Hej . postaram się w skrócie napisać .
od prawie roku przyjaźnię się z Anetą . chodzimy do jednej klasy ( 2 gimnazjum ) i zaprzyjaźniłyśmy się na początku 2010 roku .
do wakacji i ogólnie w wakacje ( mówię oczywiście o tych wakacjach ) nasza przyjaźń była idealna i wgl było śmiesznie itd .
ale tak gdzieś pod koniec wakacji zaczęłyśmy się mocno kłócić . zawsze się tam jakoś kłóciłyśmy , raz bardziej , raz mniej . ale tak pod koniec wakacji zaczęły się te kłótnie dłużyć i więcej miałyśmy sobie do powiedzenia podczas tych kłótni .
ale zawsze się godziłyśmy góra po 3 dniach i śmiałyśmy się z tych naszych tekstów typu : jak mogłaś ?! przepraszam bardzo , co powiedziałaś ?! itd.



no ale wczoraj do mnie zadzwoniła po 21 - mówię o Anecie . moja mama już spała bo jeździ do pracy wcześnie rano i musi się wyspać , dlatego się wkurzyłam , że Aneta obudziła mamę . wiem , że nie wiedziała , ale i tak byłam wnerwiona .

no , ale jakoś się uspokoiłam i Aneta pytała się z czego będzie jutrzejszy spr. z niemca - powiedziałam tam , że z całych 2 działów i tyle , bo pani nie podawała słówek i zagadnień . no i się znowu pokłóciłyśmy o to , że Aneta nie ma dla mnie czasu . no bo ja zaczęłam - racja . powiedziałam : ej Aneta , skoczmy gdzieś jutro ?. a ona z pretensją w głosie : nie? -.-
a ja : no czemu , nie wychodzimy już 1 miesiąc .

a ona : nie moja wina itd.
prawda jest taka , że ona nie ma dla mnie czasu . na pierwszym miejscu jest jej best friend - Renata . ;/// ale spoko , rozumiem , ale ze mną też może raz na 3 tygodnie albo miesiąc mogłaby wyjść . już tam z 3 raz ją prosiłam o to , żebyśmy wyszły a ona , że nie może . no i wtedy Aneta mi odpowiedziała tak : to nie moja wina , że nie masz z kim wychodzić i że ja mam tyle przyjaciół i nie moja wina , że masz tyle czasu i nie masz co robić .
zamurowało mnie . więc powiedziałam : ej Aneta , bardzo jesteś miła , wiesz ? a ona : no wiem . i się wyłączyła ! byłam wściekła - no mam powód . dzisiaj w szkole mnie olewała i właśnie do niej napisałam na gg , że nie wiem czemu tak powiedziała do mnie i żeby mi to wyjaśniła . i się kłócimy od jakiejś godziny . od 20 minut pisze jej : dobra Aneta , skończmy ten temat , pogódźmy się . a ona z takim tekstem : zobaczymy co czas nam przyniesie . a ja : Aneta , wystawiam rękę po tym co mi wczoraj powiedziałaś , a ty nie chcesz się pogodzić ?. a ona : żegnam , nie będziemy się teraz godzić , zobaczymy co czas przyniesie . więc postanowiłam wszystko obrócić w żart - jak zawsze w tych naszych kłótniach . a ona : daruj sobie te żarty , żegnam bo cię bloknę , skończ wreszcie , żegnam , nara - i inne takie teksty . :o
tak to się zakończyło .
nie chcę mi się kłócić już a ona mówi , że poczekamy , zobaczymy . :o
raz mnie bloknęła pod koniec naszej rozmowy i napisała , że się przejęzyczyła i że TO wymaga czasu .
nie chcę się kłócić a ona wyolbrzymia wszystko . :o
napisała żegnam , więc przestałam pisać .
jeszcze wcześniej tylko napisałam , że myślałam , że mnie może przeprosi a ona : co ?! ahahahahahahhahahahahahahahahahahahahahahahahah .
nie wiem już .
w piątek Wigilia a ja nie chcę się kłócić !!!
mam ją przeprosić ?.
planowałam kupić jej prezent na Wigilię - taki od przyjaciółki .
dobry pomysł ?.
co mam teraz zrobić ?.
dzięki za odp.



sorki , że się tak rozpisałam .

Wesołych Świąt !.

