andnow2
25.10.09, 05:44
W dostępnym na gazeta.pl artykule Maji Salwackiej
zatytułowanym "Wbili nóż w serce 24-letniego policjanta Tomka":
miasta.gazeta.pl/zielonagora/1,35182,7181626,Wbili_noz_w_serce_24_letniego_policjanta_Tomka.html
czytamy:
"Dziś nad ranem do nowosolskiego szpitala trafił 24-latek z dwoma
ranami kłutymi w okolicach serca. ...
O ciężko rannym pacjencie lekarze nowosolskiego szpitala powiadomili
policję dziś nad ranem, o godz.5.15. Mężczyznę do lecznicy
przywiozła grupka osób. Jego stan był ciężki. Dostał dwa ciosy nożem
w okolicy klatki piersiowej. Lekarze nie mieli wątpliwości - ktoś
próbował go zabić. Wezwali śledczych. Ci rozpoznali poszkodowanego.
Okazał się nim ich 24-letni kolega, starszy posterunkowy z sekcji
konwojowej, Tomek.
- Stan policjanta jest ciężki, właściwie krytyczny. Kilka minut po
godz. 11 lekarze podjęli decyzję o wykonaniu operacji - opowiada
Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta."
Czy w opisanej sytuacji, to te sześć godzin na decyzję o operacji
nie wydaje się Wam trochę przydługo?