awanturka
21.12.09, 20:57
lekarz popełnił ewodentny błąd w sztuce (co potwierdziło kilku innych lekarzy).
Najpierw źle przeprwadzony zabieg chirurgiczny a potem błędna interpretacja objawów, które były bezpośrednim skutkiem błędu popełnionego podczas tego zabiegu. I decyzja o wypisaniu mnie ze szpitala gdy mój stan na to nie pozwalał (szybko znalazłam się w innym)
Nie mam zamiaru się sądzić czy nawet dawać znać do izby lekarskiej.
Czy ma sens pójść i mu o tym poprostu powiedzieć - nie chodzi o to, zeby mu coś wypominać, wylewać swoje pretensje czy żale (co nie oznacza, że nie mam ani żalu ani pretensji) tylko o to, żeby poprostu wiedział, zeby na drugi raz uważał...
Czeka mnie obecnie trudna operacja (i w perspekytywie jeszcze następna) w innym szpitalu - mająca na celu zlikwidowanie szkód jakie wynikły z nieodpowiedniego przeprowadzenia, w sumie banalnego zabiegu, (usunięcie migdałków).