Zrobiłam dziś mleko z nasionek (sezam + pestki słonecznika; z przepisu ze strony dr. Janusa) z myślą o moim małym chorym zagrzybionym Tymku i ....porażka.
Tymek kategorycznie odmówił picia tego "mleka", jako napoju w ciągu dnia. Szczerze mówiąc ja sama nie mam na niego ochoty(przypomina mi z wyglądu wapno i smakuje tak samo). Julka, moja starsza latorośl, której zawsze wszystko smakowało także kategorycznie odmówiła picia tego zdrowego specyfiku. Jedynie mój mężuś zmusza się i popija (ale zapowiedział, abym więcej nie robiła

).
Jeśli chodzi o Tymka, to nie wiem co mu podawać do picia (do tej pory pił herbatki owocowe BoboVity, ale one mają cukier, stąd jak mniemam nie można ich podawać). Spróbowałam dawać mu miętę, herabtę zieloną, czystą wodę, nic z tych rzeczy mu nie smakuje i potrafi nie pić cały dzień (a przecież to niedopuszczalne). Myslałam, ze to "mleko" łyknie, a tu kolejna porażka. Co robić?
Aga.