Dodaj do ulubionych

znów nie przyjęli

04.03.10, 06:33
krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,7624208,Lekarz__guzik_mnie_obchodzi__ze_placze_z_bolu.html

OK, problem systemu.
Ale najlepszy jest ten detal:

Do przychodni przy ul. Galla, gdzie powinni zgłosić się w
pierwszej kolejności, rodzice nie mogli się dodzwonić.


No zaraz. Chcieli się zgłosić do przychodni dyżurnej. Nie mieli (na
szczęście) pomysłu by próbować uzyskać wizytę domową. Nie, chcieli
jechać z tym dzieckiem.
Przeczytajcie uważnie. Wydaje się, że wiedzieli, że powinni się
zgłosić. Co robią? Dzwonią. Nie dodzwaniają się. A dlaczego?
Bo tam pracownicy pracują, a nie odbierają telefony.
Dyżuruję w bardzo małym ambultarium opieki całodobowej. W takim
małym, w sobotę potrafi być 10 i więcej telefonów o to "czy jest
lekarz?". Na Galla podejrzewam że takich telefonów jest 100.
Rozumiem prawo do informacji, ale nie rozumiem tej konkluzji - nie
dodzwonili się - nie pojechali tam. Nie dodzwonili się - znaczy JEST
lekarz i pielęgniarka - nie odbierają, znaczy PRZYJMUJĄ pacjentów.
Nie odbierają, bo właśnie dodzwonić się tam chce 20 osób, w tym 19
chce zapytać, czy jest lekarz. Jest.
A zachowanie lekarza na dyżurze szpitalnym naganne, choć odmowa
zbadania jakoś tam uzasadniona merytorycznie (nie do końca, jak
wiemy).
Obserwuj wątek
    • st.lucas Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 07:49
      pct3 napisał:

      > Ok. problem systemu. (...)
      > A zachowanie lekarza na dyżurze szpitalnym naganne, choć odmowa
      > zbadania jakoś tam uzasadniona merytorycznie (nie do końca, jak
      > wiemy).

      Dlaczego naganne?
      Naganne bylo nagabywanie lekarza ze strony babci, pomimo
      wczesniejszego poinformowania przez niego, ze dziecka nie przyjmie.
      To bylo naganne!
      Traktowanie lekarza jako sluzacego, ktory MUSI -
      to jest bardzo naganne, glupie, zbrodnicze, samobojcze, chamskie.

      Lekarz nie musial. Zaden lekarz nic nie musi. Musi niewolnik.

      Natomiast nasz kolega zrobil blad, ulegajac mobbinogwi polegajacemu
      na zadaniu odmowy pisemnej. Zamiast ubrac fartuch, powinien wezwac
      natychmiast ochrone. (Na pewno babcia byla glosna.)

      Tym ludziom chodzilo tylko o awanture, inaczej nie uciekliby z
      dzieckiem. Chamstwu nie wolno dac sie zastraszyc! NIE WOLNO I JUZ!!!
    • 0.9_procent kasy fiskalne dla lekarzy 04.03.10, 09:01
      Wszędzie.

      Doktor by dziecko obejrzał, babcia by zapłaciła. A po wizycie w NFZ
      wiedziałaby, gdzie powinna się zgłosić następnym razem. Proste.
      • st.lucas Istota sprawy jest chamskie wymuszenie. 04.03.10, 09:20
        Babcia byla poinformowana, ze nie powinna niczego oczekiwac dla
        dziecka w szpitalu wojskowym. Przybyla, aby wymusic.

        I porzucila szpital wojskowy, aby zrobic afere.

        Nieprofesjonalizm naszego wojskowego kolegi polega na tym,
        ze ugial sie zadaniem odmowy pisemnej.
        Ja na jego miejscu nie tylko bym sie nie ugial, czyli nie zaczal
        zajmowac dzieckiem (ani pisac odmowy), ale OD RAZU wezwalbym
        ochrone.

        Lekarz ma prawo odmowic pomocy. A babcia z pewnoscia byla agresywna.

        Wiecej! To ja zrobilbym afere, ze babcia, nie posluchawszy
        informacji o tym, ze nie ma czego szukac z dzieckiem w szpitalu
        wojskowym, spowodowala zagrozenie dla dziecka!
        TAK TO TRZEBA ROBIC !
        • 0.9_procent Re: Istota sprawy jest chamskie wymuszenie. 04.03.10, 09:50

          Gdyby babcia w NFZ usłuszała, że należało iść do przychodni
          dyżurnej, a za fanaberie leczenia w szpitalu wojskowym refundacji
          nie będzie (albo będzie wyłącznie w wysokości refundacji
          poradnianej), to następnym razem dobrze by wiedziała gdzie się
          zgłosić. Bez krzyków, bez wzywania ochrony, bez artykułów w prasie,
          że 'lekarz zamiast leczyć nasłał na chorego ochronę'. Proste.
          • st.lucas Re: Istota sprawy jest chamskie wymuszenie. 04.03.10, 15:50
            0.9_procent napisał:

            > Gdyby babcia w NFZ usłuszała, że należało iść do przychodni
            > dyżurnej, a za fanaberie leczenia w szpitalu wojskowym refundacji
            > nie będzie (albo będzie wyłącznie w wysokości refundacji
            > poradnianej), to następnym razem dobrze by wiedziała gdzie się
            > zgłosić. Bez krzyków, bez wzywania ochrony, bez artykułów w
            prasie,
            > że 'lekarz zamiast leczyć nasłał na chorego ochronę'. Proste.

            Klarowna informacja nie lezy w interesie NFZ... Proste!

            Niemniej uwazam, ze nie byloby zle, gdyby pojawialy sie artykuly o
            wyprowadzaniu natarczywych i niewlasciwie zachowujacych sie osob
            trzecich i (niedoszlych) pacjentow przez ochroniarzy lub Policje.

            Nie byloby w tym dla nas zadnej ujmy. A chamstwo nabraloby respektu.
    • mary_ann Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 09:19
      Rodzice/ babcia - przerażająco niekumaci, tacy typowo polscy (skąd w ogóle
      pomysł, że bolące ucho u dziecka to zaraz temat dla laryngologa??). Zachowali
      się nieracjonalnie razy kilka, a finał był taki, że banalnym uchem zajął się
      szpital specjalistyczny. Podejrzewam, że takich sytuacji jest sporo, nic zatem
      dziwnego, że system nie wyrabia finansowo.

      Inna rzecz, że gdyby był lepszy obieg informacji, edukowanie pacjentów NA
      WYPADEK takich sytuacji, to może do takich kuriozów by nie dochodziło. Albo
      przynajmniej zdarzałyby się rzadziej (bo idiotów nie sieją)

      A lekarz - cham.

      Pozdrawiam
      mary_ann (spoza branży lek.)
      • st.lucas Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 09:22
        mary_ann napisała:

        > Rodzice/ babcia - przerażająco niekumaci, tacy typowo polscy (skąd
        w ogóle
        > pomysł, że bolące ucho u dziecka to zaraz temat dla
        laryngologa??). Zachowali
        > się nieracjonalnie razy kilka, a finał był taki, że banalnym uchem
        zajął się
        > szpital specjalistyczny. Podejrzewam, że takich sytuacji jest
        sporo, nic zatem
        > dziwnego, że system nie wyrabia finansowo.
        >
        > Inna rzecz, że gdyby był lepszy obieg informacji, edukowanie
        pacjentów NA
        > WYPADEK takich sytuacji, to może do takich kuriozów by nie
        dochodziło.

        Najlepsza edukacja jest koniecznosc placenia.
        Jak sie ma zaplacic, najlepiej sporo, to sie wszystko wie.

        > Albo
        > przynajmniej zdarzałyby się rzadziej (bo idiotów nie sieją)
        >
        > A lekarz - cham.

        A to czemu?
        • mary_ann Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 09:46
          st.lucas napisał:

          Najlepsza edukacja jest koniecznosc placenia.
          > Jak sie ma zaplacic, najlepiej sporo, to sie wszystko wie.

          Jestem jak najbardziej za zmianami w tej dziedzinie. Zgadzam się, że zupełny
          brak odpłatności (bezpośrednio odczuwalnej) demoralizuje.
          Nie zmienia to faktu, że informacja by się przydała. Zwłaszcza, gdy o reformie
          systemu finansowania możemy sobie co najwyżej pogadać - pokaż mi odważnego
          polityka, co nie tylko ruszy temat, ale i doprowadzi sprawę do końca.

          >(mary_ann) A lekarz - cham.
          >
          (st lucas)> A to czemu?

          A dlatego, że tekst /zakładam, ze prawdziwy - jeśli nie, dyskusja jest
          bezprzedmiotowa/ "guzik mnie to obchodzi" pod adresem nieważnie jak durnego,
          niekumatego czy agresywnego pacjenta jest chamski i w cywilizowanym kraju mógłby
          skutkować co najmniej upomnieniem, a w wypadku recydywy nawet utratą pracy. Taki
          zawód:-)
          • st.lucas Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 11:52
            mary_ann napisała:

            > st.lucas napisał:
            >
            > Najlepsza edukacja jest koniecznosc placenia.
            > > Jak sie ma zaplacic, najlepiej sporo, to sie wszystko wie.
            >
            > Jestem jak najbardziej za zmianami w tej dziedzinie. Zgadzam się,
            że zupełny
            > brak odpłatności (bezpośrednio odczuwalnej) demoralizuje.
            > Nie zmienia to faktu, że informacja by się przydała. Zwłaszcza,
            gdy o reformie
            > systemu finansowania możemy sobie co najwyżej pogadać - pokaż mi
            odważnego
            > polityka, co nie tylko ruszy temat, ale i doprowadzi sprawę do
            końca.

            I tu musze bezradnie rozlozyc rece, przyznajac racje.

            > >(mary_ann) A lekarz - cham.
            > >
            > (st lucas)> A to czemu?
            >
            > A dlatego, że tekst /zakładam, ze prawdziwy - jeśli nie, dyskusja
            jest
            > bezprzedmiotowa/ "guzik mnie to obchodzi" pod adresem nieważnie
            jak durnego,
            > niekumatego czy agresywnego pacjenta jest chamski i w
            cywilizowanym kraju mógłby
            > skutkować co najmniej upomnieniem, a w wypadku recydywy nawet
            utratą pracy. Taki
            > zawód:-)

            Niekoniecznie!
            Babcia nie byla podmiotem ewentualnego leczenia, nie byla pacjentem.
            Nie byla nawet prawna opiekunka. Byla osoba TRZECIA.
            W dodatku, przypuszczam a raczej jestem pewien, niegrzeczna.
            Osoba grzeczna, po informacji telefonicznej, nie pojawilaby sie o
            wieczornej porze i, po zabraniu sie przez lekarza do dziela, nie
            zabralaby malego pacjenta...

            Niegrzeczna osoba trzecia - WON!
      • aelithe Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 14:47
        wybacz mary ann ale za to odpowiedzialni są laryngolodzy -
        badanie otoskopowe ucha w większości przypadków nie jest trudne
        ale nie uczy się jego ani studentów, ani tym bardziej szkolących się lekarzy rodzinnych ( przecież nie można tworzyć konkurencji )
        • barabara6 Re: znów nie przyjęli 05.03.10, 19:42
          "wybacz mary ann ale za to odpowiedzialni są laryngolodzy (...)"
          Laryngolodzy. I Żydzi. I cykliści.
          A mnie sie wydawało, że jak ktoś się chce czegoś nauczyć, to mu żadni laryngolodzy czy cykliści w tym nie zaszkodzą.
        • mary_ann Re: znów nie przyjęli 07.03.10, 11:40
          aelithe napisał:

          > wybacz mary ann ale za to odpowiedzialni są laryngolodzy -
          > badanie otoskopowe ucha w większości przypadków nie jest trudne
          > ale nie uczy się jego ani studentów, ani tym bardziej szkolących się lekarzy ro
          > dzinnych ( przecież nie można tworzyć konkurencji )


          Tu mnie zaskoczyłaś. Nie miałam z pediatrami wielkiego kontaktu w sensie
          ilościowym, bo moje dzieci, Bogu dziękować, wyjątkowo mało chorują, ale każdy
          pediatra/lekarz rodzinny, z jakim się stykałam, czy we trakcie prywatnej wizyty
          domowej, czy w przychodni (na kontrakcie NFZ)był w otoskop wyposażony i bez
          oporów go używał. Elita jakaś?
    • kzet69 Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 13:11
      obs litości.......

      > A zachowanie lekarza na dyżurze szpitalnym naganne, choć odmowa
      > zbadania jakoś tam uzasadniona merytorycznie (nie do końca, jak
      > wiemy).

      na ból ucha u dziecka to apap albo ibum albo nurofen i do łóżka,
      włóczenie dziecka po nocy po szpitalach jest niehumanitarne,
      zmuszanie specjalisty do leczenia zapalenia ucha w I dobie choroby
      IDIOTYCZNE

      wg aktualnych zaleceń konsultanta krajowego zapalenia ucha w I dobie
      choroby NIE LECZYMY antybiotykiem, NPZ i tyle....
      oj marnieje nam Krakówek :)
      • st.lucas Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 13:20
        kzet69 napisał:

        > na ból ucha u dziecka to apap albo ibum albo nurofen i do łóżka,
        > włóczenie dziecka po nocy po szpitalach jest niehumanitarne,
        > zmuszanie specjalisty do leczenia zapalenia ucha w I dobie choroby
        > IDIOTYCZNE
        >
        > wg aktualnych zaleceń konsultanta krajowego zapalenia ucha w I
        dobie
        > choroby NIE LECZYMY antybiotykiem, NPZ i tyle....
        > oj marnieje nam Krakówek :)

        Dlatego na miejscu tego wojskowego tchorza, wyp....bym babcie
        bez zbednych dyskusji. A w razie oporu to ja bylbym strona
        oskarzajaca o spowodowanie zagrozenia dla dziecka.

        Wlasnie to przed czym po wielokroc ostrzegam - ugiecie sie pod
        presja chamstwa - spowodowalo teraz nieprzyjemnosci dla lekarza.

        Pamietam jak "osadzilem" jedna pokrzykujaca matke-babke (domagala
        sie szybkiego ciecia cesarkiego dla corki):
        "Albo Pani zamilknie, albo wzywam Policje." I wystarczylo.
        Wystarczylo, bo czula (slusznie) ze wezwalbym natychmiast Policje.

        Nie wolno wobec holoty okazywac wahan i slabosci.
        Cham jest jak pies; wgryzie gdy nie czuje dominacji.
        • m.algorzatka Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 14:09
          Szkoda, ze autor, nie rozwinal tego fragmentu swojego artykulu..."Maćka ucho
          rozbolało na dobre wieczorem 25 lutego".
          Moze ktos wyciagnalby wniosek, ze czekanie do wieczora az "rozboli na dobre"
          moze byc stresujace i...powinno byc kosztowne.
          • st.lucas Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 15:41
            Autor artykulika powinien sie przynajmniej zastanowic nad
            nieodpowiedzialnoscia opiekunow dziecka i prawem lekarza ze szpitala
            wojskowego do niewykonywania pracy, ktora do niego nie nalezy.
            • st.lucas No tak, znowu pani redaktor Hajnosz... 04.03.10, 15:44
              To znana "specjalistka" od transplantacji.
              "Zna sie" na nich jak nikt inny.
              No i okazuje sie, ze "zna sie" tez na laryngologii.
        • igor14141 Perfer et obdura!! 05.03.10, 11:53
          Zyczę Wszystkim Lekarzom.
      • pct3 Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 18:57
        obs litości.......

        kzet69 litości.
        Ja nie mówię o wskazaniach. Ja mówię o realnej sytuacji lekarza, do
        którego zgłasza się pacjent. Niestety w razie jakichkolwiek powikłań
        mających związek z podawanymi dolegliwościami, niezbadanie pacjenta
        powoduje problemy lekarza. Mi to się też nie podoba.

        oj marnieje nam Krakówek :)


        marnieje? To da się jeszcze bardziej zmarnieć?


        • kzet69 Re: znów nie przyjęli 04.03.10, 23:10
          Niestety w razie jakichkolwiek powikłań
          > mających związek z podawanymi dolegliwościami, niezbadanie
          pacjenta
          > powoduje problemy lekarza.


          litości ::) obs przecież postanowił zbadac dziecko, popsioczył bo
          popsioczył, jak każdy z nas w takiej sytuacji, ale chcial zbadac
          dzieciaka tylko... babcia z pacjentem uciekła
    • st.lucas na marginesie calej sprawy 04.03.10, 16:01
      Oto w prasie ukazje sie "wstrzasajacy" artykul pod "wstrzasajacym"
      tytulem: "Lekarz: Guzik mnie obchodzi, ze placze z bolu."

      Kompromitacja ...dziennikarstwa.

      Co niby takiego strasznego, tragicznego, karalnego i godnego
      potepienia zrobil lekarz?
      Zdenerwowany rzucil w kierunku natretnej i niegrzecznej kobiety,
      ktora pacjentka jego nie byla, zdanie skrotowo ujmujace istote
      sprawy: maly pacjent nie powinien znalesc sie w tym szpitalu.

      A kiedy w koncu jednak zabral sie (nie majac takiego obowiazku) do
      badania dziecka, owa obrazona jedza dziecko zabrala.

      Winowajczyni naskarzyla potem na lekarza. Cala jego "wina" sprowadza
      sie do nieeleganckiego zdania. I coz? Czy elegankie bylo nachodzic
      lekarza, po wczesniejszym wydzwanianiu do niego i uzyskaniu
      informacji, aby go nie nachodzic?
      Co to za dziennikarka ta redaktor Hajnosz, piszaca takie bzdety?!

      Czy w Polsce juz calkowicie zapanowalo jakies oszolomstwo?!
      • dr01 Re: na marginesie calej sprawy 04.03.10, 17:21
        >
        > Czy w Polsce juz calkowicie zapanowalo jakies oszolomstwo?!

        w tym kraju oszołomstwo było, jest i będzie. Rządzi większość. Demokracja w końcu.
        • st.lucas Re: na marginesie calej sprawy 04.03.10, 19:51
          dr01 napisał:

          > > Czy w Polsce juz calkowicie zapanowalo jakies oszolomstwo?!
          >
          > w tym kraju oszołomstwo było, jest i będzie. Rządzi większość.
          Demokracja w końcu.

          Myslac (zawsze z rozkosza) o sygnaturce Pana Kolegi:
          W Polsce panuje o c h l o k r a c j a.
      • m.algorzatka Re: na marginesie calej sprawy 04.03.10, 17:24
        st.lucas napisał:

        > Co niby takiego strasznego, tragicznego, karalnego i godnego
        > potepienia zrobil lekarz?

        Co zrobil? Zachowal sie jak nieprofesjonalny cham.

        Inna sprawa, ze opiekun dziecka powinien slono zaplacic za taka nie emergency,
        ne ratujaca zycia i niekonieczna wizyte.

        • st.lucas Re: na marginesie calej sprawy 04.03.10, 19:56
          m.algorzatka napisała:

          > st.lucas napisał:
          >
          > > Co niby takiego strasznego, tragicznego, karalnego i godnego
          > > potepienia zrobil lekarz?
          >
          > Co zrobil? Zachowal sie jak nieprofesjonalny cham.

          To juz napisalem: Nie okazal sie profesjonalista,
          bo nie usunal z pomoca ochrony tej damulki, tylko wypowiedzial
          glupie, nieeleganckie zdanie i jeszcze glupiej sie zachowal.
          Ale czy jego zachowanie to temat dla artykulu w gazecie,
          temat na wielka afere?

          Czy ktos umarl, mogl umrzec, zachorowal, zbankrutowal?

          > Inna sprawa, ze opiekun dziecka powinien slono zaplacic za taka
          nie emergency,
          > ne ratujaca zycia i niekonieczna wizyte.

          I stad zrozumiala wscieklosc lekarza.
          • m.algorzatka Re: na marginesie calej sprawy 05.03.10, 02:51
            st.lucas napisał:
            ...
            > I stad zrozumiala wscieklosc lekarza.

            "zrozumiala wscieklosc lekarz" Wobec takich argumentow,
            jestem bezsilna.



            • st.lucas Re: na marginesie calej sprawy 05.03.10, 09:38
              m.algorzatka napisała:

              > > I stad zrozumiala wscieklosc lekarza.
              >
              > "zrozumiala wscieklosc lekarz" Wobec takich argumentow,
              > jestem bezsilna.

              Napisalem "zrozumiala" (bo nie wziela sie bez przyczyny),
              ale nie napisalem "usprawiedliwiona", bo jej nie usprawiedliwilem.
            • claratrueba polska odpowiedzialność za potomstwo 05.03.10, 09:49
              Cała ta historia jest kwintesencją polskiego stosunku do zdrowia własnego i
              bliskich. Dorośli ludzie (tak wnioskuję, skoro mają dziecko) kompletnie nie
              wiedza co robić w razie choroby. Nie uznali za stosowne nawiązać kontaktu z
              poleconym przez kogoś pediatrą wtedy, kiedy dziecko pojawiło się na świecie, co
              wydaje sie równie naturalne jak znalezienie weterynarza, gdy kupuje sie psa albo
              mechanika gdy nabywa się auto. To świadczy o stosunku do dziecka. Pojawia się
              choroba (też mi niespodzianka- jakby dzieci nie chorowały) i zero wiedzy co
              robić. Placówka świadcząca nocną pomoc nie odpowiada na telefon- a przecież
              skoro ma taka pomoc świadczyć to świadczy, a telefonów może nie odbierać z wielu
              powodów- nie ma komu bo zajęci, linia uszkodzona, choć mi by raczej przyszło do
              głowy, że rachunki nie zapłacone. I wtedy, po wezwaniu babci by wzmocnić siły
              (dorosłym ludziom mamuśka potrzebna- znamienne) szuka się pomocy. Na wariata. Bo
              się należy jak psu buda. Należy- w syt. bezpośredniego zagrożenia życia, a nie w
              syt. kiedy są wyznaczone placówki by leczyć po nocy. Lekarz ma udzielić pomocy
              bo ma, jak nie to my tu go z mamuśką zrobim na szaro. Zachował się bez klasy-
              fakt. Aczkolwiek na temat zachowania rodziców i babci w tej syt. nie ma ani
              słowa. A może wiele by wyjaśniło.
              Ciekawe tylko, jaki procentowi czytelników ta historia skłoniła do refleksji
              "trzeba zainteresować sie, gdzie mogę liczyć na pomoc w razie nagłego
              zachorowania" a jaki "lekarze to chamy, którym nie chce sie pracować."
              • pct3 Re: polska odpowiedzialność za potomstwo 05.03.10, 14:18
                Placówka świadcząca nocną pomoc nie odpowiada na telefon- a
                przecież skoro ma taka pomoc świadczyć to świadczy, a telefonów może
                nie odbierać z wielu powodów


                To jedna z misji mojego życia- krzewienie tej oczywistej wiedzy o
                której piszesz.

                skoro ma taka pomoc świadczyć to świadczy

                po jasny gwint dzwonić jak się chce przyjść?


              • st.lucas Brawo claratrueba! To najlepsze podsumowanie. 05.03.10, 20:57
                Moznaby tylko jeszcze bardzie rozwinac refleksje o dziennikarstwie.

                Polacy naprawde zachowuja sie hmm ...dziwnie.
        • igor14141 Re: na marginesie calej sprawy 05.03.10, 11:40
          m.algorzatko;Cy istnieje profesjonalny cham? określenie jest chyba jednoznaczne..
          • m.algorzatka Re: na marginesie calej sprawy 05.03.10, 14:08
            Igorze drogi, przyznaje, nie jestem jezykowa purystka, poza tym jak na pewno
            wiesz...blondynka przy klawiaturce to niebezpieczenstwo; blondynka piszaca w
            afekcie to katastrofa.
            Mam jednak nadzieje, ze wiesz co mialam na mysli...osobe zachowujaca sie
            nieprofesjonalnie i dodatkowo po chamsku.
            No przyszlosc (jesli taka bedzie) postaram sie edytowac swoje posty.

            PS. Ty tez popracuj nad odstepami, tego sie nie daje czytac.

            Milego weekendu zycze.
          • barabara6 Re: na marginesie calej sprawy 05.03.10, 19:48
            "Czy istnieje profesjonalny cham"
            Lepper Andrzej
    • andnow2 No właśnie, znów nie przyjęli, a mogli; 07.03.10, 09:18
      i co o takich sądzić?!
      • st.lucas Re: No właśnie, znów nie przyjęli, a mogli; 07.03.10, 09:29
        andnow2 napisał:

        > i co o takich sądzić?!

        "Nie sadzcie, abyscie nie byli sadzeni."
        Tak na niedziele pod rozwage prawnikowi.
        • andnow2 No dobre, nawet bardzo dobre 07.03.10, 10:09
          st.lucas napisał:

          > "Nie sadzcie, abyscie nie byli sadzeni."
          > Tak na niedziele pod rozwage prawnikowi.


          "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", to tak w rewanżu świadczeniodawcom,
          którym nie chce się świadczyć.
          • st.lucas Re: No dobre, nawet bardzo dobre 07.03.10, 11:17
            andnow2 napisał:

            > "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", to tak w rewanżu świadczeniodawcom,
            > którym nie chce się świadczyć.

            "Szukal lokaj lokaja."
            To tak wszelkiej masci pospolstwu, ktore mysli,
            ze wszystko i wszedzie mu "sie nalezy."
            • igor14141 Re: No dobre, nawet bardzo dobre 07.03.10, 11:35
              To w koszyku świadczen medycznych gwarantowanych przez MZi NFZ pozostaje dla
              "pospólstwa" zbesztanie,poniżanie i odmowa świadczeń.to mamy za nasze składki,na
              które nie mamy wpływu jakiej są wysokości i do kogo trafiają.
              Podziwiam Twój tok myślenia-stlucas.
            • andnow2 Nie nazywałbym lekarza lokajem 07.03.10, 13:10
              st.lucas napisał:

              > "Szukal lokaj lokaja."
              > To tak wszelkiej masci pospolstwu, ktore mysli,
              > ze wszystko i wszedzie mu "sie nalezy."


              Nawet stary Marks używał mniej pogardliwych określeń na pracownika,
              opisując modelową sprzeczność interesów właściciela i pracownika
              najemnego.

              W interesie właściciela szpitali leży, by lekarz-pracownik (nie
              lokaj) w czasie opłaconym przez właściciela wykonywał odpłatne
              świadczenia na rzecz klientów płacących za usługę, a nie - używając
              Twojej terminologii - czynił sobie lokaja z innego pracownika,
              opłaconego choćby przez tego samego właściciela, albo nie daj Boże
              odsyłał klienta do innego lekarza-pracownika (nie lokaja),
              pracującego i zarabiającego dla innego właściciela.
              • slav_ Re: Nie nazywałbym lekarza lokajem 07.03.10, 14:00
                > W interesie właściciela szpitali leży, by lekarz-pracownik (nie
                > lokaj) w czasie opłaconym przez właściciela wykonywał odpłatne
                > świadczenia na rzecz klientów płacących za usługę, a nie - używając
                > Twojej terminologii - czynił sobie lokaja z innego pracownika,
                > opłaconego choćby przez tego samego właściciela, albo nie daj Boże
                > odsyłał klienta do innego lekarza-pracownika (nie lokaja),
                > pracującego i zarabiającego dla innego właściciela.

                BRAWO!

                Na reszcie coś sensownego.

                Za wykonanie tej usługi (zbadania i leczenia dziecka) pieniądze DOSTAŁA (!) "nocna pomoc" do której babcia nie tylko nie raczyła się pofatygować ale jeszcze ma pretensje do innych o skutki spowodowane własnym zachowaniem.

                Żądanie tej usługi od innych (nie zobowiązanych do jej wykonania i nie mających za nią wynagrodzenia) jest właśnie czynieniem z nich lokai i żądaniem wykonywania pracy za kogoś.

                Oczywiście lepsze byłoby wykonanie usługi i zażądanie stosownej zapłaty ale skoro tego nie wolno robić jedynym legalnym postępowaniem jest odsyłanie pacjentów do właściwego miejsca zaopatrzenia.
                • pct3 Re: Nie nazywałbym lekarza lokajem 07.03.10, 15:34
                  Za wykonanie tej usługi (zbadania i leczenia dziecka) pieniądze DOSTAŁA (!) "nocna pomoc" do której babcia nie tylko nie raczyła się pofatygować ale jeszcze ma pretensje do innych

                  Dokładnie, i to właśnie było powodem założenia wątku.
                  Bo już zupełnie kuriozalne jest to, że ona wiedziała o istnieniu nocnej pomocy. Tylko zamiast tam jechać, zaczęła wydzwaniać. Nie odbierali. Oczywisty wniosek: przyjmują pacjentów. Oczywiście inna możliwość: jest tam nieczynne. Ale to możliwość kilkanaście razy mniej prawdopodobna.
                  Ja jeśli chcę kupić książkę to idę do księgarni a nie dzwonię do niej.
                  Od lat konfrontuję się z telefonami w nocnej pomocy lekarskiej i znam prostą odpowiedź na pytanie dlaczego tak trudno się do niej dodzwonić. Przez jakieś 10 lat intensywnego dyżurowania udzieliłem może 20, może - z dużym naciąganiem - 50 porad telefonicznych które miały sens. Cała reszta to było (w 98%) informowanie że ambulatorium działa (dlaczego na miły Bóg miałoby nie działać???????????????), informacje że silny ból w klatce piersiowej albo upadek z wysokości to wskazanie do telefonu na pogotowie, oraz udzielanie informacji że nie udzielam informacji na temat grafiku pracy lekarzy POZ.
            • andnow2 Reprezentant właściciela widzi to inaczej, 07.03.10, 16:02
              st.lucas napisał:

              > "Szukal lokaj lokaja."
              > To tak wszelkiej masci pospolstwu, ktore mysli,
              > ze wszystko i wszedzie mu "sie nalezy."


              jak wynikałoby z poniższego cytatu:

              "W piątek dyrekcja szpitala wojskowego przyznała: lekarz powinien od
              razu zbadać dziecko. - Przez lekarza dyżurującego zostały użyte
              niewłaściwe słowa. Dlatego w imieniu własnym i szpitala chcę
              przeprosić tę rodzinę i zapewnić, że taka sytuacja się więcej nie
              powtórzy - mówi pułkownik Piotr Gicała, komendant szpitala.

              Laryngologa w poniedziałek czeka kolejna reprymenda. - Wspólnie z
              ordynatorem pouczymy go, że absolutnie nie powinien tak postąpić.
              Jeśli takie zachowania, czy to w przypadku tego lekarza, czy innego
              powtórzą się, wyciągniemy konsekwencje włącznie z możliwością
              rozstania się z taką osobą - podkreśla pułkownik Gicała."

              źródło:

              krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7633025,Wojskowi_lekarze_przepraszaja.html
              • gotrek_live Z serii "Poczytaj mi...andnow2" 07.03.10, 16:26
                Czy wypowiedz: " - Przez lekarza dyżurującego zostały użyte
                niewłaściwe słowa
                ." jest rownoznaczna ze stwierdzeniem
                "dyrekcja szpitala wojskowego przyznała: lekarz powinien od razu
                zbadać dziecko
                "???
                Kolejna porcja "humoru na niedziele" ?
              • st.lucas Re: Reprezentant właściciela widzi to inaczej, 07.03.10, 16:28
                andnow2 napisał:

                > st.lucas napisał:
                >
                > > "Szukal lokaj lokaja."
                > > To tak wszelkiej masci pospolstwu, ktore mysli,
                > > ze wszystko i wszedzie mu "sie nalezy."
                >
                >
                > jak wynikałoby z poniższego cytatu:
                >
                > "W piątek dyrekcja szpitala wojskowego przyznała: lekarz powinien od razu
                zbadać dziecko. (...)

                NIE POWINIEN !!!

                Placzace dziecko, stojace na wlasnych nogach nie znajduje sie
                w stanie bezposredniego zagrozenia zycia.
                Bledem, nieprofesjonalnym glupstwem, jakiego dopuscil sie laryngolog
                bylo w ogole nawiazanie dialogu z chamska, bezczelna babcia.
                A zabranie sie (pod wplywem szantazu, na ktory powninen byl zareagowac
                stanowczym i spokojnym, pewnym siebie kontrszantazem)
                za badanie dziecka to juz clou kompromitacji tego tchorza.
                To znacznie wieksza kompromitacja niz uzyte przez niego slowa.

                Brak charakteru i adekwatnej deontologii zaskutkowal tym,
                czym zwykle skutkuje ustepliwosc wobec chamstwa:
                atakiem agresji ze strony rozwydrzonego motlochu.

                To, co "spiewa" teraz dyrekcja szpitala to tylko "kropka nad i"
                nieprofesjonalizmu, skutkujacego dalszym rozbuchaniem sie plebsu.

                -----------------------------------------------
                Virtus in minima perficitur.
                • gotrek_live I druga strona medalu 07.03.10, 16:40
                  Komentarz z Forum Krakow:


                  "Babcia wtargnęła na Oddział Laryngologii 5WSzKzP, żądając
                  udzielenia pomocy laryngologicznej dziecku. Dzieci niestety nie są
                  leczone na oddziale dla dorosłych. Kiedy lekarz dyżurny wyjaśnił
                  Babci, by ta udała się na SOR i tam zarejestrowała dziecko i czekała
                  na pomoc, ta odpowiedziała że tak poradzili jej w Prokocimiu, lekarz
                  miała odpowiedzieć "że guzik go obchodzi co dyrektor Prokocimia
                  sobie życzy", nie wyrażał się lekceważąco o dziecku,w końcu
                  postanowił przyjąć dziecko, wtedy niestety nawiedzona Babcia uciekła
                  z wnukiem, a węszący sensację i lichy dziennikarz zrobił aferę. Ręce
                  opadają na poziom dziennikarstwa w Polsce.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,410,108298963,108338937,Wojskowi_lekarze_przepraszaja.html

                  Potzrebne sa jeszcze jakies komentarze? Zagrozenia zycia i zdrowia
                  nie bylo-dziekujemy, do widzenia.
                  • st.lucas Wobec psow i chamow - nigdy strach! 07.03.10, 17:09
                    Nature maja podobne: Cofniesz sie - ugryza.
                    Musza czuc dominacje, inaczej jeszcze bardziej wyrodnieja.
                    • andnow2 Czy to z jakiegoś vademecum kontaktów ze Sł.Zdr.? 07.03.10, 19:26
                      st.lucas napisał:

                      > Wobec psow i chamow - nigdy strach!
                      > Nature maja podobne: Cofniesz sie - ugryza.
                      > Musza czuc dominacje, inaczej jeszcze bardziej wyrodnieja.
                      • st.lucas Czy prawnicy i policjanci nie maja takich zasad? 08.03.10, 08:20
                        andnow2 napisał:

                        > st.lucas napisał:
                        >
                        > > Wobec psow i chamow - nigdy strach!
                        > > Nature maja podobne: Cofniesz sie - ugryza.
                        > > Musza czuc dominacje, inaczej jeszcze bardziej wyrodnieja.

                        Odnosnie patologicznego marginesu spoleczenstwa?

                        Prosze sobie wyobrazic, ze z tym marginesem maja tez
                        (niestety) kontakt lekarze.
                        • andnow2 Mają, i może właśnie dlatego nie pisano jeszcze 08.03.10, 09:06
                          st.lucas napisał:

                          > Czy prawnicy i policjanci nie maja takich zasad?


                          o wypadku odmowy przez dyspozytorkę wysłania karetki do wzywającego
                          prawnika lub policjanta.
                          • st.lucas Re: Mają, i może właśnie dlatego nie pisano jeszc 08.03.10, 09:37
                            andnow2 napisał:

                            > st.lucas napisał:
                            >
                            > > Czy prawnicy i policjanci nie maja takich zasad?
                            >
                            >
                            > o wypadku odmowy przez dyspozytorkę wysłania karetki do
                            wzywającego
                            > prawnika lub policjanta.

                            - ???!!!
                            Myslalem o zasadach obchodzenia sie z agresywnymi delkwentami.
                            Moj sp. wujek byl komornikiem i mowil mi, ze cofniecie sie przed
                            przestepca, to prowokowanie jego ataku.
                            • andnow2 Agresja, to nie tylko pięści 08.03.10, 10:18
                              st.lucas napisał:

                              > - ???!!!
                              > Myslalem o zasadach obchodzenia sie z agresywnymi delikwentami.


                              Te same zasady postępowania obowiązują - moim zdaniem - mutatis
                              mutandis wobec agresywnej urzędniczki, dyspozytorki, czy innego
                              funkcjonariusza lub osobnika ociągającego się z wykonaniem czynności
                              lub natarczywie uzależniającego wykonanie swej powinności od
                              nienależnego świadczenia, zwanego przez niektórych honorarium.

                              Oczywiście, nawiązując do Twojej forumowej honoraryjnej obsesji, to
                              moja wypowiedź nie dotyczy honorariów zwanych niekiedy napiwkami, co
                              do których obowiązuje zasada, że są wynagrodzeniem za miłą obsługę,
                              płaconym po wykonaniu świadczenia, więc agresja wobec i złe
                              traktowanie świadczeniobiorcy przed wykonaniem i w trakcie
                              wykonywania świadczenia wykluczają je z założenia.

                              Osobiście posiadam jednak wątpliwości, czy obsesyjne wtłaczanie
                              przez Ciebie braci lekarskiej w wielu wątkach tego forum w krąg
                              beneficjentów napiwków nie uwłacza godności lekarza.
                              • st.lucas Re: Agresja, to nie tylko pięści 08.03.10, 10:33
                                andnow2 napisał:

                                > Te same zasady postępowania obowiązują - moim zdaniem - mutatis
                                > mutandis wobec agresywnej urzędniczki, dyspozytorki, czy innego
                                > funkcjonariusza lub osobnika ociągającego się z wykonaniem
                                czynności
                                > lub natarczywie uzależniającego wykonanie swej powinności od
                                > nienależnego świadczenia, zwanego przez niektórych honorarium.

                                Mieszanie pracy urzednikow i wszelkiej masci funkcjonariuszy z praca
                                ludzi chroniacych zdrowie i zycie, to typowa poskomunistyczna,
                                mentalna polska aberracja.
                                Jest rzecza rozczarowujaca, jezeli ulega jej prawnik.

                                Swiadczenie slusznie nazywane honorarium jest nalezne.

                                I - bez niego - dalej na forach internetowych oraz w mediach,
                                bedziemy spotykali zakwity postow wyrazajacych niezadowolenie
                                z jakosci uslug medycznych, ktore "sie nalezaly".

                                > Oczywiście, nawiązując do Twojej forumowej honoraryjnej obsesji,
                                to
                                > moja wypowiedź nie dotyczy honorariów zwanych niekiedy napiwkami,
                                co
                                > do których obowiązuje zasada, że są wynagrodzeniem za miłą
                                obsługę,
                                > płaconym po wykonaniu świadczenia, więc agresja wobec i złe
                                > traktowanie świadczeniobiorcy przed wykonaniem i w trakcie
                                > wykonywania świadczenia wykluczają je z założenia.

                                Nigdzie nie spotkalem definicji honorarium jako honorowego
                                wynagrodzenia wylacznie PO usludze.
                                Wlasnie uiszczanie honorarium PRZED usluga rozwiewa watpliwosci i
                                daje gwarancje, ze nie jest to tylko napiwek...

                                > Osobiście posiadam jednak wątpliwości, czy obsesyjne wtłaczanie
                                > przez Ciebie braci lekarskiej w wielu wątkach tego forum w krąg
                                > beneficjentów napiwków nie uwłacza godności lekarza.

                                Obsesji nie mam. Ale spotykam sie z obsesyjnym zaklamaniem,
                                ktore, jak moge, tak zwalczam - piszac prawde.
                                Nie uwlacza to ani mojej godnosci lekarza, ani tym bardziej godnosci
                                "lekarza medycyny", bo w ten sposob przyczyniam sie do wyleczenia
                                medycyny w Polsce.
                  • loraphenus Re: I druga strona medalu 07.03.10, 19:29
                    to co piszesz to przekłamania spiskowców z twierdz oblężonych, śmiesz poddawać w
                    wątpliwość, że pacjent nie powiedział prawdy?

                    pacjenci zawsze mówią prawdę, najpełniejszą w najobiektywniejsze z obiektywnych
                    przesłanek.
              • pct3 Re: Reprezentant właściciela widzi to inaczej, 07.03.10, 20:12
                Reprezentant właściciela widzi to inaczej, jak wynikałoby z poniższego cytatu

                Andnow. Reprezentant właściciela mówi że widzi to inaczej.
                Mówi w sytuacji medialnego szumu wokół sytuacji którą - myślę że jesteśmy zgodni, nie wyobrażam sobie byś uważał inaczej - nakręciła babcia małego pacjenta. W przeciwieństwie do kolegów forumowiczów, uważam że ze strony lekarzy zaistniały tu uchybienia, zwłaszcza w zakresie sposobu zachowania się.
                Niemniej jednak, to co mówi przedstawiciel szpitala, nie wydaje mi się być jakimkolwiek zaskoczeniem i co więcej, nie stoi chyba w opozycji do tego co się stało: to jest oczywiste ze względów PRowych łagodzenie sytuacji, a branie winy na siebie wynika z konieczności zrównoważenia błędu jakim było zachowanie lekarza.
                W dalszym ciągu fakty mają się tak, że nie było wskazań do przyjmowania tego pacjenta przez lekarza dyżurnego oddziału laryngologii, oraz że problem został sztucznie stworzony, bowiem na tego pacjenta CZEKAŁ (w sensie gotowości dyżurowej) lekarz dyżurny nocnej opieki lekarskiej - powtarzam raz jeszcze: z faktu istnienia takich dyżurów babcia zdawała sobie sprawę! Tylko że zamiast tam pojechać, dzwoniła. Po co?

                • gotrek_live Podpowiem, pct3... 08.03.10, 03:20
                  Nie musisz sie kajac publicznie na forum po kazdej
                  dziennikarskiej "sensacji" tego typu,wiesz? Poki przynajmniej nie
                  dotrzesz do mniej wiecej obiektywnej relacji zdarzenia.
                  Z relacji zamieszczonej na Twoim rodzimym forum krakowskim (link
                  zamiescilem powyzej) wynika jednak troche inny przebieg zdarzen i
                  troche inne wypowiedzi lekarza. Nie twierdze, ze slow"guzik mnie
                  obchodzi, co powiedzial dyrektor z Prokocimia" nie mozna by bylo
                  zastapic np. "Szanowna pani wybaczy, ale sugestie dyrektora z
                  Prokocimia nie sa dla mnie wiazace". Byc moze przekaz zostal
                  dostosowany do mozliwosci intelektualnych opiekunki dziecka,ktoz to
                  wie?
                  Reasumujac-masz slowo przeciw slowu-jesli zamierzasz dalej bic sie w
                  piersi, to moge podrzucic bardziej zaslugujace na to tematy. Np.
                  ostatnie trzesienie ziemi w Chile i niedwuznaczna rola polskich
                  lekarzy w jego wywolaniu i sabotowaniu akcji ratunkowej ;).
                  • pct3 Re: Podpowiem, pct3... 08.03.10, 08:35
                    Nie musisz sie kajac publicznie na forum po kazdej
                    dziennikarskiej "sensacji" tego typu,wiesz?


                    nie kajam się.

                    masz slowo przeciw slowu

                    sam bardzo często używam tego argumentu. Ale tak to jest,
                    najczęściej jest własnie słowo przeciw słowu. A na taki argument
                    jest jak wiesz inny: nie ma dymu bez ognia.
                    Coś było nie tak.
                    A oskarżeń pod adresem babci pacjenta padło z mojej strony
                    wystarczająco dużo, by zanegować zarzut kajania się.
                    • andnow2 pct3, po starej znajomości forumowej, 08.03.10, 08:54
                      pozwolę sobie na pewną refleksję.

                      Nie musisz się - moim zdaniem - nie tylko kajać, ale i tłumaczyć się
                      z niekajania.

                      Cóż, to forum takie jest, jakie jest, tak jak i ta służba zdrowia i
                      jej pacjenci; a gotrek_live, to pewnie nawet dwa w jednym. Jak by
                      powiedział st.lucas, korci mnie ciekawość, który to z lekarskich
                      troli kryje się pod tym nickiem?
                      • gotrek_live Troche orginalnosci, andnow2... 08.03.10, 12:16
                        ...bo nudzisz.
                        • andnow2 Nie pomyliłeś oryginału z orgią? 08.03.10, 12:24
                          gotrek_live napisał:

                          > Troche orginalnosci, andnow2...
                          • gotrek_live Brawo! 08.03.10, 12:35
                            Przylapales mnie na literowce (nie pierwszej i nie ostatniej
                            zapewne). Pierwszy Prawdziwy Sukces w walce z oblezona
                            twierdza,gratuluje!
                            Mroz szampana i zwolaj konferencje prasowa :).
                            • andnow2 Nie schlebiasz sobie? Mówiłeś, żeś nie lekarz! 08.03.10, 13:03
                              gotrek_live napisał:

                              > Przylapales mnie na literowce (nie pierwszej i nie ostatniej
                              > zapewne). Pierwszy Prawdziwy Sukces w walce z oblezona
                              > twierdza,gratuluje!
                              > ...
                              • gotrek_live Nie jestem zaskoczony 08.03.10, 16:50
                                Nieumiejetnosc rozumienia polszczyzny lekko bardziej zaawansowanej
                                sprawia tobie klopot od dawna. Potwierdzenie tej tezy znajduje sie
                                nawet w tym watku.
                                Nie pisalem nigdy,nigdzie i nic o wlasnej profesji (profesjach) czy
                                wyksztalceniu. Standartowo nadinterpretujesz wszelkie wypowiedzi i
                                wyciagasz bledne (aczkolwiek tobie wygodne) wnioski.
                                • andnow2 Nie jestem zaskoczony i ja, jakkolwiek 08.03.10, 18:29
                                  gotrek_live napisał:

                                  > ...
                                  > Nie pisalem nigdy,nigdzie i nic o wlasnej profesji (profesjach)
                                  > czy wyksztalceniu. Standartowo nadinterpretujesz wszelkie
                                  > wypowiedzi i wyciagasz bledne (aczkolwiek tobie wygodne) wnioski.


                                  czyżbym nie odczytał jakiejś wysublimowanej finezji użytego przez
                                  Ciebie zwrotu:

                                  "Nie wiem, co pozwala tobie okreslac mnie jako lekarza."

                                  w Twoim poście:

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,305,106232037,106825469,Odsylam_do_zajec_z_logiki_kolejny_raz_.html


                                  Czyżby wypowiedź ta w żargonie lekarskim miała znaczyć: "tak jestem
                                  lekarzem"?!
                                  • gotrek_live Polecam uslugi Rutkowski Patrol... 08.03.10, 22:33
                                    ...skoro inaczej nie zasniesz.
                                    • andnow2 Reklama usług detektywistycznych na portalu med.? 09.03.10, 05:55
                                      gotrek_live napisał:

                                      > Polecam uslugi Rutkowski Patrol...
                                • igor14141 Re: Nie jestem zaskoczony gortek-live 08.03.10, 18:39
                                  Gortek-to nie kajanie pct3 to Jego kultura osobista jako lekarza i jego postawa
                                  etyczna,na której opiera sie lekarz w stosunku do pacjenta,otoczenia.to postawa
                                  etyczna i osobowość idą razem równolegle z jego wiedzą medyczną.

                                  W/gsłynnego polskiego lekarza Wł.Szajnacha dwa czynniki tworzą prawdziwego
                                  lekarza.ETYKA I NAUKA.
                                  Lekarz w/g ostatnich opracowań powinien mieć następujące cechy;
                                  sumiennośc,odpowiedzialność,spokój,opanowanie,rozumienie innych,wrażliwość i
                                  współczucie dla
                                  cierpienia,łagodność,cierpliwość,opiekuńczośc,tolerancja,wyrozumiałość
                                  zdolność do poświęceń,bezinteresowność,,uczciwość,pracowitość,wytrwałość i w
                                  końcu godność lekarza z czym wiąże się -nie biorę łapówek.To wszystkie cechy
                                  pożądane u lekarza wyłaniają się z postów pana pct3.
                                  Jakich cech zabrakło lekarzowi na dyżurze? Opanowania.
                                  A Twoje zaczepne posty do pct3 i adonowa to jak lot samolotem-niby wszystko w
                                  porządku a zwracać się chce.
                                  • gotrek_live Ciebie zignoruje 08.03.10, 22:42
                                    Pct3 nie potrzebuje adwokatow z bozej laski. Stawianie go w jednym
                                    rzedzie z andnow2 to jednak powod do satysfakcji. Teoretycznie, bo
                                    maksiowe popluczyny zdolnosci honorowej nie maja.
                                    I nie moja to brocha, ze sobie byle kto nim twarz wyciera.
                                    • igor14141 Re: Ciebie zignoruje ja nie 09.03.10, 12:34
                                      gortek-miło mi,ze ktoś mnie z kimś myli.Albo z cassio ,albo z maksiem.Pewnie
                                      obaj dobrze zależli Ci za skórkę.
                                      Pozdrawiam Obu Panów kryjących się pod tymi nickami.
                                      Ktos kto ma problemy ze sobą,nie moze mnie obrazić,to tak jakby czuć się
                                      dotkniętym kiedy ubliża Ci pacjent szpitala psychiatrycznego.
                                      Trzaskaj dyski,dedektywie idą swięta może wyskoczy Ci zajaczek z jajeczka,
                                      gortek jesteś takim koszmarkiem jak ta babci z artykułu.
                                      • casio69 Ciebie ja nie zignoruje 09.03.10, 16:01
                                        gortek-miło mi,ze ktoś mnie z kimś myli.Albo z cassio ,albo z maksiem.Pewnie
                                        > obaj dobrze zależli Ci za skórkę.
                                        > Pozdrawiam Obu Panów kryjących się pod tymi nickami.

                                        Ja również pozdrawiam, jakkolwiek pomylić maksia z casio można jedynie pod wpływem.
                                        Szkoda czasu na analizy wyników tego wpływu w post-aci tutejszych postów
                                        komponowanych przez społecznego cenzora.
                                        • igor14141 Re: Ciebie ja nie zignoruje 11.03.10, 11:29
                                          Podaję linki, w których dopatrywano się podobieństw pomiędzy Cassio, a Igorem
                                          lub też maksiem...
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,106346971,106346971,Jak_unikac_bledow_lekarskich.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,106346971,106347441,a_moze_mniej_slowotoku.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,106346971,106350079,Re_a_moze_mniej_slowotoku.html
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,106346971,106350499,raczej_tak_tyle_ze.html

                                          Dziękuję, że mnie Pan nie zignorował. Co ten Maksiu narozrabiał... , że Pan
                                          również jest obrażony porównaniem ???
                                          Serdecznie pozdrawiam!
                                          • casio69 Re: Ciebie ja nie zignoruje 11.03.10, 20:28
                                            Co ten Maksiu narozrabiał... , że Pan
                                            > również jest obrażony porównaniem ???

                                            Skądże znowu?
                                            Obrażanie mnie na tym forum miało inne formy niż to porównanie i służyło
                                            wyłącznie 'uzasadnieniu' bezprawnego wycinania moich postów.
                                            Taki też wpływ stada trolli pod wodzą społecznego cenzora miałem na myśli.
                                            > Dziękuję, że mnie Pan nie zignorował.
                                            Podziękowania bezpodstawne, pozdrowienia wzajemne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka