Dodaj do ulubionych

brak specjalistów - uszczelka

23.09.09, 01:40
wiadomosci.onet.pl/2047744,11,kopacz_ma_recepte_na_brak_lekarzy_specjalistow,item.html
no to chirurg - po 3 miesięcznym przeszkoleniu.

albo na fakultetach niech się decydują. By żyło się dostatnio ! :)
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: brak specjalistów - uszczelka 23.09.09, 09:42
      Najciekawsze są wnioski pynące z komentarzy.

      Sposób na rozwiązanie tego problemu modo przeciętny internauta to:

      1. zakaz wyjazdu lekarzy za granicę
      2. obowiązek "zwracania pieniędzy za studia"
      3. obowiązek "odpracowania" (?) studiów
      4. obowiązek pracy na jednym etacie (?)

      Oczywista bezprawność lub/i nieskuteczność tych sposobów przy ich proponowaniu przy mnogości tego typu "propozycji" świadczy niestety o istotnej nadreprezentacji idiotów wśród komentujących.

      Na to by lepiej płacić nie wpadł chyba nikt (przyznam że nie czytałem wszystkich), natomiast jest równie wiele jak ww "propozycji" komentarzy że lekarze "za dużo zarabiają" więc można przyjąć że metoda by poprawi sytuację płacąc lepiej lekarzom nie jest społecznie akceptowana. Szeroka akceptacja jest wyłącznie dla metod "siłowych" czyli zmuszania do leczenia pacjentów metodami administracyjnymi.

      Z tych komentarzy wynika że nadal dostępność opieki zdrowotnej w Polsce jest łatwa a uzyskanie porady lekarskiej i dostępność leczenia jest wystarczająco dobra i nie ma żadnych powodów by coś z tym robić.
    • radeberger Re: brak specjalistów - uszczelka 23.09.09, 13:03
      nie takie kwiatki przechodzily do historii medycyny jak chirurg w 3 miesiace -
      ktos w poprzednich stuleciach promowal poglad, ze lekarza mozna wyksztalcic w 6
      miesiecy - specjalizacja w 3 to przy tym pikus
      • m.algorzatka Re: brak specjalistów - uszczelka 24.09.09, 18:58
        A czego tak naprawde chcecie i co wlasciwie ten staz daje?...bo
        jezeli zapewnia mozliwosc robienia specjalizacji wszystkim absolwentom, to chyba
        korzystniejsze jest wlaceznie stazu do okresu rezydencji.
        W Stanach jest okres, ktory musi minac zanim mozna zdawac egzamin na
        licencje(USMLE step3), i szczerze mowiac rezydenci sie z tym wcale nie
        wyrywaja(choc na poczatku kazdy chcial miec to za soba jak najpredzej).
        Posiadanie licencji lekarza niewiele zmienia w pracy rezydenta, samodzielnosc (i
        adekwatne do tego zarobki) uzyskuje sie po egzaminie specjalizacyjnym i tu
        dopiero moze byc cos w rodzaju stazu, to znaczy roczna samodzielna praca ale
        ciagle oceniana przez licencjonowanych specjalistow. A potem to juz "vuala",
        czyli praca, praca i jeszcze raz praca.

        --
        www.youtube.com/watch?v=S88rkpPu8_g&feature=related
        • extorris Re: brak specjalistów - uszczelka 25.09.09, 01:39
          staz jest pierwszym momentem w ktorym lekarz ma prawdziwy kontakt z pacjentami
          cwiczenia na studiach po 2-3 h w kilkunastuosobowych grupach tego nie daja
          staz jest prawnym zabezpieczeniem uczacego sie lekarza przed popelnianiem bledow i przed odpowiedzialnoscia za bledy (stazysta jest niesamodzielny, odpowiada za niego opiekun i w zwiazku z tym, w trosce o wlasna dupe musi takiego pilnowac i przy okazji moze go cos nauczyc)

          likwidacja stazu bez zmiany trybu studiow bedzie katastrofa
          do pracy trafia absolwenci bez przygotowania do zawodu, bez umiejetnosci i bez nadzoru (bo zgodnie z prawem bedzie on niepotrzebny)
          konsekwencje sa latwe do przewidzenia

          natomiast zmiana trybu studiow jest obecnie niemozliwa
          brakuje miejsc na oddzialach klinicznych do przyjecia grup studentow na dluzszy czas
          brakuje klinik, aby zmniejszyc liczebnosc grup
          brakuje miejsca, aby studentow gdzies posadzic i dac im cos konstruktywnego do roboty
          brakuje asystentow, ktorzy mogliby sie studentami zajac
          brakuje czasu na zajecia dla studentow przez dluzej niz kilkadziesiat minut dziennie

          w ciagu najblizszych kilkunastu lat nie da sie zlikwidowac stazu
          • loraphenus ustawowo stażu nie będzie w 2017 25.09.09, 02:56
            a poza tym - staż to okres bezproduktywny.

            u mnie - nie myślcie sobie ze kooorwa czegoś was nauczę - nikt mi za to nie
            płaci -i dla mnie moglibyście wszyscy wypierdaaa...(pani dr med na internie)

            na ginekologii przez 8 tygodni siedziałem w papierach -nie wolno było zejsc na
            blok - musiałem wpisywać - obniżenie dna macicy w drugim dniu po porodzie... (i
            wymyślać)...

            na chirurgii był akurat przestój - nie operowano bo skończyły się pieniądze -
            przychodziłem podpisać listę i musiałem siedzieć bezproduktywnie

            na pediatrii - papiery i przepisywanie historii chorób w MS Word

            w ciągu 13 miesięcy stażu pozwolono mi 2x założyć cewnik Foleya i raz nakłuć ropień.

            -------

            Staż w obecnym wydaniu to dno. Do natychmiastowej zmiany.
            • studmw Re: ustawowo stażu nie będzie w 2017 25.09.09, 14:15
              loraphenus to albo miales pecha do szpitala/lekarzy, albo (wybacz podejrzenie:)) Ci sie nie chcialo. Ja na praktykach bylem w 5 roznych szpitalach i w 1 faktycznie chocby nie wiadomo co bym mowil i robil to zawsze siedzialem w lekarskim i wypelnialem papiery, ale dla porownania w tym roku na chirurgii asystowalem przy kazdym zabiegu jaki sie odbyl, asystowalem w dodatku czynnie tj. moglem sobie tu i tam przeciac, tamto podwiazac a wszystko elegancko zaszyc. W dodatku trafilem na szczescie na doswiadczonego chirurga ktory opisywal mi dokladnie krok po kroku co robi i dlaczego, wg mnie bardzo cenna lekcja.
              • loraphenus kłania się czytanie ze zrozumieniem. 25.09.09, 15:19
                czy mi się nie chciało? Ależ owszem!

                jeżeli przychodzę i mówię - dzień dobry -i słyszę -dobry byłby, jakbyście
                wszyscy poszli w ch.

                podpisz tu w 5 miejscach i wyp...dalaj.

                albo - przy dodatnim brudzińskim górnym, niespecyficznych bólach głowy ,
                dodatnim objawie Bella i wielokrotnych Ixodes ricinus - proponuję jako - do
                rozważenia neuroboreliosis - i słyszę - spi..dalaj z takim rozpoznaniem z piz..y
                wysr.anym! - to faktycznie mi się nie chciało.

                Kiedy na pediatrii moim zadaniem było jeść kanapki przyniesione przez repów - i
                szybko isć do domu - faktycznie mi się nie chciało.

                A jak była zamknięta chirurgia bo wyrobili punkty a na ostry zakazano mi pójść
                -to też mi się nie chciało, rozumiem ż emiałem sam zacząć operować.
                • jag_2002 Re: kłania się czytanie ze zrozumieniem. 25.09.09, 18:25
                  trza bylo miejsce stazu zmienic, a nie pakowac sie w "klynyky" - szpital
                  miejskki/powiatowy zapewnia mase prawdziwej roboty (a ostre dyzury szycia i hakow)
                  • loraphenus Re: kłania się czytanie ze zrozumieniem. 25.09.09, 18:28
                    to był szpital wojewódzki na zadupiu, aspirujący do roli Mayo Clinic,

                    żyjący z kompleksami.
                    • jag_2002 Re: kłania się czytanie ze zrozumieniem. 25.09.09, 21:58
                      ooo, to faktycznie tam mieli przerost ambicji
                      trzeba bylo do powiatowego (podczas studiow na wakacyjnym stazu chirurgicznym
                      juz sama szylam, o staniu na hakach nie wspominajac)
                      • dr01 wszystko zalezy od chęci i okoliczności 26.09.09, 09:30
                        ja staż wspominam dobrze - mogłem oczywiście przyjść, powiedzieć "dzień dobry" i
                        wyjść - nikt by mnie nie gonił. Ale z drugiej strony, jak wykazywałem chęć i
                        zainteresowanie, to trafiałem na dobrych ludzi, którzy mnie sporo nauczyli.
                        Dzięki temu, że staż odbywa się w wielu miejscach, mogłem sprecyzować swoje
                        zainteresowania przyszłą specjalizacją (miałem być ginekologiem, zająłem się
                        kardiologią inwazyjną). To na stażu podyplomowym nauczyłem się robić
                        samodzielnie koronarografie (wykonałem ich ponad 100 w czasie kilku mcy),
                        samodzielnie konsultowałem pacjentów z kardiochirurgami itd. Oczywiście -
                        robiłem wiele rzeczy w wolnym czasie - zamiast wychodzić o 11.00 przed południem
                        zostawałem nierzadko do 1.00 w nocy bo szły zabiegi i można się było czegoś
                        nauczyć. Teraz to bardzo procentuje - jest dobrze i nie narzekam, w
                        przeciwieństwie do wiecznie zmęczonych kolegów na internie.
                        Po prostu dużo zależy od własnych chęci i tego gdzie i na kogo się trafi.

                        -
                        • loraphenus podziwiam Twoich nauczycieli, dr01 26.09.09, 10:06
                          ze pozwolili Tobie cokolwiek robic...

                          u mnie mowiono wprost - nikt nie bedzie sie podkladal z odpowiedzialnoscia i na
                          dodatek za uczenie stazystow czegokolwiek nie przysluguje jakikolwiek dodatek
                          finansowy - to przewidziano role lekarza stazysty jako dodatek do dlugopisu i
                          klawiatury.

                          Szczerze to dziwie sie ze ktos cokolwiek pozwolil -bo gdybys w ktorejs z tej ze
                          100 koronarografii mial powiklania - to przeciez odpowiedzialny bylby ten, ktory
                          dal to zrobic...
                          • dr01 Re: podziwiam Twoich nauczycieli, dr01 26.09.09, 12:53
                            >
                            > Szczerze to dziwie sie ze ktos cokolwiek pozwolil -bo gdybys w ktorejs z tej ze
                            > 100 koronarografii mial powiklania - to przeciez odpowiedzialny bylby ten, ktor
                            > y
                            > dal to zrobic...

                            zabiegi były robione pod nadzorem, powikłań większych nie było poza miejscowymi.
                            Starsi też mieli korzyści z tego układu, bo oprócz zabiegów wykonywałem również
                            masę czynności, których oni wykonywać nie musieli typu "trzymanie nogi" (jeszcze
                            wtedy nie robiono zabiegów z dostępu promieniowego), opisywanie pacjentów,
                            papierologia, wypisy itp. Układ był dość jasny - oni mnie uczą, ja zap..dalam.
                            • jag_2002 Re: podziwiam Twoich nauczycieli, dr01 27.09.09, 11:42
                              Dokladnie, oni mnie ucza ja zap..
                              Wyboru szpitala na staz i specjalizacje dokonalam swiadomie - unikajac miejsc, o
                              ktorych wiedzialam, ze nic mi nie dadza zrobic.
                              I to, czego loraphenus nie zrobil - ucieczka z miejsc, w ktorych nawet pomimo
                              moich checi nic sie nauczyc nie moglam.
                              • loraphenus problem w tym ze ja staz robilem od marca 27.09.09, 11:50
                                i uciec później nie moglem - 4 osoby nie dostały stażu w ogóle...

                                a w sesji marcowej na staż jest znikoma ilość miejsc.

                                W każdym razie milo słyszeć ze sa jeszcze szpitale - w których - nie jak na
                                znajomej mi internie - kiedy stażysta zada pytanie dotyczące ich preferencji w
                                hiperkalemii - czy wola dializoterapie czy doraźnie insulina z glukoza -

                                "Bylo k...urwo daj głos - nie - to stul pysk!"

                                o takim postępowaniu w hiperkalemii nikt chyba nie słyszał
          • m.algorzatka Re: brak specjalistów - uszczelka 25.09.09, 22:54
            > likwidacja stazu bez zmiany trybu studiow bedzie katastrofa
            > do pracy trafia absolwenci bez przygotowania do zawodu, bez
            umiejetnosci i bez
            > nadzoru (bo zgodnie z prawem bedzie on niepotrzebny)
            > konsekwencje sa latwe do przewidzenia

            Extorris, ja nie moge uwierzyc, ze Ty lekarz uwazasz, ze roczny staz
            po studiach daje jakiekolwiek przygotowanie do zawodu. Wiem co
            znaczy byc absolwentem i wiem jaka przepasc dzieli absolwenta od
            wyszkolonego specjalisty. W moim kraju bez nadzoru, samodzielnym
            mozna byc dopiero po zdaniu ostatniego egzaminu specjalizacyjnego.
            Oczywiscie po zdaniu USLME majac licencje mozesz pracowac jako
            lekarz, o ile ktos zechce cie zatrudnic i przyuczyc do swoich
            potrzeb; mozesz nawet otworzyc wlasny biznes, ale zadne
            ubezpieczenie nie podpisze z toba umowy(jestes skazany na najgorsza
            finansowo grupe pacjentow). Decydujac sie na cos takiego(tzn.prace
            jako lekarz niespecjalista) skazujesz sie na najgorszy los jaki moze
            spotkac lekarza w US.
            Dlatego uwazam, ze staze to strata czasu i lepiej od razu zaczac
            rezydencje, jest i tak okres kiedy pracujesz niesamodzielnie.
            • extorris Re: brak specjalistów - uszczelka 25.09.09, 23:19
              rezydent w polsce jest samodzielny w zakresie dzialan lekarskich
              ma pelne prawo wykonywania zawodu i odpowiada w pelni za swoje decyzje

              prawo w polsce nie przewiduje zadnych srodkow nadzoru lub ograniczania
              samodzielnosci rezydenta

              istnieje "nieformalny" nadzor, ale o bardzo roznym zakresie:
              czasem polega to na wykonywaniu prostych polecen i braku jakiejkolwiek autonomii
              (co uniemozliwia uczenie sie), ale czasem - i to jest niebezpieczne - polega na
              samodzielnej i nienadzorowanej pracy na stanowiskach do ktorych zupelnie swiezy
              absolwent nie jest przygotowany

              poniewaz "reforma" ma zwiekszyc ilosc lekarzy (czytaj - wyprodukowac szpitalne
              zapchajdziury) to ten drugi scenariusz bedzie coraz czestszy
              • m.algorzatka Re: brak specjalistów - uszczelka 26.09.09, 00:26
                Rezydent w Stanach tez podejmuje decyzje i w pelni za nie odpowiada
                i to od pierwszego dnia rezydencji, ale jest tez uczniem; wazkosc
                tych decyzji ma kazdego nastepnego roku inny ciezar.
                Mysle, ze problem jest w tym, ze tu nie mozna inaczej, rezydencja
                jest dla kazdego konczacego studia, czego chyba nie ma w Polsce.
                Mysle tez, ze samodzielnie pracyjacy lekarz po stazu jest rownie
                niebezpieczny dla pacjenta jak lekarz bez stazu.

                --
                a href="https://www.youtube.com/watch?v=S88rkpPu8_g&feature=related"
                target="_blank">www.youtube.com/watch?
                v=S88rkpPu8_g&feature=related</a>
                • extorris Re: brak specjalistów - uszczelka 26.09.09, 03:26
                  pisac rezydentura mam na mysli w skrocie kazda forme robienia specjalizacji, o odpowiada temu samemu etapowi kariery w usa
        • radeberger Re: brak specjalistów - uszczelka 25.09.09, 14:13
          a w ameryce bija murzynow..

          (lub inaczej: a co mnie interesuja stany, poki sie tam nie znajde?)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka