Na zwolnienie

03.10.10, 12:20
Co robi człowiek, który ma problem? Nie, nie natury zdrowotnej. Zawodowej. Na przykład coś przeskrobał w pracy i chce się ukryć. Więc co robi? Idzie na zwolnienie. Bo polski lekarz daje zwolnienie w dwóch przypadkach a) gdy pacjent jest chory, b) gdy pacjent jest zdrowy, ale zwolnienie mu jest potrzebne. W tym drugim wypadku nie ma w kraju instytucji, która byłaby skłonna zasadność takiego zwolnienia skontrolować. Się wie, że się należało i basta.

Ksiądz uderzył córkę książką w twarz na oczach całej klasy. Zaraz po lekcji dzwoniła do mnie. Mówiła, że strasznie ją bolało. Natychmiast postanowiłam sprawę wyjaśnić - opowiada matka dziewczynki.

Próbowała spotkać się z księdzem w obecności dyrektora. Nie udało się, choć przyszła na umówione spotkanie. Poinformowano ją, że ksiądz jest na zwolnieniu lekarskim. Teraz czeka na kolejne. Tym bardziej że dyrektor potwierdził winę księdza.


Takie przykłady można mnożyć.
    • pct3 Re: Na zwolnienie 03.10.10, 12:46
      Bo polski lekarz daje zwolnienie w dwóch przypadkach a) gdy pacjent jest chory, b) gdy pacjent jest zdrowy, ale zwolnienie mu jest potrzebne.

      Oczywiście ideałem byłoby, gdyby lekarz po prostu, zawsze i z definicji odmawiał zwolnienia "zdrowemu" pacjentowi (myślę że pamiętasz naszą rozmowę o definicji zdrowia, stąd cudzysłów, no ale wiemy o co chodzi. Zdrowemu czy nie zdrowemu- takiemu który nie wymaga zwolnienia, o).
      I oczywiście zawsze można dyskusję zamknąć prostym tekstem: to lekarz podbija się i podpisuje pod zwolnieniem. Oczywiście.

      Jak podaje Maciej Zaremba, reporter żyjący od dziesięcioleci w Szwecji, w tym kraju praworządności, procedur i protestanckiego etosu pracy, są gminy w których od lat do 50 % pracującej populacji przebywa na wielomiesięcznych zwolnieniach na popularne rozpoznania ("kręgosłup", "depresja" itd.) - dotyczy to głównie rdzennych mieszkańców, zasuwają na nich Polacy i Hindusi. Jak można się było dowiedzieć niedawno na tym forum, proceder ten obecnie maleje, ale wszechpotęga szwedzkich związków zawodowych powodowała że tak było, było to nie do ruszenia, i szwedzki profesjonalny, cywilizowany, proceduralny i protestancko niezłomny etycznie lekarz smarował jedno zwolnienie (półroczne) za drugim.

      Problemem moim zdaniem nie do pominięcia, jest także kwestia odpowiedzialności - w tym przypadku kwestia próby przesunięcia 100% odpowiedzialności na lekarza. Tak, lekarz się podpisuje pod zwolnieniem, ale ktoś po nie przychodzi - i nie chodzi o sytuację w której ktoś uważa się za chorego i niezdolnego, a lekarz to weryfikuje. Nie - chodzi o sytuację w której pacjent świadomie i na bezczelnego "przychodzi po zwolnienie" próbując je uzyskać prośbą, groźbą, korupcją lub połączeniem tych elementów. Nie każdy lekarz jest tytanem asertywności, gwarantuję Ci że są lekarze którzy wypisywali lewe zwolnienia nie biorąc za to złamanego grosza (kiełbasy i kury też, dla jasności) tylko dlatego że: pacjent nalegał, zeznawał o swoich niejasnych bo niejasnych, ale chorobowych objawach (nawet na tym forum padło kiedyś stwierdzenie jednego z forumowiczów dość radykalnie stojących po stronie wrogów lewych zwolnień- owszem wiele zwolnień jest naciąganych, ale równocześnie wiadomo że lekarz pisze je także dla własnego spokoju. Jak to mówią - "nie daj Boże" gdyby pacjentowi "coś" się stało po odmowie uzyskania zwolnienia - choćby to "coś" nie miało żadnego związku z chorobą która miała być podstawą uzyskania zwolnienia. To znamienne, że nawet ci którzy stoją na straży prawidłowości wypisywania zwolnień, wiedzą, że lekarz w Polsce ma nikłe środki obrony w razie uszczerbku na zdrowiu (jakimkolwiek) u pacjenta któremu odmówił zwolnienia.

      Po trzecie istnieje u nas idiotyczna polaryzacja stanowisk co do zwolnienia. Już tłumaczę. Z jednej strony - osoba której wyczerpał się urlop i która ma do załatwienia nawet ekstremalnie najważniejszą sprawę, o ile sprawą tą nie jest rozprawa w sądzie- nie ma praktycznych możliwości usprawiedliwienia nieobecności w pracy. Nie ma (w wielu miejscach) zwyczaju i możliwości odpracowania nieobecności. Alternatywa - zwolnienie, albo spore problemy.
      Równocześnie, dostarczenie zwolnienia kończy wszystkie problemy. Nikt nie wnika w jego legalność. Mały zielony świstek cienkiego papieru usprawiedliwia wszystko, gdy jest - wszystko jest OK, gdy go nie ma - możliwe jest wszystko łącznie z wywaleniem z roboty.
      Hipokryzja i absurd, podobnie jak absurdem jest wypisywanie takiego samego druku na wielomiesięczne zwolnienie w naprawdę cieżkiej chorobie, jak i na jeden dzień nieobecności w pracy z powodu biegunki. Ta sama litania: pesel, nip, kody, adresy, nazwy firm.....

      To wszystko powoduje, że wielu lekarzy pisze zwolnienie tak naprawdę nie wnikając w merytorykę. Naganne - tak. Nie polemizuję z nagannością.
      Ja tylko próbuję nieco poszerzyć i doświetlić kontekst, nieco - moim skromnym zdaniem - tradycyjnie zawężony i zaciemniony przez Obywatela.

      I błagam o jakość dalszych komentarzy - wątek korupcji w moim poście świadomie jest tak marginalny, jak marginalne jest to zjawisko.
      Ja wiem, że większość tutejszych forumowiczów - nie lekarzy chciałaby sprowadzić wątek "zwolnienia" do mantry "lekarze łapówkarze pokaż lekarzu co masz w garażu i oddaj skur.wysynu za studia i do pierdla z nimi i odebrać prawo wykonywania zawodu i widział kto biednego konowała....." ale to po prostu nieprawda. Zdarza się, ale jak w przypadku każdego oskarżenia pod adresem lekarzy, tak z 10 x rzadziej niż się o tym mówi.


      • oby.watel Re: Na zwolnienie 03.10.10, 13:29
        Art. 167 2.
        Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.

        Zwolnienie lekarskie służące uniknięciu odpowiedzialności, przeczekaniu, słowem - ochronie tyłka powinno być ścigane z całą surowością. I dla jasności - w tym wypadku surowe konsekwencje powinien ponosić nie ten, kto daje, tylko ten kto wyłudza.
        • evitka03 Re: Na zwolnienie 03.10.10, 21:08
          > Zwolnienie lekarskie służące uniknięciu odpowiedzialności, przeczekaniu, słowem
          > - ochronie tyłka powinno być ścigane z całą surowością.

          Powinno. Tylko jak udowodnić winę? W końcu każdy ma prawo źle się poczuć... A co powie lekarzowi to już zupełnie inna sprawa. Może nakłamać, że coś go boli i przemilczeć fakt, że ma do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. A lekarz to nie jasnowidz. Lekarz musi wierzyć w to co mówi pacjent, bo 90% diagnozy stawia się na podstawie wywiadu, czyli tego właśnie co mówi pacjent.
          • oby.watel Re: Na zwolnienie 03.10.10, 22:31
            evitka03 napisała:

            > A co powie lekarzowi to już zupełnie inna sprawa. Może nakłamać, że coś go boli i
            > przemilczeć fakt, że ma do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. A lekarz to nie
            > jasnowidz. Lekarz musi wierzyć w to co mówi pacjent, bo 90% diagnozy stawia się
            > na podstawie wywiadu, czyli tego właśnie co mówi pacjent.

            Pogotowia też to dotyczy?
            • evitka03 Re: Na zwolnienie 04.10.10, 21:44
              Jak najbardziej, a może nawet PRZEDE WSZYSTKIM dotyczy to pogotowia. Dlatego dyspozytorem nie powinna być pielęgniarka, tylko lekarz. Lekarz specjalista medycyny ratunkowej powinien odbierać telefony, zbierać wywiad, w razie potrzeby zadać kilka ważnych dodatkowych pytań, żeby potem nie było tłumaczenia, że "rodzina nieprecyzyjnie się wyraziła". No, ale niestety dyspozytorami pogotowia są najczęściej pielęgniarki i nie rozumiem, czemu żaden minister zdrowia nie zrobił z tym jeszcze porządku...
      • aelithe Re: Na zwolnienie 03.10.10, 13:57
        PTC - akurat troszkę nie znasz sytuacji Szweckiej

        W Szwecji można było być latami na zwolnieniu. Ludzie siedzieli na nim przez 40 lat. I najczęstszą przyczyną zwolnienia nie była depresja czy ból kręgosłupa, ale przewlekłe zmęczenie czy fibromialgia.
        Parę lat temu zmieniono przepisy przez ludzi z długotrwałych zwolnień przesunięto na mniej korzystne renty, które dodatkowo wiązały się z utratą pewnych przywilejów związanych z pracą. Poza sformalizowano zasady wypisywania zwolnień lekarskich, lekarz ma wpisać powód z rekomendacji.
        Poza tym zlikwidowano w Szwecji prawo lekarza do wypisywania zwolnień. Pisze on jedynie list do lekarza medycyny pracy, w którym określa dlaczego pacjent nie może podjąć pracy na swoim stanowisku pracy.
        Lekarz medycyny pracy może uznać zwolnienie w 100% , ograniczyć czas pracy ( 25% i 50%) częściowe zwolnienie, przesunąć na inne stanowisko pracy ( zwykle mniej płatne) lub skierować bezpośrednio na rentę bez okresu zwolnienia chorobowego, jeśli uważa, że chory nie będzie w stanie podjąć pracy. Zwykle renta jest przyznawana w 50% lub 25% więc nie gwarantuje kokosów.
        Generalnie nie wpływa to zachowania ludzi o najniższych dochodach, ale skutecznie ograniczyło stosowanie zwolnień przez ludzi z wyższych stanowisk.

        W Polsce przepisy emerytalno-rentowe i zasiłkowe są nie spójne i umożliwiają wyłudzanie świadczeń. Na przykład pacjent, który ma uchylone zwolnienie przez ZUS może iść do tego samego lekarza i uzyskać ważne zwolnienie w dniu w którym ZUS, takie zwolnienie uchylił. Jak lekarz odmówił, może iść do innego, co jest powszechną praktyką.

        Kontrolę zwolnień prowadzi ZUS i to dość skutecznie w zakresie funkcjonującego prawa. Szczególnie to widać czytając wpisy na formach lekarskich. Problem jest absurdalne prawo i brak właściwej ochrony prawnej orzecznika ZUS.
      • igor14141 Re: Na zwolnienie 03.10.10, 19:19
        ptc3 napisał :

        > I błagam o jakość dalszych komentarzy - wątek korupcji w moim poście świadomie
        > jest tak marginalny, jak marginalne jest to zjawisko

        Tak i w tym przypadku w 100% zgadzam się z Tobą.
        Spotkałeś dającego księdza? Oni tylko biorą. Może obiecał lekarzowi modlitwę w jego intencji, a to łapówka pewnie nie jest!
        • claratrueba Re: Na zwolnienie 04.10.10, 05:53
          O kontroli zwolnień tutaj:
          www.zus.pl/default.asp?p=1&id=1&idk=1420
          i tutaj:
          praca.gazetaprawna.pl/artykuly/376304,zus_co_osma_osoba_na_zwolnieniu_lekarskim_jest_zdolna_do_pracy.html
          oraz tutaj:
          wyborcza.pl/1,76842,6886990,Wielka_kontrola_zwolnien_lekarskich.html
          Jak komu mało, wystarczy wpisać w googla "kontrola zwolnień lekarskich"- będzie lektura na długie jesienne i zimowe wieczory, do wiosny może się da wyrobić z lekturą.
          Lenistwo i symulanctwo są w Polsce powszechne. Mozliwość zdobycia zwolnienia- ogromna. Pochodzić trzeba, po drodze powtarzając sobie symptomy co trudniejszych do wykrycia chorób. Nie lekarz jest tu winien, wykrywacza kłamstw nie ma na wyposażeniu a nieuczciwy pracownik, któremu nic nie grozi za nieustanne chorowanie byle sie w tych 33 dniach wyrobił i zasiłku zusowskiego nie brał- bo wtedy ryzyko kontroli jest spore.
          Dopóki Kodeks Pracy będzie bronił bezużytecznego z punktu widzenia firmy "chorowitego" pracownika dopóty nic sie nie zmieni. Inna sprawa, że powszechne zw. lekarskie z powodu ciąży sa inspirowane przez samych pracodawców- niech ZUS płaci, nie oni.
          • oby.watel Re: Na zwolnienie 04.10.10, 12:32
            Tu nie chodzi o "zwykłe" lewe zwolnienia. Tu chodzi o ucieczkę na zwolnienie. Jeśli grupa pracowników zapowiada, że będzie protestować, a protest będzie polegał na tym, że grupowo "pójdą na zwolnienie", to automatycznie z urzędu powinien wkraczać prokurator. Bo to jest jawne i bezczelne wyłudzanie nienależnych świadczeń - ktoś za te fikcyjne "choroby" przecież płaci. Tego typu oszustwo ma chyba zdecydowanie większą "szkodliwość społeczną" niż obraza uczuć religijnych, którą prokuratury i sądy zajmują się ze zdumiewającą gorliwością i konsekwencją. Vide sprawa Dody.
    • luccio1 Re: Na zwolnienie 04.10.10, 13:52
      Zaliczyłem już "obustronne" kontrole zwolnienia lekarskiego:
      - przez orzecznika ZUS (czy lekarz rodzinny miał podstawy, aby wystawić zwolnienie),
      - przez inspektora ZUS (pod kątem "prawidłowego wykorzystywania zwolnienia").

      W obu przypadkach rezultat był pomyślny dla mnie:
      - orzecznik potwierdził diagnozę lekarza rodzinnego,
      - inspektor ZUS zastał mnie w domu.

      Obie kontrole były wywołane oficjalnym pismem mojego (byłego) zakładu pracy.
      • oby.watel Re: Na zwolnienie 04.10.10, 15:12
        I mimo to już tam nie pracujesz?
        • luccio1 Re: Na zwolnienie 04.10.10, 16:19
          Niezdolność do pracy przekroczyła 182 dni i bezpośrednio po tym następujące 3 miesiące świadczenia rehabilitacyjnego - zakład może stwierdzić po tym terminie wygaśnięcie stosunku pracy; mój mógł - i skorzystał z tego.
          • oby.watel Re: Na zwolnienie 04.10.10, 16:43
            A jaki to ma związek z omawiana sprawą i czego dowodzi?
            • luccio1 Re: Na zwolnienie 04.10.10, 18:05
              Była to tylko bezpośrednia odpowiedź na zadane pytanie.
              • oby.watel Re: Na zwolnienie 04.10.10, 18:58
                Aha.
                • claratrueba Re: Na zwolnienie 04.10.10, 20:27
                  Tego typu oszustwo ma chyba zdecydowanie większą "szkodliwość społeczną" niż obraza uczuć religijnych, którą prokuratury i sądy zajmują się ze zdumiewającą gorliwością i konsekwencją. Vide sprawa Dody.

                  No tak, ale obraza uczuć religijnych jest przestepstwem w rozumieniu Kodeksu Karnego a wyłudzenie świadczeń zusowskich nie. No chyba, ze jakas kosmiczna skala, a taka nie jest w przypadku przeciętnego lenia. Zreszta kiepskie to pocieszenie, że nieroba sie wsadzi i Ty i ja będziemy płacić za jego utrzymanie w więzieniu (co wyjdzie drożej niż ten zasiłek)- pracy w pudle nie ma. Problem w tym, że symulanta powinno sie zwalniać dyscyplinarnie ale to nalezy do pracodawcy, który musi wykazać, że jego interesy zostały wyraźnie naruszone, co wcale nie jest proste kiedy płaci zus. ZUS z kolei nie może zadnego pracodawcy zmusic do zwolnienia. A nawet jak sie pracodawca uprze to taka menda sie do Sądu pracy odwoła (bo za darmo) i znowu pracodawca musi sie wyginać by wykazać szkodliwośc dla siebie symulanctwa pracownika. Jak jeszcze tenże osobnik jest w zwiazku zawodowym to chodzenie po sądach pare lat pewne. Prawa pracownika w Polsce sa chronione nadmiernie po prostu. Z drugiej strony sam fakt chorowania wyrzuciłaby poza normalne zycie ludzi wartościowych, a nie obdarzonych żelaznym zdrowiem- skontrolowac wszystkich i wszystkiego sie nie da. Kwadratura koła.
                  Jedynym i naprawdę sprawdzajacym sie rozwiązaniem jest całkowita wolnośc zatrudnienia "hire and fire" i indywidualne ubezpieczenia. Niewykonalne w kraju, gdzie wszystko musi byc uregulowane przez państwo, uzgodnione ze związkami i zgodne z jakimis ideologicznymi pierdołami z prawa i lewa.
                  • oby.watel Re: Na zwolnienie 04.10.10, 20:43
                    Mówię o tych przypadkach, o których pisze prasa, jak na przykład przykład księdza. Czy grupy zawodowej, która oświadcza wszem i wobec, że w ramach protestu "pójdzie na zwolnienia lekarskie".

                    60 policjantów z poznańskiej prewencji nie pojawiło się we wtorek w pracy. Przełożonym przedstawili zwolnienia lekarskie.

                    Kilkuset byłych urzędników ratusza przebywa na zwolnieniach lekarskich. Zasiłek płaci im ZUS. Najwięcej warszawskich samorządowców zapadło na zdrowiu 31 maja. Niektórzy ujawniali swój stan dopiero w chwili wręczania świadectw pracy, wtedy wyjmowali gotowe, wcześniej wypisane zwolnienia lekarskie. Ofiarą tej epidemii padło blisko 500 z 900-osobowej armii urzędników...

                    Nikogo to nie zainteresowało. A ZUS podobno robi bokami i nie ma nawet na bieżące wypłaty emerytur.

                    Art. 286. § 1.
                    Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
                    • evitka03 Re: Na zwolnienie 04.10.10, 21:56
                      W praktyce każda z tych osób idzie do innego lekarza, tak więc lekarz nie ma pojęcia, że chodzi o jakiś zbiorowy akt protestu i absencji. Najlepszym sposobem likwidacji takich patologii byłoby niepłacenie zasiłków chorobowych. Obecnie płaci się aż 80% wynagrodzenia, więc opłaca się chorować. Gdyby zasiłki chorobowe zniknęły - wiele osób nagle by ozdrowiało.
                    • aelithe Re: Na zwolnienie 04.10.10, 23:36
                      łatwo mówić udowodnij to przed sądem
                      • oby.watel Re: Na zwolnienie 04.10.10, 23:55
                        A po co przed sądem? Jeśli jednego dnia idzie na chorobowe kilkanaście osób, to spokojnie można im nie wypłacić zasiłku. Nie trzeba w tym celu konstytucji zmieniać. Trzeba tylko mieć wolę i przestać premiować hochsztaplerów. Ale skoro cały rząd wraz z sejmem działa w interesie producentów i dilerów narkotyków, to trudno się dziwić.
                        • aelithe Re: Na zwolnienie 05.10.10, 00:36
                          obywatel prawo jest prawem
                          a pracodawca nie ma prawa odmowy zasiłku
                          może poddac pracownika kontroli, ale nie przepisów prawnych regulujących zakres kontroli zwolnień lekarskich.
                        • slav_ Re: Na zwolnienie 05.10.10, 00:39
                          > A po co przed sądem? Jeśli jednego dnia idzie na chorobowe kilkanaście osób, to
                          > spokojnie można im nie wypłacić zasiłku

                          Spokojnie?
                          A na jakiej podstawie? Ze "poszło kilkanaście osób" ? A co to za argument?
                          Trzeba zakwestionować TO JEDNO zwolnienie i potrafić udowodnić że TO JEDNO jest bezzasadne z medycznego powodu (pracownik nie był w trakcie jego trwania niezdolny do pracy).
                          • claratrueba Re: Na zwolnienie 05.10.10, 07:14
                            Sprawa jest skomplikowana. 1. trzebaby obalać jedno po drugim pojedyncze zwolnienia- do zrobienia. 2. cytowanego artykułu KK nie stosuje sie w przypadku ZUS bo, nie jest osobą fizyczną. Cały rozdział "przestepstwa przeciwko mieniu" dot. tylko osób fizycznych. Rozdział nastepny "przestepstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu" dot. osób prawnych i instytucji bez osobowości prawnej (ZUS ma osobowość prawną "na wariata" bez żadnego prawnego umocowania). Ale takiego przestepstwa nie wymienia, a jesli wymienione nie jest- nie można wnosic oskarżenia "bo to jest podobne do..". Tu jest zasada numerus clausus- tylko to jest przestepstwem co KK przestepstwem nazywa. Sprawa komplikuje sie jeszcze bardziej bo ten leń nie ograbia ZUS-u- nie ma z czego, bo ZUS majątku nie ma(bank, firma ubezpieczeniowa- tak i tam sa karne wyroki). Podobnie jest ze sprawami podatkowymi ale jest Ustawa karno-skarbowa." Karno-zusowej" nie ma.
                            Kolejna kwestia- nie można oszusta-nieroba ukarać bo on nie wziął cudzego (jak wyłudzenie kredytu) tylko swoje- składki płacił. Dlatego oprócz koniecznośći zwrócenia zasiłku (+ odsetki ustawowe od chwili wyd. decyzji jesli nie zapłaci od razu) nic mu draniowi nie grozi.
                            • oby.watel Re: Na zwolnienie 05.10.10, 07:49
                              Zapominasz, że pracownik zanim zacznie okradać ZUS najpierw okrada pracodawcę.
                              • claratrueba Re: Na zwolnienie 05.10.10, 10:09
                                > Zapominasz, że pracownik zanim zacznie okradać ZUS najpierw okrada pracodawcę.

                                Nie zapominam, ale znów tu Kodeks Pracy, a karny jesli tak wprost mówi (a mówi tylko o "znacznej szkodzie majatkowej" i tylko przez niedopełnienie obowiązków a nie nieobecność). Nie ma tu szans na post. karne( na cywilne jest).
                                Osobiście uważam, że uregulowania prawne w kwestii pobierania nienależnych świadczen sa złe, demoralizujące i powoduja brak szacunku dla państwa i jego instytucji (pół biedy) oraz prawa (cała bieda). Nie widze powodu by stosowne art. do Kodeksu Karnego wprowadzać bo to sie po prostu nie opłaca finansowo. Natomiast ZUS powinien miec prawo nie tylko świadczenie odebrac ale nałożyć na bumelanta karę tak samo jak może ja nakładac na osobe niepłacąca składek, nie przedstawiająca odp. dokumentów. Ale nie może i zawdzięczamy to parlamentowi i związkom zawodowym uparcie blokującym wszystkie próby takiej regulacji.
                                • oby.watel Re: Na zwolnienie 05.10.10, 10:27
                                  Jaka jest różnica między podłożeniem zdjęcia do legitymacji brata w celu wyłudzenia zniżki na kolei, a przedstawieniem lewego zwolnienia w celu wyłudzenia nienależnego świadczenia? Jedno i drugie to oszustwo.


                                  18 - latek wylegitymował się policjantom legitymację szkolną, w której przerobił datę urodzenia. Mężczyźnie postawiono zarzut za przerobienie dokumentu, za co grozi nawet pozbawienie wolności do lat 5.

                                  Radosława Falisza, 21-latka z Wesołej pod Krakowem, aresztowano na trzy miesiące za to, że podrobił legitymację szkolną brata.

                                  Prawo jest dla wszystkich z wyjątkiem niektórych?
                                  • claratrueba Re: Na zwolnienie 05.10.10, 11:34
                                    > Prawo jest dla wszystkich z wyjątkiem niektórych?


                                    Na fałszerstwo dokumentu jest art. w KK. W przyp. zwolnienia po symulowaniu fałszerstwa nie ma. Natomiast gdyby pacjent przerobił zwolnienie np. zmieniając ilośc dni - tak samo odpowiadałby za fałszerstwo.
                                    Podobnie gdyby posługiwał sie cudzym zwolnieniem, jak ktos kto posługuje sie cudzą legitymacją.
                                    • oby.watel Re: Na zwolnienie 05.10.10, 11:49
                                      No właśnie. Ale ponieważ prawo mogłoby uderzyć w swoich lub nawet siebie, lepiej niech zostanie tak jak jest. Nigdy nie wiadomo kiedy samemu trzeba będzie skorzystać z lewego zwolnienia. Jak się nie ma zagwarantowanej odprawy, to niech przynajmniej ZUS płaci.
                                      • claratrueba Re: Na zwolnienie 05.10.10, 12:10
                                        To wynika z nadmiernej ochrony pracownika jaki by nie był. A to z kolei z chęci przypodobania sie wiekszości elektoratu i załóg (zw. zawodowe). Ani politycy ani związkowcy nie maja złudzeń jaki jest poziom moralny wiekszości społ. i jak wielkie jest przyzwolenie społ. na okradanie uczciwych płatników.
                                        • oby.watel Re: Na zwolnienie 05.10.10, 12:19
                                          Chyba nie do końca. Najgorliwiej ściganymi przez polski wymiar sprawiedliwości przestępstwami nie są morderstwa, zbrodnie, kradzieże, oszustwa, lecz... aborcja! Oskarżani i skazywani są lekarze nawet jeśli nikt, poza "życzliwym", nie potwierdza, że dokonali "czynu" i nie ma żadnych dowodów.
                          • oby.watel Re: Na zwolnienie 05.10.10, 07:47
                            Nie napisałem wyraźnie? Sugestia, że nie trzeba w tym celu konstytucji zmieniać, bo wystarczy przepisy była za subtelna? Da si ę - podobno zgodnie z prawem - nękać legalnie działające firmy, bo się p. premierowi nie podoba to, czym handlują, a nie da się tak zmienić prawa, żeby epidemię w zakładzie pracy musiało potwierdzić co najmniej dwóch lekarzy, albo komisja? Nie chodzi o dwa czy trzy zwolnienia, ale o - jak w przytoczonych przykładach - kilkadziesiąt!

                            Swoją drogą trzeba podziwiać ten rząd. Ma handel narkotykami na wierzchu, podany na tacy. Zamiast uporządkować ten rynek, zadbać o mechanizmy kontroli, rzuca się jak pacjent Tworek w kaftanie i nie spocznie dopóki nie zepchnie tego problemu z powrotem do podziemia. Aż się wierzyć nie chce, że to wszystko ten rząd robi dla dobra obywateli, a nie mafii narkotykowej.
Pełna wersja