciałam bym, aby pisali i oceniali przynajmniej tego co nie robię, a wymyśloną przez jakieś
      osoby historyjki nie zgodne czasami z prawdą

      ps. Ja osobiście nie należę do żadnej subkult. tylko postarałam się ich zrozumieć, a nie
      osądzać przynajmniej tę częsć odób, które nie robią tego " na pokaz" .
      • taylor.swift Re: agakolorowa 16.08.10, 12:36
        agakolorowa napisał(a):

        > Ty piszesz, i jasno z tego wynika, że osoba będąca w jakiej subkul. nie jest s
        > obą i tylko
        > udaję, "bo tak to można nazwać". Ale ja uważam, że skoro decyduje się na jakąś
        > z
        > wybranych subkul. to raczej nie na pokaz tylko dla siebie, bo tam pasuję. PRZYN
        > AJMNIEJ
        > NIEKTÓRZY, których znam, a mam wielu znajomych będących w różnych subkulturach.
        > Myślę, że większości z osób subkul. tecyduje się na to , ponieważ tam pasuje i
        > dobrze się z
        > tym czuje. Wiec Twoj post może trochę zdenerwować osoby subkul. Bo osobiście n
        > ie
        > chciałam bym, aby pisali i oceniali przynajmniej tego co nie robię, a wymyśloną
        > przez jakieś
        > osoby historyjki nie zgodne czasami z prawdą
        >
        > ps. Ja osobiście nie należę do żadnej subkult. tylko postarałam się ich zrozumi
        > eć, a nie
        > osądzać przynajmniej tę częsć odób, które nie robią tego " na pokaz" .

        nie pisałam o żadnej konkretnej subkulturze podałam przykład opisu z jakim się
        spotkałam, " sama w sobie jestem subkulturą "
        nie mam nic do ludzi którzy przynależą do danej grupy społecznej. nawet myślę,
        że tak jest dobrze zawsze to coś co daje innym swobodę wyrażania siebie... nie
        wiem może nie przeczytałaś do końca mojego postu ... albo ja piszę niezrozumiale
        co mi się często zdarza
        chodziło mi o to, że (podaje teraz prawdziwy przykład) że, dziewczyna widzi
        kogoś emo zauważa, że teraz jest tego sporo ale do jej środowiska to jeszcze nie
        dotarło ... i co robi ? a właśnie robi się na emo choć wcale to jej nie wychodzi
    • enqu Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 09:46
      bywają i tacy ; x ;c
    • justaga Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 09:49
      zgadzam się , teraz pozerzy to norma . ; //
    • momo. Pozerzy są na każdym kroku. 16.08.10, 10:44
      Spotykam ich za każdym razem, kiedy wchodzę na kotka. Ta moda? Chyba każdy chce być
      niepowtarzalny, wyjątkowy, oryginalny. Szczególnie, kiedy jest się nastolatkiem. Ale
      udowadnianie tego na każdym kroku nie ma z tą oryginalnością i innością nic, a nic
      wspólnego.
    • klarix1 Moda na bycie "inną" ? 16.08.10, 10:47
      Spotkałam w życiu wiele takich osób. Zawsze przy mnie chcieli mi zaszpanować,
      że słuchają tego co ja. Potem po kilku dniach to krytykowali. Postanowiłam, że
      nigdy z kimś takim nie będę się zadawać. Nie wiem co oni chcą udowodnić ale na
      pewno nie inteligencję.
      • taylor.swift Re: klarix1 16.08.10, 12:41
        klarix1 napisał(a):

        > Spotkałam w życiu wiele takich osób. Zawsze przy mnie chcieli mi zaszpanować
        > ,
        > że słuchają tego co ja. Potem po kilku dniach to krytykowali. Postanowiłam, że
        > nigdy z kimś takim nie będę się zadawać. Nie wiem co oni chcą udowodnić ale na
        > pewno nie inteligencję.


