Dodaj do ulubionych

Dzieciatko Jezus

07.12.10, 22:23
56-letnia kobieta trafiła ze złamaną nogą do warszawskiego Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus, zmarła po sześciu dniach oczekiwania na operację ortopedyczną.

Pacjent oczekujący na operację powinien być zaopatrzony w leki przeciwzakrzepowe. Te leki podaje się właśnie po to, by zminimalizować ryzyko powikłań, jak zator. Pacjent nie powinien oczekiwać na operację z powodu braku sprzętu ortopedycznego. Ponieważ dla lekarza liczy się każde życie. Zwłaszcza poczęte.
Obserwuj wątek
    • kara-boo Górny Śląsk. 07.12.10, 23:05
      40-letnia kobieta przyjęta w ub. piątek na chirurgię- po drastycznej próbie samobójczej ( liczne rany kłute klatki piersiowej i brzucha).
      W wywiadzie - schizofrenia.
      Dyżurny zbadał, przyjął - i tyle. Konsultacje psychiatryczne dopiero są w czwartki. Karetka kosztuje. Pasy obezwładniające- niehumanitarne.
      Rano- zmiana dyżurnych, o godzinie 8ej, o 10ej- pacjentka nienadzorowana przez nikogo, wyskakuje przez okno- z 5tego piętra.
      To, co przeżyli dyżurni- można sobie wyobrazić.
      Reakcja dyrekcji?
      Pisemny nakaz milczenia na temat wypadku i jego okoliczności.
      I tyle.
      • imponeross Re: Górny Śląsk. 08.12.10, 01:36
        kara-boo napisała:

        > 40-letnia kobieta przyjęta w ub. piątek na chirurgię- po drastycznej próbie sam
        > obójczej ( liczne rany kłute klatki piersiowej i brzucha).
        > W wywiadzie - schizofrenia.
        > Dyżurny zbadał, przyjął - i tyle. Konsultacje psychiatryczne dopiero są w czwar
        > tki. Karetka kosztuje. Pasy obezwładniające- niehumanitarne.
        > Rano- zmiana dyżurnych, o godzinie 8ej, o 10ej- pacjentka nienadzorowana przez
        > nikogo, wyskakuje przez okno- z 5tego piętra.
        > To, co przeżyli dyżurni- można sobie wyobrazić.
        > Reakcja dyrekcji?
        > Pisemny nakaz milczenia na temat wypadku i jego okoliczności.
        > I tyle.

        To prawda czy fikcja?
        • kara-boo Re: Górny Śląsk. 09.12.10, 20:25
          imponeross napisał:

          >
          > To prawda czy fikcja?

          niestety prawda.
          Sprawa ma ciąg dalszy.
          Pomijam wywiad, którego dyrektor udzielił mediom,
          na facebooku - rezydenci powklejali sobie gorącego newsa na tablice.
          W ich świadomości nie istnieje "tajemnica lekarska".
          To pokolenie wychowane jest na przekonaniu, że upublicznić można wszystko.
    • imponeross Re: Dzieciatko Jezus 08.12.10, 01:38
      oby.watel napisał:

      > 56-letnia kobieta trafiła ze złamaną nogą do warszawskiego Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus, zmarła po sz
      > eściu dniach oczekiwania na operację ortopedyczną.
      >
      > Pacjent oczekujący na operację powinien być zaopatrzony w leki przeciwza
      > krzepowe. Te leki podaje się właśnie po to, by zminimalizować ryzyko powikłań,
      > jak zator. Pacjent nie powinien oczekiwać na operację z powodu braku spr
      > zętu ortopedycznego. Ponieważ dla lekarza liczy się każde życie. Zwłaszcza pocz
      > ęte.
      >

      Poczęte tak - ale tylko do urodzenia. Po urodzeniu zycie czlowieka juz sie nie liczy.
      • igor14141 Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 11:54
        Znajoma zmarłej powiedziała PAP, że pacjentka przez trzy dni nie otrzymywała leku przeciwzakrzepowego, dostała go na własne żądanie, w jednej dawce. Jak podkreśliła, lekarze informowali, że operacja opóźnia się, gdyż konieczne jest sprowadzenie odpowiednich śrub ortopedycznych.

        No i wszystko jasne -dlaczego wcześniej nie podano środka przeciwzakrzepowego--jakim prawem pacjentka miała żądać, zeby lekarz jej taki środek podał!
        Pan doktor wie co trzeba zrobić i zadna pacjentka nie bedzie mu sugerować jak ma być leczona.


        Zabrakło na oddziale ortopedii heparyny? to mogło się zdarzyć-jest grudzień limity wyczerpane, przyjmować , broń PANIE BOŻE leczyć.
        Zapisali pacjentkę na listę , operacja po nowym roku, gdy bedzie nowy kontrakt.Przecież operacja nie była pilna- dlaczego i skad to tragiczne zakończenie?
        Poza informowaniem ,ze operacja sie opóznia, gdyż konieczne jest sprowadzenie odpowiednich śrub ortopedycznych.-to co lekarze w tym czasie robili?
        Wniosek -rozmowa z ordynatorem plus koperta z odpowiednimi banknotami przyśpieszyła by operację w mig.
        Co w tej chwili chce wyjasniać Ministerstwo Zdrowia?
        • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 14:21
          igor14141 napisał:

          > Co w tej chwili chce wyjasniać Ministerstwo Zdrowia?

          Nic. Wybory się zbliżają, więc trzeba głośno bić pianę i z troska pochylać się nad każdą sprawą. A wniosek przecież może być tylko jeden i oczywisty - zawiniły procedury, które ministerstwo nadal będzie doskonalić, a szpital zostanie ukarany, dzięki czemu do systemu trafi dodatkowy grosz, który zostanie przeznaczony na wypłatę należnych urzędnikom trzynastek i premii.
          • igor14141 Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 15:24
            0by.watel napisal:
            <A wniosek przecież moze być tylko jeden i oczywisty-zawiniły procedury,>

            Dyrekcja szpitala przy Lindleya zaprzecza,ze nie podała leków zakrzepowych przewlekle chorej pacjentce.
            Od poczatku ,czyli od przyjazdu, pacjentka miała właczony program przeciwzakrzepowy.Dostawała zastrzyki.Świadczy o tym dokumentacja medyczna.

            Tak w dokumentacji mozna napisać wszystko- tylko pytanie czy zalecenia z dokumentacji były realizowane.
            Z własnego doświadczenia wiem ,że nie!

            warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8789676,Zlamala_nrzed_zabiegiem.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f3189156a7fa9f2&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120
            • practicant Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 15:35
              igor14141 napisał:

              > 0by.watel napisal:
              > <A wniosek przecież moze być tylko jeden i oczywisty-zawiniły procedury,
              > 2;
              >
              > Dyrekcja szpitala przy Lindleya zaprzecza,ze nie podała leków zakrzepowych prze
              > wlekle chorej pacjentce.
              > Od poczatku ,czyli od przyjazdu, pacjentka miała właczony program przeciwzakrze
              > powy.Dostawała zastrzyki.Świadczy o tym dokumentacja medyczna.
              >
              > Tak w dokumentacji mozna napisać wszystko- tylko pytanie czy zalecenia z dokume
              > ntacji były realizowane.
              > Z własnego doświadczenia wiem ,że nie!
              >

              Igorku,w głębokim poważaniu mam,co Ty możesz powiedzieć "z własnego doświadczenia".Jest dokumentacja medyczna kontra "znajoma pacjentki powiedziała".A wiesz Igorku,co mi powiedział ostatnio znajomy pod sklepem na temat pewnego Igorka...?No wiesz...?Więc nie chrzań.
              • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 15:51
                Gdyby dokumentacja medyczna nie była pisana post factum, to by o czymś świadczyła. Ale przeważnie nie służy niczemu innemu tylko unikaniu odpowiedzialności. Dlaczego dokumentacji codziennie nie podpisuje pacjent, a jak nie może to ktoś upoważniony? Zwłaszcza, że nagminnie jest fałszowana.
                • practicant Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 16:01
                  oby.watel napisał:

                  > Gdyby dokumentacja medyczna nie była pisana post factum, to by o czymś świadczy
                  > ła. Ale przeważnie nie służy niczemu innemu tylko unikaniu odpowiedzialności. D
                  > laczego dokumentacji codziennie nie podpisuje pacjent, a jak nie może to ktoś u
                  > poważniony? Zwłaszcza, że nagminnie jest fałszowana.

                  Jasne,jak się zakłada,że dokumentacja a priori jest fałszywa,a słowa osoby trzeciej ZAWSZE są prawdziwe-to po co w ogóle sądy...?Może od razu po prostu rozstrzelać każdego lekarza,jeżeli pacjent,jego rodzina,bądź sąsiad nie jest zadowolony...?
                  • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 16:39
                    Jeśli wszystko było w jak najlepszym porządku, a leki antyzakrzepowe podane jak napisano w dokumentacji, to czemu kobieta zmarła na zakrzepicę? Krasnoludki się zaczaiły?
                    • slav_ Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 17:02
                      > Jeśli wszystko było w jak najlepszym porządku, a leki antyzakrzepowe podane jak
                      > napisano w dokumentacji, to czemu kobieta zmarła na zakrzepicę? Krasnoludki si
                      > ę zaczaiły?

                      Podanie leku p. zakrzepowego nie gwarantuje nieśmiertelności i nie wyklucza całkowicie możliwości wystąpienia zatoru. Ono tylko zmniejsza ryzyko takiego powikłania.
                      Podawanie profilaktyczne heparyn drobnocząsteczkowych u pacjentów z urazami a w dodatku unieruchomionych jest rutynowe i jest to praktycznie pierwszy zlecany lek w takich przypadkach.

                      >Zastanawiająca jest co prawda logi
                      > ka tego zdania: Czas oczekiwania na operacje wydłużył się, gdy wojewoda znió
                      > sł grafik ostrych dyżurów ortopedycznych. Mamy przez to więcej pacjentów i dłuż
                      > ej trzeba czekać na zabiegi.
                      Wynika z niego, że bez grafika lekarz staje si
                      > ę bezradny i nie nadąża.

                      Nie ma w tym żadnej "zastanawiającej logiki" - jest to OCZYWISTA konsekwencja rezygnacji z ostrych dyżurów ortopedycznych przed którą ostrzegali lekarze gdy tką decyzję podejmowano. Oczywiście nikt ich nie słuchał a teraz zdziwienie.

                      Szpital mający "ostry" dyżur np. raz w tygodniu się do tego przygotowywał i "przerabiał" pilne przypadki a następnie miał czas by wyoperować chorych planowych i odroczonych do czasu następnego "ostrego" dyżuru. Teraz ma "ostry" cały czas i w przypadku gdy jest "popularny" albo wypadków więcej praktycznie na bieżąco zajmuje się tymi "ostrymi" (bo musi) a planowe - "spadają" nawet gdy były zaplanowane bo np. przed chwilą przyjęto otwarte złamanie lub ranę i ta musi "pójść" pierwsza.
                • snajper55 Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 16:54
                  oby.watel napisał:

                  > Ale przeważnie nie służy niczemu innemu tylko unikaniu odpowiedzialności.

                  Dokumentacja najczęściej służy do obalania bezpodstawnych zarzutów wyssanych z palca.

                  S.
                  • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 17:18
                    snajper55 napisał:

                    > Dokumentacja najczęściej służy do obalania bezpodstawnych zarzutów wyssanych z
                    > palca.

                    Tak. Właśnie w tym celu się ją tworzy.
                    • slav_ Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 17:41
                      > Tak. Właśnie w tym celu się ją tworzy.

                      Oczywiście.
                      W Polsce to jest PIERWSZA rzecz o którą musi zadbać lekarz - jednoznaczna i chroniąca przed oskarżeniami.

                      Podkreślają to wszyscy prawnicy robiący lekarzom szkolenia z prawa medycznego.

                      Jak w tej rozmowie chirurgów po ciężkiej operacji:
                      "Zrobiliśmy wszystko...

                      by nie dać podstaw do oskarżeń o błąd w sztuce".
                      • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 19:08
                        Ponieważ zaś tylko lekarze maja dostęp do dokumentacji medycznej i mogą ją w każdej chwili podmienić na lepszą, to z tej możliwości skwapliwie korzystają. Dlatego nie wolno dokumentacji prowadzić w komputerze, bo tam lekarz, nie będąc hakerem, nie jest w stanie niczego sfałszować czy wykasować nie pozostawiając śladu. Prawda?

                        Ciekawe co byś mówił, gdyby dowodem w sprawie były zapiski pacjenta, który je cały czas miał przy sobie i mógł je poprawiać do woli.
                        • extorris Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 19:21
                          prawo w polsce mowi, ze dokumentacja ma byc papierowa
                          nie lekarze to wymyslili
                          lekarze bardzo by sie cieszyli mogac pracowac na dobrze zaprojektowanym systemie komputerowym
                          to ze go nie ma to wynik braku pieniedzy, a nie jakiegos spisku (ale ty pewnie, jak ktos w innym watku bardzo trafnie napisal, wierzysz ze rosjanie sciagneli tupolewa na ziemie wielkim magnesem)

                          poza tym dokumentacja medyczna to nie jedyna kopia znajdujaca sie u lekarza
                          leki wpisywane sa na karte zlecen, dodatkowo czesto wpisywane do karty goraczkowej, dodatkowo pielegniarki odbierajac zlecenia prowadza swoja ksiazke zlecen, a jeszcze modyfikacje leczenia sa czesto opisywane w raportach dyzurnych

                          nie ma, w wiekszosci sytuacji, fizycznej mozliwosci w sposob spojny sfalszowac wszystkich tych zrodel informacji, bez pozostawiania dosc wyraznych i sugestywnych sladow
                          • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 21:31
                            extorris napisał:

                            > nie ma, w wiekszosci sytuacji, fizycznej mozliwosci w sposob spojny sfalszowac
                            > wszystkich tych zrodel informacji, bez pozostawiania dosc wyraznych i sugestywn
                            > ych sladow

                            No to pozostaje tylko czekać na wynik śledztwa. Cały czas podkreślam, że chodzi mi o zbrodniczy system, a nie jest moim celem osadzanie lekarzy. Ale jak widać moi rozmówcy wiedza lepiej.

                            extorris napisał:
                            > (ale ty pewnie, jak ktos w innym watku bardzo trafnie napisal, wierzysz ze rosjanie
                            > sciagneli tupolewa na ziemie wielkim magnesem)

                            Macierewicz ujawnił, że z trupolewa wymontowano wszelkie magnetyczne elementy, właśnie po to, by do takiej sytuacji nie doszło. Kto mógł przewidzieć, że Rosjanie dogadają się z Matka Boską Smoleńską i załatwią mgłę, która załatwi delegację?
                • barabara6 czy oby.watel fałszuje dokumentację medyczną? 11.12.10, 12:55
                  "Gdyby dokumentacja medyczna nie była pisana post factum, to by o czymś świadczyła. Ale przeważnie nie służy niczemu innemu tylko unikaniu odpowiedzialności. Dlaczego dokumentacji codziennie nie podpisuje pacjent, a jak nie może to ktoś upoważniony? Zwłaszcza, że nagminnie jest fałszowana."

                  Obywatelu.
                  Jako informatyk (bo składasz pokątnie w garażu komputery, więc jestes poniekąd informatykiem) powinieneś wiedzieć, że pisanie dokumentacji medycznej w komputerze post factum jest możliwe, ale bardzo łatwe do wychwycenia. Można oczywiście zmienić datę systemową w BIOS-ie, ale wymaga to współpracy informatyka szpitala (nie-informatykom wyjaśniam, że trzeba znać hasło do BIOS-u. W starych komputerach można było na płycie głównej przestawić zworki i zresetować BIOS, ale w nowszych jest to już chyba niemożliwe). Poza tym, informatyk musiałby na serwerze głównym i zapasowym szpitala pozmieniać dane w kopiach zapasowych (tych, które są wykonywane codziennie i zbiorczych, wykonywanych co tydzień).
                  A jesli wiesz (lub masz uzasadnione podejrzenia) o nagminnie fałszowanej dokumentacji medycznej, to masz OBOWIĄZEK zgłosić swoje podejrzenia lub podzielić sie swoją wiedzą z prokutatorem. Jesli zas tego nie uczynisz, stajesz się współwinnym przestępstwa
                  To jak, obywatelu - jestes fałszerzem czy tylko plotkarzem?

                  Co do codziennego podpisywania dokumentacji medycznej przez pacjenta - jestem za. Marzę o tym, aby mój dyrektor kupił do każdego komputera na oddziale tablet do podpisywania codziennych obserwacji. Oczywiście, każdy pacjent musiałby sie codziennie podpisywac jakos inaczej, żeby nie można było skopiować podpisu. Rozwiązaniem mógłby być podpis elektroniczny - pacjent Nowak z sali 3 mółby sie np codziennie logować do systemu i elektronicznie potwierdzać prawdziwość wpisu do historii choroby.
                  • kradam Re: czy oby.watel fałszuje dokumentację medyczną? 13.12.10, 11:59
                    > Jako informatyk (bo składasz pokątnie w garażu komputery, więc jestes poniekąd
                    > informatykiem) powinieneś wiedzieć, że pisanie dokumentacji medycznej w kompute
                    > rze post factum jest możliwe, ale bardzo łatwe do wychwycenia. Można oczywiście
                    > zmienić datę systemową w BIOS-ie, ale wymaga to współpracy informatyka szpital
                    > a (nie-informatykom wyjaśniam, że trzeba znać hasło do BIOS-u. W starych komput
                    > erach można było na płycie głównej przestawić zworki i zresetować BIOS, ale w n
                    > owszych jest to już chyba niemożliwe). Poza tym, informatyk musiałby na serwerz
                    > e głównym i zapasowym szpitala pozmieniać dane w kopiach zapasowych (tych, któr
                    > e są wykonywane codziennie i zbiorczych, wykonywanych co tydzień).
                    Oj, proponuję skoncentrować się jednak na medycynie, a informatykę zostawić :-)
                  • oby.watel czy lekarz potrafi czytać, czy tylko liczyć? 13.12.10, 13:19
                    barabara6
                    Jako lekarz (bo prowadzisz pokątnie w garażu poradnię, więc jesteś poniekąd lakarzykiem) powinieneś umieć czytać. Wierzę więc, że się sprężysz i przesylabizujesz krótki tekst z tego wątku. Poproś kolektyw o pomoc i spróbujcie wspólnie zastanowić się o czym jest mowa w tym poście. Powodzenia.

                    P.S. Zajrzyj tutaj. Może uchroni Cię to w przyszłości od wypisywania idiotyzmów.
              • igor14141 Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 17:17
                practicant napisał :

                > Igorku,w głębokim poważaniu mam,co Ty możesz powiedzieć "z własnego doświadczen
                > ia".Jest dokumentacja medyczna kontra "znajoma pacjentki powiedziała".A wiesz I
                > gorku,co mi powiedział ostatnio znajomy pod sklepem na temat pewnego Igorka...?
                > No wiesz...?Więc nie chrzań.

                Widzisz practicant Ty zdobywasz wiadomości pod sklepem (ja tam nie bywam)

                a na własnej skórze przekonałem się jak prowadzona jest dokumentacja medyczna , nie pod sklepem ,a w dużej słynnej klinice też finansowanej przez Ministerstwo Zdrowia.

                Oddział Kardiologiczny, gdzie bardziej potrzebny jest nadzór co sie z pacjentem dzieje po badaniu. Tak zalecenia w dokumentacji były, tylko nierealizowane
            • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 15:38
              No widzisz? Wszystko było w należytym porządku, procedury dochowane, leki zaordynowane i podane i tylko pacjentka nie żyje. Zastanawiająca jest co prawda logika tego zdania: Czas oczekiwania na operacje wydłużył się, gdy wojewoda zniósł grafik ostrych dyżurów ortopedycznych. Mamy przez to więcej pacjentów i dłużej trzeba czekać na zabiegi. Wynika z niego, że bez grafika lekarz staje się bezradny i nie nadąża. A jak ma w grafiku napisane ile nóg ma poskładać, to zdanża.

              I to właśnie wykaże ministerstwo - ze winien jest pacjent, bo niezgodnie z procedurami zmarł po sześciu dniach oczekiwania na zabieg, a procedury mówią o sześciu tygodniach.
              • snajper55 Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 16:55
                oby.watel napisał:

                > No widzisz? Wszystko było w należytym porządku, procedury dochowane, leki zaord
                > ynowane i podane i tylko pacjentka nie żyje.

                Tak to niestety bywa. Pobyt w szpitalu nie zabezpiecza przed śmiercią. Gdyby tak było, to by ludzie nie wychodzili ze szpitali.

                S.
                • igor14141 Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 19:32
                  snajper55 napisał:

                  > oby.watel napisał:
                  >
                  > > No widzisz? Wszystko było w należytym porządku, procedury dochowane, leki
                  > zaord
                  > > ynowane i podane i tylko pacjentka nie żyje.
                  >
                  > Tak to niestety bywa. Pobyt w szpitalu nie zabezpiecza przed śmiercią. Gdyby ta
                  > k było, to by ludzie nie wychodzili ze szpitali.
                  >
                  > S.
                  Jak sie chce i ma odrobinę wiedzy można uratować kogos nawet w tramwaju!
                  Pasażerka linii 51 krakowskiego tramwaju to pierwsza osoba a Polsce uratowana defibrylatorem uzytym poza szpitalem. Życie zawdzięcza dwóm studentom medycyny i ciagowi przypadkow.
                  "Cały czas myślałem, czy wszystko dobrze zrobiłem.Sięgnąłem do ksiazek, czytałem, czy nie przegapiłem jakiegoś objawu, czy nie zaszkodziłem."
                  Tak mówi jeden ze studentów. Oni jeszcze nie "tworzą" dokumentacji, oby jeszcze długo tego nie robili.
                  Zamiast "tworzyć" nie lepiej zajrzeć do ksiażek, upewnić się czy zrobiłem wszystko, czy postąpiłem słusznie.
                  Wątek dotyczy śmierci pacjentki w szpitalu, dla porównania podaję link że mozna uratowac na ulicy.

                  wyborcza.pl/1,76842,8789997,Ostry_dyzur_w_tramwaju.html?fb_xd_fragment#?=&cb=f2be2a4274e8a98&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120
                  • practicant Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 20:38
                    ...naprawdę chciałem to przeczytać do końca,ale naszło mnie straszne ziewanie...
                    • oby.watel Re: Dzieciatko Jezus 09.12.10, 21:39
                      Tak. Tekst długi i bez obrazków, to nudny. Litery możesz powiększyć trzymając klawisz Ctrl i wciskając duży plus (+) na klawiaturze numerycznej (ta po prawej, prawa to ta, którą wyciągasz po €), albo kręcąc kółkiem myszy. Choć tu nie tylko nie ziewałeś, ale nawet ujawniłeś, że myślisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka