no więc. jestem młoda ale mam już gdybania nad tym kim będę w przyszłości
żebym się skupiła na jednym.
weterynarz - kocham zwierzęta, na obozach to ja opatrywałam rany, mówiłam co
robić czego nie. nazywali mnie lekarzem ale za żadne skarby nim nie chcę
być

. z matmą sobie radzę.
aktorka - planowałam też(jako dziewczynka i to teraz powróciło)zatrudnić się w
teatrze muzycznym. śpiewanie - nawet nie źle ale nie mistrzowsko. aktorstwo -
mistrz że tak się wyrażę. tak zaczęłam myśleć po tym jak mojej koleżance
urodziło się dużo kociąt i trzeba było je sprzedać. brałam ludzi na litość.
wróciłyśmy do niej do domu - żadnego kota już nie było! dostawałam też liczne
wyróżnienia za moją grę. taniec - też nieźle mi idzie. wyróżnienia też były.
przed publicznością nic mi się nie dzieje. problem w tym że taka praca to
ciężki chleb. nie zawsze się człowiek znajdzie w obsadzie, jest to niepewny zawód.
podróżniczka - coś a la Martyna Wojciechowska. Niby fajnie ale dziennikarstwo
trzeba skończyć, z gegry być nerdem. nie mam pojęci czy się sprawdzę...

trzeba tak jak ona - mieć sponsora i dać mu coś w zamian. w jej przypadku
reportaże przedstawione w postaci filmów.
co myślicie? co byście zrobiły na moim miejscu? co wybrały? czy byście się
wstrzymały i robić wszystkiego po trochu?
dzięki że weszłyście. liczę na kulturalne odpowiedzi. thx