dasza4
14.08.07, 13:27
Częst bywa tak że przychodza do firmy ludzie z zastawieniem:
podenerwuję kogoś, ja mam takiego "ulubieńca" który nawiedza mnie
regularnie i rości sobie pretensje do wszystkiego a to że nie ma
sklepu a to że nie chce powiedzieć kto jest obecnym włascicielem,a
to że nie chce mu sprzedać czegoś tam ( wymyśla coraz to nowe
rzeczy - moja firma nie prowadzi już sprzedaży) krzyczy jest
niemiły. w tamtym tygodniu już nie wytrzymałam i zachowałam się
baaardzo nieprofesjonalnie.... wdałam się z nim w uprzejmą
pyskówkę.... oby pomogło.