bouche2
07.11.10, 16:19
jestem straszną hipochondryczką i już sobie wmawiam, że jestem poważnie chora.
jak byłam mała to miałam problemy z naczynkami, ale przeszło. w mojej rodzinie
często zdarzały się krwotoki, moja mama kiedyś trafiła z tym na pogotowie,
tato miał z tym problem przy każdym przeziębieniu, a brat cioteczny cierpiał
na to po prostu cały czas, przez słabe naczynka.
ostatnio byłam/ jestem przeziębiona i przez b. długi okres czasu używałam
kropli do nosa. w czwartek, piątek i dzisiaj leciała mi krew. dziś już
konkretniej, bo nie mogłam zatamować przez pół godziny. [może przez to że się
popłakałam i wzrastało ciśnienie]
czy myślicie, że to wynik używania kropli, które wysuszają śluzówkę, lub też
osłabienia organizmu po chorobie?
wprawdzie jutro idę do lekarza, na badania, do laryngologa, no ale siedzę
zapłakana i się telepię ze strachu.
czy któraś z Was miała/ ma taki problem?