Hey kociaki! Mam do was pytanie jak sobie radzicie z porażkami w szkole? Bo ja ostatnio miałam taką sytuację, a mianowicie zgłosiłam się do odpowiedzi z fizyki byłam naprawdę dobrze przygotowana z teorii( bo właśnie z niej miał zapytać mnie nauczyciel). Kiedy poszłam do tablicy nauczyciel dał mi do zrobienia zadanie, które było zadaniem dodatkowym i nie potrafiłam go zrobić( po ostatniej lekcji obiecywał mi, że zapyta mnie tylko z listy pytań bo zadań jeszcze nie robiliśmy) gdy je rozwiązywałam zupełnie mnie nie słuchał, a ja nie umiałam go całkiem wykonać. W końcu postawił mi minusa i powiedział mi, że nic nie umiem. Zdenerwowałam się i oczywiście na lekcji się popłakałam. W domu było jeszcze gorzej nie mogłam powstrzymać łez ponieważ bardzo zależało mi na tej ocenie ( bo jestem zagrożona z fizyki). Teraz cały czas jestem przygnębiona. Głupio mi przed moją klasą - bo co oni sobie o mnie myślą? Do tego najlepiej już więcej nie poszłabym na fizykę. Jak wy sobie radzicie z takimi sytuacjami?

(