bella195
07.11.11, 20:35
Pewien chłopak zakochał się we mnie w podstawówce, ja w nim też. Chodziliśmy przez 3 miesiące a potem się rozstaliśmy bo "szkoła się kończy" (było to w 5 klasie

). Potem przez 6 klasę droczyliśmy się ze sobą, dokuczaliśmy sobie. On raz mówił, że kocha a potem, że nie. Po zakończeniu roku powiedział, że naprawdę mnie kochał ale nie chciał dawać nadziei... Spotkaliśmy się raz, potem drugi... Razem z innymi kumplami z podstawówki. Na pożegnanie powiedział : "Kocham Cię". Ja odpowiedziałam to samo... Widzieliśmy się potem jeszcze raz ale nic się nie działo. Tego samego dnia zerwał ze mną przez telefon bo "to nie miało sensu". Wstawiłam opis na gg, że odszedł bo to łatwiejsze niż walka o swoje uczucia. Teraz napisał żebym się ogarnęła bo ja już go nie interesuję... Mam mu wierzyć? Co mam mu napisać? Mamy się spotkać z klasą za 2 tygodnie na premierze "Przed Świtem". Mam mu pokazać, że nic mnie nie obchodzi, pokazać co traci czy dać z liścia? A może w ogóle się z nimi nie spotykać? Poradzicie coś? A może macie podobną sytuację? Piszcie plis.