        ...skąd ja to znam ?? big_grin
        moja "koleżanka" pożyczyła ode mnie pewną książkę i zaczęła ja
        czytać tylko dlatego żeby mi się przypodobać.... ale po co? przecież i tak ją
        lubiłam suspicious

    • buhahaha Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 11:36
      Wydaje mi się że każdy jest inny, w dobrym tego słowa znaczeniu. Każdy ubiera
      się inaczej myśli inaczej. Pomijając osoby które mówią że są "inne, mroczne,
      naćpane żelkami [to ostatnie naprawdę widziałam w internecie] takie osoby
      naprawdę są pozerami...
    • dodii7 Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 12:36
      Jak dla mnie to głupie i masz rację niewarto na takich zwracać uwagę.
      Ale są jeszcze tacy którzy naprawdę ubierają się inaczej, bo lubią takie rzeczy.
      Robią coś innego, bo to ich kręci.
      Nie możemy wszystkich wrzucać do jednego worka.
      Jak już wspomniałaś można pozerów poznać po głupich opisach które sami wymyślają
      typu '' inna '' ''dziwna'' itp.
    • mollyna Zgrywuski. 16.08.10, 12:40
      Zauważyłam. Tak naprawdę te 'inne' osoby noszą rurki, słuchają rocka i uważają
      się za lepszych od innych. Tych osób jest multum. Gdybym np. ja chciała być
      oryginalna, nie mówiłabym wszem i wobec, że jestem oryginalna, bo takie
      zachowanie jest szczeniackie. Ja to określam trochę inaczej: zgrywuski. Mówią,
      że jakie to nie są, a tak naprawdę są nikim. Mam nadzieję, że im to przejdzie,
      bo nie wyobrażam sobie świata, gdzie będą same taki osoby. Choć już teraz takich
      dorosłych jest wiele. 'Jeżdżę najlepszym samochodem i prowadzę o wiele lepiej
      niż ty!' 'Byłem we Włoszech, Grecji, Egipcie, Chorwacji i Francji.' itd. Wokół
      mnie są tego typu ludzie /np. choćby mój tata/.
    • jane_ oh, dajcie spokój, panny zwyczajne. 16.08.10, 13:18
      bo jak was czytam, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jak ktoś nakręci wątek 'inne od innych są zajebiste', to polecicie tam, i będziecie przekładac tony argumentów, zapewniające o waszej niezwykłości i oryginalności.
      każdy jest taki sam, pod względem nie wiem, anatomii: każdy (ponoć) ma mózg, ręce, nóżki, uszka. jest jakiś ograniczony zestaw rzeczy, które można robić, z których każdy siebie wybiera. wybieramy poglądy. zainteresowania. to, czego słuchamy, co czytamy. w jakiś bardziej czy mniej zrozumiały sposób. jednocześnie nikt nie jest taki sam jak ktoś inny, ale wszyscy mamy ze sobą wiele wspólnego.

      lubicie osądzać. jak ktoś jest pozerem, to jego sprawa, jego życie. niech sobie będzie, może kiedyś się otrząśnie. żyje w poczuciu inności, choć jest jedynie pudrową laską - spoko. co wam da zburzenie jej iluzji? nic. na silę musicie się wpieprzać w życie innych. a może zanim 'pozera' ocenicie, troszkę z nim pokonwersujcie, czy coś. a nuż się mylicie.

      autorko tematu. najpierw piszesz, że 'mówią, że słuchają innej muzyki', że to dobrze, że świat jest urozmaicony. potem, że niektórzy robią to na pokaz. potem, ze ciężko jest wpaść na niektórych, bo boją się przyznac do swoich upodoban. cholera, to się zdecyduj, bo może się boją przyznać, bo ich osądzisz o to, że robią to na pokaz? zero logiki.

      co do mojej niezwykle skromnej osoby - sorry, jestem inna, choć są momenty, kiedy uważam się za totalnie zwyczają dziewczynę, nawet bardziej zwyczajną od was, 'zwyczajne'. używam innego języka niż rówieśnicy, mam jakąś pasję, ułożone życie, plany na przyszłość. jednocześnie jednak jestem cholernie naiwna, mało wiem o tych schematach życia, potrafię nie zrozumieć najprostszej rzeczy. sama siebie oszukuje, trwam w jakiś chorych nadziejach. wychowano mnie w poczuciu, że jestem równa innym. od dziecka liczono się z moim zdaniem. nie byłam spychana na dalszy plan, bo 'dzieci i ryby głosu nie mają'. dzięki temu wyrosłam na taką 'ambitniejszą', chamską jane, 'która się wymądrza'. znajdźcie mi jakąś czternastolatkę, która przeszkadza innym tak bardzo.
      i to nie jest tak, że wychodowałam w sobie to poczucie, i starannie o nie dbam. nie. dziękujcie ludziom, którzy lubią rozgryzać innych. nie zapisuje sobie wiadomości, jakie dostaje, ani słów, które ktoś kieruje w moim kierunku. ale było tak ostatnio. napisała do mnie dziewczyna. i była zdziwiona, że ja jestem normalną nastolatką. też mam jakieśtam kompleksy, może dla was niewidoczne. też kłócę się z rodzicami, też mam ograniczenia, to wszystko mnie dotyka. jestem po prostu sprzecznością.
      trochę bardziej skomplikowaną, niż te dziewczęta, z którymi od września zacznę codziennie przebywać. czy tego chcecie, czy nie, nie podepnę się pod was, i nie napiszę 'jestem zwykła'. bo może i jestem, ale co jakiś czas ktoś da mi odczuć, że jednak nie. to nie jest takie proste. być zwykłym. a nie wiecie, jakbym czasem chciała, żeby moim największym problemem było rozszyfrowywanie, czy chłopak, który napisał do mnie ';*' mnie kocha.

      skomplikowany temat. pewnie 29750982 razy się pogubiłam. ale, o co chodzi: głupoty gadacie.
      dziękuję za brak uwagi, wiem, że nie lubicie długich tekstów, to tak na złość. ;*
    • szukajmnie Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 14:03
      w dzisiejszym świecie bycie normalnym jest bardziej oryginalne od bycia innym, poprostu.
    • sashaaa. Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 14:32
      Moja przyjaciołka zaczeła 'być kimś innym' od jakiegoś czasu. Chciala sobie chyba zdobyć szacunek innych, a wyszlo na to że jest teraz szkolnym pośmiewiskiem.
      Słucha caly czas tej samej muzyki, ale ubiera sie hmm... dziwnie. Miesza styl vintage z współczesnym. Niby nic złego ale wygląda to dziwnie: szczególnie że ma trochę ponad metr piećdziesiąt i waży ok. 34 kilogramów, a ma ponad 14 lat.
      Mimo to jest moją przyjaciółką i jej nie zostawię.
    • a_vie Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 16:21
      dzieci mody są żałosne. ja osobiście gardzę modą i uważam, że to największa
      głupota świata. i mam gdzieś jej ślepych niewolników oraz niewolników hajsu i
      lansu. chociaż takie osoby strasznie mnie irytują. ale tak naprawdę jak ktoś się
      tylko lansuje to jest nikim, zwykłym szarym człowieczkiem bo tak robi 90%
      nastolatek, więc wcale nie jest inny. człowiek, który jest naprawdę inny był
      taki zawsze, jest autentyczny i ma gdzieś czy ludzie go zauważą i co pomyślą.
      tacy ludzie głównie należą do różnych subkultur bo wtedy i tylko wtedy czują się
      naprawdę sobą. i najważniejsze są poglądy i to z nich wynika styl życia i sposób
      ubierania, a nie odwrotnie. tzn, u pozerów nie ma wgl żadnych poglądów, jest
      tylko lans lans lans i brak umiejętności posługiwania się mózgiem.

      tyle ode mnie.
      jak jeszcze raz usłyszę słowo "moda" na określenie czegokolwiek co nią nie
      jest, to chyba eksploduję i zaleję wszystkich durnych ludzi krwią aby się
      potopili.
    • ann132 Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 17:38
      Tak, spotkalam się z takimi osobami i właśnie takie osoby moim zdaniem są najgorsze. uncertain :-
      ?
    • blyszczaca Kłótnia z przyjaciółką/przyjacielem ? Co robić ? 16.08.10, 17:40
      Ja mam taki właśnie problem chodzi o moją najlepszą przyjaciółkę właściwie byłą najlepszą
      Pokłóciłam się z nią i powodem było kłamstwo kiedyś podałam się za inną osobę na GG i
      chciałam tylko pożartować ale ona tak się przestraszyła że później bałam się jej o tym
      powiedzieć ale naprawdę chciałam i teraz to wyszło na jaw ,najgorsze jest to że ona nie
      pozwala mi się wytłumaczyć a mi bardzoo zależy na tym żeby mi wybaczyła i sama nie wiem
      co mam robić...To wszystko mnie przerasta...Jak myślicie mogę zrobić coś żeby mi
      wybaczyła.? Dodam że ma bardzooo trudny charakter i jak na razie nie chce mnie
      znać,myślałam o liście ale nie wysłałam może macie jakieś pomysły które pomogą ją
      zmiękczyć...???? Z góry dziękuję :- * jak się uda napiszę
    • blondzia Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 17:44
      Ja tam jest sobą nie wstydzę się i piszę ,że kocham Selene Gomez i Ashley
      Tisdale smile

      Ja naprawdę je kocham i się nie wstydzę to tego przyznać są prze wspaniałe serce

      i zgadzam się tobą dziewczyny zgrywają takie niedostępne niegrzeczne a w realu
      to nieśmiałe i małomówne laski ! smiletongue_out
    • avrill_12 Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 22:17
      a co cie obchodzi jak inne dziewczyny wyglądają ? haha, wszyscy mają być tacy sami ?
      jest taki cytat "śmiejecie się ze mnie bo jestem inna, a ja się śmieję z Was, bo jesteście tacy
      sami" pozdro
    • gitara_i_glany Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 22:21
      to że chodze w glanach ubieram sie na czarno slucham ac dc i metallicy to nie
      znaczy ze nie jestem sobo bo jak najbardziej jestem mimo to co napislam powyzej
      nie rozumiem wiekszosci ludzi ktorzy sie wypowiadajo na ten temat mowioc ze
      wszyscy robio to na pokaz moze naprawde ktos jest tym na kogo wygloda skod
      wiecie ze ta osoba kogos udaje ??
      a najwazniejsze co chcialm napisac to ze ze najpierw popatrzcie na siebie a
      dopiero pozniej oceniajcie innych i ludzi nie ocenia sie po wyglodzie...indifferent
    • gratka Poruszyłaś ważny temat. 16.08.10, 22:26
      Masz rację. Wiele osób tak się zachowuje. Np. moja była przyjaciółka zawsze tak robi.
      Naprawdę jest bardzo dziwna. Udaje dorosła, a jest strasznie dziecinna. Nie nawidzę tego
      (patrz: mój profil). Mówi różne dziwactwa. Gdy się przyjaźniłyśmy i była kłótnia, ona pisała
      rzeczy typu: Nie mam przyjaciela. Nigdy go nie miałam. Z taką osobą nie warto się
      przyjaźnić. W każdym razie osoby tzw. "inne" zamykają się w sobie i tak jak napisałaś są
      pozerami.scared
    • bad_alex oj jest takich wielu .. 16.08.10, 23:14
    • elusha_21 Re: Moda na bycie "inną"? 16.08.10, 23:17
      Jak ktoś chce byc tym niby innym na popis. Prosze bardzo. Niby dlaczego miało by mi to
      przeszkadzac!confused
    • oliiviia ja tam jestem sobą. 16.08.10, 23:29
      pff, niesamowicie wkur.wiają mnie takie laski co chcą być modne i nagle zaczęły
      słuchać rapu. albo nagle cała zgraja fanów biebera czy tam cyrus polubiła
      Eminema, bo usłyszała not afraid i love the way you lie, a nie słyszały nigdy
      innych jego piosenek. pewnie nawet nie wiedzą jak on ma na imię. -.- niestety
      ale teraz jest moda na bycie niezrozumianą przez świat buntowniczką. -.- udają,
      że mają kłopoty a jedynymi kłopotami jakie mają to to, że nie mają chłopaka lub
      mamusia nie pozwala im na kolczyka. ;/ albo dziewczyny, które nagle lubią rocka.
      nagle takie ostre laski z nich, ohoho. ja zawsze byłam sobą. nie popisywałam i
      nie popisuje się swoim sposobem bycia. mam na wszystkich wyj.ebane i już. to
      taka moja zasada. pff, niektóre mają wyj.ebane dla szpanu. ale ja mam powody do
      tego tak się składa. i to coś więcej niż to, że mama nie pozwala mi zrobić
      kolczyka w nosie. o.o
      sorry jeśli nie skumałam wątka. xD jest późno i nie funkcjonuje o tej porze za
      dobrze, więc wybacz ;p
      • toffika po prostu 17.08.10, 12:33
        chcą być ,,cool,, -.- jak tak napisza to myśla że są fajne bo nikt nich nie
        rozumie i wgl scianasciana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka