Dodaj do ulubionych

Kocie (i nie tylko) adopcje.

20.11.10, 00:09
Zakładam nowy wątek i piszę tutaj z dwóch powodów: po pierwsze - ostatnio jestem przytłoczona ludzkim okrucieństwem i cierpiącymi przez to zwierzętami; po drugie - zbliża się zima i może ktoś z Was zechciałby/może w czymś pomóc, a to go skłoni do działania.
Mam do Was proste pytania - jak zapatrujecie się na sprawę adopcji zwierząt ze schronisk? Jaki macie pogląd na cytat "always adopt never buy"? Czy macie zwierzątko ze schroniska bądź fundacji, przygarnięte z ulicy albo "z odzysku"? Z racje, że strona ta nazywa się "kotkiem" liczę, że są tu jacyś zwierzęcy miłośnicy : )
Ja sama piszę, ponieważ kocham zwierzęta (mam coś ze św. Franciszka ^^), jestem cholernie wrażliwa na punkcie ich szczęścia i nieszczęścia, a od niedawna jestem "członkiem" Fundacji Kot - "członkiem" to bardzo wygórowane określenie. Po prostu wpadłam na nich niedawno, okazało się, że pracują w moim mieście, więc pomyślałam: "czemu by nie pomóc"? Fundacja ta działa na terenie Torunia i ma za zadane uświadamianie ludzi, że kastracja ich własnych zwierząt jest jedyną opcją zahamowania rosnącej populacji bezdomnych i cierpiących kotów. Takie fundacje istnieją nie tylko tutaj. Generalnie zajmują się zwierzęcym bytem - łapią i ratują zwierzęta z ulicy (nie tylko koty, chociaż miejsca w Fundacji są głównie dla kotów przeznaczone), szukając im domu, zapewniając badania weterynaryjne, komplety szczepień i miejsce w Fundacji (ale z tym krucho; wszystko robią z pomocy charytatywnej, więc nie jest im łatwo); szukają domów tymczasowych i domów na stałe dla zwierzaków; czasem zabierają strasznie zniszczone zwierzęta z ulicy tylko po to, żeby pokolorować ich ostatnie dni. To chyba jedna z wspanialszych metod pomocy zwierzętom, naprawdę niesamowita w działaniu (moim zdaniem; polecam stronę Fundacji Kot na facebooku: www.facebook.com/profile.php?id=100001599078690&ref=ts; oraz jej stronę: www.fundacjakot.pl/).
Oczywiście istnieją też schroniska. Tutaj jednak sprawa ma się trochę gorzej. Nie byłam jeszcze w toruńskiej fundacji, ale w toruńskim schronisku owszem. I za każdym razem nieszczęście panujące w środku i przygnębiająca atmosfera mnie dobijają. Szczególnie działa na mnie wzrok zwierząt.
Z racji mojej wielkiej miłości do zwierząt i braku warunków fizycznych (mam uczulenie na zwierzęca sierść, do tego mieszkam w internacie, a rodzice pracują do późnych godzin wieczornych), nie mogę zbytnio zabrać do siebie zwierzaka, ale wiem , że np. mogę pomóc szukać zwierzakom z Torunia domów. Jednak jestem wolontariuszką toruńskiego schroniska i oczywiście jako wielki planner zaczęłam rozmyślać jakby wszystko można ulepszyć, żeby pomóc zwierzętom : )
Jednocześnie to nie jest apel w sprawie jakiejś szczególnej adopcji, ale po prostu wątek pod którym możecie się wypowiedzieć na różne tematy z adopcją zwierząt związane.
Dlatego nawołuje do wypowiadania się o doświadczeniach związanych z przygarnianiem, ratowaniem, dokarmianiem, zabieraniem ze schronisk, wolontariuszowaniem, pomaganiem, uśmiechaniem, adoptowaniem i całą masą innych rzeczy dotyczących naszych malutkich braci : )
Pamiętajcie, że istnieje sto tysięcy form pomocy! Od najbardziej zaangażowanej - przygarnięcia zwierzątka; przez pomoc w znalezieniu domu; do zwykłego przyniesienia puszki z karmą i koca.

PS.
Jednak gdyby ktoś chciał zaadoptować jakieś zwierzątko, to przejedźcie się do najbliższego schroniska, fundacji podobnej do tej toruńskiej (a jest ich na pewno wiele!) czy poszukajcie ogłoszeń "oddam w dobre ręce" i uczyńcie życie jakiegoś zwierzaczka lepszym : ) oczywiście pamiętajcie, że taka decyzja powinna być podjęta cholernie odpowiedzialnie. Zwierzęce życie jest zawsze życiem. Nie marnujcie go i nie skazujcie na cierpienie zarówno fizyczne jak i psychiczne. Jeśli wiecie, że są pewne przeszkody, czasem mniejsze czasem większe, to przemyślcie sprawę raz jeszcze (a przede wszystkim omówcie z rodzicami!) i zniwelujcie przeszkody, jeśli chcecie zaadoptować kota, psa czy inne zwierzę.
Pozdrawiam miłośników du, trój, czworo i więcej nogów! : )
Obserwuj wątek
    • shunra Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 20.11.10, 11:12
      Mieszkam na odludziu więc dużo ludzi wyrzuca u nas w pobliżu małe kotki. Większość myśli że na wsi kociątka sobie poradzą same ale to nieprawda! Takie maluszki przeważnie giną. Razem z mamą i siostrami już niejednego uratowaliśmy, całkiem niedawno ktoś wyrzucił 3 kociątka jednego nie udało nam się znaleźć na budowie i prawdopodobnie gdzieś umarł drugi wpadł pod samochód trzeciego przygarnęliśmy. A on wygląda podobnie do kota brytyjskiego i każdy się dziwi jak można było wyrzucić takiego pięknego kota. Innemu przygarniętemu maluszkowi znaleźliśmy nowy dom i jest teraz szczęśliwym kocurem. Mieliśmy też kociątko z zakładu taty bo tam kotka się okociła i trzeba było je zabrać. U nas zadomowiła się wiele przybłęd choć obecnie mamy dwa koty tego z budowy Pyzunie i czarno rudą kotkę Lusie mieszańca z kotem syberyjskim którą dostałam. Nie potrafię zrozumieć okrucieństwa niektórych ludzi i prześladowań tych którzy zwierzętom pomagają.
      Jeśli człowiek zabija zwierze na polowaniu ludzie mówią że to sport, a jeśli to zwierze ze strachu nie widząc szans na ucieczkę zabiję myśliwego ludzie mówią że to bestialstwo. Gdzie sprawiedliwość?
      • ne.gra Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 20.11.10, 12:28
        Jej, podziwiam, ja też miałam kilka przybłęd, ale niestety byłam tylko domem tymczasowym bom jest alergiczka : < ale jak już się jeden u mnie zadomowił, to potrącił go samochód (stary kocur, codziennie domagał się wychodzenia na dwór)...
    • golden_star Nie mogę adoptowac zwierzaka, gdyż mam na ich 20.11.10, 12:30
      sierść alergię.
      • magduusia golden_star: 21.11.10, 14:17
        ''Chcieć to móc''. Moja sąsiadka przygarnęła ze schroniska Yorka, on ma włosy, a nie sierść przez co nie uczula. Bo w schronisku nie są porzucone tylko kundelki, ale też rasowe psy i koty. Trzeba o nie dobrze zadbać, bo wiadomo, że schronisko nie na wszystko ma pieniądze i kot/pies nie będzie uczulał!
    • magnaw18 Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 20.11.10, 12:34
      Chętnie bym wzięła zwierzątko ale mam już w domu 2 koty i 2 psy, więc rodzice nie pozwalają mi na więcej jak na razie, ale jeden z moich psów jest już stary więc nie długo może zdechnąć uncertain a potem wezmę nowego pieska ze schroniska, a te 2 koty co mam w domu to 1 ktoś podrzucił, a 2 sam się przybłąkał
    • shunra Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 20.11.10, 12:56
      Oprócz dwóch kotów mam jeszcze psa i królika. Ale zawsze u nas każdy kotek znajdzie dom tymczasowy. Królik jest rasy nowozelandzki czerwony więc rodzice co chwilę pytają się kiedy zrobimy pasztet z królika. Czasami nie mogę tego znieść bo naprawdę kocham moją Emilkę.
      Słyszałam także o adopcjach porzuconych królików takie akcję też są bardzo potrzebne bo króliki, gryzonie i ptaki też potrzebują miłości. Królik umie okazywać miłość i przywiązanie tak samo jak pies czy kot tylko potrzeba więcej cierpliwości by się z nim zaprzyjaźnić. Dlatego zachęcam też do adoptowania króliczków.
    • majullo jestem za always adopt... 20.11.10, 13:15
      marze o kotku ze schroniska ale moi rodzice nie chcą.jak jestem w m1 to tam co tydzien są kotki.np moj kuzyn kupił kota za 1000 zł,a moja ciocia ma takiego samego!za darmo bo sie przybłonkał
    • shazaaa Kocie (i nie tylko) adopcje 20.11.10, 13:16
      Jeśli ktoś nie może adoptować zwierzęcia, ale bardzo chciałby mu pomóc to istnieją różne inne metody, np tak zwane adopcje wirtualne. Polegają one na wybraniu przez siebie zwierzątka ze schroniska, wysłaniu meila na adres podany na stornie danej fundacji z imieniem pupila któremu chcemy pomóc...tym sposobem zobowiązujemy się do wpłacania co miesięcznej kwoty ustalonej przez schronisko, za którą zakupiona zostanie karma i inne przybory dla naszego wirtualnego podopiecznego.
      Uwaga!
      Więcej informacji na temat takich adopcji można znaleźć na stronach internetowych wiekszości schoronisk w Polsce smile
      Innymi sposobami pomocy zwierzetom jest zakup karm, misek, smyczy, obroży, legowisk i innych przedmiotów oraz zawiezienie ich do wybranego przez nas schroniska.
      Jesli możemy przygarnąć pupila na jakis czas ale nie na stałe, można stworzyć zwierzęciu dom tymczasowy tzn, że dany zwierzak będzie u nas przebywał dopuki ktoś go nie zaadoptuje.
      Itnieje na prawdę dużo innych możliwości pomocy pupilom, te opisane wyżej o tylko niektóre z nich.
      Na stronach internetowych jest dużo różnych fundacji, które stworzyli ludzie o dobrym sercu...można na nich zakupić tak zwane cegiełki.
      Podaję kilka przykładów ze strony allegro:
      allegro.pl/cegielki-dla-odwapnionej-suni-i-jej-szczeniakow-i1319806154.html
      allegro.pl/labrador-cegielka-fundacja-prima-i1328350015.html
      allegro.pl/charytatywna-cegielka-10zl-na-koty-wzor-nr-4-i1326359935.html
      Jak widać istnieje sporo różnych sposobów pomagania pupilom. smilesmile
    • shunra Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 21.11.10, 14:05
      Kiedyś pytałam się pani z wolontariatu czy organizują jakieś akcje dla zwierząt i czy jakaś fundacja w naszym miasteczku się tym zajmuje. Niestety niesad . W magazynie kocie sprawy opisują różne takie akcje i w internecie też działa wiele fundacji. Szkoda tylko że w szkołach nie ma żadnej lekcji poświęconej opiece i wychowaniu zwierząt, nawet brak jakichkolwiek zajęć dodatkowych na ten temat. Może to by chociaż troszeczkę pomogło zrozumieć niektórym osobą że zwierzęta nie są zabawkami które się wyrzuca jak się znudzą.
      Na lekcji WDR pani nam truła jedynie że zwierząt nie można kochać bo kocha się tylko ludzi.
      Właśnie przez takich nauczycieli nie chcę mi się chodzić do szkoły. Zwierzęta są moją jedyną miłością. serce
    • shunra Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 25.11.10, 21:02
      Nie wytrzymałabym psychicznie gdybym dostała alergii na koty-mojej jedynej miłości. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. W życiu planuje pomóc jeszcze wielu zgubionym mruczkom w tym roku planuje pójść do pani z wolontariatu z pytaniem czy można coś zorganizować na dzień kota jeśli tak to mam pełno pomysłów i na pewno się przyłącze.
    • jonasofanka Re: Kocie (i nie tylko) adopcje. 25.11.10, 21:15
      Wiesz... teraz w tej chwili cholernie mi jest przykro ! Mam psa , od cioci . A żal mi jest tych ze schroniska. jak sobie myślę, że teraz są tam w schronisku, zimno, w klatkach, że na wigilię nie dostaną kawałek kiełbaski... to jest okrutne . I nie spraawiedliwe!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka