Dodaj do ulubionych

wyjaśnijcie mi jak to jest...

04.02.10, 13:34
Czy młody lekarz, zaraz po studiach ma jakiekolwiek szanse by swoje zycie zawodowe układać tak aby od NFZ trzymać się z daleka, nie zawierając z nim jakichkolwiek umów ???

Czy jest to możliwe teoretycznie? A jak wygląda praktyka?
Myślę, że pracowanie na umowach z NFZ dla lekarza jest najzwyczajniej w świecie upokarzające.
Więc dlaczego jednak lekarze je podpisują? Nie mają innego wyjścia? jak to wszystko działa?
Obserwuj wątek
    • extorris Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 04.02.10, 14:32
      wyemigrowac

      nie ma zadnej mozliwosci szkolenia poza placowkami z umowa z nfz
      zadnej specjalizacji nie mmozna tak zrobic i nigdy sie tak nie bedzie dawalo zrobic

      calkowicie prywatne placowki nie oferuja na tyle szerokiego zakresu opieki medycznej, aby mozna tam bylo zrealizowac program jakiejkolwiek specjalizacji - i nigdy tak nie bedzie, bo nie bedzie prywatnych oit, sorow, powiatowych i miejskich intern przechowujacych samotnych staruszkow, urazowek itp
      • snajper55 Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 04.02.10, 15:12
        extorris napisał:

        > i nigdy tak nie bedzie, bo nie bedzie prywatnych oit, sorow, powiatowych i miejski
        > ch intern przechowujacych samotnych staruszkow, urazowek itp

        Z tym to już można polemizować.

        S.
        • extorris Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 04.02.10, 15:14
          na jakiej podstawie?
          • snajper55 Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 04.02.10, 22:44
            extorris napisał:

            > na jakiej podstawie?

            Ponieważ nie widzę żadnego powodu, aby kiedyś takich oddziałów w prywatnych
            szpitalach miało nie być.

            S.
            • extorris Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 05.02.10, 00:17
              ale beda to szpitale z kontraktem z nfz

              wszystkie oddzialy, ktore przyjmuja chorych w stanach naglych musza miec kontrakt z nfz, dopoki nfz istnieje, bo inaczej nie maja racji bytu (nie istnieje zaden inny model finansowania dotyczacy na tyle duzej czesci populacji, aby byl sens tworzenia 'pozanfztowych' oddzialow zajmujacych sie naglymi zachorowaniami, i nie bedzie istnial)

              rozmawiamy o robieniu specjalizacji poza systemem nfz, a nie w prywatnym szpitalu
              • m.algorzatka Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 05.02.10, 01:30
                Zaraz,zaraz...czy w Polsce mlody lekarz, ktory zaczyna (zaraz po
                studiach) specjalizacje musi podpisac umowe z NFZ...>bo nie ma
                mozliwosci robienia jej poza systemem nfz<? Na tym etapie "zycia
                zawodowego" nie ma (chyba w Polsce) takiego wymagania, w koncu jest
                to ciagle nauka. Troche to dla mnie bez sensu.
                • extorris Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 05.02.10, 02:53
                  szkolacy sie lekarz nic nie podpisuje

                  ale robi specjalizacje w miejscach majacych kontrakt z nfz

                  zreszta sadze ze mniejszosc praktykujacych lekarzy w polsce podpisuje kontrakt bezposrednio z nfz
                  raczej sa zatrudnieni (lub maja kontrakt) w miejscy majacym umowe z nfz (szpital, przychodnia)
                • imponeross Robienie specjalizacji to jest PRACA 03.05.10, 18:00
                  m.algorzatka napisała:

                  > Zaraz,zaraz...czy w Polsce mlody lekarz, ktory zaczyna (zaraz po
                  > studiach) specjalizacje musi podpisac umowe z NFZ...>bo nie ma
                  > mozliwosci robienia jej poza systemem nfz<? Na tym etapie "zycia
                  > zawodowego" nie ma (chyba w Polsce) takiego wymagania, w koncu
                  jest
                  > to ciagle nauka. Troche to dla mnie bez sensu.

                  Robienie specjalizacji to jest PRACA, nie nauka!!! Oczywiscie, kazdy
                  czlowiek uczy sie w pracy, dotyczy to nie tylko lekarzy. Jesli wiec
                  to jest nauka to jest to nauka PRZEZ PRACE. I tak powinno byc.
                  Jestem przeciwny okreslaniu okresu specjalizacyjnego
                  terminem 'studia specjalizacyjne'.
              • snajper55 Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 05.02.10, 03:17
                extorris napisał:

                > ale beda to szpitale z kontraktem z nfz
                >
                > wszystkie oddzialy, ktore przyjmuja chorych w stanach naglych musza miec kontra
                > kt z nfz, dopoki nfz istnieje, bo inaczej nie maja racji bytu (nie istnieje zad
                > en inny model finansowania dotyczacy na tyle duzej czesci populacji, aby byl se
                > ns tworzenia 'pozanfztowych' oddzialow zajmujacych sie naglymi zachorowaniami,
                > i nie bedzie istnial)
                >
                > rozmawiamy o robieniu specjalizacji poza systemem nfz, a nie w prywatnym szpita
                > lu

                Masz rację. Nie wziąłem pod uwagę, że te procedury zawsze będą w nawet
                najmniejszym koszyku świadczeń gwarantowanych. No, poza interną ze staruszkami.

                S.
      • awanturka Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 04.02.10, 18:23
        No to już wszystko rozumiem (no, prawie wszystko). Dopiero po latach pracowania za marne pieniądze dla NFZ można się z nim pożegnać i założyć prywatną praktykę. Bo do tego to pewnie trzeba mieć specjalizację - czy tak?

        czyli naprzód trzeba "odrobić pańszczyznę" pracując dla NFZ a potem dopiero ewentualnie "pracować na swoim"...

        • m.algorzatka Re: wyjaśnijcie mi jak to jest... 04.02.10, 18:28
          To nie jest takie proste, w kraju gdzie wiekszosc spoleczenstwa ma
          ubezpieczenie, wielu lekarzy nie mialoby pracy nie podpisujac kontraktu z firma
          ubezpieczeniowa.
          • loraphenus ale małgorzatko 04.02.10, 18:49
            piszesz o realiach usa, gdzie wiadomo jak jest z fellowship, wymaganiami etc.

            W Polsce młody lekarz to dalej gó...arz do upupiania i nie po gombrowiczowsku.
        • loraphenus awanturko, 04.02.10, 18:51
          najpierw trzeba odrobić pańszczyzne w ramach oddziału, gdzie jest dziadostwo ale
          ordynator decyduje o tym kto i kiedy będzie zoperowany.

          Więc młody najpierw się przypatruje a potem myśli -hmm - jakby to na jego
          miejscu być - pognać wszystkich do roboty, samemu nie robić nic, władze trzymać
          ,wiedzieć z kim wódkę pić...
          • practicant Upraszczasz... 04.02.10, 21:11
            > Więc młody najpierw się przypatruje a potem myśli -hmm - jakby to
            na jego
            > miejscu być - pognać wszystkich do roboty, samemu nie robić nic,
            władze trzymać
            > ,wiedzieć z kim wódkę pić...

            Upraszczasz.Jezeli dany mlody jest wystarczajaco rozgarniety i
            inteligentny zadaje sobie kolejne pytanie:"tylko jak to kurde jest,ze
            ten 60cioletni dziadek,jeden na oddzial-bo reszta jego kolegow nie ma
            tyle szczescia,jezdzi autem klasy conajwyzej sredniej,a jak ma dom-to
            jest juz uwazany za krola wsrod kroli..."

            Generalnie,to co opisales to jak dla mnie postawa ludzi ktorzy
            mentalnie sa przyzwyczajeni od zawsze do dziadostwa,ewentualnie-
            jakiejs skazy na psychice-i ten stan im odpowiada.Mnie nie interesuje
            maly domek i sredniej klasy auto w wieku 60 lat jako synonimy
            dorobkowicza-powiedzmy,ze moje potrzeby i aspiracje sa troche
            wieksze:)
            • pct3 Re: Upraszczasz... 05.02.10, 19:16
              dokładnie.
              Otóż jak wiesz jestem fanatycznym wrogiem idiotycznych i kompletnie pustych sloganów ("odeszli od łóżek pacjentów", "pokaż lekarzu...") i ścigam je gdzie się da.
              Wśród nich jest i taki "luksusowe auta" - w odniesieniu oczywiście do lekarzy.
              Błagam, proszę, drwię, grożę - i nic. Nikt nigdy nie podał mi przykładu JEDNEGO lekarza posiadającego luksusowe auto.
              Nie dziwi to. W Krakowie luksusowe auto widuję może raz, dwa razy w roku i często nie ma ono krakowskich numerów. Może częściej widuje się je w Warszawie.
              Zważywszy, że rzesze lekarskie nie mają nic ale to nic wspólnego z choćby najszerzej pojętą elitą finansową, nie ma śladu przesłanek do szukania aut luksusowych wśród lekarzy.
              Trudno oczekiwać, by lekarze kupowali auta za kwoty będące sumą całkowitych 5 czy 10 letnich zarobków!
              Typowe auto lekarskie to Panda, może Octavia, może 8 letnie Mondeo, może Cee'd. Elita może mieć czasem A8 czy S70 - ale to są pojedyczne egzemplarze i przecież i im daleko do aut luksusowych!
              • aron2004 Re: Upraszczasz... 05.05.10, 07:13
                90% Polaków nie stać na auto choćby warte 50 000 zł a takimi jeżdżą
                zwykle lekarze.
                W woj. lubelskim lekarze jeżdżą samochodami lepszymi niz 90%
                mieszkańców. Głównie są to terenówki.
      • loraphenus extorrisie 04.02.10, 18:50
        wystarczy że padnie monopol NFZ a znajdą się chętni do wzięcia całych szpitali
        pełnoprofilowych, w ramach grup kapitałowych.

        Taki Helios czy Asklepios w Niemczech np.
        • st.lucas Re: extorrisie 04.02.10, 19:14
          loraphenus napisał:

          > wystarczy że padnie monopol NFZ a znajdą się chętni do wzięcia
          całych szpitali
          > pełnoprofilowych, w ramach grup kapitałowych.
          >
          > Taki Helios czy Asklepios w Niemczech np.

          Tez mi sie tak wydaje.
          • aleks-ok Re: extorrisie 04.02.10, 20:17
            Raczej jako wyjątki potwierdzające regułę ja znam 2 radiologów
            ktorzy robią specjalizację w helimedzie i voxelu, placowki
            oczywiscie maja tez podpisany kontrakt z nfz ale tez pacjentow
            abonamentowych i prywatnych.Ponadto kilku rodzinnych ktorzy robią
            specjalizację w w/w poradniach abonamentowych.
            • loraphenus ciekawe czy ową radiologie 04.02.10, 20:21
              skończą.

              W Warszawie jest pewna prywatna ortopedia, zajmująca się kolanem. Solą w oku ona
              decydentom, którzy o egzaminach specjalizacyjnych decydują.

              I koniec końców okazuje się ,że Ci z prywatnego nie potrafią egzaminu
              specjalizacyjnego zdać....

              • extorris Re: ciekawe czy ową radiologie 04.02.10, 21:33
                ale to nawet nie o to chodzi

                nie da sie zrobic radiologii na oddziale "prywatnym" poniewaz - jak opisano - ma
                on kontrakt z nfz (jednak nie wylacznie z nfz), ale tez przede wsystkim dlatego,
                ze radiologia wymaga rotacji na stazach po roznych oddzialach - i zawsze beda to
                w wiekszosci oddzialy z kontraktem z nfz

                tym bardziej rodzinna - to nie tylko poradnia ale rotacja przez oddzialy szpitalne
                • loraphenus i jeszcze jedna kwestia extorrisie 05.02.10, 13:01
                  czy nie uważasz, że jak przyjdą grupy kapitałowe, mające po kilkaset szpitali w
                  samych Niemczech ( Asklepios Gruppe, Helioskliniken) -to za pomocą PR, lobbystów
                  i nacisków prawnych oraz doskonałej organizacji -nie wymuszą na NFZ właściwszego
                  podejścia do sprawy?

                  Gdy dziś dyrektorem jest towarzysz z nadania kc pzpr, który podpisuje wszystko,
                  bo ekonomia polityczna panuje - to jak przyjdzie taka grupa, zamówi pare
                  profesjonalnych prasowych artykułów sponsorowanych, parę profesjonalnych
                  kancelarii prawnych zaangażuje i kilkanaście prokuratur -to czy się mnie da>?

                  ja uważam że to tylko kwestia czasu.
            • teleradiolog Re: extorrisie 03.05.10, 17:34
              Oczywiście, że nominalnie można pracować w prywatnej firmie, ale i
              ona musi mieć podpisany kontrakt z nfz. Odsetek badań prywatnych i
              abonamentowych zarówno w voxelu jak i w helimedzie jest niewielki.
              Poza tym każdy lekarz robiący specjalizację musi odbyć całe mnóstwo
              staży w jednostkach do tego uprawnionych. Są to najczęściej molochy
              medyczne w postaci centralnych szpitali klinicznych, które w całości
              uzależnione są od kontraktów z NFZ.
        • extorris Re: extorrisie 04.02.10, 21:30
          ale wowczas uciekanie przed nfz jest bezprzedmiotowe
          dyskusja dotyczy tego, czy, gdy jest nfz to mozna przed nim uciec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka