Witam wszystkich.Chciałam napisac o mojej mamie ij ej półtorarocznym problemie
z "malinowym jezykiem" własnie.Moja mam leczyła sie dlugo na helicobakter
pylori,miała w badaniu gastroskopowym jakas nadzerke.W zwiazku z tym zazywała
duzo antybiotykow.Po jakims czasie zaczał ją strasznie piec jezyk,był
zywoczerwony,z białymi bąblami,nadzerkami po bokach.Zaczeły sie odwiedziny u
internisty,masa lekow,ktore nic nie dały.W koncu dowiedziala sie ze jest pani
doktor ktora zajmuje sie takimi przypadlosciami.Oczywiscie wizyta,badania
prywatnie,wiec płatne.Od razu pobrali jej wymaz,okazało sie ze ma Candida
globrata,na tym grzybie cos tam hodowali,dobrali lek na tego konkretnego
grzyba-Ketokonazol.
Czytam to forum,syn rowniez ma biały nalot na jezyku,w poniedziałek ide z nim
do tej specjalistki.Mam nadzieje ze w koncu ona zaradzi,gdyz wieloletnie
zgłaszanie tego pediatrze nic nie daja.Jestem bardzo zniesmaczona postawa
lekarzy,ktorzy bagatelizuja takie cos,nie szukaja przyczyn

Jesli to kogos zainteresuje bede pisała o postepach w leczeniu mamy jak i syna.
Pozdrawiam