Otóż , moi rodzice mnie wkurzają... traktują mnie jak dziecko , no ja rozumiem, że się martwią , czy coś , no ale bez przesady .. nie robię takich głupot jak mój brat gdy byl w moim wieku , a oni i tak mi nie ufają , czy nie wiem o co chodzi .;/ No ale do rzeczy .. najbardziej denerwuje mnie to , że zawsze są jakies festyny , folwarki itd. a ja mogę iść tylko jak jest widno (to jak są w innej miejscowości , mieszkam na wsi), a jak są imprezy w mojej miejscowości to mogę być tylko do 22:00


Strasznie mnie irytuję , gdy tańczę sobie z kolezankami , a tutaj tatuś dzwoni , że mam przyjść do domu.. wkońcu mam 14 lat , mogliby dać mi troszkę więcej czasu.. już nawet moje koleżanki , młodsze o 2 , nawet 3 lata mogą być do 0:00 ... a ja ? zawsze pierwsza muszę iść ..

Jak spytałam mamy dlaczego i powiedziałam jak się czuje i wgl , to ona powiedziała tylko , że sama by się pobawiła , ale tata ... on zawsze musi psuć mi zabawę

Też tak macie ? Ile mieliście lat jak pozwolili wam zostawać dłużej ? Co robić ?