szpila812
29.01.11, 16:15
Jestem pierwszy rok w LO i przyłączyła się do mnie pewna dziewczyna. Na początku było fajnie, tylko ona nie była zbyt rozmowna (więc tak praktycznie to był mój monolog). Rzecz w tym, że ona jest chora, bo nie czuję jednej ręki- ma ją ale nic z nią nie może robić. I ja już się zintegrowałam z moją nową klasą przez te parę miesięcy, a ona nie gaza z nikim innym tylko ze mną, ja nawet nie mogę iść do łazienki bez niej, dobrze że do kabiny wchodzę sama. Ja czuję się czasem przez nią osaczona, siedzę z nią na każdej lekcji (a chciałabym z kimś innym), nigdzie nie mogę iść bez niej, bo ona już za mną idzie, jak mamy spr, to ona wtyka całą swoją głowę w mój spr. i już mi się dostało, ale jej nie bo ona jest chora. Chodzi mi o to, jak mam jej powiedzieć że potrzebuję trochę swobody, bo nie powiem jej tak po prostu "spadaj" bo wiem ile ona musiała przejść i czasem mi jest niej żal, ale i tak mam jej dosyć. A tak w ogóle to nasze mamy się polubiły (to po pierwsze), a po drugie to ona się strasznie kiepsko uczy, i wszyscy nauczyciele, dają jej szansę zdania 1 klasy a reszta to może zostać na następny rok, nawet ostatnio moja pani od niemca pisała za nią chyba pół sprawdzianu... Co mam zrobić?