12.10.05, 10:08
Telefon nad ranem:
- Hello, Senor Humphrey? Mówi Ernesto zajmujący się pana letnim
domem.
- A tak Ernesto. Co słychać? Czy coś sie stało?
- Dzwonię, żeby zawiadomić pana o śmierci pańskiej papugi.
- Moja papuga nie żyje? Która? Czy nie ta, ktora wygrała w
międzynarodowym konkursie?
- Tak proszę pana, własnie ta papuga.
- To straszne, wydałem na nią mnóstwo pieniędzy. Jak zdechła?
- Od jedzenia zepsutego mięsa senor.
- Zepsutego mięsa? Kto dał jej zepsute mieso?
- Nikt senor. Sama zjadła mięso zdechłego konia.
- Zdechłego konia? Jakiego konia?
- Pańskiego wyścigowego araba, zdechł od ciągnięcia wozu z wodą.
- Czy ty zwariowałes? Jakiego wozu z wodą?
- Do gaszenia pożaru senor.
- Na Boga! Jakiego pożaru?!
- Pańskiego domu senor. Zasłony zajęły się od świecy.
- Jakiej świecy? Dom ma elektryczność!
- Świecy pogrzebowej, senor.
- Co za pogrzeb do diabła??!!.
- Pańskiej matki senor. Przyjechala bez zapowiedzi a ja, myślałem że
to złodziej, walnąłem ja kijem golfowym Nike-Tiger Woods.

Przez moment cisza..

- Ernesto, jezeli zlamaleś ten kij to jestes zwolniony.
Obserwuj wątek
    • zewsi Re: Kawałek 12.10.05, 10:11
      Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów.
      Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu
      pytanie:
      - Jak się nazywa drobny wegiel?
      Kot odpowiada:
      - Miał!!!
      Potem facet pyta:
      - Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w
      trzeciej osobie rodzaju męskiego?
      Kot znowu odpowiada:
      - Miał!!!
      Łowca talentów wyrzuca obu na ulice. Na ulicy kot
      wstaje, otrzepuje się i mówi:
      - Może ja, <cenzura>, mówiłem niewyraźnie?
      • janou Re: Kawałek 12.10.05, 17:56
        Fajne,masz inne?
        • zewsi Nie kawałek, ale fajne 13.10.05, 07:46
          Matura z angielskiego, polecenie:


          Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii kupiłes ciagnikowy kultywato sprężynowy
          z zapasowym kompletem lemieszy półsztywnych i skaryfikatorem.
          Zauważyłes, że uszkodzone było łożysko toczne baryłkowe wahliwe
          w mimosrodzie oraz brakowało połaczeń gwintowych
          (sruba pasowana o trzpieniu stożkowym).
          Chcesz zgłosić jego reklamację.
          Napisz na czym polega problem oraz gdzie i kiedy nabyłes
          urzadzenie i zaproponuj rozwiazanie problemu.
          • nutopia Re: Nie kawałek, ale fajne 13.10.05, 08:10
            :))))))))))))))))))))
        • zewsi Kawałek dalej 13.10.05, 07:47
          Informatyk rozmawia ze swoimi przyjaciólmi po fachu:
          - Wczoraj w nocnym klubie poznalem swietna blondyne!
          - Och Ty szczesciarzu!
          - Zaprosilem ja do siebie, wypilismy troche, zaczalem ja dotykac... -
          I co? I co?
          - No a ona mówi: "Rozbierz mnie!"
          - Nie moze byc!
          - Zdjalem z niej spódniczke, potem majteczki, polozylem na stole tuz
          obok laptopa...
          - Nie gadaj ! Kupiles laptopa? A procesor jaki?
    • nekroskop88 Re: Kawałek 13.10.05, 14:30
      W Warszawie w ratusza krzaczkach
      Mieszkała Kaczka Bliźniaczka
      Co cały dzień na wyścigi
      Robiła z bratem intrygi

      Zamiast się miastem zajmować
      Kochała siebie promować
      I by pokazać jak działa
      Muzea wciąż otwierała

      Pomawiać innych lubiła
      Sprytnie to z bratem czyniła
      Wciąż ponoć gdzieś coś słyszała
      Tak w mediach się zaklinała

      Wściekli się ludzie okropnie
      Niech intrygantkę gęś kopnie
      Poszli w paradzie z plakatem
      Kaczko, gej jest twym bratem

      Nad Polską się chmury zbierają
      Już ludzie po kątach gadają
      Premierem ma być jedna Kaczka
      A prezydentem Bliźniaczka

      Broń Boże nas przed widmem kaczym
      Cokolwiek w tym kraju to znaczy
      Niech lepiej historia starannie
      Upiecze te Kaczki w brytfannie
      • kamilar Zasłyszane w radiu 14.10.05, 08:57
        czy coś z dziejów belgijsko-holenderskiej przyjaźni:)
        Co robi Belg, który wszedł na drzewo i nie wie jak z niego zejść?
        Chwyta sie liścia i czeka do jesieni

        A po czym poznać, że jesteś w Holandii?
        Krowy są ładniejsze od kobiet.
        • santiago78 Re: Zasłyszane w radiu 15.10.05, 09:15
          Okazało się, że to babcia Tuska była bohaterką kawału o tym, jak to staruszka
          chciała wstąpić do ZBOWiDu.

          No i komisja ją pyta:
          - W wojsku była?
          - Nie
          - W MO, ORMO?
          - Uchowaj Boże!
          - W AL, tfu, choćby w AK, w BCh?
          - Nie
          - W jakiejś partyzantce?
          - Nie
          - No to dlaczego chce się zapisac do ZBOWiD?
          - A bo ja partyzantom nosiłam, co ugotowałam.
          - I jedli?
          - A jedli, jedli, zawsze mi jeszcze "danke" mówili!
          - Toz to byli Niemcy!!!!
          A babcia z błyskiem w oku:
          - Ale z NRD!
    • zewsi Kawałek następny 22.11.05, 07:39
      Trzy ciała leżą w kostnicy, wszystkie są uśmiechnięte.
      Koroner wyjaśnia inspektorowi przyczyny i okoliczności każdego
      zgonu.
      Pierwsze ciało: Warszawiak, 60 lat, zmarł na zawał serca,
      podczas uprawiania sexu ze swoją kochanką.
      To tłumaczy ten jego nienaturalny uśmiech.
      Drugie ciało: Poznaniak, 25 lat, wygrał kilka milionów na
      loterii,
      zmarł na skutek przepicia, co tłumaczy jego uśmiechniętą
      facjatę.
      - A co z trzecim ciałem? - pyta inspektor.
      - A to jeden z najciekawszych przypadków, kobieta ze wsi,
      z okolic Bydgoszczy, lat 30, porażona piorunem.
      - Skąd więc ten uśmiech na jej twarzy?
      - Myślała, że jej robią zdjęcie...
      • makbrajd Re: Kawałek następny 22.11.05, 08:29
        ;)
        dowcip w nurcie "ze wsi" czy że z "bydgoszczy"?
        ;)
        • zewsi Re: Kawałek następny 22.11.05, 08:41
          Najpierw miał być z serii "Kobiety bydkoskie i okoliczne". Teraz dopiero
          spostrzegłem, że stawia ów kawał w niekorzystnym świetle kobiety ze wsi. A z
          tym zgodzić się nie mogę! Kobiety ze wsi są piękne, młode, zdolne i zdrowe. Tak
          zdolne i zdrowe, że żaden orzech im sie nie oprze;-)
          • makbrajd Re: Kawałek następny 22.11.05, 11:13
            hmmm
            a bydgoskim kobietom czegoś brakuje???
            • zewsi Re: Kawałek następny 22.11.05, 12:28
              No pewnie, że nie. Bydgoskie kobiety są piękne, zgrabne i ponętne. Prawie tak
              bardzo jak podlaskie ;-).
              • makbrajd Re: Kawałek następny 25.11.05, 13:17
                zewsi napisał:

                > No pewnie, że nie. Bydgoskie kobiety są piękne, zgrabne i ponętne. Prawie tak
                > bardzo jak podlaskie ;-).

                fakt...prawie;)

                choć...gdybyś poznał jakieś kujawskie dziewczę...;)
      • makbrajd Re: Kawałek następny 22.11.05, 08:31
        Mąż po 25 latach małżeństwa mówi do żony:
        - Kochanie muszę Ci coś wyznać: nie byłem z tobą szczery przez te wzystkie
        lata-
        JESTEM DALTONISTĄ !!!
        Żona się zastanowiła i odparła:
        - Ja też nie byłam z tobą szczera:
        NIE JESTEM Z ŁODZI TYLKO Z NIGERII !!!
        • makbrajd stary kawałek...mało smieszny ale życiowy;) 22.11.05, 08:35
          Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety
          mieć
          dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po
          dokonaniu
          wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na
          golfa,
          zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek
          sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy
          fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi
          w
          nadziei na zarobek.
          - Dzień dobry, madame, ja jestem...
          - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do
          środka.
          - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani,
          specjalizuję
          się w dzieciach...
          - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i
          po
          chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
          - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się
          zupełnie na
          mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze
          dwa -
          trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
          pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na
          dywanie w
          salonie... Naprawdę można się wyluzować...
          "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i
          Harry'emu nic nie wychodziło..."
          - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. -
          kontynuuje
          fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli
          strzelę
          z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie
          pani
          zadowolona z rezultatu...
          Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija
          dalej:
          - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas
          roboty,
          człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i
          wychodzę
          nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że
          rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
          Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
          - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
          Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie
          ich matka robiła mi przywspółpracy...
          - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
          - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do
          parku.
          Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
          zobaczyć
          mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY
          GODZINY
          ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak
          głośno,
          że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się
          spieszyć, bo
          zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy
          wiewiórki
          zaczęły mi obgryzać sprzęt...
          - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan
          powiedzieć,że
          wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
          - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana
          stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się
          zabierać do
          roboty.
          - STATYW ?!?!?!?
          - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby

          stale nosić... Proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA !!!
          • nekroskop88 Re: stary kawałek...mało smieszny ale życiowy;) 22.11.05, 12:58
            hehehe świetne ;)
    • zewsi Kawałek następny 22.11.05, 15:10
      Do policjanta przyszli koledzy w odwiedziny. Ten ich oprowadza po domu,
      opowiada to i tamto. Nagle jeden z gości pyta:
      - Te Józek, a co to za pałka i miednica na ścianie?
      - To zegar
      - Zegar
      - Tak zegar! Pokazać wam jak działa?
      - Jasne!
      Józek zdejmuje pałkę ze ściany, wali nią w miednicę, a tu zza ściany rozlega
      się głos:
      - Kukukukuku... kukuku.... k***** mać..... 2 w nocy i spać nie dają
      • makbrajd Kawałek małżeński 22.11.05, 20:15
        Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
        - Na czym polega państwa problem? - pyta Poradnik.
        - Bo żona nie daje mi... - zaczyna mąż
        - Uch, ty jełopie zakłamany! - przerywa żona - Ja ci nie daję, napalona
        fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
        - ...nie daje mi dojść...
        - O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść,
        impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
        - ...do słowa.
        • makbrajd Kawałek "partnerski" 22.11.05, 20:17
          Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
          - Co robisz, kochanie?
          - Odchodzę od ciebie...
          - Ale dlaczego?
          - Bo jesteś pedofilem.
          - Mocne słowa jak na dziewięciolatkę...
    • makbrajd Kawałek...huhuhu...mocno owocowe...;))) 25.11.05, 12:21
      Na komisariacie zeznaja trzej swiadkowie bojki. Pierwszy zeznaje murzyn : - Ja
      nic nie wiedziec. Ja jechac sobie spokojnie autobusem, az tu nagle dostac
      najpierw w twarz od jednego, a potem od drugiego. Zeznaje student : - No jade
      sobie autobusem i jade. Nagle patrze, a murzyn staje mi na noge. Mysle sobie :
      to murzyn, pewnie zaraz zejdzie, dam mu minute. Odczekalem minute z zegarkiem w
      reku, ale murzyn nie zszedl. Dalem mu jeszcze jedna minute, potem kolejna i w
      ten sposob kilka minut minelo. W koncu nie wytrzymalem i walnalem murzyna w
      ryj. Zeznaje trzeci swiadek : - Jade sobie autobusem i widze murzyna oraz
      studenta. Patrze, a student co chwile patrzy sie to na zegarek to na murzyna i
      w pewnym momencie jak mu nie przypierdoli. Myslalem ze sie w calej Polsce
      zaczelo
      • janou Re: Kawałek...huhuhu...mocno owocowe...;))) 25.11.05, 13:12
        ten z amerykanskim malzenstwem extra!!!:)
        • janou Re: Kawałek...huhuhu...mocno owocowe...;))) 25.11.05, 13:32
          Wraca Janek ze szkoly,na swoim podworku widzi ostatnio kupionego koguta
          ktory "zajmuje" sie kurami,biegnie do domu i krzyczy;mama mama
          nasz nowy kogut jest bardzo zajety,
          -mama ,idz i powiedz to twojemu ojcu ,on zrozumie.
          Janek leci do ojca,opowiada co robi kogut i dodaje;mama mowi ze ty zrozumiesz
          ojciec-lec do mamy i zapytaj "czy zawsze z ta sama kura" ona tez zrozumie
          • nutopia Re: Kawałek...huhuhu...mocno owocowe...;))) 26.11.05, 20:53
            Policjant na koniu podjeżdża do małego chłopca na rowerku
            > i pyta:
            > > > > - Ten rowerek dostaleś od Świętego Mikołaja?
            > > > > - Tak- odpowiada chłopiec
            > > > > - Tonastępnym razem powiedz mu, żeby ci światełka do tego
            > rowerku dorzucił
            > > > > - i wypisuje mandat.
            > > > > Na co mały chłopczyk pyta:
            > > > > - Tego konia to pan dostał od Świętego Mikołaja?
            > > > > Polocjant czując jakiś podstęp mówi:
            > > > > - Tak
            > > > > - To następnym razem niech pan mu powie, że kutas ma być
            > na dole.
    • nekroskop88 Re: Kawałek 27.11.05, 19:41
      Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę,
      która klęczy przed figurą i się modli.
      Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.
      Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się
      modli.
      Podchodzi do niej i pyta:
      - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
      - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt
      zdrowasiek do Św. Piotra.
      - Ale to jest Św. Antoni, babciu!
      - No żesz kurwa mać! I czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę poszło się
      jebać!
      • makbrajd ha..ha...ha...feministyczna prowokacja 29.11.05, 20:26
        Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
        ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
        chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
        otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego
        śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy
        bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę.
        Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a
        jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W
        kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania
        były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie
        było wyrzucone na
        podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach
        była usypana kupka z piasku. Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc
        przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to,
        tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że
        stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa
        woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane
        mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego
        leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były
        wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni,
        gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę.
        Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień.
        Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
        - Co tu się dzisiaj działo?
        Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
        - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to
        pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
        - Tak - odpowiedział z niechęcią.
        - Więc dziś tego nie zrobiłam.
    • kamilar O studentach 29.11.05, 22:24
      Jedenaste piętro, suto zakrapiana alkoholem (gras też był) impreza. Studenci
      postanowili wysłać ekspedeycję na Marsa, wsadzili jednego z nich do kartonowego
      pudła z napisem "misja ekspedycyjna na Marsa" i wyrzucili przez okno. Kiedy po
      pół godziny do akdemika wkroczyła policja, znalezli na srodku pokoju drugie
      pudło ze studentem. Na pudle było napisane "Misja ratunkowa na Marsa. Powód-brak
      sygnałów od misji numer 1"
      • nekroskop88 Re: O studentach 29.11.05, 22:25
        Hehe to coś z serii "urban legends"
      • makbrajd Re: O studentach 29.11.05, 22:27
        kamilar napisał:

        > Jedenaste piętro, suto zakrapiana alkoholem (gras też był) impreza. Studenci
        > postanowili wysłać ekspedeycję na Marsa, wsadzili jednego z nich do
        kartonowego
        > pudła z napisem "misja ekspedycyjna na Marsa" i wyrzucili przez okno. Kiedy po
        > pół godziny do akdemika wkroczyła policja, znalezli na srodku pokoju drugie
        > pudło ze studentem. Na pudle było napisane "Misja ratunkowa na Marsa. Powód-
        bra
        > k
        > sygnałów od misji numer 1"

        hehehhe
        życiowe:)
    • makbrajd Kawałek małżeński 30.11.05, 14:29
      Żona po ślubie do męża:
      - skoro już jesteśmy teraz po ślubie to ja będę chodziła sobie z koleżankami na
      dyskoteki, a ty będziesz sprzątał, prał, prasował i gotował. Dopóki tego nie
      zrozumiesz nie chcę Cię widzieć na oczy

      No i nie widziała męża ani pierwszego dnia, ani drugiego, ani trzeciego.
      Zobaczyła dopiero 4-ego jak jej opuchlizna z oczy zeszła
      • nutopia Re: Kawałek małżeński 30.11.05, 14:32
        makbrajd napisał:

        > Żona po ślubie do męża:
        > - skoro już jesteśmy teraz po ślubie to ja będę chodziła sobie z koleżankami
        na
        >
        > dyskoteki, a ty będziesz sprzątał, prał, prasował i gotował. Dopóki tego nie
        > zrozumiesz nie chcę Cię widzieć na oczy
        >
        > No i nie widziała męża ani pierwszego dnia, ani drugiego, ani trzeciego.
        > Zobaczyła dopiero 4-ego jak jej opuchlizna z oczy zeszła
        >
        > bardzo glupi:(
        • zewsi Re: Kawałek małżeński 30.11.05, 14:42
          Często głupie jest śmieszne. :-)
          • kamilar Re: Kawałek małżeński 30.11.05, 15:57
            Mnie rozbawił:)
            • zewsi Re: Kawałek małżeński 01.12.05, 11:03
              Mnie też :-). Ale Ciiii. Jak KTOŚ usłyszy, to mozna dostac szmatą przez głowę.
      • ela0508 Re: Kawałek małżeński 30.11.05, 16:26
        Bardzo głupi....


        Mówimy stanowcze NIE głupim kawałom, tzn ja mówię, bo może są tu jacyś fani
        tego typu zachowań...
        • nutopia Re: Kawałek małżeński 30.11.05, 16:51
          fanów tego typu zachowań to mam nadzieję, że tu nie ma...
          • kamilar Re: Kawałek małżeński 30.11.05, 17:05
            Nadzieja matką glupich, a każda matka kocha swoje dzieci;)
    • zewsi Re: Kawałek - wskazówka 01.12.05, 09:03
      - Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
      - A co ja na to poradzę.
      - Ubieraj się i idź do sklepu.
      - Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło.
      - Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest
      mleko, a w drugiej masło, idź.
      Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu.
      Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł
      zapłacić.
      Na kasie stała zajebista laseczka. Stefan trochę z nią pogadał,
      pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej.
      Poszli i troszkę pobalowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi
      się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
      - Masz mąkę?
      - Mam.
      - To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
      Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym
      on wybiega z domu.
      W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
      - Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację
      bez masła.
      - Gdzie byłeś?
      - Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie.
      Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem
      zapłacić. Na kasie stała zajebista laseczka, trochę z nią pogadałem,
      pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabalowaliśmy.
      Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
      Zona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w
      głosie powiedziała:
      - Pokaż ręce.
      Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
      -P...lisz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.
    • zewsi Re: Kawałek, the next one 01.12.05, 09:06
      Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym
      Piotrem. Ten mówi:
      - Niestety, przyjacielu... Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie
      zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz...
      Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja
      kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z
      obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami
      włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba...

      Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w
      niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr
      przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego
      przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla,
      że w
      porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen
      nastolatka.

      - Czołem, stary... Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
      - Hm, no wiesz... zmarło mi się niedawno... Święty Piotr powiedział mi,
      że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób
      fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę
      odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz...

      Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie
      wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli
      wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak
      marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.

      - Hej, stary! Rany boskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
      - Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała
      koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę,
      cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks... Nie wiem
      tylko, dlaczego zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i
      mruczy coś jak: "j...bany podatek dochodowy od osób fizycznych..."!
    • zewsi Re: Kawałek trochę stary ale wciąż jara 01.12.05, 09:09
      Prawdziwa rozmowa nagrana na czestotliwosci morskiej alarmowej canal 106
      pomiędzy Hiszpanami a Amerykanami w październiku, 16 X 1997 roku

      Hiszpanie:
      (w tle słychać trzaski)...
      Tu mówi A-853, prosimy zmieńcie kurs o 15 stopni aby uniknąć kolizji,
      idziecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich.

      Amerykanie:
      (trzaski w tle)...
      Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji

      Hiszpanie:
      Negatywnie...Powtarzamy : zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe,
      aby uniknąć zderzenia....

      Amerykanie
      słychać inny glos)
      Tu mówi kapitan jednostki morskiej Stanów Zjednoczonych Ameryki, w
      dalszym ciągu sugerujemy, zmieńcie swój kurs o 15 stopni na północ, aby
      uniknąć kolizji.

      Hiszpanie:
      Nie możemy podjąć takiej decyzji, gdyż nie uważamy jej za słuszną, ani
      możliwą w tym momencie!!! Zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe
      inaczej dojdzie do kolizji...!!!!

      Amerykanie:
      TU MÓWI KAPITAN RICHARD JAMES, KTÓRY DOWODZI LOTNISKOWCEM USS LINCOLN,
      MARYNARKI WOJENNEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH...!!!! DRUGIEGO CO DO WIELKOŚCI
      OKRĘTU FLOTY AMERYKAŃSKIEJ, JEDNOCZEŚNIE INFORMUJE, ŻE JESTEŚMY
      ESKORTOWANI PRZEZ 4 OKRĘTY PODWODNE, 6 NISZCZYCIELI I 2 KRĄŻOWNIKI,
      UDAJEMY SIĘ W KIERUNKU ZATOKI PERSKIEJ W CELU PRZEPROWADZENIA MANEWRÓW.!
      NIE SUGERUJĘ, JA ŻĄDAM, ABYŚCIE ZMIENILI KURS O 15 STOPNI!!!! W
      PRZECIWNYM RAZIE BĘDZIEMY MUSIELI PODJĄĆ DZIAŁANIA KONIECZNE ABY
      ZAGWARANTOWAĆ BEZPIECZEŃSTWO TAK OKRĘTU, JAK ZJEDNOCZONEJ SIŁY TEJ
      KOALICJI. WY NALEŻYCIE DO PAŃSTWA SPRZYMIERZONEGO, JESTEŚCIE CZŁONKIEM
      NATO I TEJ KOALICJI...ŻĄDAM STANOWCZO PODPORZĄDKOWANIA I ZMIANY
      KURSU...!!!!

      Hiszpanie:
      TU MÓWI JUAN MANUEL SALAS ALCANTARA, JESTEŚMY WE DWÓCH, ESKORTUJE NAS
      NASZ PIES, MAMY ZE SOBĄ NASZE JEDZENIE, DWA PIWA I KANARKA, KTÓRY TERAZ
      ŚPI...MAMY ZA SOBĄ POPARCIE RADIA LA CORUNA I KANAŁU 106 - ALARMÓW
      MORSKICH...NIE UDAJEMY SIĘ W ŻADNE MIEJSCE I MÓWIMY DO WAS Z LĄDU
      STAŁEGO, Z LATARNI MORSKIEJ A-853, Z WYBRZEŻA GALICJI. NIE MAMY ŻADNEJ
      GÓWNIANEJ INFORMACJI, KTÓRE MIEJSCE ZAJMUJEMY W RANKINGU WŚRÓD
      HISZPAŃSKICH LATARNI MORSKICH...MOŻECIE PRZEDSIĘWZIĄĆ ŚRODKI NA JAKIE
      TYLKO WAM PRZYJDZIE OCHOTA, ABY ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO WASZEGO
      ZASRANEGO OKRĘTU, KTÓRY ZA CHWILĘ ROZBIJE SIĘ O SKAŁY, DLATEGO RAZ
      JESZCZE SUGERUJEMY ZMIANĘ KURSU O 15 STOPNI NA POŁUDNIE, ABY UNIKNĄĆ
      KOLIZJI, OK. ??????
      • makbrajd Re: Kawałek trochę stary ale wciąż jara 01.12.05, 09:11
        :)))
        wreszcie coś smiesznego :)
      • koczisss Re: Kawałek trochę stary ale wciąż jara 01.12.05, 11:17
        Świetne:)
      • zewsi Kawałek trochę stary ale wciąż jara (part tu) 01.12.05, 11:54
        - Haloooo, czy to pralnia?!
        - Sralnia!, k..., a nie pralnia, ministerstwo kultury,
        k... j...!!
    • kamilar Re: Kawałek 01.12.05, 10:14
      Siedział sobie zajączek pod jabłonką i zbaczył jabłuszko. Postanowił je zjeść
      więc zerwał je, a tu nagle grzmot, huk, ziemia się rozstąpiła, wyszła wielka
      dupa i zabrała zajączkowi jabłuszko.
      Zajączek oniemiały mówi:
      - o k...rwa, co to było?
      Znowu huk, grzmot, ziemia sie rozstąpiła, wyszła wielka dupa i mówi:
      - antonówka.
      • nutopia Re: Kawałek 01.12.05, 11:01
        :))))))))
        i ch,... idę czyścić klawiaturę!
    • kamilar Re: Kawałek 01.12.05, 10:14
      Przychodzi żaba i mówi coś mnie rypie w stawie to chyba rak
    • zewsi Nie czytać! Wulgarny! 01.12.05, 11:51
      Przychodzi facet do lekarza:
      - boli mnie ch..!
      - jak pan mówi?
      - nie, jak rucham
    • zewsi Kawałek dyskotekowy 01.12.05, 11:52
      Wchodzi facet na dyskoteke w Wolominie, a ochroniarz sie go pyta:
      - Ma Pan pistolet?
      - Nie
      - A moze ma Pan nóz?
      - Nie
      - Siekiere?
      - Nie
      - Kastecik?
      - Nie, nie mam nic
      Ochroniarz rozbija butelke, daje mu tulipana i mówi
      - Ja p......; to niech chociaz to Pan wezmie...
    • zewsi Kawałek dla zmotoryzowanych 02.12.05, 14:30
      Trzej koledzy naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie:
      - A więc wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa.
      - A może dwie?
      - Ostatnio, jak wzięliśmy dwie, zastrzeliliśmy psa.
      - No to psów nie weźmiemy.
      - Dobra, a więc wyruszamy o piątej. Psów nie bierzemy. Zabieramy ze sobą
      strzelby i dwie skrzynki piwa.
      - A może trzy?
      - Czy nie pamiętasz, że kiedyś, jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w nogę?
      - Możemy nie brać broni!
      - W porządku. Wyjazd o piątej. Psów i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy
      skrzynki piwa.
      - A może weźmiemy jednak cztery?
      - Jak wzięliśmy kiedyś cztery, Mietek, wychodząc z samochodu, przewrócił się i
      złamał sobie rękę!
      - Ale przecież możemy nie wychodzić z samochodu!
      - Zgoda. Więc podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano. Broni i
      psów nie bierzemy, bierzemy cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy.
      • nutopia Re: Kawałek dla zmotoryzowanych 02.12.05, 15:59
        znam takie wyjazdy:)
    • kamilar Re: Kawałek 02.12.05, 21:37
      Ogłoszenia parafialne

      1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu który na okres wakacji
      zaprzestał swojej działalności.

      2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

      3. W każda środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich
      dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

      4. Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował
      ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.

      5. W niedzielę ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał
      hymn "klaskajmy wszyscy w dłonie".

      6. Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, których się
      spodziewaliśmy.

      7. Z tablicy ogłoszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i
      posłuchaj naszego organisty".

      8. Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbęda się chrzty.
      Dzieci będą chrzczone z obu stron.

      9. W czwartek o 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej.

      10. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa
      "Połóż mnie do łóżeczka" razem z wikarym.

      11. W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w
      każdy piatek po południu.
    • makbrajd Re: Kawałek łóżkowy 02.12.05, 21:57
      Parka w łóżku: On do niej:
      - Kochanie moze dzisiaj na jeźdźca?
      - Jaki najeźdzca
      - Germański kurwa oprawca

      (kiedyś dawno temu oitrzymałem to razem z świetna grafiką:))
    • kamilar Re: Kawałek 02.12.05, 22:04
      Wypadek przy pracy

      List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do zakładu ubezpieczeń
      jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących
      okoliczności wypadku:

      Szanowni państwo!
      W raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem: "próba samodzielnego
      wykonania pracy". W liście stwierdzili Państwo, że powinienem podać pełniejsze
      wyjaśnienie. Sadze, że poniższe szczegóły będą wystarczające. Jestem z zawodu
      murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego, trzypiętrowego budynku.
      Kiedy zakończyłem pracę, stwierdziłem, że mam ponad 150 kilogramów cegieł
      porozrzucanych wokoło. Zdecydowałem nie znosić ich na dół pojedynczo, lecz
      spuścić je na dół w beczce, używając liny na bloku przytwierdzonym do ściany na
      trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole wszedłem na dach i
      zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem
      linę, a następnie, trzymając ją mocno, zacząłem powoli opuszczać 150-kilowy
      ciężar. W raporcie o wypadku napisałem, że ważę 80 kilogramów. Możecie sobie
      Państwo wyobrazić, jak duże było moje zaskoczenie nagłym szarpnięciem do góry -
      straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem
      do góry w raczej szybkim tempie, po ścianie budynku. W połowie drugiego piętra
      spotkałem się z opadającą beczką - to tłumaczy pękniętą czaszkę oraz złamany
      obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne
      wciąganie, nie zatrzymując się, aż kostki mojej prawej ręki nie weszły w blok.
      Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę
      pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W
      wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka
      ważyła już tylko 25 kilogramów. Przypominam, ze ja ważę 80 kilogramów, więc w
      tej sytuacji zacząłem gwałtownie spadać, i w połowie drugiego piętra ponownie
      spotkałem się z beczką, która tym razem wznosiła się do góry. W efekcie mam
      pęknięte kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle,
      że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł - złamane tylko trzy
      żebra. Z przykrością musze stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie
      mogłem wstać, ani się poruszać, a ponadto przestałem trzeźwo myśleć i puściłem
      linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina, spadla na dół i połamała mi nogi. Mam
      nadzieje, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do
      zakończenia postępowania w mojej sprawie. Teraz już Państwo zapewne rozumieją, w
      jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.
      • makbrajd Kawałek samobójczy 09.12.05, 10:23
        Stoi facet na parapecie jedenastego piętra z zamiarem skoku, ale stwierdził, że
        jest za wysoko, chciał się wycofać i niechcący wypadł. Leci i krzyczy:
        - Boże spraw żebym przeżył, nie będę pił, palił, przeklinał i kłamał.
        Spadł, podniósł się otrzepał i powiedział:
        - Człowiek w szoku to takie głupoty gada...
        • kamilar Re: Kawałek samobójczy 09.12.05, 18:16
          Jak nazwiesz sytuację, gdy facet wypadnie z 10 pietra i przeżyje??
          -Przypadek
          A jeżeli wypadnie drugi raz??
          -Szczeście
          A trzeci raz??
          -Przyzwyczanienie
    • morfeusz_1 Re: Kawałek 09.12.05, 18:25

      To tera ja Cepry Sakramenckie cosik do pieca z kawałami dorzucę ale nie jezd to
      ino kawał ale samiusieńka scyra prawda,chodźta blizej i słuchajta mnie ino
      uwaznie;

      Nie jezd to kawałek z gór-ino kawałek z nad łoceana - marynarski taki ze hej ;


      Prawdziwa rozmowa nagrana na częstotliwości morskiej alarmowej - Canal 106,
      pomiędzy Hiszpanami,a Hamerykanami 16 października 1997 roku.

      > Hiszpanie; w tle słychać trzaski)...
      Tu mówi A-853,prosimy zmieńcie kurs o 15 stopni,aby uniknąć kolizji,idziecie
      wprost na nas,odległość 25 mil morskich.

      > Amerykanie;(trzaski w tle)...
      Sugerujemy Wam zmianę kursu o 15 stopni na północ,aby uniknąć kolizji.

      > Hiszpanie; Nie możemy podjąć takiej decyzji.
      Zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe,inaczej dojdzie do kolizji...!!!

      > Amerykanie; TU MÓWI KAPITAN RICHARD JAMES,KTÓRY DOWODZI LOTNISKOWCEM
      USS.LINCOLN,MARYNARKI WOJENNEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH....!!!!
      DRUGIEGO CO DO WIELKOŚCI OKRĘTU FLOTY AMERYKAŃSKIEJ,JEDNOCZEŚNIE INFORMUJĘ,ŻE
      JESTEŚMY ESKORTOWANI PRZEZ 4 OKRĘTY PODWODNE,6 NISZCZYCIELI I 2 KRĄŻOWNIKI,
      UDAJEMY SIĘ W KIERUNKU ZATOKI PERSKIEJ W CELU PRZEPROWADZENIA MANEWRÓW.!

      NIE SUGERUJĘ,JA ŻĄDAM,ABYŚCIE ZMIENILI KURS O 15 STOPNI!!!!
      W PRZECIWNYM RAZIE BĘDZIEMY ZMUSZENI PODJĄĆ DZIAŁANIA KONIECZNE,
      ABY ZAGWARANTOWAĆ BEZPIECZEŃSTWO TAK OKRĘTU,JAK ZJEDNOCZONEJ SIŁY TEJ
      KOALICJI.
      WY NALEŻYCIE DO PAŃSTWA SPRZYMIEŻONEGO,JESTEŚCIE CZŁONKIEM NATO I TEJ
      KOALICJI....ŻĄDAM STANOWCZO PODPORZĄDKOWANIA I ZMIANY KURSU....!!!!!!!

      > Hiszpanie; TU MÓWI JUAN MANUEL SALAS ALCANTARA,
      JESTEŚMY WE DWÓCH,ESKORTUJE NAS NASZ PIES,
      MAMY ZE SOBĄ NASZE JEDZENIE,DWA PIWA I KANARKA,KTÓRY TERAZ ŚPI...
      MAMY ZA SOBĄ POPARCIE RADIA LA CORUNA I KANAŁU 106 - ALARMÓW MORSKICH...
      NIE UDAJEMY SIĘ W ŻADNE MIEJSCE I MÓWIMY DO WAS Z LĄDU,STAŁEGO ...
      Z LATARNI MORSKIEJ A-853,Z WYBRZEŻA GALICJI.
      NIE MAMY ŻADNEJ GÓWNIANEJ INFORMACJI,KTÓRE MIEJSCE ZAJMUJEMY W RANKINGU WŚRÓD
      LATARNI MORSKICH...
      MOŻECIE PRZEDSIĘWZIĄĆ ŚRODKI NA JAKIE WAM TYLKO PRZYJDZIE OCHOTA,...
      ABY ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO WASZEGO ZASRANEGO OKRĘTU,KTÓRY ZA CHWILĘ ROZBIJE
      SIĘ O SKAŁY,...
      DLATEGO RAZ JESZCZE SUGERUJEMY ZMIANĘ KURSU O 15 STOPNI NA POŁUDNIE,
      ABY UNIKNĄĆ KOLIZJI,OK.??????
      • zewsi Re: Kawałek 09.12.05, 18:31
        :-). Dobry, naprawdę dobry.

        To może teraz ja:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30277&w=30297067&a=32823638
        ;-)
        • koczisss Re: Kawałek 09.12.05, 18:35
          hahaha
      • kamilar Re: Kawałek 09.12.05, 19:44
        Sorki morfi, ale to juz było na tym forum i to chyba w tym wątku
        • morfeusz_1 Re: Kawałek 09.12.05, 20:12

          To nie mogłeś mi krzyknąć że był,jutro idę po okularki.
          To też było,ale ja znam w innej wersji;

          Facet do lekarza;
          - Panie doktorze bolą mnie dżondra.
          - Jak Pan mówi...
          - Nie jak chodzę.
    • morfeusz_1 Re: Kawałek 09.12.05, 20:14


      Wychodzą dwie pchły z kina i jedna mówi do drugiej;
      Ty idziemy na piechotę czy czekamy na psa???...

      to też było?...
      • morfeusz_1 Re: Kawałek 09.12.05, 20:18


        Drzewo,Gałąź a na gałęzi dwa leniwce wiszą.
        Nie ruszają się od jakihś 3 miesięcy,
        Nagle jeden lekko przekręca głowę,patrzy w lewo,patrzy w prawo;
        Ten drugi otwiera jedno ślepko i mówi do swojego kolegi;

        HEJ STARY CO TY KUŹWA TAKI NERWOWY DZISIAJ JESTEŚ?

        też pewnie było
        • kamilar Re: Kawałek 09.12.05, 20:22
          Nie było, tego starego dowcipu też nie było:
          Dwie mrówki chuliganki siedzą na drzewie i wyzywają słonia. Słoń się zdenerwowal
          i kopnał w drzewo, jedna z mrówek przytrzymała sie liścia, natomiast druga
          spadła słoniowi na kark. Ta co została na drzewie krzyczy więc do kolegi:
          ZDZICHU, KURWA UDUŚ GNOJAAAAAAAAA.
          • morfeusz_1 Re: Kawałek 09.12.05, 20:35

            Zbóje napadają na babcię i wnuczkę w lesie;

            zbój; RĘCE DO GÓRY!!!
            wnuczka; Babcia też???...
            zbój; BABCIA TEŻ!!!
            zbój; ODDAWAĆ KOSZTOWNOŚCI!!!
            wnuczka; Babcia też???...
            zbój; BABCIA TEŻ!!!
            zbój; A TERAZ SIĘ ROZBIERAĆ!!!
            wnuczka; Babcia też???...
            babcia ; NO PRZECIEŻ PAN ZBÓJ,MÓWI ŻE TEŻ!!!
    • kamilar Polak potrafi 11.12.05, 19:50

      Dwie spólki - polska i amerykańska - zdecydowały co rok urządzać zawody
      kajakarskie z ośmioosobową załogą. Obie drużyny cały rok trenowały intensywnie,
      a kiedy nadszedł dzień zawodów, każda drużyna była w pełni sił.
      Jednak to Amerykanie wygrali - przewaga ponad jednego kilometra. Po przegranej
      drużyna polska upadła na duchu. Główny menedżer zdecydował, że należy postarać
      się wygrać w kolejnych zawodach i utworzyć specjalną grupę w celu rozwiązania
      problemu. Grupa ta po przeprowadzeniu licznych badań odkryła, że Amerykanie
      mieli siedmiu mężczyzn przy wiosłach i jednego dowodzącego, podczas gdy drużyna
      polska miała jednego mężczyznę przy wiosłach i siedmiu dowodzących. W tej
      sytuacji, menedżer dał oczywisty dowód swoich umiejętności kierowniczych:
      zatrudnił spółkę konsultacyjną do szczegółowego zanalizowania struktury drużyny
      polskiej. Po wielu miesiącach wytężonej pracy eksperci doszli do wniosku, że w
      skład drużyny polskiej wchodziło zbyt wiele osób dowodzących, a za mało
      wiosłujących. Podpierając się raportem ekspertów, zarząd natychmiast zdecydował
      się zmienić strukturę załogi: teraz było tylko czterech dowodzących, dwóch
      nadzorujących dowodzących, jeden szef nadzorujących i jeden wiosłujący. Ponadto
      wprowadzono serię punktów, po to, by dać wiosłującemu motywację: "Musimy
      poszerzyć zakres jego pracy i nadać mu wiekszą odpowiedzialność".
      W kolejnym roku Amerykanie wygrali przewagą dwóch kilometrów... Spółka polska
      natychmiast zwolniła wiosłującego z powodu znikomych rezultatów osiągnietych w
      pracy, ale mimo to przyznała premię grupie dowodzących, jako rekompensatę za
      wielką gorliwość zademonstrowaną przez drużynę. Spółka konsultacyjna
      przygotowała serię badań, dzięki którym wykazała, iż obrana taktyka była dobra;
      również, że motywacja była włśsciwa, ale że wykorzystana materia powinna ulec
      polepszeniu. Następnie spółka polska zajęla się projektowaniem nowej łodzi...
    • kamilar Re: Kawałek 11.12.05, 19:53
      Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszedł
      czas sadzenia, ale jego jedyny syn został aresztowany jako terrorysta. Załamany
      Arab wysyła telegram do syna do więzienia:
      "Drogi Abdulu, Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas
      sadzenia ziemniaków, ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopać pole i
      pozasadzać sadzonki. Wiem że jakbyś tu był byś mi pomógł. Kochający cię ojciec
      Muhammad."
      Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia: "TATO NIE KOP NIGDZIE NA
      POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL, WIRÓWKĘ DO REAKTORA ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI"
      Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i
      łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa tygodnie nic nie
      znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień przychodzi telegram:
      "Drogi Ojcze, Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić
      sadzonki. Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem,
      Kochający cię syn Abdul."
      • kamilar Re: Kawałek 11.12.05, 19:58

        Moja mama nauczyła mnie wiele. Od wczesnej młodości sączyła we mnie wiedzę, jaka
        się nie śniła filozofom...
        Nauczyła mnie doceniać dobrze wykonaną pracę:
        "Jeśli zamierzacie się pozabijać, zróbcie to na zewnątrz - przed chwilą
        skończyłam sprzątać!"

        Nauczyła mnie religii:
        "Lepiej się módl, żeby na dywanie nie było śladu!"

        Nauczyła mnie podróży w czasie:
        "Jeśli się nie wyprostujesz, strzelę cię że się znajdziesz w przyszłym tygodniu!"

        Nauczyła mnie logiki:
        "Dlaczego? Bo ja tak powiedziałam!"

        Nauczyła mnie przewidywania:
        "Tylko załóż czystą bieliznę, na wypadek gdybyś miał wypadek!"

        Nauczyła mnie ironii:
        "śmiej się, a zaraz ci dam powód do płaczu!"

        Nauczyła mnie tajemniczego zjawiska osmozy:
        "Zamknij się i jedz kolację!"

        Nauczyła mnie wiele o wytrzymałości:
        "Będziesz tu siedział, póki nie zjesz tego szpinaku!"

        Uczyła mnie meteorologii:
        "Wygląda, jakby tornado przeszło przez twój pokój!"

        Nayczyła mnie o zagadnieniach fizyki:
        "Gdybym krzyczała, że spada na ciebie meteor, czy byś raczył mnie wysłuchać?"

        Nauczyła mnie hipokryzji:
        "Powtarzałam ci milion razy - nie wyolbrzymiaj!"

        Nauczyła mnie o kręgu życia:
        "Wydałam cię na ten świat, to mogę i na tamten!"

        Nauczyła mnie modyfikacji zachowań:
        "Przestań zachowywać się jak twój ojciec!"

        Nauczyła mnie o zazdrości:
        "Są miliony dzieci, które mają mniej szczęścia i nie mają takich wspaniałych
        rodziców jak ty!"
        • nutopia Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 20:58
          - Pan mnie zgwałcił ja to zgłoszę na Policję!!!
          - taaaaaaa??? i co im Pani powie
          - no że zgwałcił mnie Pan dwa razy...
          - ale przecież ja Panią tylko raz zgwałciłem.
          - a co? śpieszy się Panu?...
          • morfeusz_1 Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 21:09

            Przychodzi sprzątaczka na komisariat i składa zeznanie;

            - No i jak sprzątałam biuro to ten łochroniarz Panie stanął za mną i mnie wzion
            - Jak to stanął,jak to wziął - pyta policjant
            - No normalnie stanął za mną i zaczął mnie posuwać od tyłu!!!
            - Jak to posuwać i to od tyłu???
            - No tak to posunął mnie i tyle.
            - To co nie mogła się pani bronić,uciekać???
            - Jak to uciekać,gdzie kurna uciekać?
            - No,do przodu uciekać pomykać...
            - Jak do przodu,i to w dodatku kuźwa pomykać,przecież z przodu miałam pomyte!!!
            • nutopia Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 22:53
              > - Jak do przodu,i to w dodatku kuźwa pomykać,przecież z przodu miałam
              pomyte!!
              > !
              >
              >
              > :))))))))))
              dobry!.........
              • morfeusz_1 Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 23:09
                nutopia napisała:
                > > :))))))))))
                > dobry!.........

                to dopiero teraz będzie;

                Zocha kupiła nową patelnię;
                Przyszedł Wacek mąż Zochy i dawaj jajecznice se robić...
                Z; Wacek!!! Tylko nie widelcem po teflonie!!!!!!!!!!
                W; Sama kuźwa POTEFLON jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • nutopia Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 23:14
                  morfeusz_1 napisał:

                  > nutopia napisała:
                  > > > :))))))))))
                  > > dobry!.........
                  >
                  > to dopiero teraz będzie;
                  >
                  > Zocha kupiła nową patelnię;
                  > Przyszedł Wacek mąż Zochy i dawaj jajecznice se robić...
                  > Z; Wacek!!! Tylko nie widelcem po teflonie!!!!!!!!!!
                  > W; Sama kuźwa POTEFLON jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  hahahhaha jeszcze Mrofi!
                  • morfeusz_1 Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 23:20

                    Idzie Czerwony Kapturek przez zielony las
                    Patrzy a tu Wilk siedzi na gałęzi i gały wybałusza
                    -Wilku,Wilku dlaczego ty masz takie wielkie oczy???
                    -Wilk:.......Cholera!!! Wysrać się nie dadzą!
                    • nutopia Re: Kawałek gwałtowny 12.12.05, 23:24
                      morfeusz_1 napisał:

                      >
                      > Idzie Czerwony Kapturek przez zielony las
                      > Patrzy a tu Wilk siedzi na gałęzi i gały wybałusza
                      > -Wilku,Wilku dlaczego ty masz takie wielkie oczy???
                      > -Wilk:.......Cholera!!! Wysrać się nie dadzą!
                      >
                      to znam!:)
    • morfeusz_1 Re: Kawałek 12.12.05, 23:29

      Spotyka się dwóch staruszków na ławeczce przed blokiem;
      Jeden mówi do drugiego; Wiesz moja żona to chyba umała.
      Dlaczego tak sądzisz???
      No,bo wiesz z sexem to wszystko jest jak dawniej,ale mieszkanie nie posprzątane
      • nutopia Re: Kawałek chorobowy 12.12.05, 23:34
        Leci dwóch dziadków do Tajlandii
        stewardesa mówi; przypominam Państwu, że połowa populacji tego pięknego kraju
        jest chora na Aids a druga połowa na grużlicę
        dziadek do dziadka: ty..co una powiedziała????
        na to drugi dziadek: zeby dupcyć te co kaszlą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka