Witam Was serdecznie!
Oto moja smutna historia... Przepraszam, że taka długa, miejcie
proszę cierpliwość doczytać ją do końca...
Od wczesnego dzieciństwa byłam bardzo chorowita, drobna, miałam
słabą odporność. Łapałam wszelakie infekcje i byłam bardzo często
leczona antybiotykami. Jednak cieszyłam się mimo wszystko życiem. 9
lat temu zachorowałam na anoreksję, musiałam brać hormony, dwa
miesiące, dłużej nie chciałam, gdyż koszmarnie się po nich czułam.
Po 3 latach wojowania z anoreksją odzyskałam względne zdrowie,
miesiączka była regularna, jednak dwa lata temu choroba znowu
wróciła... I tym razem jednak wygrałam walkę - przytyłam (choć nadal
jestem chuda, bo tak zawsze byłam). W styczniu b.r. zachorowałam na
grypę i brałam antybiotyki. 2 miesiące po chorobie, w marcu 10
tabletek progesteronu przywróciło mi miesiączkę, której nie miałam
przez ponad rok. Byłam szczęśliwa, że powracam do normalnego życia,
choć pojawiły się dziwne duszności i mdłości. Ale moje szczęście nie
trwało długo. Zaczęły mi rosnąć zęby mądrości, bardzo krzywo, więc
miałam problemy z żuchwą, stawami, w związku z czym zaczęłam brać
niesteroidowe leki przeciwzapalne. I nastało piekło...
Od marca b.r. dolegliwości, które towarzyszyły mi przez całe życie
(ale w duuuużo mniejszym stopniu!!!) zaczęły nagle strasznie
narastać uniemożliwiając mi normalne codzienne funkcjonowanie.
Zamieszczam je poniżej. Niszczą one moje życie, świat wali mi się na
głowę Zaczęłam "biegać" po lekarzach, od jednego do drugiego, każdy
dawał inne leki, po każdym czułam się gorzej, w końcu wszyscy
rozkładali ręce i mówili, że powinnam się udać do
psychiatry/psychologa, proponowali leki przeciwdepresyjne i
uspokajające Moja też rodzina uważa, że powinnam się leczyć
psychiatrycznie, bo:
a) wymyślam sobie choroby i mam depresję (gdyż ciągle i to coraz
bardziej się skarżę, że coś mnie boli)
b) zmagałam się z anoreksją, więc jak widać nie zostałam z niej do
końca wyleczona (skoro coś nie daje mi jeść to na pewno sprawa mojej
psychiki).
Zaczęłam szukać w internecie na własną rękę dzień w dzień
jakichkolwiek informacji o moich objawach. Kilka tygodni temu przez
przypadek trafiłam na artykuł o candida albicans, natychmiast
pomyślałam: to musi być to! I zrobiłam posiew kału oraz jamy ustnej.
Może to dziwnie zabrzmi, ale nawet się ucieszyłam, bo wreszcie będę
wiedziała co mi jest.
Wynik analizy kału: w badanym kale pasożytów, ich jaj i cyst lamblii
nie znaleziono. Wynik posiewu jamy ustnej: hodowla candida albicans
nieliczna.
Byłam zdziwiona, bo sądząc po moich objawach powinnam mieć obfity
wzrost, ale poszłam do lekarza rodzinnego, by zapisał mi lek
widoczny na antymykogramie. Powiedział, że tego to się raczej w
ogóle nie leczy, ale jeśli koniecznie chcę to przepisze mi ten
Flumycon (na tydzień). Po tygodniu brania Flumyconu zrobiłam
ponownie posiew jamy ustnej (w innym laboratorium).
Wyniki: candida albicans: pojedyncze, aerococcus viridans: liczne,
corynebacterium species other: liczne, haemophilus parainfluenzae:
liczne.
Candida albicans mam teraz pojedyncze, a objawy wcale nie ustąpiły!
O co chodzi, na co ja jestem chora? Nie mam już siły, mam 24 lata,
a żyję jak 80letnia kobieta Pomocy, co może mi dolegać? Nie wiem,
co to za liczne bakterie, które mi wykryto, czy one występują
normalnie u każdego zdrowego człowieka?
MOJE OBJAWY:
1. częsta niestrawność
2. zgaga, cofanie się jedzenia do przełyku
3. mdłości, nudności
4. wzdęcia
5. skurcze, ssanie żołądka
6. ociężałość i senność po posiłkach
7. nieprzyjemny oddech z ust
8. ciągła suchość i pieczenie w jamie ustnej, ciągłe uczucie
pragnienia
9. metaliczny smak w ustach
10. spierzchnięte usta, czasem małe zajady
11. nalot i zmiany barwy na języku, pieczenie języka (zwłaszcza
czubka)
12. nadżerki dziąseł
13. duża płytka bakteryjna na zębach pomimo starannej higieny
14. nieustanna ogromna chęć na słodycze (zwłaszcza czekoladę) oraz
słodkie produkty mleczne i z białej mąki
15. uczucie upojenia alkoholowego po spożyciu słodyczy, słodkich
produktów mlecznych i z białej mąki
16. kłopoty z oddychaniem po spożyciu słodyczy, słodkich produktów
mlecznych i z białej mąki
17. uczucie trzymania stolca w jelitach
18. oddawanie stolca ze śluzem
19. galaretowata, zielona lub brązowawa wydzielina o bardzo
nieprzyjemnym zapachu zgnilizny w gardle (po nocy)
20. odpluwanie gęstej, białej, bardzo spienionej lub śluzowatej
wydzieliny w ciągu dnia (najbardziej po słodyczach, słodkich
produktach mlecznych i z białej mąki)
21. „klucha” w gardle, trudności w przełykaniu, uczucie zalepienia
przełyku, ciągłe chrząkanie i przełykanie śliny
22. powiększone, „podziurawione” migdałki z „kieszonkami”
23. ciągle zaczerwienione, bolesne gardło
24. łamiący się często głos, chrypka
25. bardzo wysuszona śluzówka nosa (ciągła straszna suchość w
nosie, uczucie zatkanego nosa)
26. obrzęki, bolesność i sztywność stawów i kości
27. „strzelanie” w stawach
28. ucisk i bóle głowy
29. uczucie ucisku zaplombowanych zębów na głowę
30. nocne zimne poty
31. w ciągu dnia raz zimno, raz gorąco
32. problemy z równowagą, chwiejność
33. momentami nieostre widzenie, nieumiejętność skupienia wzroku
34. problemy z koncentracją i pamięcią, zaburzenia pamięci,
ociężałość myślenia
35. opóźnione reakcje na bodźce, dezorientacja, „wyłączanie się”
36. zimne, sztywne dłonie i stopy
37. słabe krążenie
38. bardzo niska temperatura ciała (zwłaszcza wieczorem)
39. sucha skóra pomimo ciągłego nawilżania
40. wypadanie włosów oraz łupież
41. nadwrażliwość na zapach perfum, kosmetyków, środków
chemicznych, dym tytoniowy (a jeszcze kilka miesięcy temu sama
paliłam!) oraz na kurz, zanieczyszczone powietrze (duszności,
mdłości)
42. kłopoty z oddychaniem
43. bardzo niskie ciśnienie krwi
44. niski poziom cukru we krwi, gwałtowne spadki poziomu cukru
45. skrócenie oddechu, ograniczenie możliwości wykonania głębokiego
wdechu
46. ucisk w klatce piersiowej, pieczenie i łaskotanie w klatce
47. kołatanie serca
48. ciągłe zmęczenie, brak sił, energii, ogólne osłabienie,
wyczerpanie bez wysiłku
49. potworne zmęczenie przez ok. 2 godziny po przebudzeniu
50. bardzo szybkie męczenie się podczas wysiłku fizycznego
51. senność, ospałość w ciągu dnia
52. zaburzenia snu (budzenie się w nocy, bardzo lekki sen, wczesne
budzenie się)
53. lęki, niepokój bez powodu
54. nerwowość, agresywność bez powodu
55. zmienność nastrojów
56. napady paniki i płaczu
Od 2 tygodni nie jem już produktów mlecznych z wyjątkiem naturalnych
kefirów, nie jadam także produktów z białej mąki, jestem na diecie
bezglutenowej. Jednak nie mogę całkowicie wyeliminować cukru, gdyż
słabnę! Zawsze miałam niski cukier, a teraz na dodatek mam gwałtowne
jego spadki, chodzę jak pijana, nie mam na nic siły, nawet podnieść
ręki do góry

Codziennie muszę zjeść 4 tafelki gorzkiej czekolady
oraz jedno jabłko. Inaczej musiałabym leżeć cały czas w łóżku
Pozdrawiam serdecznie i przepraszam, jeśli kogoś zanudzam swoją
długą wiadomością, ale szukam pomocy, gdzie tylko mogę, czuję się
coraz słabsza i zaczynam myśleć, że się z tego nie wyleczę tylko
będzie coraz gorzej aż... wolę o tym nie myśleć

Co mi jest??? Z
dnia na dzień coraz bardziej tracę nadzieję na wyleczenie...