Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzicie..

16.04.12, 17:54
Hey kociaki! Mam do was pytanie jak sobie radzicie z porażkami w szkole? Bo ja ostatnio miałam taką sytuację, a mianowicie zgłosiłam się do odpowiedzi z fizyki byłam naprawdę dobrze przygotowana z teorii( bo właśnie z niej miał zapytać mnie nauczyciel). Kiedy poszłam do tablicy nauczyciel dał mi do zrobienia zadanie, które było zadaniem dodatkowym i nie potrafiłam go zrobić( po ostatniej lekcji obiecywał mi, że zapyta mnie tylko z listy pytań bo zadań jeszcze nie robiliśmy) gdy je rozwiązywałam zupełnie mnie nie słuchał, a ja nie umiałam go całkiem wykonać. W końcu postawił mi minusa i powiedział mi, że nic nie umiem. Zdenerwowałam się i oczywiście na lekcji się popłakałam. W domu było jeszcze gorzej nie mogłam powstrzymać łez ponieważ bardzo zależało mi na tej ocenie ( bo jestem zagrożona z fizyki). Teraz cały czas jestem przygnębiona. Głupio mi przed moją klasą - bo co oni sobie o mnie myślą? Do tego najlepiej już więcej nie poszłabym na fizykę. Jak wy sobie radzicie z takimi sytuacjami? sad(
Obserwuj wątek
    • katjacarter_ Re: Jak sobie radzicie.. 16.04.12, 18:12
      ja akurat jestem taka, że jak ktoś się ze mnie naśmiewa, śmieje itd. to mam to głęboko gdzieś, chociaż przyznam, że kiedyś baardzo obchodziło mnie zdanie innych i też płakałam jak ktoś miał ze mnie ubaw, ale któregoś dnia sobie pomyślałam, że przecież nie mogę przejmować się jakimiś idiotami, którzy nabijają się ze mnie i praktycznie nic dla mnie nie znaczą, bo źle odpowiedziałam na jakieś pytanie, a pewnie sami oni by się stresowali przy odpowiedzi i by także mało coś umieli.
    • litge Re: Jak sobie radzicie.. 18.04.12, 19:24
      Rozumiem, że przybiła Cię raczej sama sytuacja i niesprawiedliwość niż ten minus? Jeśli tak, to idź do nauczyciela i powiedz mu jak to miało być i że przygotowywałaś się, a tu nic. Ewentualnie do wychowawcy, żeby porozmawiał z nauczycielem.
      Mnie porażki szkolne nie martwią bardzo, ponieważ jestem w takim liceum, że ciężko jest radzić sobie "dobrze" jeśli chodzi o oceny, ale przynajmniej mam satysfakcję, bo wiem, że umiem, nawet jeśli odzwierciedlenie tego to 2.
      • noicomipowiesz Re: Jak sobie radzicie.. 19.04.12, 15:28
        Ja aż tak się nie przejmuję szkołą.. oczywiście nie do przesady wink
        dobrze się uczę, średnią mam zawsze około 5.0.. ale nie przejmuję się ocenami.. tzn. nie płaczę jak dostanę 2 czy 1.. Po prostu myślę jakby to poprawić, ale nie zdarzyło mi się żeby płakać, czy aż tak się przejmować, no ale jestem dopiero w 6 klasie.. nie wiadomo co mnie czeka w gimnazjum... tam może nie będzie aż tak kolorowo.
    • seven.seas Wejdź . 19.04.12, 16:05
      też tak często mam ,choć nigdy nie okazuję tych "słabszych" emocji publicznie .
      Nie dam satysfakcji ani klasie ani nauczycielowi i nie pokarzę , że mnie to specjalnie rusza,choć w duchu chce mi się krzyczeć i dopiero zaczynam odreagowywać w domu .
      Wiesz co sobie mów w takich chwilach ?
      "Zrobiłam wszystko co mogłam "
      Jeśli taka jest prawda - wszystko sobie wybaczysz .
      A do nauczyciela musisz iść i koniecznie z nim porozmawiać .
      Jak nie to do wychowawczyni , a jak nie to rodzice powinni z wychowawczynią porozmawiać .
      Nie martw się,wszystko będzie dobrze kiss
      Ja raz dostałam 2 z fizyki bo ... napisałam za dużo , choć na temat xD.
      Babka mnie nienawidzi , mam mocną 5 i robi wszystko ,żebym na 6 nie wyciągnęła - u niej nikt nie ma 6 .
      Ludzie są niesprawiedliwi , zwłaszcza nauczyciele . Nic z tym nie zrobisz .
      Głupota ludzka jest nieograniczona
    • xxlilyxx Re: Jak sobie radzicie.. 19.04.12, 17:43
      ogólnie dobrze się uczę, więc jak wpadnie mi od czasu do czasu jakaś gorsza ocena to się nie przejmuję. jeden gorszy stopień nie zmieni przecież mojej oceny na półrocze czy koniec roku.
    • mesajahforever Re: Jak sobie radzicie.. 05.05.12, 14:24
      Ja dopiekam później nauczycielom i wyuczam się na błysk ! <lol>
      Mają później takie ogłupiałe miny big_grin
      Nie przejmuj się tym smile
      kiss
      • magic1504 Re: Jak sobie radzicie.. 07.05.12, 17:01
        Ja czasem się nie przejmuję,a jak już coś mocno mnie trafi,to słucham piosenki i uczę się,aby to poprawić,Ja nawet dobrze się uczę,ale to dopiero podstawówka,więc nie wiem,jak jest w gimnazjum,tyle tylko ile siostra mi mówiła. Nie łam się, spróbuj pogadać z nauczycielem i dowiedzieć się,czy nie możesz zrobić jakiejś dodatkowej pracy,aby podwyższyć ocenę,jak mówił,że nie będzie zadań,to ich nie powinno być,pogadaj o tym z rodzicami lub wychowawcą.Może coś poradzą. Trzymam kciuki smile
    • blondzia Jaki wredny ten nauczyciel ... 07.05.12, 20:36
      U mnie na półrocze była taka sytuacja,że z geografii miałam tylko jedną ocenę bo były jakieś jeszcze dwie kartkówki ale specjalnie na nie ,nie przyszłam do szkoły ale wiedziałam pod koniec,że mi może 1 wystawić jak mam tylko jedną ocenę i gdy doszedł do mojego numerka to tak powiedział ale ja powiedziałam,że chcę odpowiadać bo się nauczyłam więc mi pozwolił i zadał mi jedno pytanie a potem się zastanawiał co mi postawić na półrocze a ja : Na koniec roku chciałabym mieć 4 więc może pan mi 3 postawi . A on : Ooo jakie zmiany ,każdy chcę mieć dobrą ocenę na koniec roku a co mi tam masz tą 3 .
      Więc tu nauczyciel jest ok on lubi stawiać dobre oceny w przeciwieństwie do innych .

      A teraz druga historia niestety nie taka fajna jak ta pierwsza crying
      Z matmy miałam jedynkę na półrocze i teraz znowu mi wychodzi a nauczycielka nie daje mi żadnych szans poprawy tylko mówi,że nie zdam a jak nie umiem czegoś to mówi,że zostanę na drugi rok to może się nauczę . Poprawiałam kartkówkę i udało mi się ją poprawić na 5 a nauczycielka z matmy nie wstawiła mi tej oceny tylko powiedziała,że nie ma obliczeń pod kreską a taki chłopak słaby z matmy też dostał 5 i nie miał obliczeń i ma wstawioną tą ocenę a na bank nie miał pod kreską obliczeń po nauczycielka z matmy do niego : Bartuś a ty na kalkulatora nie używałeś ? on : Nie . i mu wstawiła 5 a mi tylko powiedziała,że nie mam obliczeń i muszę pisać jeszcze raz to kartkówkę i ją pisałam to dała mi specjalnie trudniejszą crying

      A w piątek przez całą lekcje mnie pytała tak jakby innych osób nie było w klasie więc się spytałam : Dlaczego ja ? Pani mnie tak stale pyta ? A ona : Bo darzę cię sympatią . Ja: No właśnie zauważyłam.Ona: No widzisz więc w czym problem . Ja :No bo pani mnie stale pyta . to się tam oburzyła wydarła,że mam przyjść do tablicy i powiedziałam,że po co mam przyjść jak nic nie umiem to ona : To zostaniesz drugi rok i może będziesz coś umieć.
      I dostałam uwagę ,która jest na pół strony bo widziałam i coś pisało,że na pytanie matematyczne odpowiadam "Dlaczego ja" i nie chcę iść do tablicy twierdząc,że nie będę umiała odpowiedzieć na pytanie ,którego jeszcze nie słyszałam i tam jeszcze coś tam pisało .
      Opowiadałam to nauczycielce z wf to aż ona się przejęła moim losem powiedziała,że radzi mi by moja mama przyszła na rozmowę z tą od matmy . A moja mama dwa miesiące temu rozmawiała na ten temat z wychowawczynią ale wiele nie pomogło teraz ma chyba zamiar się wybrać do tej baby z matmy boże ona zaraz na mnie nagada,że jestem wredna pyskuje itd . Jestem w 3 kl gim więc jak tu nie zdać z jedną 1 niby można ale do jakiej szkoły mnie wtedy przyjmą porażka,żyć mi się odechciewa na matmie to patrzę tylko na zegarek i mam łzy w oczach matko już boję się,że na serio mi jedynkę wystawi bo na półrocze to zrobiła .... sorry,że tak długo ale jest tego więcej już nie bd pisać ...
    • marsjanka115 x__x 07.05.12, 21:20
      jezusiczku dzięki że nie mam takiej nauczycielki od fizyki .
      co ja bym zrobiła ?
      nie poszłabym nast. dnia do szkoły i kuła aż bym zrozumiała zadania potem poszłabym i zdała . Tyle.
    • josephine_ j. 20.05.12, 20:42
      Zapominam o tym ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka