tak, wiem. Bardzo dużo jest tutaj wątków o chłopakach ,a gdy czytam wasze
porady to na prawdę chyba warto napisać, yhm... Więc zacznę od początku :
Od dwóch tygodni podoba mi się jeden chłopak jest w moim wieku [ja i on
chodzimy do pierwszej klasy] ja do 1m ,a on do 1f. W tamtym tygodniu ,w piątek
na którejś przerwie ,stałam na forum[wielki okrąg z ,którego widać całą
szkołę] i czekałam na przyjaciółkę, podszedł do mnie i powiedział "siema" ,
mimo, że się nie znamy go nie znam. Następna rzecz ,w weekend podpytałam kilku
osób co o nim wiedzą. OK ,wszystko cacy. Wszystko by było w porządku.
Poznałabym go bez większych przeszkód, alee! Ha ! I tu jest ten haczyk. On
jest na prawdę ładny ,a co za tym idzie ma wielkie 'branie' . Tak, z klas
drugich i trzecich. Mimo, że kilka osób z klasy go zna, to i tak się boję... a
raczej wstydzę zagadać. Wczoraj poszłam z koleżankami do sklepu po książki do
angola. Przyjaciółka zadzwoniła do byłego, zeby sobie pogadać, i przy okazji
[bez mojej zgody!] zapytała się go, czy go zna. Zna. No więc podobno , ma
mojego romeo poznać. Ok, nie mam nic do tego, ale powiedziała, że jak go pozna
to mnie z nim zapozna. Ale ja nie chcę. Wstydzę się. Może i jestem otwarta na
ludzi, ale wstydzę się zagadać : / . Dziś gdy wychodziłam ze szkoły, czekałam
na niego, bo może by szedł w moja stronę. Ale ,gdy przyjaciółka wyszła,
zaczęłam iść w kierunku domu. Odwróciłam się, a ona do mnie, że siedzi na
ławce z kolegami, rzeczywiście siedział. Uśmiechnęłam się, ale siedział tyłem.
Na przerwach staram sie być jak najbliżej niego, jednak jak jestem na forum
nie widzę środku segmentu B (w którym ma często lekcje), no i czasem jest mi
trudno go wyłapać.
Dlaczego zauroczenie bądź miłość, jest tak trudnym uczuciem

? Pomożecie mi c
: ? Błagam was <3. w Kotkach siła (: !