Dodaj do ulubionych

Służba zdrowia

15.05.10, 12:58
Pod adresem służby zdrowia kieruje się liczne
skargi Chyba wszystkim przeszkadzają
niekończące się kolejki, niesympatyczni lekarze itd. Mnie
najbardziej ostatnio zadziwił fakt, że w jednej z przychodni
kardiologicznych, gabinet dla "sercowców" znajduje się na 2 piętrze
do którego nie prowadzi żadna winda. Wszyscy chorzy na serce ludzie,
musieli wchodzić po schodach! Czy przychodni nie stań na windę?

--
Księga Skarg i zażaleń
www.ksiz.pl/
Obserwuj wątek
    • radeberger Re: Służba zdrowia 15.05.10, 13:04
      jest to możliwe, prawda?

      mogą też nie mieć pozwoleń na dobudowanie windy, jeśli jest to zabytkowy budynek - zgody opiekuna zabytków itd.
      • cccykoria Re: Służba zdrowia 15.05.10, 14:24
        W moim mieście poradnia ortopedyczna i rematologiczna
        znajduje się w "piwnicy" ,a schodów sporo i to
        krętych.Trzeba być niezłym akrobatą ,aby to
        pokonać .Wcześniej mieściła się w szpitalu ..
    • st.lucas Re: Służba zdrowia 15.05.10, 18:39
      ha.rry napisał:

      > Pod adresem służby zdrowia kieruje się liczne
      > skargi Chyba wszystkim
      przeszkadzają
      > niekończące się kolejki, niesympatyczni lekarze itd. Mnie
      > najbardziej ostatnio zadziwił fakt, że w jednej z przychodni
      > kardiologicznych, gabinet dla "sercowców" znajduje się na 2
      piętrze
      > do którego nie prowadzi żadna winda. Wszyscy chorzy na serce
      ludzie,
      > musieli wchodzić po schodach! Czy przychodni nie stań na windę?

      Banki stac i na windy, i na klimatyzacje.
      To samo dotyczy salonow samochodowych i wszelkich innych kasowych
      instytucji. Polska nie uskarza sie tez na brak pieniedzy na budowe
      kilku superstadionow...

      Ale, czy byl Pan w klimatyzowanym szpitalu?

      Nie. Bo na taki "luksus" Polski nie stac.
      Narod ma to, co chce miec: Tam gdzie odbyla sie prywatyzacja,
      pieniadze w "cudowny" sposob sa. Tam, gdzie ciemny lud pisowski
      prywatyzacji sie sprzeciwia, jest dalej komunizm.

      A w komunizmie byly ksiazki skarg...
      I czy bylo z tego powodu lepiej, czy byla poprawa?
      Nie, nie bylo. W koncu byla hyperinflacja i kartki.
      • p.atryk2 Nie zgadzam sie z takimi sugestiami 15.05.10, 21:38
        To nie "ciemny lud pisowski" blokuje reformy "swiatlego ludu
        (jakiego?). Zadna partia polityczna nie przedstawila w ciagu
        20 lat kompleksowego projektu ochrony zdrowia. Projekty PO
        (wetowane przrz s.p. Lecha Kaczynskiego) byly jak nadalsze od
        okreslenia "kompleksowy", a tylko taki ma szanse sukcesu.
        Przez "kompleksowy" rozumiem po pierwsze wolna konkurencje
        ubezpieczycieli- nie pseudoprywatyzacje placowek medycznych.
        • st.lucas Re: Nie zgadzam sie z takimi sugestiami 15.05.10, 21:59
          p.atryk2 napisał:

          > To nie "ciemny lud pisowski" blokuje reformy "swiatlego ludu
          > (jakiego?). Zadna partia polityczna nie przedstawila w
          ciagu
          > 20 lat kompleksowego projektu ochrony zdrowia. Projekty PO
          > (wetowane przrz s.p. Lecha Kaczynskiego) byly jak nadalsze od
          > okreslenia "kompleksowy", a tylko taki ma szanse sukcesu.
          > Przez "kompleksowy" rozumiem po pierwsze wolna konkurencje
          > ubezpieczycieli- nie pseudoprywatyzacje placowek medycznych.

          Politycy boja sie nawet mowic o reformach ochrony zdrowia,
          bo wiedza, ze naraza sie tym na niechec wyborcow.
          W tym sensie masz racje, ze nie tylko ciemny lud pisowski,
          ale i mniej ciemny, a nawet w miare jasny, platformiany, jest winien.
          I ja to z reszta wielokrotnie pisalem: winien jest narod in gremio.

          Zgodzisz sie chyba jednak, ze glownymi hamulcowymi sa PiS i PSL?
          • p.atryk2 Nie moge tego stwierdzic 15.05.10, 22:54
            Za "glownych hamulcowych" (jeszcze liczacych sie na scenie
            politycznej) uwazam zarowno PiS jak i PO.

            PiS, gdyby chcial, mial komfort przeprowadzenia zmian (wiekszosc
            parlamentarna i prezydenta)- jednakze zdecydowal sie na taktyke
            zastraszania srodowiska (kupowanie czasu?), a wizja ostateczna miala
            byc blizsza modelowi centralnie sterowanemu. To ogromny minus dla
            PiS.
            PSL -od partii waskiego elektoratu jest zdecydowanie niedorzecznie
            oczekiwac, by przestala praw tego waskiego elektoratu bronic-badzmy
            realistami.

            Natomiast skrajnie oportunistyczna taktyke przyjela rowniez PO-
            partia o ponoc liberalnych pogladach na gospodarke i tego nie mozna
            usprawiedliwiac niczym. Zas zlosliwe zarzuty, ze "liberalzm
            ekonomiczny" PO coraz bardziej przypomina model latynoamerykanski
            czy rosyjski,zdaja sie coraz bardziej potwierdza.
            • st.lucas Re: Nie moge tego stwierdzic 15.05.10, 23:28
              p.atryk2 napisał:

              > Za "glownych hamulcowych" (jeszcze liczacych sie na scenie
              > politycznej) uwazam zarowno PiS jak i PO.
              >
              > PiS, gdyby chcial, mial komfort przeprowadzenia zmian (wiekszosc
              > parlamentarna i prezydenta)- jednakze zdecydowal sie na taktyke
              > zastraszania srodowiska (kupowanie czasu?), a wizja ostateczna
              miala
              > byc blizsza modelowi centralnie sterowanemu. To ogromny minus dla
              > PiS.
              > PSL -od partii waskiego elektoratu jest zdecydowanie niedorzecznie
              > oczekiwac, by przestala praw tego waskiego elektoratu bronic-
              badzmy
              > realistami.
              >
              > Natomiast skrajnie oportunistyczna taktyke przyjela rowniez PO-
              > partia o ponoc liberalnych pogladach na gospodarke i tego nie
              mozna
              > usprawiedliwiac niczym. Zas zlosliwe zarzuty, ze "liberalzm
              > ekonomiczny" PO coraz bardziej przypomina model latynoamerykanski
              > czy rosyjski,zdaja sie coraz bardziej potwierdza.

              Biorac pod uwage bezustanne bzdurzenia w wydaniu pani minister
              zdrowia, naszej "kolezanki", trzebaby rzeczywiscie postawic pytanie:
              gdzie ten liberalizm Platformy?

              Niemniej jestem sklonny przypuszczac, ze Tusk naprawde jest
              zafascynowany wolnoscia, ktora te fascynacje podzielam.
              Taktyczna gra na przeczekanie... Z pewnoscia tak.
              Niemniej pojawia sie niepokojaca refleksja:
              "Kogo udajesz, takim sie stajesz" -
              Czy PO udaje socjaldemokratyczna chadecje, czy juz nia jest?
    • ha.rry Re: Służba zdrowia 16.05.10, 12:15
      Powrócę do tematu głównego. Czy znacie jakieś paradoksalne sytuacje
      związane ze służbą zdrowia? Mam na myśli takie, których przykład
      podałem w pierwszym poście, czyli np. problem ze schodami,
      skargi pod adresem lekarza, który
      nieprofesjonalnie i nieludzko podszedł do Waszych problemów lub inne?

      --
      Księga skarg i zażaleń
      ksiz.pl/
      • st.lucas Re: Służba zdrowia 16.05.10, 12:23
        ha.rry napisał:

        > Powrócę do tematu głównego. Czy znacie jakieś paradoksalne
        sytuacje
        > związane ze służbą zdrowia? Mam na myśli takie, których przykład
        > podałem w pierwszym poście, czyli np. problem ze schodami,
        > skargi pod adresem lekarza, który
        > nieprofesjonalnie i nieludzko podszedł do Waszych problemów lub
        inne?

        Widac, ze Pan jest nowy na tym forum!
        Ono jest wytapetowane roznymi tego rodzaja watkami.

        A ja ponawiam pytanie: Co komu po skargach?

        Albo inaczej: Czy jakosc konsumencka tworza skargi, czy konkurencja?

        Bo jezeli konkurencja (w co nie sposob watpic), to do jej powstania
        potrzeba PRAWDZIWYCH pieniedzy i wolnego rynku.
        Tak jest w np. bankowosci. I dlatego banki w Polsce wygladaja lepiej
        od szpitali, nieprawdaz?
      • radeberger Re: Służba zdrowia 16.05.10, 13:14
        > Czy znacie jakieś paradoksalne sytuacje
        > związane ze służbą zdrowia?

        pacjent może przyjść do lekarza POZ dowolną ilość razy w miesiącu za 8 zł/mc - to taka pierwsza z rzędu
        • cccykoria Re: Służba zdrowia 16.05.10, 13:31
          radeberger napisał:

          > > Czy znacie jakieś paradoksalne sytuacje
          > > związane ze służbą zdrowia?
          >
          > pacjent może przyjść do lekarza POZ dowolną ilość razy w miesiącu
          za 8 zł/mc -
          > to taka pierwsza z rzędu

          Pewnie, jest drugie wyjście nie musi chodzić ,leczyć się
          prywatnie ,a dr te 8zl ma w kieszeni:P
          • gamdan Re: Służba zdrowia 19.05.10, 14:12
            > Pewnie, jest drugie wyjście: nie musi chodzić ,leczyć się
            > prywatnie ,a dr te 8zl ma w kieszeni

            A nie znasz trzeciego wyjścia?
            Bo takich trzecich wyjść jest wiele
            • cccykoria Re: Służba zdrowia 19.05.10, 15:51
              gamdan napisał:

              > > Pewnie, jest drugie wyjście: nie musi chodzić ,leczyć się
              > > prywatnie ,a dr te 8zl ma w kieszeni
              >
              > A nie znasz trzeciego wyjścia?
              > Bo takich trzecich wyjść jest wiele

              Pewnie że znam:) wypisać się z przychodni i dr już nie
              będzie miał 8 zł i znaleść inną w ktorej traktują
              pacjenta z szacunkiem;)
              • gamdan Re: Służba zdrowia 19.05.10, 19:33
                > Pewnie że znam

                Nooo! Świetny wybór.
                Na pograniczu z trollowaniem.
      • igor14141 Re: Służba zdrowia 16.05.10, 17:45
        ha.ry proszę bardzo jeden z przykładów absurdów SZ.Ciekawy jestem komentarzy.
        www.tvn24.pl/12690,1653933,0,1,szpital-nie-przyjal-pacjenta-z-podejrzeniem-zawalu,wiadomosc.html
        • ha.rry Re: Służba zdrowia 16.05.10, 21:44
          ehh..Zastanawiam się jaki stopień arogancji, chamstwa i nieludzkiego
          traktowania trzeba osiągnąć, aby w ten sposób postępować...Sama
          nazwa "Służba zdrowia" jest zaprzeczeniem tego, co się dzieje
          naprawdę! Szpitale wcale nie służą zdrowiu - jak się czyta takie
          wiadomości to ciśnienie mocno podskakuje..
          • pct3 Re: Służba zdrowia 17.05.10, 14:52
            dygresja - bo co do meritum, wypowiadam się obok.
            Otóż piszesz

            Sama nazwa "Służba zdrowia" jest zaprzeczeniem tego, co się
            dzieje naprawdę!


            No właśnie. Może gdy odejdziemy od faktycznego, formalnego i
            finansowego traktowania publicznego systemu ochrony zdrowia jak
            służby, coś się zmieni na lepsze?
        • pct3 Re: Służba zdrowia 17.05.10, 14:50
          Igor, nie będzie wielu komentarzy bo sprawa jest ewidentna.
          Niezależnie od przypisywanych nam bezpodstawnie zachowań
          typu "oblężona twierdza", stwierdzam kategorycznie że zachowanie
          lekarza było błędne, tak merytorycznie, jak i formalnie.
          Tyle. Nie ma tu czego komentować.
          • igor14141 Re: Służba zdrowia 19.05.10, 21:25
            J
            ak wyglada taka chusta operacyjna ,że można ją przeoczyć? Zmęczenie czy inne
            czynniki zadziałały?


            bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,7906523,Zaszyli_kobiecie_chuste_w_brzuchu__Stana_przed_sadem.html
            • franc_tireur Re: Służba zdrowia 20.05.10, 19:43
              Np. tak:
              tiny.pl/ht9nf
              albo tak:
              tiny.pl/ht9nd
              Tak, można ją łatwo przeoczyć. Dlatego podczas zabiegu są skrupulatnie liczone.
              Tak, można się pomylić licząc.
              • oby.watel Re: Służba zdrowia 20.05.10, 20:16
                A ile takich chust jest wykorzystywanych podczas zabiegu?
                • 0.9_procent Re: Służba zdrowia 21.05.10, 12:44
                  Niewątpliwie jest dużym błędem pozostawienie w brzuchu chusty
                  chirurgicznej podczas niepowikłanego zabiegu. Jednocześnie wszyscy
                  krytykanci pisząc "jak można było nie zauważyć chusty" pokazują
                  dobitnie, że mie mają bladego pojęcia co może się w otwartym brzuchu
                  zmieścić i jak trudno jest czasami znaleźć brakującą chustę. Idę o
                  zakład, że schowam chustę tak, że każdy mądrala krytykant nie
                  znajdzie jej przez godzinę.
                  W standardowym zabiegu używa sie 8 chust, jednak czasami dużo, dużo
                  więcej.
                • cccykoria Re: Służba zdrowia 21.05.10, 12:50
                  oby.watel napisał:

                  > A ile takich chust jest wykorzystywanych podczas zabiegu?
                  >

                  Napewno naście.
                  Przy moim "zabiegu naprawczym"

                  chusty- 60

                  gaziki- 60

                  tupfery - 20 itd

                  Oczywiście te informacje są zawarte między innymi w
                  protokóle pielęgniarki operacyjnej...
            • slav_ Re: Służba zdrowia 20.05.10, 22:45
              Może mnie ktoś oświecić jaki jest cel tej rozprawy sądowej i jaką korzyść
              odniesie poszkodowana pacjentka i społeczeństwo ze skazania tego lekarza i
              pielęgniarki w procesie karnym?
              • oby.watel Re: Służba zdrowia 20.05.10, 23:04
                Korzyści nie będzie żadnych. Ale każdy ma prawo żądać w sądzie
                "sprawiedliwości", a sąd ma obowiązek sprawę rozsądzić. Gdyby lekarze włamali
                się, sąd musiałby rozsądzić, czy mieli do tego prawo. I pewnie po jakichś 15
                latach zapadnie wyrok, że jednak nie mieli, bo nie wolno wchodzić do zamkniętego
                mieszkania bez nakazu sądowego. Ale to dopiero wykaże sekcja zwłok.
                • slav_ Re: Służba zdrowia 20.05.10, 23:15
                  Piszę akutar o tym procesie związanym z pozostawieniem chusty.

                  A jeśli chodzi o ten z włamywaniem się to "sprawiedliwość" polega na tym że za Twoje pieniądze prokurator będzie szukał dla rodziny zmarłego pretekstu do starania się o odszkodowanie. Jak niczego nie znajdzie to decyzję zawsze można zaskarżyć - powoła nowych biegłych itp. Zainteresowani po zgłoszeniu do prokuratury mogą spokojnie zasiąść i czekać na efekt nie ponosząc żadnych kosztów za wyjątkiem kosztu papieru złożonego do prokuratury. Jak nic nie znajdzie to będzie dowód na istnienie "mafii lekarsko - prawniczej".
                • 0.9_procent Re: Służba zdrowia 21.05.10, 00:40
                  oby.watel napisał:

                  > Korzyści nie będzie żadnych. Ale każdy ma prawo żądać w sądzie
                  > "sprawiedliwości", a sąd ma obowiązek sprawę rozsądzić. Gdyby
                  lekarze włamali
                  > się, sąd musiałby rozsądzić, czy mieli do tego prawo. I pewnie po
                  jakichś 15
                  > latach zapadnie wyrok, że jednak nie mieli, bo nie wolno wchodzić
                  do zamknięteg
                  > o
                  > mieszkania bez nakazu sądowego.


                  Hmmm, ciekawe.
                  Bo to się kłóci ze społecznym poczuciem sprawiedliwości.

                  "Ale ankieta jest jednoznaczna. 85% twierdzi, że powinien się
                  włamywać."


                  forum.gazeta.pl/forum/w,305,111727690,111757046,Re_Ginekolog_w_karetce_jadacej_do_zawalu_serca.html

                  Teraz juz 86 procent.
                  • oby.watel Re: Służba zdrowia 21.05.10, 11:13
                    Nie wiem, czy się kłóci, natomiast zgodne jest z lansowanym usilnie i
                    wykorzystywanym powszechnie rozumowaniem opierającym się na słowie-kluczu -
                    gdyby. Oczywiście to rozumowanie nie ma racji bytu w sytuacji, gdy dotyczy
                    wydarzeń przyszłych. Tak daleko wyobraźnia gdybających nie sięga. "Gdyby się
                    włamali, to by uratowali". Z tym, ze mogło się okazać, że włamali się, a
                    pacjent już nie żył. Wtedy sonda wyglądałaby odwrotnie - nie mieli prawa się
                    włamywać, bo "gdyby wszyscy bez żadnego nakazu zaczęli się włamywać..." A co by
                    było "gdyby oni się włamali, a dzwoniący po prostu poczuł się lepiej i poszedł
                    do przychodni?"

                    Nie jest problemem, że sądy, prokuratury zajmują się bzdetami. Skandalem jest
                    czas trwania takich "spraw". Sąd potrafi latami deliberować nad pękniętym
                    wiaderkiem plastikowym za 15 zł zlecając kosztujące krocie ekspertyzy, a
                    postanowienia dotyczące życia, jak choćby odebranie dziecka rodzicom, podejmuje
                    w kila minut nie zadając sobie nawet trudu zapytania biegłych.
                    • 0.9_procent Re: Służba zdrowia 21.05.10, 12:37
                      Wypadałoby napisać, że na zdrowy rozum nie można wymagać, by lekarz
                      niosący pomoc miał włamywać się do potencjalnego pacjenta.
                      Ale wtedy należałoby sie zastanowić nad "zdrowiem" rozumu
                      uczestników ankiety, posiadających przecież prawo wyborcze.

                      Dla mnie wynik sondy jest klinicznym wręcz przykładem, że do lekarza
                      można mieć pretensje o wszystko, łącznie z tym, że się nie włamał do
                      cudzego domu.
                      • oby.watel Re: Służba zdrowia 21.05.10, 13:30
                        Biorąc pod uwagę liczbę uczestników sondy, która stanowi ok. 0,005% populacji
                        kraju (dorosłej populacji) pozwolę sobie zachować dla siebie opinię o tym, czego
                        klinicznym wręcz przykładem jest ktoś wyciągający z wyników głosowania tak
                        daleko idące wnioski.

                        Chciałbym wiedzieć jakiej kary domagałby się pan doktór, któremu mechanik przez
                        przeoczenie zostawił w silniku czy w innym newralgicznym miejscu samochodu jakąś
                        śrubkę, którą bardzo łatwo jest przegapić, a która na przykład uniemożliwiała
                        hamowanie, czy skręcanie. Bo odnoszę wrażenie, że ponieważ zawód lekarza jest
                        ciężki jak zawód miłosny, albo nawet bardziej, to lekarz ma prawo być zmęczony,
                        ma prawo do pomyłek i nie można mieć do niego pretensji, że z powodu
                        przemęczenia po kolejnym dyżurze przez pomyłkę amputował nie tę nogę, zostawił w
                        brzuchu pacjenta pusta butelkę, wyciął żołądek zamiast ślepej kiszki, czy
                        uśmiercił dziecko podczas usuwania stulejki...
                        • 0.9_procent Re: Służba zdrowia 21.05.10, 19:29
                          oby.watel napisał:

                          > Biorąc pod uwagę liczbę uczestników sondy, która stanowi ok.
                          0,005% populacji
                          > kraju (dorosłej populacji) pozwolę sobie zachować dla siebie
                          opinię o tym, czeg
                          > o
                          > klinicznym wręcz przykładem jest ktoś wyciągający z wyników
                          głosowania tak
                          > daleko idące wnioski.

                          0,005 procent populacji 38 milionowego kraju to 1900 osób, całkiem
                          pokaźna grupa jak na sondaż. No dobrze, odejmijmy dzieci, niech
                          będzie nawet 1500 osób. Nadal spora grupa.
                          Jak ci się wydaje na jakiej grupie osób są prowadzone sondaże
                          prezentowane w telewizji czy internecie ? Milion ???

                          > Chciałbym wiedzieć jakiej kary domagałby się pan doktór, któremu
                          mechanik przez
                          > przeoczenie zostawił w silniku czy w innym newralgicznym miejscu
                          samochodu jaką
                          > ś
                          > śrubkę, którą bardzo łatwo jest przegapić, a która na przykład
                          uniemożliwiała
                          > hamowanie, czy skręcanie.

                          Był kiedyś taki wypadek na autostradzie A2. Samochód w trakcie jazdy
                          rozpadł się na dwie połowy z których był zespawany, czy raczej
                          zeszpachlowany. Kobieta prowadząca auto zginęła na miejscu. O ile
                          pamiętam ani ten który złożył auto z dwóch wraków, ani diagnosta,
                          który dopuścił to coś do ruchu nie ponieśli żadnych poważniejszych
                          konsekwencji.

                          > Bo odnoszę wrażenie, że ponieważ zawód lekarza jest
                          > ciężki jak zawód miłosny, albo nawet bardziej,

                          No no, ciekawe porównanie. Tyle, że pytając pacjentów jaka mają
                          pracę ZAWSZE słyszę: „Oooo, ciężką.” Nawet od bezrobotnego
                          usłyszałem że ciężko pracuje.


                          > to lekarz ma prawo być zmęczony,

                          Boleję nad tym, że lekarze nie przestrzegają ściśle wymogów Unii
                          odnośnie czasu pracy. Wtedy odbijałbyś się od pozamykanych szpitali.
                          I pewnie wyzywałbyś lekarzy od leni, którym nie chce się pracować.

                          > ma prawo do pomyłek

                          Przecież oburzacie się, że „lekarze mają się za Bogów”. A
                          jednocześnie oczekujecie od lekarzy boskich cech. Na przykład
                          nieomylności.
                          Troszkę więcej konsekwencji.

                          >i nie można mieć do niego pretensji, że z powodu
                          > przemęczenia po kolejnym dyżurze przez pomyłkę amputował nie tę
                          nogę, zostawił
                          > w
                          > brzuchu pacjenta pusta butelkę, wyciął żołądek zamiast ślepej
                          kiszki, czy
                          > uśmiercił dziecko podczas usuwania stulejki...

                          Jest bardzo proste rozwiązanie tego problemu.
                          Nie amputować nóg – wtedy na pewno nie amputuje się złej.
                          Nie wycinać ani żołądka, ani ślepej kiszki.
                          A najlepiej w ogóle nie otwierać brzucha, wtedy nie będzie można w
                          nim nic zgubić.
                          A stulejka nie jest choroba śmiertelną – po co ją leczyć ???

                          Powyższa odpowiedź jest ADEKWATNA do twojej wypowiedzi.

                          Z jednym już o juhasach dyskutowałem i wątpię, by bawiła mnie
                          kolejna taka dyskusja.

                          Teraz odpowiedź dla normalnego człowieka:
                          Ponieważ lekarze są ludźmi, jest nieuniknione, że w czasie leczenia
                          (operacyjnego czy zachowawczego) będą popełniać błędy.
                          Zostawienie chusty w brzuchu jest błędem chirurga, ale także
                          instrumentariuszki bo to jej obowiązkiem jest sprawdzić
                          zgodność chust.
                          W cywilizowanym świecie szuka się sposobów, by wprowadzić mechanizmy
                          minimalizujące ilość błędów.
                          U nas – jak widać po twoim przykładzie – szuka się sposobu by
                          dopier.dolić doktorowi.
                          • oby.watel Re: Służba zdrowia 21.05.10, 20:37
                            Czytam czytam i moje zdumienie rośnie. Odnoszenie się do wyrwanych z kontekstu
                            pojedynczych zdań, co kompletnie zafałszowuje przekaz, manipulacja faktami,
                            demagogia. Wykształcony człowiek, kwiat narodu, stawiający się powyżej
                            przeciętnego Kowalskiego ma tak ubogi język, że musi podeprzeć się wulgaryzmem.
                            Ja Ci poświęcam swój czas, a Ty mnie straszysz, że nie będziesz ze mną
                            rozmawiał? Bo nie potakuję? Bo nie dyskutuję jak chciałbyś żeby Cię traktowali
                            pacjenci - z nabożną czcią? Nie rozśmieszaj mnie, bo mam zajady, albo poleć coś
                            żeby się ich pozbyć.

                            Z Tobą powinien podyskutować Young_doc, bo zadajesz kłam Jego tezie, że lekarze
                            chcą zmian. Akceptowane zmiany to podnieść składki, zwiększyć płace i nie
                            amputować nóg – wtedy na pewno nie amputuje się złej, nie wycinać ani żołądka,
                            ani ślepej kiszki, a najlepiej w ogóle nie otwierać brzucha, wtedy nie będzie
                            można w nim nic zgubić, a stulejka nie jest choroba śmiertelną – po co ją leczyć
                            ??? A ja bym poszedł jeszcze dalej - po co doktór w ogóle ma fatygować się do
                            szpitala czy przychodni, skoro należne pieniądze można przelać mu od razu na konto?

                            Zapytam tylko tak z czystej ciekawości, czy pisząc o tej sondzie Ty faktycznie
                            nie wiesz na czym polega badanie opinii publicznej, czy mnie masz za idiotę?

                            Powiem tak - w cywilizowanym świecie lekarze nie uważają pacjentów za wrogów, bo
                            z nich żyją. Zwłaszcza ci, którym płaci pacjent, a nie NFZ.
                            • slav_ Re: Służba zdrowia 21.05.10, 22:34
                              > Powiem tak - w cywilizowanym świecie lekarze nie uważają pacjentów za wrogów, b
                              > o
                              > z nich żyją.

                              W cywilizowanym świecie pacjenci nie uwazaja lekarzy za wrogów bo wiedza ze jeśli lekarzowi będzie lepiej to i pacjentowi tego lekarza będzie lepiej.

                              W Polsce pacjenci traktują lekarzy jak śmiertelnych wrogów (choć co zadziwiające korzystają z ich usług) z aplauzem przyjmując każdą inicjatywę która mogłaby choćby potencjalnie pogorszyć sytuacje lekarzy - można znaleźć mnóstwo przykładów na forach gwałtownej mściwej uciechy po zapowiedziach takowych. Można przyjąć że w Polsce pacjent chciałby być leczony na najwyższym światowym poziomie ale by jednocześnie lekarzowi który go leczy wiodło się jak najgorzej.
                              • r.urzowa Re: Służba zdrowia 21.05.10, 22:55
                                slav_ napisał:


                                > W cywilizowanym świecie pacjenci nie uwazaja lekarzy za wrogów bo wiedza ze jeś
                                > li lekarzowi będzie lepiej to i pacjentowi tego lekarza będzie lepiej.
                                >

                                Nie do konca sie z tym zgadzam, w cywilizowanym swiecie tez bywa roznie; pacjent
                                od lekarza idzie czesto prosto do prawnika. W moim otoczeniu jest bardzo malo
                                lekarzy, ktorzy nie znikaja (dyskretnie) co jakis czas na kilka godzin ...sa w
                                tym czasie w sadzie.
                                Mysle, ze ten etap Polska ma przed soba.
                                • young_doc Re: Służba zdrowia 21.05.10, 23:11
                                  Zgadzam się że Polska ten etap ma przed sobą, jednak naprawdę statystyczny
                                  pacjent na zachodzie inaczej się zachowuje u lekarza niż w Polsce.

                                  Tego naprawdę nie rozumiem - pracuję najlepiej jak umiem, tak to potrafiono
                                  docenić (i absolutnie nie chodzi mi tu o wciskanie kopert, chodzi mi o zwykły
                                  szacunek), w Polsce wyzwiska i groźby są na porządku codziennym. A pracuję i
                                  zachowuję się tak samo.
                            • 0.9_procent Re: Służba zdrowia 22.05.10, 07:59
                              Rozumiem.
                              Odnoszenie się kolejno do myśli wyrażonych w zdaniach jest demagogią.
                              Pisanie o zostawionej w brzuchu pacjenta pustej butelce demagogią
                              nie jest.
                              Nie mam więcej pytań.
                          • cccykoria Re: Służba zdrowia 22.05.10, 08:43
                            0.9_procent napisał:

                            > Teraz odpowiedź dla normalnego człowieka:
                            > Ponieważ lekarze są ludźmi, jest nieuniknione, że w czasie
                            leczenia
                            > (operacyjnego czy zachowawczego) będą popełniać błędy.
                            > Zostawienie chusty w brzuchu jest błędem chirurga, ale także
                            > instrumentariuszki bo to jej obowiązkiem jest sprawdzić
                            > zgodność chust.

                            Racja i tu się zgadzam i taki dr powinien wraz z
                            pielęgniarką ponieść konsekwencje ,ale czy ponoszą? różnie
                            bywa.

                            > W cywilizowanym świecie szuka się sposobów, by wprowadzić
                            mechanizmy
                            > minimalizujące ilość błędów.

                            Tak powinno być ,ale jak w życiu bywa tak nie jest...
                            • 0.9_procent Re: Służba zdrowia 22.05.10, 09:58
                              Nie kwestionuję tego, że lekarz powinien ponieść konsekwencje, bo
                              chusta w brzuchu zostać nie może.
                              Chyba że została zostawiona celowo - bo tak się czasami robi, albo
                              zabieg miał dramatyczny przebieg - np. po rozległym urazie. Wtedy
                              lekarza można usprawiedliwić.

                              Problem w tym - i o tym pisza lekarze na forum - że kij nie może być
                              dłuższy do marchewki, bo... braknie chętnych na marchewkę. A w
                              Polsce właśnie ku temu zmierzamy.
                          • r.urzowa Re: Służba zdrowia 23.05.10, 01:39
                            0.9_procent napisał:

                            > Zostawienie chusty w brzuchu jest błędem chirurga, ale także
                            > instrumentariuszki bo to jej obowiązkiem jest sprawdzić
                            > zgodność chust.
                            > W cywilizowanym świecie szuka się sposobów, by wprowadzić
                            mechanizmy
                            > minimalizujące ilość błędów.
                            > U nas – jak widać po twoim przykładzie – szuka się sposobu by
                            > dopier.dolić doktorowi

                            Jestes pewny tego co chciales tu udowonic?
                            • p.atryk2 Dlaczego 0.9% mialby nie byc pewny? 23.05.10, 03:21
                              W USA rocznie pozostawia sie ciala obce u 2700 operowanych pacjentow
                              wg. danych Agency for Healthcare Research and Quality. Przypadki
                              takie zdarzaja sie tez i w renomowanych szpitalach,gdzie
                              kwalifikacje personelu trudno krytykowac...a jednak sie zdarzaja.
                              Skoro nie daje sie uniknac bledu ludzkiego:
                              "...Larry R. Kaiser, chief of surgery at HUP, said the hospital is
                              debating whether to X-ray every patient at the end of
                              surgery...But he acknowledged that routine X-rays would raise costs
                              and operating times and still might not solve the problem."

                              Co masz do zarzucenia rozumowaniu 0.9%? Moze warto o tym tez
                              poinformowac szefa chirurgii w Hospital of the University of
                              Pennsylvania ?

                              www.medicalnewstoday.com/articles/5813.php
                              • r.urzowa Re: Dlaczego 0.9% mialby nie byc pewny? 23.05.10, 14:13
                                p.atryk2 napisał:
                                >
                                > Co masz do zarzucenia rozumowaniu 0.9%?

                                1. 0.9 napisal rowniez..." w cywilizowanym świecie szuka się
                                sposobów, by wprowadzić mechanizmy minimalizujące ilość
                                błędów."...co stoi na przeszkodzie, zeby te mechanizmy stosowac w
                                Polsce. Rozumiem, ze liczenie do bolu wrecz, nie jest w Polsce
                                rutyna; przy swiadomosci co moze sie zdarzyc, przestaje to byc
                                bledem, zaczyna byc zaniedbaniem.

                                2. Wniosek, ze pozostawiona w tym wypadku chusta jest sposobem,
                                zeby "dopier.dolic doktorom" jest dla mnie zbyt daleko idacy.
                                • 0.9_procent Re: Dlaczego 0.9% mialby nie byc pewny? 23.05.10, 15:01
                                  r.urzowa napisała:

                                  > p.atryk2 napisał:
                                  > >
                                  > > Co masz do zarzucenia rozumowaniu 0.9%?
                                  >
                                  > 1. 0.9 napisal rowniez..." w cywilizowanym świecie szuka się
                                  > sposobów, by wprowadzić mechanizmy minimalizujące ilość
                                  > błędów."...co stoi na przeszkodzie, zeby te mechanizmy stosowac w
                                  > Polsce. Rozumiem, ze liczenie do bolu wrecz, nie jest w Polsce
                                  > rutyna; przy swiadomosci co moze sie zdarzyc, przestaje to byc
                                  > bledem, zaczyna byc zaniedbaniem.

                                  Bo w cywilizowanym świecie szuka się sposobów, by zminimalizować
                                  błędy. W Polsce nie. Zgłoszenie błędu przez lekarza często wiąże się
                                  z uniknięciem odpowiedzialności właśnie po to, by błędy zgłaszać
                                  . W Polsce lekarz zgłaszający swój błąd zakłada sobie pętlę na
                                  szyję.
                                  Jeszcze całkiem niedawno mieliśmy chyba najmniej na świecie zakażeń
                                  wewnątrzszpitalnych. Dlaczego? Bo każde zgłoszenie zakażenia
                                  wewnątrzszpitalnego wiązało się z automatycznym ukaraniem „winnego” -
                                  czytaj tego który zgłaszał. Dopiero odejście od idiotycznego
                                  pomysłu karania doktora za zgłoszenie zakażenia (które zresztą wcale
                                  nierzadko nie wynikało z jakiegokolwiek zaniedbania, a na przykład
                                  osłabienia odporności, lub tego, że pacjent był nosicielem)
                                  sprawiło, że przestaliśmy być jedynym krajem na świecie, w którym
                                  zakażeń wewnątrzszpitalnych praktycznie nie było – przynajmniej
                                  oficjalnie.

                                  > 2. Wniosek, ze pozostawiona w tym wypadku chusta jest sposobem,
                                  > zeby "dopier.dolic doktorom" jest dla mnie zbyt daleko idacy.

                                  Ciekawe wnioski wyciągasz. Więc wyjaśnię.
                                  Czy w przypadku zaszytej chusty – co jest ewidentnym błędem, czy w
                                  przypadku błędów wyimaginowanych (bo gdy 97 letnia mamusia nie
                                  przeżyła kałowego zapalenia otrzewnej, albo mąż umarł z powodu
                                  terminalnej choroby nowotworowej, to konowały musiały coś
                                  spier.dolić) nikt nie domaga się wyjaśnienia sprawy, tylko
                                  odszkodowania w kwocie przekraczającej zarobki lekarza w ciągu
                                  całego życia zawodowego, odebrania prawa wykonywania zawodu –
                                  najlepiej na zawsze i wieloletniego więzienia.
                                  Dodatkowo sprawy prowadzi zwykle prokuratura, bo w razie gdyby
                                  okazało się, że oskarżenia pod adresem lekarza o stek bzdur nie
                                  będzie winnego- „Ja nie oskarżałem lekarzy, chciałem tylko żeby
                                  prokuratura sprawdziła”
                                  .

                                  W końcu wprowadzenie procedur minimalizujących ryzyko błędów
                                  przecież kosztuje, a 'pieniądze mają być przeznaczone na
                                  leczenie, a nie na inne cele np. zarobki lekarzy'
                                  . To zdanie
                                  zresztą bardzo mi się podoba, ciekaw jestem miny mechanika gdy mu
                                  powiem, że płacę za naprawę samochodu – czytaj za części, a nie za
                                  jego zarobek.
                                • p.atryk2 Tak, masz racje 23.05.10, 16:29
                                  W Polsce konowalom i pielegniarom nie chce sie liczyc i to wszystko
                                  wyjasnia.

                                  A w USA sie im chce i ciagle jednak cos komus zaszyja niechcacy,
                                  dziwne nie?

                                  content.nejm.org/cgi/content/full/348/3/229
                                  Cytat z publikacji w NEJM: "...Counts are clearly not always
                                  sufficient, however
                                  . Of the many cases of retained foreign
                                  bodies in which counts were performed, 88 percent involved
                                  a final count that was erroneously thought to be correct
                                  . These
                                  findings suggest that screening of high-risk patients at the end of
                                  operations should be considered even when counts are documented as
                                  correct"

                                  Link ,ktory podalem wczesniej i powyzszy zawieraly teze, ze pomimo
                                  najbardziej rygorystycznych procedur liczenia instrumentow i
                                  materialow nie da sie wyeliminowac ryzyka pozostawienia cial
                                  obcych w pacjencie. Stad poszukiwanie innych standartow postepowania
                                  i propozycje rutunowego przeswietlania pacjentow przed zakonczeniem
                                  zabiegu (nawet jesli personel jest pewny, ze wszystko sie zgadza).
                                  • r.urzowa Re: Tak, masz racje 23.05.10, 18:03
                                    p.atryk2 napisał:

                                    > W Polsce konowalom i pielegniarom nie chce sie liczyc i to
                                    wszystko
                                    > wyjasnia.

                                    To nazywa sie manipulacja i na pewno do niczego konstruktywnego nie
                                    prowadzi.
                                    Milego dnia zycze.
                                    • p.atryk2 A to chyba insynuacja? 23.05.10, 18:27


                                      r.urzowa napisala:

                                      "Rozumiem, ze liczenie do bolu wrecz, nie jest w Polsce rutyna"

                                      A to insynuacja. Myle sie?

                                      Konstruktywnie swoje stanowisko wyjasnialem wczesniej, przytaczajac
                                      dane i linki z ogolnodostepnych opracowan i artykulow, dotyczacych
                                      tego tematu,a powtarzac sie nie lubie i nie bede (odsylam, do moich
                                      wczesniejszych postow). Twoje kolejne wypowiedzi zas wyraznie
                                      ignoruja oczywiste wnioski, z przytaczanych materialow wynikajace.
                                      Byc moze winna jest bariera jezykowa lub pojeciowa, obiecuje w
                                      przyszlosci o tym pamietac.
                                      Milego dnia, rowniez.
            • pink1416 ci z Bielska też przecież mogą powiedzieć 23.05.10, 09:37
              że pacjentka zjadła chustę, tak jak tu:
              www.fakt.pl/Lekarze-zaszyli-mi-chuste-,artykuly,68886,1.html

              i po sprawie.
              • cccykoria Re: ci z Bielska też przecież mogą powiedzieć 23.05.10, 11:56
                pink1416 napisała:

                > że pacjentka zjadła chustę, tak jak tu:
                > www.fakt.pl/Lekarze-zaszyli-mi-chuste-,artykuly,68886,1.html
                >
                > i po sprawie.

                Jest mozliwe ,My laicy nie wiemy ,chyba to co procent
                pisał ,ta zagadka.

                Zobacz tutaj

                bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,85677,7226762,Chusta_chirurgiczna_zaszyta_w_brzuchu.html

                ..tu dowód zabezpieczono ,jednak można .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka