Dodaj do ulubionych

praca za granicą

03.12.10, 21:52
Dziewczyny,
czy któraś z Was pracowała jako sekretarka/asystentka za granicą?

pytam, bo ciekawa jestem, czy jako nie-native jestem w stanie znaleźć pracę w jakiejś firmie poza Polską?

W pracy dużo piszę pism (po polsku), rozmaitych, urzędowych, biznesowych... Mój szef jest bardzo wybredny, jeśli chodzi o język, choć piszę wydaje mi się dobrze, on zawsze poprawia, zmienia, upiększa zanim podpisze. I tu dociera do mnie, że nawet dobrze znając język obcy, ale nie będąc nativem, nie byłabym w stanie napisać pisma tak jak native, a zatem nie mogłabym wykonywać jednego z być może podstawowych zadań na stanowisku sekretarki (?).

Asystentki z którymi pracuję w ramach obowiązków zawodowych, z Brukseli czy Sztokholmu, mam wrażenie, że robią rzeczy dużo bardziej ambitne niż zazwyczaj asystentki w Polsce (przynajmniej tak mi mówi 12 letnie doświadczenie), mają więcej odpowiedzialnych zadań, własnych projektów, autonomii jak i poważania społecznego dla ich stanowiska. No i nie mają 25 lat, tylko sporo więcej.

Jakie są wasze doświadczenia w tym temacie? Czy rozważacie pracę za granicą? czy pracujecie z asystentkami z innych krajów? czy wydają się Wam one bardzo kompetentne?
Obserwuj wątek
    • lady.godiva Re: praca za granicą 03.12.10, 22:10
      Był tu chyba już taki wątek, w którym wypowiadały się dziewczyny pracujące zagranicą.
    • anais_ Re: praca za granicą 03.12.10, 23:26
      tu był taki wątek
      forum.gazeta.pl/forum/w,29377,102880538,,Recepcjonistki_Administratorki_Sekretarki_w_UK.html?v=2
      ale też jestem ciekawa Waszych doświadczeń
    • kikimora78 Re: praca za granicą 07.12.10, 12:05
      Pracuję w Norwegii po angielsku głównie i trochę po norwesku.
      Pism żadnych nie piszę, chyba, że mejle w swoim imieniu. Piszę z błędami, tak jak i inni, dla których angielski jest obcy, jedni lepiej, inni gorzej. Niektórzy tak, że nie idzie ich zrozumieć.
      Gadam też jak połamana, tak jak i moi współpracownicy (programiści z całego świata), czasami to tak bełkoczę, że sama siebie nie rozumiem :)
      Ale generalnie chodzi o to, żeby się dogadać a nie szekspirowsko-filozoficzne dysputy prowadzić, więc nie ma problemu, że się robi błędy językowe, ważne żeby robota szła :)
      • xxxasystxxx Re: praca za granicą 07.12.10, 14:49
        kikimora78, pokrzepiający post! dzięki!
        szukałaś pracy w Norwegii na miejscu, czy z Polski?
        • kikimora78 Re: praca za granicą 08.12.10, 14:49
          szukałam na miejscu, znając norweski na tyle, że 1 rozmowę o pracę odbyłam po norwesku, kolejne po angielsku bo szefowie to cudzoziemcy.
    • miss_beton Re: praca za granicą 14.12.10, 08:14
      Witam, pracuję w Pradze, CZ, dwa lata na pozycji asystentki dyrektora ekonomicznego, międzynarodowy koncern, w pracy porozumiewam się praktycznie tylko po czesku, sporadycznie ang. i pl. Uczę się niem. (koncern należy do Austriaków). Oprócz tego pracuję jako tłumaczka. Czeski znam na naprawdę wysokim poziomie, w zasadzie ne ma dla mnie różnicy pomiedzy polskim a czeskim (tzn. drobne błędy popełniam w każdym z tych języków), piszę pisma urzędowe w obu językach, załatwiam sprawy w urzędach itd. Część dokumentów szef pisze sam, do mnie należy dopracowanie kwestii formalno-edytorskich.
      Odpowiadając na pytanie - jako nie-native masz szansę znaleźć pracę za granicą, warunkiem niezbędnym jest jednak perfekcyjna znajomość języka kraju, w którym zamierzasz pracować. Pomaga rownież perfekcyjna znajomość drugiego języka obcego, ang. czy niem. Musisz po prostu być lepsza, czy też zaoferować więcej niż native-kandydatki na to stanowisko :)
      z doświadczenia mogę doradzić, że warto na początku starać się o pracę w firmie, która np. ma jakieś oddziały w Polsce, ścisle współpracuje z krajowymi firmami, dostarcza towary na polski rynek czy też rozważa ekspansję na rynek polski - wtedy twoja biegła znajomość polskiego stanie się atutem. Ja zaczynałam podobnie - rozpoczęłam pracę jako tłumaczka-asystentka na rynek polski, po jakimś roku polski dział sie usamodzielnił, a ja zostałam asystentką dyrektora ekonomicznego. Szefowie wiedzieli już, jakim jestem pracownikiem, jakie są naprawdę moje kompetencje i umiejętności (również językowe), więć zamiast szukać kogoś nowego na to stanowisko, zatrudnili mnie.
      Pozdrawiam i powodzenia.
      (nowa na forum)
      • kikimora78 Re: praca za granicą 16.12.10, 12:36
        no właśnie się nie zgodzę. ja nie znam perfekt żadnego obcego języka. angielski nam dobrze (nawet nie powiem, że bardzo dobrze), norweski - byle było, byle się dogadać - i pracuję...
        • miss_beton Re: praca za granicą 21.12.10, 08:31
          nie wiem, jaka jest sytuacja na norweskim rynku pracy, ale na pewno bezrobocie nizsze niz w CZ (choc tutaj z kolei nizsze niz w PL) :D nie wzobrazam sobie, zebym tutaj znalazla dobra prace bez perfekcyjnej znajomosci czeskiego (nie jestem niestety inzynierem ani innym wysokiej klasy specjalista w deficytowej branzy) - nie bylabym dla tubylcow zadna konkurencja. Tzn. moglabym pracowac np. w call-center czy obsludze klienta, ale moim celem byla zawsze 1. praca w rdzennie czeskim srodowisku (nie jestem i nigdy nie bylam klasycznym expatem, wybralam ten kraj swiadomie na miejsce do zycia i konsekwentnie juz 6ty rok buduje swoja zawodowa sciezke. Zaczelo sie od stazu na studiach i tak jakos dalej leci) 2. udowodnienie, ze jako nie-native moge byc tak samo dobrym (o ile nie lepszym) pracownikiem niz Czesi czy Slowacy.. chyba jakis polski kompleks i chec zwalczenia stereotypu Polaka-obbiboka, kombinatora, ew. zlodzieja samochodow
          Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka