Czajnik rzecz jasna... Nie moj wlasny czajnik

Od paru godzin wietrze mieszkanie, skrobie dno czajnika, a mialam sei oddac
przyjemnosciom forumowania i trudom przegladania ofert pracowych w
miedzyczasie. A tu nic tego. Chyba musze kupic nowy czajnik

Tylko ten
spalony to byl designaerski, cholera jsna i jakis pamiatkowy. Mam nadzieje,
ze M przezyje strate czajnika..... Tylko ten zapach....a rqaczej smrod......