Dodaj do ulubionych

ambitniej.

    • monik4 Re: ambitniej. 06.02.10, 15:43
      ;xxxxxxxxxxxxx
    • yzz. Re: ambitniej. 06.02.10, 16:07
      You know it's just too little, too late...

      Jestem nawiedzona.
      • yzz. Re: ambitniej. 06.02.10, 16:07
        yzz. napisał(a):

        > You know it's just too little, too late...
        >
        > Jestem nawiedzona.

        sorki, przez pomyłkę wysłałam xdd
    • replaceable no tak. 06.02.10, 16:21
      po prostu ja zawsze uważałam że pop jest mało ambitny, no ale jest to muzyka
      dla masowego odbiorcy. jest niewielu dobrych artystów popowych. Przynajmniej
      dla mnie.
      • kiwi Re: no tak. 06.02.10, 17:15
        replaceable napisał(a):

        > po prostu ja zawsze uważałam że pop jest mało ambitny

        Hah... ja też zawsze tak uważałam. Teraz z resztą też tak uważam.
        • reigai Re: no tak. 06.02.10, 17:54
          jest pop, który jest ambitny, tylko jeżeli wy nie operujecie pojęciem 'pop'
          opisując wesołą twórczość Dody czy Mandaryny, to już wasz problem.

          ambitniej, lol, no tak.
          ja muzyki garażowej nie słucham, w przeciwieństwie do niektórych użytkowniczek,
          więc nie wypowiadam się.
          Ten temat ocieka tak bardzo zajebistością, że mnie tutaj nie trzeba ;*
          żyjcie sobie dalej w swoim światku muzyki ambitnej pod nazwą Paramore i The
          Killers. Na koniec zapodam jeden z superaśnych teściorów bardzo ambitnego
          zespoliku c:

          Well somebody told me
          You had a boyfriend
          Who looked like a girlfriend
          That I had in February of last year
          It's not confidential
          I've got potential
          • replaceable Re: no tak. 06.02.10, 18:09
            Podałaś tylko jeden przykład. Dobrze Ci radze, posłuchaj więcej ich piosenek
            A pozatym każdy inaczej widzi słowo ambicja.

            Przepraszam, ale nie lubię bezsensownej krytyki.
          • replaceable Re: no tak. 06.02.10, 18:16
            Podałaś tylko jeden przykład. Dobrze Ci radze, posłuchaj więcej ich piosenek
            A pozatym każdy inaczej widzi słowo ambicja.

            Przepraszam, ale nie lubię bezsensownej krytyki.
            • jane_ Re: no tak. 06.02.10, 18:37
              eraszyneraszynerraaaaaaaałnd. turum.

              nie wiem do kogo skierowana jest ta superironia - ja w każdym razie killersów już nie słucham. :3
              paramore też, gdzieś od 11 roku zycia.
              a tak btw, to fanki paramore nieczęsto kochają the killers, to jednak trochę inny poziom, mimo wszystko.

              no nie wiem, co sądzić ogólnie.
              • replaceable Re: no tak. 06.02.10, 18:42
                Ja fanką Paramore to nie jestem ale czasem lubię posłuchać.
                Tak samo jak Nirvany i MGMT. xd.
                • messalina Ambitna muzyka - pojecie wzgledne.. 06.02.10, 19:34
                  Uzyje przenosni: dla ucznia dwojkowego szczytem marzen i wspomnianych ambicji bedzie
                  ocena dobra, dla ucznia piatkowego ocena dobrz to porazka...
                  Muzyka Lady GaGi bedzie alternatywa dla fanow pisku Gosi Andrzejewicz.
                  Z kolei skowyt w zoltej peruce (?) dla sluchaczy Nirvany bedzie pustym darciem japy.

                  Denerwuje mnie, jesli ktos tak negatywnie odbiera Polske. Porownujac nasz rynek
                  muzyczny do rynku w do Zimbabwe, jest swietnie. Polska nie osiagnela jeszcze
                  zachodniego 'poziomu', bo przeciez mamy kilkadzisiat lat w plecy. A wszystko idzie w parze,
                  jest powiazane. Jest kilku naprawde dobrych artystow, ktorych tworczosc pozbawiona
                  jest komercyjnego brzmienia i mdlych tekstow. Jesli ktos bedzie szukal, na pewno znajdzie.
                  Przyklad? Hey. Genialny zespol. Z tych 'niepolskich' bardzo lubie (od niedawna) Coldplay,
                  juz dawno zachlysnelam sie Nirvana, na okraglo slucham Kings Of Leon. Kocham
                  klasyczna. "Dla Elizy" moge sluchac godzinami...

                  Ave.
                  • karola1603 Re: Ambitna muzyka - pojecie wzgledne.. 26.03.10, 20:38
                    nie cierpię "dla elizy"
                    mnie ciężko podsumować.
                    uwielbiam nirvanę ,ale co z tego skoro zdarzy mi się posłuchać np. seleny gomez
                    dużą role odgrywa też muzyka klasyczna iż ponieważ wielbie
                    Chopina,Czajkowskiego,Paganiniego.
              • reigai Re: no tak. 06.02.10, 19:46
                moja "superironia" jest skierowana do jakiejś części (nie mówię, że większości,
                bo przejrzałam tylko wybrane strony tematu), która nadal żyje w cudownej
                nieświadomości, gdzie szczytem ambicji i wyżyn intelektualnych jest Paramore c:
                serio? Ja znam wiele fanek killersów, które chętnie zrobiłyby ołtarzyk hayley
                williams.

                a co do @replaceable. Nie wmawiaj mi, że to bezpodstawna krytyka, bo
                przesłuchałam ich płytę i chociaż nie są tacy źli, to jednak dość sprytnie
                balansują na granicy popu i rocka, starając się jednak przeważyć szalę na stronę
                tego drugiego.
    • zmayslona13 Re: ambitniej. 06.02.10, 18:47
      Zgadzam się z tobą, ale trzeba przyznać, że czasami dobrze się słucha lekkich i chwyliwych nut, a wiele wykonawców, których nie traktuje się poważnie (chodźby i niektórzy disney'wcy wokaliści). Np. Neiktóre pisoenki Jonas Brothers mają głęboki sens(little bit a longer i wiele innych), albo nawet Demi Lovato. Za to takei zespoły jak Paramore mają bardzo ambitne teksty. Oprócz tego mnustwo wokalistów lat 80'- dzisiaj najlepiej sprzedaja się piosenki typu: byłam zakochałam, płakałam i znowu poznałam, albo opisy imprez czy jakieś aluzje....
      • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 19:31
        Zgadzam się.

        Uwielbiam mocne brzmienia, jak rock, ale często warto słuchać czego lekkiego,
        mozna powiedzieć. India Arie? to jest to. Siostra zawsze trafia w punkt, i
        pokazuje mi świetną muzykę. Polskie Reggae też jest niezłe. Happysad?
        Oczywiście. Lubię także posłuchać czasami Starego Dobrego Małżeństwa. To nie
        jest możliwe, aby ktoś uznawał tylko jeden rodzaj muzyki, np. pop. Jeśli komuś
        takiemu wpadnie do ucha piosenka wykonawcy muzyki alternatywnej, słucha jej.
        Często też słucham muzyki ze względu na słowa, lub nutę.. Paramore? jasne. Słowa
        ich piosenek są dobrze przemyślane, trafiają w głąb mojego serca, dają dużo do
        myślenia. No a Muse - to właśnie ta nuta. Ponadto uwielbiam Lykke Li. O niej
        już usłyszałam przed KwN, ale niestety nie miałam okazji jej posłuchać, do
        czasu.. Teraz, kiedy słucham jej piosenek, często do oczu cisną mi się łzy.
        Ale zawsze, nie należy robić jednej rzeczy. Podoba ci się piosenka, a jeśli
        komuś się ta nie podoba, nie przyznajesz się. To głupie.
        Pop. I to właśnie sedno. Lady Gaga - od piosenki Just Dance stała się jedną z
        moich ulubionych wokalistek. Według mnie wcale nie jest nienormalna, tylko
        oryginalna. Kesha. TiK ToK, czy jakoś tak, słuchałam tego przez jakiś czas.
        Kicz? W tym rzecz. Może i tak, może i nie, po prostu nie jestem w stanie
        powiedzieć co to jest. Ale nie wiem dlaczego, zazwyczaj omijam szerokim łukiem
        Miley Cyrus. W wieku 10 lat jej słuchałam, dopiero teraz zorientowałam się, że
        to nie ma wyrazu. Według mnie. Party In The USA? To jedyna piosenka, której
        nienawidzę. Lepiej późno niż wcale.
        No i to prawie koniec. Ale zdarza mi się także, że najpierw nie lubię jednej
        piosenki, a potem na okrągło jej słucham. Przykład? La Roux - Bulletproof. Mam
        pełno ulubionych zespołów, które słucham i lubię ich brzmienia i słowa.

        Ale się rozpisałam.. ;d
        stokrota.
        • replaceable Re: ambitniej. 06.02.10, 19:37
          racja.
          La roux jest świetna.
          • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 19:41
            replaceable - właśnie.
            jak widać, coś było wtedy w moim małym mózgu nie halo. Ona ma świetny głos! Dla
            mnie przekaz tej piosenki jest święty. ;d
            • jane_ Re: ambitniej. 06.02.10, 19:45
              la roux >>>> florence & the machine,
              tak btw.


              moim zdaniem lady gaga zostanie ikoną. poza tym to nie jest czysty pop - to jest w dużej mierze electro, które też kocham. niestety dla wielu osób ono nie ma racji bytu, bo w ich głowie pojawia się dziwne równanie, że electro to coś pokroju głupiego techno, a tak nie jest. i mnie to boli.
            • jane_ Re: ambitniej. 06.02.10, 19:45
              la roux >>>> florence & the machine,
              tak btw.


              moim zdaniem lady gaga zostanie ikoną. poza tym to nie jest czysty pop - to jest w dużej mierze electro, które też kocham. niestety dla wielu osób ono nie ma racji bytu, bo w ich głowie pojawia się dziwne równanie, że electro to coś pokroju głupiego techno, a tak nie jest. i mnie to boli.
          • zmiksowana Re: ambitniej. 06.02.10, 19:43
            replaceable napisał(a):

            > racja.
            > La roux jest świetna.


            yy , chyba La Roux jest świetny? bo o ile wiem (a wiem sporo xD) LR to
            zespół. wkurza mnie jak ktoś to myli.


            sciana
            • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 19:44
              zmiksowana ---->każdemu przecież się zdarza.
          • replaceable Re: ambitniej. 06.02.10, 19:43
            tzn. chodzi mi o jej głos.
            smirk
            • zmiksowana Re: ambitniej. 06.02.10, 19:46
              replaceable napisał(a):

              > tzn. chodzi mi o jej głos.
              > smirk

              cóż , jak uważasz.

              a tak poza tym , to ja też go kocham. jest tak strasznie zajebiście wkurzający ; 33
            • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 19:48
              replaceable - widzę, że lubisz the killers? ja też. ;d
              • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 19:54
                jane_, z dnia na dzień coraz bardziej upewniam się, że jesteś bardzo mądra.

                Jane, że lady gaga nie tworzy czystego popu. Słychać, że electro też tam jest.
                Ale to akurat ważne nie jest. Otóż ważne jest to, że jej piosenki mają dla mnie
                jakiś przekaz.
                • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 19:55
                  Jasne* sorki, literówka.
              • replaceable Re: ambitniej. 06.02.10, 19:54
                no lubię. big_grin
              • jane_ Re: ambitniej. 06.02.10, 19:56
                reigai:
                ja zawsze miałam pogląd, że większość 'rocka', jakiego słucha większość nastolatek, to pop opakowany w ładny, pozornie rockowy papierek, bunt z dyskontu, i w ogóle oboże. parazmory mnie nawet tak nie bolą, mnie boli muse, lp, itp itd, nawet bardziej od tokio hotel chyba.

                a the killers to zawsze było co było. tylko raz miałam lekką obsesję na ich punkcie, ale mi przeszło. day & age wystarczyło.
                • jane_ Re: ambitniej. 06.02.10, 19:59
                  bo lady gaga to ironiczne dziewczę jest, i piosenki o najgłupszych rzeczach w jej wykonaniu nie są głupie. ona jest mądra, ładna i ma pomysł na siebie. kiedy spotkałam się z nią pierwszy raz, byłam pod wrażeniem. potem porzuciłam, a kiedy wszędzie grano poker face, wymiotowałam tym i jej osobą. ale przesłuchałam debiut, mimo wszystko. nie stała się moją ulubioną kobietą w muzyce, ale jedną z lepszych - tak.
                  • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 20:06
                    otóż to.
                • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 20:01
                  dla mnie nie ważny jest gatunek muzyki, ale jej przekaz, po prostu.
                  • mika292 Re: ambitniej. 06.02.10, 20:09
                    Yhm. Czytałam trochę wcześniejszych postów. La Roux to nie on, ani nie ona, tylko oni. Widać, że słuchacie zespołów, a mało o nich wiecie ;> Tak samo jak moja siostra xd
                  • heyyeah Re: ambitniej. 06.02.10, 20:10
                    Ja uważam, że masakrą nie jest jak ktoś lubi Bimbera i ogólnie tego typu muzykę, tylko jak
                    do cholera obgaduje swoją do tej pory koleżankę HeyYeah, bo ona woli do kurczęcia
                    najjaśniejszego Iron Maiden!!!!!!!!!!!!
                    Kurde, ale mam zdygane PsIaPsIóŁeCzKi WsTrĘtNe PlAsTiKi w klasie, debile i tyle.
                    Kochani, ze względu na mój stałam się wrogiem publicznym nr 1 uncertain
                  • raspberrytears Re: ambitniej. 06.02.10, 20:19
                    jak dla mnie lady gaga nie tworzy jakiegoś bardzo głupiego popu, ale nie jest to
                    też cud. Być może lubiłabym ją gdyby nie to, że drażni mnie jej zachowanie. Na
                    pewno jest bardddzzzo oryginalna, aż za bardzo.
                • reigai Re: ambitniej. 06.02.10, 20:06
                  dżejn, mnie najbardziej boli oprócz muse jeszcze radiohead, w piosence Thoma do
                  New Moon zajechało jakimś zmiksowanym elektro. ale i tak wymiatają zespoły z
                  decaydance. 'jesteśmy jedną wielką familią, koncertujemy razem, występujemy
                  na zmianę w swoich teledyskach, to nic, że naszych płyt nie da się od siebie
                  odróżnić i tak jesteśmy fajni!'


                  ja kiedyś namiętnie słuchałam "Human" i miałam fazę na Brandona, tylko wtedy nie
                  wiedziałam jak się nazywa.
                  • jane_ Re: ambitniej. 06.02.10, 20:11
                    nie oceniałabym radiohead przez pryzmat tego, co thom zrobił na tym soundtracku. a jednak osoby słuchające radiohead (w tym i ja, łohoho) mają lepszy gust niż ci słuchający chociażby tego decaydance. a kiedyś też byłam fanką zespołów z tejże wytwórni, ale się obudziłam i zobaczyłam, że oni są wszyscy tacy sami, i że chodzi im o to samo. co nie zmiemia tego, że mają ładne piosenki. ale są źle promowani, czy odbierani?, na tych alternatywnych i buntowniczych. i to jest w nich złe.
                    • reigai Re: ambitniej. 06.02.10, 20:21
                      zastanawiam się co Thom chciał osiągnąć angażując się w to przedsięwzięcie.
                      również słucham Radiohead, teraz dużo rzadziej, ale nadal mam sentyment do ich
                      pierwszych płyt, ale po soundtracku staną się bardziej popowi, bo jednak wygra
                      chęć przytrzymania (?) przy sobie tych słuchaczy, którzy poznali ich po
                      obejrzeniu sagi, dlatego dostosują się poziomem do odbiorców. na temat muse się
                      nie wypowiadam, bo dla mnie 3/4 ich piosenek brzmi tak samo i nie mam
                      odniesienia, bo jakoś nigdy nie analizowałam ich rozwoju na poszczególnych płytach.

                      ja jestem (niestety) świetnie zapoznana z twórczością podopiecznych wytwórni
                      Pete'a Wentza
            • ridiculous Re: ambitniej. 06.02.10, 20:06
              Ambitna muzyka to pojęcie względne. Jedna z moich koleżanek z byłej klasy
              rozczulała się nad piosenkami Paulli, które dla mnie są totalnym dnem. Znam też
              osoby, które żywią się techno i zapewne na chwilę obecną nie potrafiłyby
              wymienić nic lepszego niż jakieś "łup, łup". To co ja odbieram za dobre wiele
              ludzi wyśmiewa. Większość zespołów, których słucham ma ambitne piosenki. Co nie
              znaczy, że wszystkie utwory danego zespołu są super przemyślane. Wykonawcy mają
              swoje przesłanie, które starają się nam przekazać.
              Pewna osoba przede mną zacytowała piosenką zespołu The Killers. Jedną piosenkę.
              Wydaję mi się, że by ocenić dany zespół trzeba się zapoznać z kilkoma tekstami.
              Poza tym dobrze, że istnieją wesołe utwory, które poprawią nam humor. Nie
              udawajmy takich super ambitnych, którzy nawet czasem nie posłuchają muzyki bez
              przesłania. Jest czas na przemyślenia i jest czas odpoczynku kiedy ładujemy w
              siebie najgorsze śmieci.
              Ważne, żeby chcieć czegoś więcej niż tylko taka np. Ke$ha i jej piosenka "Tik
              Tok" czy inna piosenka, która mówi dajmy na to o imprezie. I nie krytykuję tu
              zwolenników jej utworów tylko chcę zaznaczyć, że czasem trzeba odstąpić od
              muzyki masowej i poszukać czegoś więcej. c:
              • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 20:12
                rudiculus, w tym rzecz. no ale Keshę prze jakiś czas słuchałam, bodajże 7 dni. ;d
                • replaceable Re: ambitniej. 06.02.10, 20:15
                  mi się zdaje, że każdy potrzebuje odskoczni od tego czego ciągle słucha.
                  Słuchałam kiedyś namiętnie Jasona Mraza, nie uznawałam żadnych zespołów aż w
                  końcu zaczęło mi się chcieć żygać od tej muzyki.
                  nawet na miley cyrus i dode.

                  czasem tak jest.
                  • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 20:16
                    replaceable, właśnie właśnie. =)
              • reigai Re: ambitniej. 06.02.10, 20:15
                tak, powinnam od razu zaprezentować ich wszystkie teksty łącznie z coverami c:
                to miał być przykład tekstu, który miał być śmieszny a wyszło... dziwnie

                nie twierdzę, że nie słucham chłamu. czasami to nawet pomaga, nie ma
                konieczności wgłębiania się w tekst i zastanawiania, co autor miał na myśli, bo
                masz wszystko podane jak w wierszyku dla pięciolatka. Mam również wspomnienia z
                wieloma utworami, które nie zapisały się złotymi głoskami w historii fonografii,
                ale dla mnie zawsze będą wyjątkowe c:
                • ridiculous Re: ambitniej. 06.02.10, 20:27
                  reigai przyznam się, że nie zauważyłam postu, w którym napisałaś, że
                  przesłuchałaś całą płytę c: Także ta część mojego postu może być nie brana pod
                  uwagę c:
                  Ja najczęściej jestem w towarzystwie, które słucha zupełnie innej muzyki ode
                  mnie. I jak jest "daj posłuchać mp3" to po 2 sekundach następuje "buuu" albo
                  "czego Ty słuchasz!" Słucham tego co mi się podoba c:
                  +A czasem nawet piosenki ambitne ze względu na brak czasu wrzucę do jednego
                  worka z "niewartezastnowienia" czego później bardzo żałuję.
                  • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 21:01
                    ridiculous napisał(a): > Ja najczęściej jestem w towarzystwie, które słucha
                    zupełnie innej muzyki ode
                    > mnie. I jak jest "daj posłuchać mp3" to po 2 sekundach następuje "buuu" albo
                    > "czego Ty słuchasz!" Słucham tego co mi się podoba c:
                    ja mam to samiuteńko, choć po 2 miesiącach zdołałam przekonać kilka koleżanek z
                    mojej szkoły do paramore. ale one tylko (chyba) uznają Decode i That's What You
                    Get. ;d
                    • ridiculous Re: ambitniej. 06.02.10, 21:08
                      stokroteczka11 ja nawet nie próbuję ich przekonać. Zresztą niech sobie słuchają
                      czego chcą. Tylko jak ja im powiem, że coś mi się nie podoba to jest 10 innych
                      osób, które wyjdą mi na przeciw.
                      • jane_ Re: ambitniej. 06.02.10, 21:10
                        ja przez to, że dawałam koleżankom słuchac tego, czego słucham ja, wyszłam na złe, bo one mi ukradły i potem przestały się ze mną kolegować, obgadując mnie na prawo i lewo, ale jak kto lubi. :3
                        • ridiculous Re: ambitniej. 06.02.10, 21:26
                          Też spotkałam się z chamstwem ludzi, ale na szczęście mamy o tyle inne gusta
                          muzyczne, że nie groziło mi wykradnięcie moich ulubionych zespołów.
                          Raz rozśmieszyła mnie koleżanka, która powiedziała, że "słucha każdej muzyki.
                          Tylko nie tej, w której tak trzęsą głowami". Po moim rozpoznaniu i nazwaniu
                          gatunku ona z triumfem mi przytaknęła. Ciekawe jest ocenianie gatunku przy
                          jednoczesnej nieznajomości jego nazwy. Podejrzewam, że usłyszała gdzieś wycinek
                          z mocniejszym brzmieniem gitary i się zniechęciła. To jest w końcu "zuo", prawda?
                        • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 21:28
                          współczuję.

                          ale nie, ja ich nie przekonywałam, ale po prostu one po wysłuchiwaniu po szkole
                          mojej muzyki 'przekonały się', no ale one są takimi 'Twilightowymi' fankami
                          mniej więcej. Nie uznają najbardziej wartościowych piosenek Paramore.
                          • stokroteczka11 Re: ambitniej. 06.02.10, 21:31
                            ridicuolus, otóż to.
                          • replaceable Re: ambitniej. 07.02.10, 18:06
                            Wiecie u mnie teraz królują
                            Gwiazdy Disneya, Justin Bieber, Ewa Farna, jakieś marne techno i hip hop.

    • princess132 Re: ambitniej. 06.02.10, 21:58
      zgadzam się z tobą w zupełności. Ja słucham Green Day i My Chemical Romancebig_grin
      • margaryna Re: ambitniej. 15.02.10, 22:09
        po kilku miesiacach nieobecności wraca margaryna ze swoją łzawą hisorią jak to
        dostała wiadomość na mejla, że ktoś kogo nie zna zaprosił ja na kotku do
        znajomych i jak się strasznie wzruszyła, że ktoś tu o niej wgle pamięta, że aż
        postanowiła zalogować się i rozejrzeć.
        wgle nie wiem po co tutaj pisze. może dlatego że ambitniej najbardziej mi się z
        kotem kojarzy, no ale nie wiem, w każdym bądź razie, nie powinnam. ale co tam.
        dużo tu nowych ludzi, nikt znajomy nie nasuwa mi się na oczka, wgle nikogo tu
        już chyba nie znam, nawet Natalki, a Anetki już nie ma. wiec co tam, wyzale się
        na ambitniej xd hahaha
        czytałam sobie o naszych planach o white lies. smutne to troche, ale uśmiałąm
        się przy tym. wgle szkoda że nie wyszło. nie wiem nawet czy ktoś z indie srindie
        tam był, ja to nawet z rodzicami nie gadałam chociaż wiem,że by pozwolili, bo
        tato miał plany w wawie na tą sobote, no ale sama tam nie chciałam być ;c

        no i mam ferie, a część z was pewnie nie, haaaaaaaaaaaaaa ;d
        a poza tym nic nie mam ciekawego do powiedzenia i nie żeby to powyższe było
        chociażby w minimalnym stopniu ciekawe, bo tak nie twierdze, a wręcz przeciwnie ;d

        • margaryna Re: ambitniej. 15.02.10, 22:11
          startatata głupia jestem, wiem ;d
    • softy_girl Re: ambitniej. 20.02.10, 09:06
      Ogólnie ja kocham starszą muzykę a dokładniej to starszego rocka . Nie wiem
      czemuu ale mój dziadek (tak nie przesłyszeliście się - dziadek big_grin ) grał rocka
      i mnie tym trochę zaraził xdd
    • olcia0202 Re: ambitniej. 20.02.10, 09:10
      bardzo ładnie ujete! poszukiwania na własną rękę są owocne, moje to: avenged sevenfold
      oraz escape the fate smile
      • hepsio Re: ambitniej. 20.02.10, 09:19
        zespoły, które według mnie grają ( lub grały ) wspaniale to kings of leon, coldplay, nirvana,
        metallica, the doors. a płyta, która według mnie jest jedną z najlepszych to pink floyd - the
        wall ! ( . ;
      • lamma Re: ambitniej. 20.02.10, 09:19
        dla mnie ambitna muzyka cechuje się jakimś przekazem, niekoniecznie w tekście, ale
        również w samym sposobie grania. tak, tez się zgadzam, że gwiazdek disneja jednak do tej
        grupy nie zaliczamy, bo nie widzę nic ambitnego w pioseneczkach o super imprezkach i
        kolejnym super chłopaku, a potem o super heartbreak.
        cóż, jak każdy wypisuje swoje "znaleziska" to może i ja... ostatnio : the rascals
        (brytyjski) i the little flames
        • alive_ Re: ambitniej. 20.02.10, 09:40
          jestem zszokowana tym, że większość uwielbia np. Miley Cyrus, która moim zdaniem
          nie ma nic do zaoferowania. jej piosenki są raczej do tańczenia przez 12-latki,
          nie ma w nich nawet grosza przekazu. ja uwielbiam piosenki z treścią, z jakąś
          'złotą myślą'. podczas gdy moje koleżanki słuchają Justina Biebera czy Seleny
          Gomez ja słucham Michaela Jacksona, bo on tak naprawdę nauczył mnie czym jest
          życie, jak radzić sobie z jego dobrymi i złymi stronami, za co bardzo mu
          dziękuję. nie - nie obchodzi mnie, z kim spotyka się piosenkarka, którą lubię,
          ile ma lat, jak wygląda, czy cały czas piszą o niej na kotku. nawet jakbym znała
          ją tylko ja, i tak będzie dla mnie najsławniejszą osobą na świecie, najbardziej
          wartościową, ponieważ wiem, że wiele mnie nauczyła. /tyle w temacie. c:
          • lamma Re: ambitniej. 20.02.10, 09:47
            alive_ , świetnie to ujęłaś < 3
            a MJ pokazywał świat z każdej strony w swoich piosenkach, śpiewał o cierpieniu, biedzie,
            ale nikt nie chciał go wtedy słuchać.
            • slodkiporanek Re: ambitniej. 20.02.10, 10:58
              Za to teraz wszystkim się w głowie poprzewracało na jego punkcie. Do MJ nic nie
              mam, miał dobra muzykę, która jednak do mnie trafia. Ale szał na niego, po jego
              śmierci, mnie zwyczajnie wkurza.

    • querty. Re: ambitniej. 20.02.10, 11:04
      Kocham The Rasmus. Nie wiele się o nich słyszy, ale muzyką mnie czarują.
      Kocham One Republick. Gdy ich słucham szaleję po pokoju, jak nikt nie patrzy.
      Kocham Linkin Park. Kiedy słyszę gdzieś ich nutę nie jestem tym samym, spokojnym
      człowiekiem.
      • lamma Re: ambitniej. 28.02.10, 15:32
        śmierć MJ była świetną reklamą. teraz to dopiero jest 'thriller'.
        • juliet_ ambitniej. 28.02.10, 15:42
          Praktycznie wszystko, co chciałam w tym temacie napisać, napisała "alive_".
      • reigai Re: ambitniej. 02.03.10, 21:09
        uwielbiam osoby, które 'kochają' jakiś zespół, a nie umieją nawet poprawnie
        napisać jego nazwy, ale ja wskażę ci właściwą drogę życia, nie martw się. Twój
        ukochany zespół nazywa się OneRepublic, a nie 'One Republick'. Mam nadzieję, że
        wrócisz na drogę jedi, buziaczki <3


        obecnie się narkotyzuję twórczością Zacha Condona, jest tu ktoś kto poznał jego
        twórczość bliżej? c:
    • krulpolski Re: ambitniej. 26.02.10, 18:23
      www.youtube.com/watch?v=Gdz-0o1o3no piosenka o milosci zdewastowanej
      facebookiempiwo
    • brenda12 Mam problem 02.03.10, 20:58
      przyjaciółka nagaduje na mnie za plecami jak mam zakończyć z nią znajomość by
      jej nie urazić sad
    • zlababa miau 02.03.10, 21:10
      alesnana!<3
      • ne.gra długi wątek. 05.03.10, 22:57
        Nie przeczytałam całego, bo nie jestem aż tak hardcorowa, ale mam wrażenie, że jest tu dużo ludzi, którzy mają podobny gust muzyczny do mnie (co mnie strasznie cieszy, bo na pierwszy rzut oka to strona dla fanów nowego Disneya - Walt przewraca się w grobie; i trochę mnie to przerażało).
        Mój przyjaciel zaraził mnie The Knife 1,5 roku temu i choć jestem starą krową to mój gust muzyczny przeszedł ostatnio (no, rok temu) małą rewolucyjkę. Stare przyzwyczajenia - mocne darcie mordy, ciężkie gitarowe brzmienia i mimo wszystko wielkie przesłanie mi zostały = nadal I < 3 metal. Uwielbiam wszechpojętego rocka, szczególnie piano, ale lubię też punk. Alternative, industrie, jakieś miłe female albo i male vocalist, stary dobry poprawiający humor pop, jakiś soul, gdzieś się przewinie emocore, no i ukochane od roku electro. Ogólnie jest super, ostatnio poznaję scenę jazzową lat 60, chociaż nadal mam niedobór zespołów, bo uwielbiam praktycznie każdy gatunek muzyki smile
    • doma9100 Re: ambitniej,,,,,, 05.03.10, 23:16
      Mnie już pewnie Jane pamiętasz xD no ale to bez znaczenia.
      Ja od prawie 4 lat mam wielkie zamiłowanie do rocka i jego podgatunków smile i nie
      bez przyczyny moim ulub. zespołem jest The Rasmus, którego przede wszystkim
      cenię za sensowny tekst i samą kompozycję. Można ich lubić, lub nie, ale do mnie
      akurat oni trafili. Zespół HIM też zrobił na mnie nie małą niespdziankę(sądzę,
      że to warty uwagi zespół).
      Co raz próbuję znaleźć jakieś nowe zespoły i niedawno odnalazłam Poisonblack i
      Uniklubi.
      Nie oceniam wyglądu artystów, ani ich osobistego życia. Próbuję skupiać się
      wyłącznie na ich utworach.
      Z tych wszystkich wykonawców , HIM ma największy dorobek artstyczny i na pewno
      bardzo zasłużony, ,,moja" płyta to ,, Deep shadows and Brilliant Highlight"
    • olen_cja Re: ambitniej. 06.03.10, 18:06
      zgadzam się z wami .
      dla niektórych "ambitna" muzyka , to muzyka artystów typu : Ke$ha , Cyrus ,
      Gomez [ ;/ ] , Jonaski , Bieber ogółem gwiazdki disneya .
      nie mam nic do tego , bo sama lubię tam dvie te disnejki [ Lovato & Tisdale ]
      więc , do nikogo pretensji nie mam .
      ale uważam , że prawdziwa muzyka schodzi na psy . to co było kiedyś , nie bd już
      takie samo . co tylko włączę radio , to słyszę to samo - Ke$hę lub Gagę . jak
      się trafi na piosenkę , np. Queen to już śvięto narodowe . polskie radia [ w
      większości ] serwują tylko to , co słucha większość - pop .
      heeeh . mam kuzynkę , którą wpienia to , czego słucham , że mam inny gust niż
      ona , lubię too robić tak szczerze . mam swoje zdanie na temat muzyki , i tyle .
      nie raz koleżanki próbowały mnie dokształcać jakąś Hanną - Śmietaną [ xd ] czy
      czymś ... ; / i moja kolezanka uważa mnie za żal , bo słucham czegoś innego ...
      ech , inteligencja . XD .smirk
      dobra , ale wracając do poprzedniego , są osoby , które oczywiście potrafią
      wysłuchać , zrozumieć ... no i jeszcze oczywiście porozmawiać na ten temat .
      jak sobie przypominam o sobie z przed 2 lat ... ech , słabo mi się robi .
      zmieniłam gust , jak zaczęłam grzebać w płytach mojego taty ... i zakochałam się
      w solówkach gitarowych ... ;DD .
      a co do zespołów : mam to gdzieś , uwielbiam Guns 'n' Roses [ Slasha w
      szczególności wink ] i Bon Jovi , i mam to głęboko pod skóra , to co sądzą o NICH
      inni !
      • raspberrytears Re: ambitniej. pytanie 23.03.10, 22:11
        ostatnio dałam posłuchać koleżance the kooks, kings of leon i radiohead. Ona stwierdziła,
        że The Kooks to coś jak Jonas Brothers, kings of leon wyjce, a radiohead to porażka. ALe
        GREEN DAY I DŻEM to cud. Oni to dopiero rock i coś innego. ALe to ambitna muzyka.
        Takie zachowanie mnie wkurzylo, byłam wręcz zażenowana. Czy to normalne? Czy
        naprawdę tak z tymi zespołami jest?
        Co takiego ludzie widzą w Dżemie? Kto mi wytlumaczy, bo mnie on od zawsze odrzuca.
        Dlaczego ktoś sobie wbił sobie do glowy, że Green Day to ambitna, ale to bardzo ambitna
        muzyka?
        • kiwi Re: ambitniej. pytanie 23.03.10, 22:38
          Nad Dżemem bym się zastanowiła, czy to jest ambitny zespół czy nie. Ale Green
          Day? Co w tych ich piosenkach jest ambitnego? Nie wiem, ale taka jest mentalność
          dzisiejszych nastolatek.
          c;
          • jane_ Re: ambitniej. pytanie 24.03.10, 14:23
            raspberrytears, sądzisz dokładnie to, co ja. może the kooks czy kol to nie opus magnum alternatywności, ale w porównianiu z green day, są nieprawdopodobni. już nie będę pogrążała green daya porównując ich do radiohead. dla mnie mówienie, że 'słucham rocka, słucham grin deja, linkin parku i evanescence' to troszkę żałosne. uchodzą za takich tylko dlatego, że są na tyle ugładzeni, żeby ich muzykę puszczano w radiu. a że lekko odbiega to od reszty, to nastolatki sobie znajdują 'ambitną' muzykę, nie kojarząc, że wcale ona taka nie jest. dla mnie to trochę smutne, że jak mówię, że słucham rocka, to ktoś myśli, że słucham jakiejś kupy, bo inaczej tego określić się nie da.
            tak samo jest też z muse. z parazmorą. najgorsze jest to, że fanki kochają ich na zabój, i złego słowa nie da się powiedzieć, bo cię znajdą i zrobią krzywdę. może generalizuje, ale tak jest. nie spotkałam fana paramore, który nie byłby psycho-. tak w realu. w internecie to zupełnie szkoda gadać.
            a ja kiedyś też łapałam się na mcr, fob, musy srusy parazmory linkinparki. też tego słuchałam. i jestem wdzięczna losowi, że dał mi Arktyczne Małpy i węgierskie emtiwi, co zachęciło mnie do zmian. <3.

            ogólnie to:
            plotą bzdury, na które mogą się załapać co najwyżej amerykańskie trzynastolatki.
            pan żulczyk odnośnie Green Daya.
            i ja myślę, że to idealnie obrazuje nie tylko przypadek tego zespołu.
            • raspberrytears Re: ambitniej. pytanie 24.03.10, 17:50
              tak amerykańskie trzynastolatki. Od razu na myśl przychodzi mi większość polskich 13. ALe
              mnie najbardziej wkurza to, że mówią to z taką pewnością siebie. ALbo najgorsze w ich
              przypadku jest udawania. Kim jest Hannah Montana? Oczywiście nie pamiętają, że jeszcze
              dwa llata temu katowały mnie dookoła jej piosenkami. Teraz są takie modne, bo uwielbiają
              te wszystkie musy i nie mjusy. Przecież nie trzeba wstydzić się swojej muzycznej
              przeszłości, bo większość z nas przez to przechodzi. A ta wielka fala uwielbienia paramore i
              grin deja zasiliła się, kiedy pojawił się zmieszh. Ostatnio moja polonistka stwierdziła, że to
              jest zło i podgatubek literacki.

              A i mam jescze jedno pytanie. Piosenki jakiego zespołu poleciłabyś na słuchanie ich w
              autobusie i 12 h jazdy?
              • dulce12_rbd Re: ambitniej. pytanie 24.03.10, 18:15
                Uwielbiam hiszpańską i meksykańską muzykę.
                To jest całe moje życie.
                Oczywiście słucham, też innych, ale
                to jest to. Ten język, to wszystko
                co ma w sobie hiszpański jest tym czym kocham.,
                większość kotkowiczek mówi, że to jest chała, ale
                wiadomo, że ja staram się nie podlegać jakimś wpływom.
              • playtime Re: ? 24.03.10, 18:21
                Tak sobie czytam i czytam i czuję niesmak...Jaka niby muzyka zasługuje na miano tej
                AMBITNEJ? Przepraszam, jeśli powielam pytanie, tysiąca postów nie przeczytam, bo
                szkoda czasu...
                Jeśli o mnie chodzi, to nastroje muzyczne dość często mi się zmieniają...
                Od zawsze byłam fanką U2, ostatnio non stop słucham Evanescence, Red hot chili pepers
                i w dupie mam to,że nie są "znani, popularni",że odchodzą w zapomnienie...
                Muzyka nierozerwalnie związana jest z naszym nastrojem...nie wierzę,że popadając w
                przygnębienie włączacie sobie dzikie rytmy i brykacie po pokoju...Odwrotnie-
                zachłysnąwszy się szczęściem nie puszczacie requiem...
              • playtime Re: raspberrytears 24.03.10, 19:00
                Jeszcze kilka słów apropos "polonistki"...jak widać różnych mamy pedagogówsad
                I wiesz co, nie czuję się pustą, denną dziewuchą dlatego,że czytam namiętnie sagę Meyer
                po raz szesnasty...Nie czuję,że coś ze mną nie tak, że mam "zaburzony" gust literacki,że
                jestem płytka i brakuje mi inteligencji. Moja polonistka stwierdziła,że o gustach
                czytelniczych się nie dyskutuje a tak nota bene sama zaczytuje sie w novelistyce Meyer.
                Myślę,że nie każdy czyta Cierpienia młodego Wertera" do poduszki, nie każdy czytuje
                rano "Politykę", tak samo, nie każdy kocha poezję, czy lubi przedmioty ścisłe...
                Pedagog, szanuje poglądy wychowanków, a to co czytujemy po szkole jest NASZĄ
                sprawą...Najwięcej bajdurzą Ci, którzy kompletnie nie znają się na rzeczy i być może pod
                poduszką chowaja Harlekiny.
                • raspberrytears Re: ambitniej. 24.03.10, 21:04
                  czyli uważasz, że jeżeli ktoś bardzo lubi czytać politykę i newsweeka jest dziwny? Jest zbyt
                  ambitny jeżeli pisze, że nie podoba się mu Zmierzch?
                  Czyli wiedź, że wg twojej opinii jestem dziwna. Przyznaję się, czytam te gazety, oglądam
                  wiadomości itp. Takie mam zainteresowania.
                  Po drugie nie napisałam, że jesteś głupią dziewuchą. NA PEWNO nią nie jesteś, ale ja i parę
                  innych osób ma nieco złe zdanie na temat Meyer. I nawet pokusiłam się o przeczytanej tej
                  cąłej sagii i do końca uważam, że HP jest przy tym cudem.
                  Po 66 jest to forum o muzyce, podałam tylo taki przykład. Czy mam rozumieć, że
                  ostatnie zdanie jest skierowane do mnie? Lub do innych, którzy mają trochę inny gust i
                  odwagę o tym pisać?
                  • jane_ Re: ambitniej. 24.03.10, 21:18
                    przeczytałam pierwszą część zmierzchu, zachwyciłam się, poleciałam po drugą, czekałam na trzecią i czwartą. przy tej ostatniej się ocknęłam, i zobaczyłam, jakie to zło. w kółko to samo, 'oh ed kocham Cię, jesteś cudowny', bla bla bla. poza tym znałam na pamieć zdanie po zdaniu. jest o wiele więcej bardziej wartościowych książek. poza tym dobija mnie to, jak powiedzmy, artykuł o vampire weekend - powstali, kiedy saga nie była sławna/jeszcze jej nie było, a kotkowiczki piszą, że 'tak, teraz przez zmierzch każdy się na wampirach chce wybić'. no przepraszam. >.<
                    zmierzchowi mówię nie. filmowej wersji również. dużo kasy muszą płacić muzykom, którzy piszą im piosenki. nie widze innego powodu, dla którego utwory dla nich nagrali brmc, czy thom yorke. dla mnie to niezrozumiałe.
                    • playtime Re: jane_ 24.03.10, 21:33
                      Tak. . . Zgadzam się,że film to kicz, sagę czytałam na długo przed całą tą pompą i to ja
                      propagowałam ją w tym dennym środowisku, które niegdyś się novelką
                      zachwycało...teraz jest cool bo twierdzi,że Zmierzch to lipa i siano...
                      Jeśli o muzykę chodzi...zmierzchowa jest ok, ale Muse to nie tylko zmierzch...to również
                      unintendet i wiele wiele innych zajebiaszcych songów...i tak z całą resztą...Jeśli ktoś
                      twierdzi,że jest fanem Muse...to zazwyczaj jego zainteresowanie zespołem zaczęło się jakś
                      rok temu...w momencie pierwszej ekranizacji...
                      • jane_ Re: jane_ 24.03.10, 21:38
                        tak, to smutne. ja muse znałam już wcześniej, kiedy fajnie było ich słuchać w innych środowiskach, i wtedy, przyznaję, starałam się ich słuchać dla szpanu, ale od początku nie dawałam rady. nie jestem w stanie ich w normalnie, spokojnie słuchać. co prawda zewsząd mnie atakują (emitwi rokz, co za pozerstwo z tą nazwą, jakby two być nie mogło), mają kilka dobrych momentów, ale osoba w postaci wokalisty i jego przeemocjonowanego lol głosu totalnie mnie odrzuca + otoczka 'najlepszego zespołu na świecie'. niemniej, na coke się wybieram, bo gzechem by było nie pójść.

                        fanostwo na pokaz jest płytkie. ale teraz większość tak robi.
                        • playtime Re: jane_ 24.03.10, 21:46
                          Pewnie się powtarzam, ale cholera dobija mnie to, nie lubie być podciągana pod kreskę z
                          przygłupami bez swojego zdania, nie znoszę schematów...a muszę z tym zyć...
                          Nota bene moje gusta muzyczne sa tak jak ja zupełnie de mode!
                  • playtime Re: ambitniej. 24.03.10, 21:22
                    Yyyy, nie neguję Twoich poglądów, gustu literackiego czy muzycznego...ale ludzie
                    mówiący-piszący,że "ten zmierzch, to takie tandetne gówno" obrażają mnie, jako jego
                    czytelniczkę...Sama czytuję Politykę, Newsweeka przeczytałam "Cierpienia..." i co z tego?
                    Czy to ma świadczyć o tym,że jestem mądrzejsza a czytając sagę pozostaję kretynką?
                    Przepraszam, ale znam wielu "światłych" ludzi, którym proza Meyer przypadła do
                    gustu...więc Twoja polonistka, której nie znam i mam nadzieję.że nie poznam nie jest dla
                    mnie autorytetem.
                    Jeśli chodzi o Ciebie...wyczułam w poprzednim poście ironię skierowaną w strone fanek
                    Zmierzchu, stąd moja reakcja. Nie narzucam Ci literatury, nie rozkazuję- "Ma Ci przypaść
                    do gustu!".
                    Ps. co do Hany Montany-czy jak jej tam ...nigdy nie słuchałam, nie słucham i nie mam
                    potrzby wciskania kitu, że byłam w niej "zakochana" i nagle mi przeszło...
                    Wiesz skąd wypływają wszelkie nieporozumienia między użytkowniczkami? Jedna mówi o
                    szczerej miłości do określonej literatury, zespołu, ideii...inna jest tylko pseudo fanką
                    wychodzącą z założenia,że fajnie jest coś lubić, bo skoro to takie popular, to trzeba mówić,
                    że to jest mój konik, moje hobby....Mam wrażenie,że ilustrowanie swoich racji, poglądów
                    nie ma większego sensu...wątki typu "jestem inna- wyjątkowa" też można o kant dupy
                    potłuc, bo przekonania które tam się wypisuje nie mają racji bytu na forach...
                    Jeszcze parę tygodni temu, małolaty czytały-lub tylko twierdziły,że czytały tę
                    sagę...dzisiaj wstydzą się przyznać, że to robiły...
                    Ps. skoro to wątek o AMBITNEJ muzyce, to po jaką cholerę wplotłaś w posta wypowiedź o
                    polonistce krytykującej Zmierzch?
                    • bgirl Re: ambitniej. 24.03.10, 21:50
                      no zgadzam sie, zgadzam niestety.
                      Ludzie nadal śmieja sie ze slucham michaela jacksona, przeciez lepsza jest firma, lady gaga i rbd...
                      Moje kolezanki nie wiedza kto to jest James Blunt ani Freddie Mercury czy Kurt Cobain etc.
                      Słucham też tych wspólczesnych gwiazd, ale nie zapominam o innych.
                      Lubie Justina Biebera - ludzie za to wyśmiewaja a ja uwazam ze Bieber to utalentowany nastolatek, wiem ze za pare lat bedzie wielka gwiazda(w sumie juz jest), jestem tego pewna, juz widze kolejny płyty, sprzedajace sie jeszcze lepiej niz dotychczas. on dopiero zaczyna, to debiutant na scenie muzycznej, wiec dajcie mu troche czasu przeciez jest nastolatkiem smile
    • luukasz Re: ambitniej. 24.03.10, 21:30
      Nie słucham radia, nie oglądam kanałów muzycznych - dla mnie to tylko kiczowate "piosenki", jako że jestem dobry z angielskiego, czasem gdy natrawię na jakąś piosenkę to ręcę opadaja głónie "fajną masz dupą, fajne masz cycki" lub "jaka ja jestem słodka..." xd Przeraża mnie, że większosć ludzi tego słucha,nie zdając sobie sprawy co śpiewaja i że to jest naprawdę tandetne. Takie jest moje zdanie.
      Jeśli chodzi o ulubiony zespoł to oczywiście "Queen", Freddie Mercury, świeny głos, brzmienie, występny po prostu odjechane. Każdy przynajmniej jedną piosenkę tego zespoły zna. "Show must go on", "We are the champiosns", "We wiil rock you", "Dont' stop me now". Również moim ulubionym zespołem jest Nirvana.
      Szkoda, że Ci wykonawcy tak szybko skonczyli swój żywot, ale i tak sporo ludzi na świecie ich dalej słucha i wielbi, Jednym z nich jest właśnie ja. wink
    • reigai pojęcie względne 24.03.10, 21:34
      istnienie tego tematu na tym forum dyskusyjnym jest bezcelowe, bo dla jednych
      ambitny jest Green Day, dla innych Kings Of Leon (chociaż ich po "Only By The
      Night" można podciągnąć pod jedną kreskę z Billym Joe i ekipą), a dla jeszcze
      innych The Beatles czy The Rolling Stones.
      • jane_ Re: pojęcie względne 24.03.10, 21:39
        i właśnie dlatego nie są narzucone w tym temacie ramy. pełna dowolność wypowiedzi i dyskusji.


        a co do kol - zdecydowanie popieram.
        • reigai Re: pojęcie względne 24.03.10, 21:44
          to dobrze, ale co dla jednych jest kwintesencją muzyki, dla drugich jest chłamem
          i popową papką.


          osobiście uważam, że nie słucham ambitnej muzyki. Jeszcze dużo mi do tego
          brakuję, ale cieszę się, że wyszłam z poza zaklętego kręgu pop rocka w którym
          siedziałam pół roku i sądziłam, że jest to jedyna słuszna droga życia.
    • extraordinary Re: ambitniej. 24.03.10, 21:37
      Nie wiem czy jestem ambitna, wartościowa, nazwijcie to jak chcecie, ale
      uwielbiam Green Day'a - tego starego zwłaszcza. Mam taką małą manię, koszulkę i
      plakaty, codziennie mogłabym oglądać ich koncerty i słuchać piosenek. Oni dali
      mi kopa, uwielbiam tych kolesi. Niech inni mówią że się sprzedali i inne takie
      pierdoły - nie dbam o to. Są moim pierwszym bezwarunkowo ulubionym zespołem, i
      myślę że jeszcze długo nikt ich nie przebije.

      To tez brzmi okropnie, pozdrawiam.big_grin
      • raspberrytears Re: ambitniej. 24.03.10, 22:05
        do reigai: ja też nie wiem czy słucham tak do końca amibtnej muzyki. i całkowicie się z
        Tobą zgadzam.

        do playtime: może już zakończmy tą rozmowę, bo nie ma dalszego sensu, bo podobno o
        gustach i guścikach nie rozmawia.
        Nie chcę także żebys pomyślała, że jestem niewiadomo jaką osobą. Po prostu wyraziłam
        swoje zdanie.

        Lubię The Beatles. mimo, że czasem to takie jęczenie do mikrofonu i kiwanie glową
        • playtime Re: raspberrytears 24.03.10, 22:12
          No to tak jak ja...w zasadzie również wyraziłam swoje zdanie ustosunkowując się do
          Twojego...
          Jak mawiali starożytni Roma deliberante perit Saguntum...
          wink
          • raspberrytears Re: playtime 25.03.10, 14:12
            no widzisz wink
          • scarletrose Re: raspberrytears 26.03.10, 21:21
            Och, ja tam się nie czepiam. Jedyne, co mi przeszkadza, to Justin Bieber i Miley
            Cyrus - no ale dobra, niech sobie będą, jak już muszą. Czy to nie przesada, to
            ciągle rozgłaszanie o tym, jak wielka komercja nas opanowała i w ogóle? Zaczyna
            to się robić takie "modne", żeby jechać po tych wszystkich wylansowanych przez
            menadżerów gwiazdach i się chwalić, że samemu słucha się takich super
            ponadczasowych rzeczy -.-
            • jane_ Re: raspberrytears 26.03.10, 21:23
              btw, bo nie wiem, czy to do ogółu, czy nie - temat założony rok temu. i wtedy enpe moje postrzeganie komercji było inne. c:
      • sylciaa Billy Talent. 19.09.10, 01:38
        Ja po prostu kocham ten zespół! Zakochałam się w ich muzyce.
        Kiedyś słuchałam Miley Cyrus i wydawała mi się świetna i inne Gwiazdki D` też,
        ale teraz nie mogę tego znieść ;/
        A już nie wspomnę o Bieberze.... po prostu rzygać mi sie chce jak go słysze.
        Bez urazy dla fanów, ale opisuję swoje odczucia.
        Umarłabym chyba, gdybym w ciągu dnia nie usłyszała jednej z piosenek BT. Ta
        muzyka do mnie przemawia. Ich teksty są genialne nie pisane tylko po to żeby
        napisać sciana .
        Jak słucham piosenek na mp3 siory to szlag mnie trafia jak słyszę początek
        piosenki Lady Gagi czy Rihanny czy cokolwiek innego to jest pustą melodią z
        jakimś pustym tekstem reklamowanym gdzie sie tylko da. Tak po prostu. A jeszcze
        nie tak dawno całkiem to lubiłam.
        Nie byłam fanką rocka czy czegoś typu metal i tak dalej, ale trudno być, kiedy
        rodzice mają kolekcję płyt Disco Polo xd.
        Mam tyle myśli w głowie, tyle chciałabym tu napisać, chciałabym sie podzielić z
        wami moimi uczuciami, ale nie mam weny do pisania, więc sorki jak mój tekst nie
        trzyma sie kupy.
        Z resztą trudno nie słuchać piosenek np. BT, kiedy każda nuta stawia ci przez
        oczami osobę na której ci zależy serce .
        Naprawdę ich polecam !
        Oczywiście na nich mój świat się nie kończy. smile No wiadomo : Evanescence , LP
        , Iron Maiden , GD , Apocalyptica , 30stm
        ... i tak dalej... Jednak na Benie
        K. i reszcie się zaczyna big_grin
        Polecam na odstresowanie się :
        Slipknot "Everything ends"
        I obie części "Vermilion" są zajefajne big_grin

        Wypowiem sie jeszcze jak dostanę weny. kiss

    • caffeine Re: ambitniej. 26.03.10, 20:00
      obecnie słucham placebo. nie ukrywam, nie są ani jakoś szczególnie wybitni, ani
      oryginalni, ani też megaambitni. tragedia, nieprawdaż? a jednak ich słucham i
      jakoś żyję.

      wolę wycie molka połączone z prostymi melodiami niż ambitny indie rock,
      który wychodzi mi już uszami.
      • jane_ Re: ambitniej. 26.03.10, 20:07
        co do placebo, raz ich kocham, raz nie jestem w stnie znieść. teraz akurat przypadł ten pierwszy okres. a przyznać im trzeba - są zabójczo mili.

        ten obecnie debiutujący indie rock to masakra. prawdziwa. jeden singiel, koniec, reszta płyty - dziesięć-dwanaście piosenek, o zgrozo - ten sam motyw, albo powielanie kolegów po fachu. jednak '00 w tym temacie nie da się pobić. wciąż, jak słyszę franz ferdinand, strokes, libsy czy cokolwiek takiego, to buzia mi się śmieje. ostatnio sięgnęłam znowu po humbug, i on chyba nam zakończył erę dobrego indie. bo w tym roku określa się tak two door cinema club czy general fiasco. a oba zespoły to jedna wielka porażka. indie już nie ma. albo inaczej - teraz wszystko jest indie. troszkę to smutne.
        • caffeine Re: ambitniej. 26.03.10, 20:35
          jane_, dokładnie o to mi chodziło. to już przesyt. indie jest wszędzie - a może
          tylko marne indie jest wszędzie. z pewnością słyszałaś już kasabian i całą
          resztę tej badziewnej zgrai z mtv two/rocks. zaczyna mnie to po prostu przerażać
          i poważnie zastanawiam się nad radykalną zmianą mojego gustu muzycznego, o ile
          to w ogóle możliwe. jazz, reggae albo nawet hip-hop (!) nadal istnieją, a mimo
          to 9/10 naszego pokolenia uparło się na rock. tzn. na muzykę, którą w języku
          marketingowym nazywa się rockiem. przykre. może to kiedyś minie. swoją drogą,
          two door cinema club gdzieś na tym mtvrocks już kiedyś przyuważyłam - czy to nie
          przypadkiem te dzieciaczki z gitarkami które 'leżą płasko' i przebierają
          stópkami w swoim teledysku? jej.

          o tak, placki są bardzo, bardzo mili. przesłuchałam już wszystkie płyty z
          wyjątkiem battle for the sun i szczerze powiedziawszy - sądząc po
          singlach pokroju for what it's worth nie mam ochoty jej przesłuchać. wcale a
          wcale. chociaż dziś piątek, weekendu początek - jak mówi mój kolega, więc może w
          końcu się za to zabiorę.

          ah, i jeszcze jedno. tak to już jest, że gdy coś zaczyna się świetnie
          sprzedawać, to natychmiastowo pojawia się miliard nieudolnych kopii zalewających
          rynek muzyczny. cóż, może teraz paramore zrobi się alternatywne i nowy
          albumik nagrają w klimacie indie? suspicious
          • jane_ Re: ambitniej. 26.03.10, 20:58
            kasabian mają właśnie słit singielki, choć pamiętam, jak wydawali empire, jak ich przeklinałam za shoot the runner. potem mi przeszło. teraz da się powyć im on fire czy vlad'a, ale bez szau. choć zabaczyć ich na zywo - chętnie.
            dla mnie przemianowanie mtv 2 na mtv two to było chamstwo, 'mtv rocks' jest ohydne. to co, całe electro wylatuje? :3 da mnie to śmiesznie ogólnie. poza tym tam w kółko leci to samo - floręs, plan bi, parazmora, mjus, lostprophets, dziś rano wpadłam cudem na foals, cóż za szczęście. biłam się o tą telewizję dwa lata, żeby znowu ją mieć, po czym okazało się, że niczym się obecnie nie różni od radia roksi chociażby. gdybym wiedziała. :q
            doookładnie, teraz każdy słucha rocka. dziewczyny z mojej szkoły obecnie mają wielką fazę na zespoły dave'a grohla, czy w których był, bo nirvana raczej jego nie była. więc słuchają właśnie ją, foo fighters (ale tylko the pretender, nawet nie wiem, czy wheels znają lol) i tcv, czego już kompletnie nie rozumiem, i tylko się zastanawiam, czy pójdą tym tropem, i czy następne będa zespoły josh'a homme? więc, gdy poznają już qotsa, kyuss i eodm, to poznają arktyczne małpy. to przerażające. najgorsze jest to, że są kompletnymi pozerkami. ale to one chcą być fajne, nie ja. najśmieszniejsze jest z kolei to, że dla nich electro czy pop to zło. strasznie śmieszne.
            ta, to oni, two door cinema club przebierają. szkoda, że nie widzieli teledysku mystery jets do young love - ci w leżeniu biją ich na głowę.
            w sumie teraz ciężko jest zmieniać gust. nie ma na co. ja słuchałam i emo, i deathcore, i inne skrajności, hiphop też, i jakoś nie mogę się oderwać od tych moich obecnych. ale mało dobrych płyt wychodzi, oj mało. w tym roku, hm. może dwie bardziej niż fajne, ale chyba te zespoły traktuję ulgowo. tak mi się wydaje.

            ja placebo znam strasznie niekompletnie, bo właśnie raz kocham, raz nieznoszę, a to nie sprzyja poznawaniu muzyki. a battle for the sun staram się przesłuchac od pół roku. :x

            dokładnie, to jak teraz każda laska jest electropopowa, gabriela climi kiedyś była amy winehouse, dziś jest tanią la ru, jak uffie trochę znów się pojawiła, to wyskoczyła kesza, rok po mgmt empire of the sun, strasznie zabawne.
            przeciez parazmora już jest sÓperalternatyfą. <3. już na koncertach przerabiają swe utwory, aby były bardziej indie, bo 'pop-punk' już niemodny. :cc
            • caffeine Re: ambitniej. 26.03.10, 21:49
              aż mi się humor popsuł od tych przemyśleń na temat muzyki, wiesz?

              generalnie, to w mojej szkole jest podobna sytuacja. często mam lekcje
              naprzeciwko pewnej klasy, starannie wyselekcjonowanej i przede wszystkim
              potwornie.. hm.. bogatej. jest w niej dziewczyna, słucha tych paramorów,
              linkinów, green dayów - co miesiąc ma nowiutkie conversy, chodzi wiecznie zła i
              niemiła, że niby jest taka alternatywna. szkoda mi jej, męczy się - to widać. z
              kolei mam też koleżankę, która ubóstwia doves, kasabiana, editors. zastanawiam
              się tylko, czy ona tę 'muzykę' rozumie? mam nieodparte wrażenie, że zgrywa
              wyjątkową i inną od wszystkich. naprawdę, takie zachowanie jest dla mnie
              niepojęte. ale to tylko nieznaczna część całej reszty pozerów w mojej szkółce.
              ostatnio zauważyłam, jak rozwija się moda na noszenie t-shirtów z logami
              zespołów. widziałam już ze dwa razy nirvanę, metallikę, gunsów, korn, pearl jam,
              linkin park, ac/dc, a nawet rammstein. ciekawe, wszystkie te koszulki posiadały
              dziewczyny - tylko bluza z ac/dc należała do chłopaka. wszędzie wpychają tego
              rocka na siłę, aż chce mi się wymiotować.

              mam tylko nadzieję, że nikt nie chwyci po placków, będę chociaż taka
              alternatywna. <3

              btw, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że plan b w ich singielku stay too long
              usiłują brzmieć troszkę jak the white stripes?
    • messalina Re: ambitniej. 26.03.10, 20:28
      Denerwuje mnie ta ciagla paplanina, ze swiat schodzi na psy, panuje wszechobecna
      komercja, a dziura ozonowa niedlugo nas pochlonie.
      Jest to swoista dawka dobrze uknutych przez media negatywow na temat obecnych
      czasow.

      Oczywiscie, sa gwiazdy nastawione tylko na kase i mozliwosc ubezpieczenia swojego
      malego palca od stopy na 15 mln $.
      Ja nie zwracam na to uwagi.
      Ludzie z rozowymi okularami, ktorzy pieja z zachwytu nad zolta peruka, zostali wciagnieci
      w to bagno, ale byc moze lubia, kiedy cos glistowatego przejmuje nad nimi kontrole.
      Ci, ktorzy zasluguja na szacunek, wiedza, w jaki sposob nie dac sie wessac lub, ostatecznie,
      nie dopuscic do dalszego wciagniecia.

      Ave.
    • kusy505 Re: ambitniej. 26.03.10, 20:29
      przepraszam cię bardzo, ale już po pierwszym zdaniu odechciało mi się czytać
      • jane_ Re: ambitniej. 26.03.10, 20:35
        dla niektórych za trudne, żeby zrozumieć / za długie. dzięki temu mamy selekcje, a tak btw - mam bić Ci brawo? c:
      • replaceable Re: ambitniej. 26.03.10, 20:44
        Czy ja wiem. Może 'indie' stało się modne i niektórzy wyczuli łatwą kasę,
        niezważając na to, że niszczą ten gatunek. I nie powinni wogóle tego robić. Ale
        mam nadzieje, że się nie zeszmaci.
        A to co opisałyście nazywam 'syndromem jednego albumu'. Ojj i to jest
        bardzo częste.
        • lilii_95 Re: ambitniej. 26.03.10, 20:51
          bo stało się modne. niestety.
          a to częściowo przez tłalajt i nju mun.




          napisane kursywą, żeby nie było, jest ironiczne, nie wynika z mojej niewiedzy.
          • jane_ Re: ambitniej. 26.03.10, 21:00
            wiecie co, a teraz wychodza płytki debiutantów z 07/08, i ślicznie się bronią. takie nypc czy mgmt, to będą płyty roku. choć to trochę tak bez echa jak w przypadku horrorsów rok temu, którzy też nagrali przecudowną drugą płyte, nikt o tym w sumie nie mówił, a w podsumowaniach szalenie wyskoko.

            ja czekam na foals.
        • justinkowaa5 ;D 26.03.10, 20:53
          No dokładnie, kazdy ma swój gust i sie tym zachwyca i wgl, ja tak samo bardzo
          lubię Justina Bieber'a i nie obchodzi mnie to ze inni go nie cierpią czy cos
          mówia że jest dzieckiem, otóz nie doceniają jego zdolnosci i talentów które ma
          (kazdy ma swoj gust, ale jak pisze to niech będzie ! ;D),,
          • softy_girl obecnie zaraziłam siię Evanescence 28.03.10, 16:38
            Nie wiem co sądzisz o Evanescence ale ja odnajduję siebie w ich piosenakch np.
            takie Bring my to life czy Lithium . Myśle że najważniejsze jest by piosenki
            byly odzwierciedleniem tego jakim jesteś .
            • softy_girl Bez muzyki w życiuu nic by się nie działoo <3 28.03.10, 16:49
    • reigai Re: ambitniej. 30.03.10, 22:09
      obecnie bardzo mnie irytuję radiowa trójka. Za każdym razem, jak ją włączam
      słyszę Marię Awarię, Florence lub jakiś inny zespół, który podobno jest ambitny,
      ale i tak wszyscy go słuchają bo jest "trendy".

      gdybym miała porównać to, czego słucham teraz, do tego czego słuchałam rok temu
      to... nie mogę nawet ogarnąć tej przepaści.

      A propos Florence Welch. Oto
      przykład
      jak można zepsuć świetną piosenkę. Tak, żalę się, bo moje uszy krwawią.
      • kiwi Re: ambitniej. 30.03.10, 22:17
        Kurczę, Ta piosenka Mariny kala moje uszy. Chyba sobie ją ściągnę, żeby mieć się
        z czego pośmiać x-d

        Hah... dziś mój kolega powiedział, że ten rock z lat 80, który puszcza nam
        gostek na plastyce to gówno c; Ou... jak miło -.-'
    • owad Re: ambitniej. 02.04.10, 15:32
      coraz to nowsza muzyka jest jeszcze bardziej beznadziejna.
      #nirvanaserce
      #ac/ad
      #30 second to mars
      #pink-bad influence.
      • scarletrose Re: ambitniej. 02.04.10, 15:55
        O, widzę, swoje ulubione zespoły ;D
    • robpattinson Re: ambitniej. 02.04.10, 15:45
      ja ostatnio bardzo polubiłam Lady GaGa!
      uwielbiam jej muzykę! jest świetnawink
      • scarletrose Re: ambitniej. 02.04.10, 15:51
        um, Lady Gaga jest "ambitniejsza"? od kiedy?
    • niuniaa Re: ambitniej. 02.04.10, 16:00
      zgadzam się. teraz ludzie...to znaczy ''dzieci'' słuchają np: Hannah Montana, Justin Bieber itd...moim zdaniem to jest totalna porażka! dobra, może większość osób lubi ten typ muzyki ( sama kiedyś lubiłam...x.x ) , ale apeluje żebyśmy słuchali czegoś ambitniejszego ( jak to napisała jane_ ) , czyli takich utworów, które mają sens ( nie chodzi mi tylko o słowa ) i które potrafią coś przekazać. większość ''teraźniejszych" piosenek uważacie za takie fantastyczne ( np. Hannah Montana...) a tak na prawdę nawet nie wiecie co te piosenki znaczą. wiekszość tych piosenek młodych gwiazdek mają jakieś porąbane teksty typu: jestem super, jestem extra.....; kochanie, kochanie, kochanie, oh, oh ( XDD ) - to jest na prawdę żałosne...Od razu podkreślam: to jest moje zdanie, jak się komuś nie podoba jest na górze kosz...
    • zazdrosnakredka Re: ambitniej. 03.04.10, 23:02
      ambitna muzyka? hmm... tu musiałabym się zastanowić.
      wydaje mi się, że gdy słucham np. TH to nie do końca to odczuwam.
      Na pewno wiele osób leci teraz pod publikę.
      Niech jako ambitne pozostaną dla nas zespoły typu: System Of A Down czy
      Paktofonika, które zakończyły swą działalność.
      Ja osobiście lubię jeszcze np. mało znane w Polsce NeverShoutNever smile
    • jane_ Re: ambitniej. 05.07.10, 11:03
      przypomniało mi się, że istnieje taki temat, więc do góry. c;
      • theblackone. Re: ambitniej. 18.09.10, 21:29
        Łał, przypomniał mi się ten temat.
        Nie wiecie nawet, ile mam wspomnień związanych nie tylko z tym tematem, ze starym Kotem
        ogólnie. To takie niesamowite. Szkoda, że może już to nie wróci.
        A może, może to i dobrze.
        Chciałabym z Wami wszystkimi pójść na kawę jak będzie padał deszcz.
        • jane_ Re: ambitniej. 18.09.10, 22:32
          większości już tu nie ma. to strasznie smutne. ile ja tu serca zostawiłam, ile nerwów, ile wspomnień. to było śliczne.

          dobry pomysł. ciekawe, czy kiedyś uda nam się spotkać.
          a tak swoją drogą, wyobrażam sobie, że kiedyś was wszystkich w życiu spotkam. tu z kotka, z mojego życia, osoby, które znałam, ale mnie zostawiły, które ja porzuciłam, z którymi straciłam kontakt. i nagle okaże się, że to my. i to by było cudowne.
          • theblackone. Re: ambitniej. 19.09.10, 18:36
            Ja wiem, z niektórymi osobami z internetu chyba nie chciałabym się spotkać.
            Ale z niektórymi tak. Chciałabym przeżyć taki moment, chociaż wiem, że to niemożliwe, że
            wchodzę do jakiegoś sklepu w Krakowie czy coś, i wiesz, nagle olśnienie, 'TO JANE!'. :}
            Chciałabym taki zlot Kotka, że nie, 'cześć, jestem anka389243801 z Kotka, nie kojarzysz?',
            tylko taki bardzo kameralny, parę osób, kawa/herbatka, popołudnie, długie rozmowy,
            wymiana telefonami, jakieśtam zdjęcia.
            Chciałabym Was znać w realu. Wtedy mniej bym się martwiła, o wszystko. I wtedy wreszcie
            mogłabym naprawdę powiedzieć, że Was znam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka