nikt.
20.08.09, 18:39
co uważacie o homoseksualistach ?
dla mnie są normalnymi ludźmi, którzy kochają ludzi swojej płci.
co w tym złego ? ; \
przecież liczy się miłość, że kogoś kochasz.
ale czy od razu trzeba traktować kogoś inaczej tylko dlatego, że jest gejem/lesbijką ?
no chyba nie.
to zwykły człowiek.
ma uczucia, tak jak my wszyscy.
wszyscy mówicie, jacy to jesteście tolerancyjni, a jakbyscie zareagowali, gdyby nagle się okazało, że np. Wasza przyjaciółka/przyjaciel jest gejem/lesbijką ?
albo gdyby się okazało, że ktoś z Waszej rodziny jest homoseksualistą. przestalibyście go kochać, szanować ?
przecież on nie zmienił się w środku, wciaż jest sobą, jest taki sam, zmienił tylko orientację seksualną. od razu trzeba traktować go jak odmieńca i odizolowywać od innych ?
gdzie tu tolerancja ? gdzie równość ? szacunek ?
czasami jest tak, że od razu, kiedy ktoś ma dość ekscentryczne usposobienie, ludzie mówią na niego "gej", "lesba", "homo".. etc. to nie jest normalne.
homoseksualizm jest normalną rzeczą.
kiedy na ulicy można zobaczyć parę, która skłąda się z 2 mężczycn lub 2 kobiet, którzy się całują, każdy patrzy na to krzywo.
mam kolegę, właściwie to przyjaciela, który nie ma ojca.
umarł, gdy był bardzo mały. wychowywał się w rodzinie składającej się z samych kobiet.
mama, 2 starsze siostry, nawet jego pies i kot to samice. : )
nie miał kogoś, z kogo miałby brać przykład, nie miał nikogo, kto nauczyłby go jeździć na rowerze.. wg. mnie to rola dla ojca.
wyrósł na właśnie ekscentryczną osobę.
lubi się śmiać, śpiewać.. teraz większość osób z mojej szkoły uważała go za geja.
bezpodstawnie. nie można oceniać osoby tylko z widzenia.
trzeba go poznać, żeby zobaczyć, jaki jest w środku.
jeśli np. zobaczycie jakiegoś chłopaka, który słucha Hanny Montany albo ma z nią piórnik, nie zakładajcie od razu, że to gej.
napisałam wcześniej, że wg. mnie ojcowie powinni uczyć swoje latorośle jazdy na rowerze.
a dwie kobiety, które chcą utworzyć normalny związek z dziećmi, czasami nie mogą nawet ich adoptować. można oczywiście zastosować sztuczne zapłodnienie, ale jeśli kobieta nie moze mieć dzeci ?
nie może ich też adoptować.
ludzie czasami w ogóle nie myślą o takich przypadkach, bo uważają, że ich nie ma.
a są, i to raczej nierzadko.
jak one mają sobie poradzić ze wszystkimi rzeczami, którymi normalnie zajmują się ojcowie ? jednak dają sobie radę.
okej, odbiegam od tematu.
jak Wasi rodzice odebraliby to, że nie jesteście heteroseksualistkami? moi by mnie chyab zabili. już nie mówię o mojej rodzinie, o któej nie mogę powiedzieć szczególnie tolerancyjna.
szczególnie babcia.
matko kochana, ale się rozpisałam. xd
i chciałabym coś zaznaczyć;
nie uznawajcie mnie za lesbijkę, bo utworzyłam taki wątek.
I POWTARZAM, ŻE TO NIC ZŁEGO.