Dodaj do ulubionych

Rozliczenia

19.12.10, 21:55
A raczej podliczenia. Jak nalezaloby wg. was lekarzy w idealnym swiecie rozliczac z ich dzialanosci. Niejednokrotnie podnoszono tutaj problem socjalistycznej opieki zdrowotnej i niezdrowego podzialu pieniedzy pomiedzy lekarzy.
Co proponuja naczelni ekonomisci sektora zdrowia publicznego?
Aby zapobiec niepotrzebnym dyskusjom, na rzecz pomyslowego rozwoju tematu zaznacza sie ze bochen chleba z woda nie jest ogolnie przyjetym srodkiem platniczym na terytorium RP.
Obserwuj wątek
    • snajper55 Re: Rozliczenia 19.12.10, 22:15
      studmw napisał:

      > A raczej podliczenia. Jak nalezaloby wg. was lekarzy w idealnym swiecie rozlicz
      > ac z ich dzialanosci.

      Rozumiem, że nielekarze też mogą odpowiadać? W każdym razie odpowiem.

      Według mnie lekarzy powinno się dokładnie tak samo podliczać czy rozliczać jak rozlicza się piekarzy, mechaników samochodowych czy zbieraczy truskawek. To znaczy lekarz zatrudniony przez pracodawcę dostaje tyle, na ile z pracodawcą się umówił, a lekarz przyjmujący prywatnie dostaje tyle, na ile umówi się z przyjmowanym klientem.

      S.
      • studmw Re: Rozliczenia 19.12.10, 22:27
        Snajper oczywiscie ze nielekarze rowniez, w zasadzie do nich kierowany jest ten post bo srodowisko jest raczej zgodne;]
        A druga rzecz to ze nie doprecyzowalem zagadnienia. Chodzilo mi mianowicie o podzial w obecnie istniejacym panstwowym sektorze. Pacjenci czesto domagaja sie sprawiedliwego podzialu "ich" kasy ze skladek w jakis sprawiedliwy sposob co najczesciej okreslaja + - tak : "zlemu zabrac dobremu dodac"
        I tu moje zapytanie jakie kryteria przyjac. Wyleczalnosc? Nastawienie? Kolejki? Tytuly?
        • oby.watel Re: Rozliczenia 19.12.10, 22:37
          Zarobki lekarzy.
          Powołanie lekarzy.
          Poradnik.

          Poza tym praktycznie w każdym dłuższym wątku rozważana jest kwestia ile "powinien" zarabiać lekarz. Natomiast w żadnym, także i w tym, nie jest podnoszona kwestia co umie.
          • ka.rp Re: Rozliczenia 19.12.10, 22:45
            Miszczu, powołanie, to było do wojska. Wejdź pod kamień i przeczekaj do wiosny.
            • oby.watel Ło matko 20.12.10, 11:57
              Mój drogi. Nazwanie lekarza konowałem jest zdecydowanie mniejszą obelgą, niż to co napisałeś. Albowiem oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że młodzi ludzie decydują się na ciężkie studia nie z powołania lub ze względu na zainteresowania, ale ze względu na niedobory rozumu. Bowiem może za komuny o tym się nie mówiło tak głośno i oficjalnie, ale od dwudziestu lat trąbi się o zarobkach i traktowaniu absolwentów uczelni medycznych. Trzeba zaiste być niespełna, żeby kończyć ciężkie studia i użerać się z chorymi bez powołania i z obrzydzeniem, bo kompletnie bez zainteresowania. Rozumiem pojedyncze przypadki, bo rodzice się uparli. Ale na taką skalę?!
        • ka.rp Re: Rozliczenia 19.12.10, 22:41
          Sam wiesz jak to jest z tymi dobrymi. Tymi, którzy wygrywają rankingi na najlepszych lekarzy. To często śmierdzirobótki z wiedzą na poziomie felczera z lat 60-tych ub wieku. Ale potrafią "uwodzić" pacjentów i przełożonych.
          Z drugiej strony świetny fachowiec ale nieco oschły powodzenia nie ma.
        • snajper55 Re: Rozliczenia 20.12.10, 00:59
          studmw napisał:

          > Snajper oczywiscie ze nielekarze rowniez, w zasadzie do nich kierowany jest ten
          > post bo srodowisko jest raczej zgodne;]
          > A druga rzecz to ze nie doprecyzowalem zagadnienia. Chodzilo mi mianowicie o po
          > dzial w obecnie istniejacym panstwowym sektorze. Pacjenci czesto domagaja sie s
          > prawiedliwego podzialu "ich" kasy ze skladek w jakis sprawiedliwy sposob co naj
          > czesciej okreslaja + - tak : "zlemu zabrac dobremu dodac"
          > I tu moje zapytanie jakie kryteria przyjac. Wyleczalnosc? Nastawienie? Kolejki?
          > Tytuly?

          Ja będę się trzymał jak pijany płota mojej tezy, że lekarz jest takim samym zawodem jak wiele innych i tak samo powinien być rozliczany. Każdy z nas uważa, że dobry mechanik samochodowy czy piekarz powinni zarabiać więcej niż zły mechanik czy lekarz. Ale to, jakie kryteria wynagradzania są przyjmowane to nie buraczki klienta (pacjenta). Ja nie mam zamiaru, nie chcę się tym zajmować. Klient czy pacjent wybiera tego, kogo uważa za dobrego fachowca i nic go nie obchodzi ile temu fachowcowi płacą.

          Jedyne co bym zmienił, to możliwość wyboru lekarza przy zabiegach planowych. Mała/duża liczba wyborów byłaby jakimś sygnałem dla pracodawcy. Choć broń boże nie postuluję wprowadzania jakiegoś automatu przekładającego tę ilość wyborów na wynagrodzenie.

          S.
        • ka.rp Re: Rozliczenia 20.12.10, 12:18
          studmw napisał:
          > ...Chodzilo mi mianowicie o po
          > dzial w obecnie istniejacym panstwowym sektorze. Pacjenci czesto domagaja sie s
          > prawiedliwego podzialu "ich" kasy ze skladek w jakis sprawiedliwy sposob co naj
          > czesciej okreslaja + - tak : "zlemu zabrac dobremu dodac"
          > I tu moje zapytanie jakie kryteria przyjac. Wyleczalnosc? Nastawienie? Kolejki?
          > Tytuly?

          Płacę abonament na publiczą telewizję a z moimi pieniędzmi robią tam co chcą. :)
          Robert Janowski inkasuje miesięcznie 240 tys. zł za głupawy wg mnie teleturniej.
          Lis, którego nie lubię ale wg mnie jest mądrzejszy do Janowskiego dostaje tylko 40 tys/mies od publicznej TV itd.
          Prezes banku w którym mam rachunek, z moich pieniędzy dostaje wypłaty do 300 tys. zł/mies.
          Ale nie będę krzyczał "za co? ja protestuję, ja sie nie zgadzam, to są oszuści i złodzieje, kasjerka z Biedronki daje więcej potu, jej się należy, bo ma 5 dzieci".
          Takie są płace. Czy sprawiedliwe?

          Na studiach z zarządzania było takie zadanie. Jak płacić dwóm pracownikom? Jeden robi kotlety schabowe z kością, drugi bez kości. Na akord, czy na godzinę? A może całkiem inaczej?

          Wracając do lekarzy, to w umowie z pacjentem nie ma zapewnienia, że wyleczę, tylko, że dołożę wszelkich starań.

          Weźmy 2 lekarzy z pogotowia ratunkowego. Jeden bez specjalizacji, drugi doc. dr hab. z 2 specjalizacjami. Czy zakares ich pracy, ilość "danego potu" na dyżurze czymś się różni?
          • oby.watel Re: Rozliczenia 20.12.10, 12:24
            ka.rp napisał:

            > Weźmy 2 lekarzy z pogotowia ratunkowego. Jeden bez specjalizacji, drugi doc. d
            > r hab. z 2 specjalizacjami. Czy zakares ich pracy, ilość "danego potu" na dyżur
            > ze czymś się różni?

            To się przeważnie okazuje potem.
    • ka.rp Re: Rozliczenia 19.12.10, 22:36
      W socjaliźmie rozliczano ludzi pracy wg dniówki, na akord albo był jakiś system mieszany.
      Lekarz miał stawkę za etat wg siatki płac, plus premia przyznawana przez kierownika. Liczył się staż pracy. Były dodatki funkcyjne, zakaźne. Dyżury płatne za godzinę, w święta droższe, dodatek nocny.
      Zapewniony urlop, ew. urlop zdrowotny 12 dni.
      Tak mniej więcej zostało "na etacie" w Polsce kapitalistycznej ale premie znikły chyba wszędzie. Drugi sposób, to "na kontrakcie", czyli co sie ustali w umowie.
      Pamiętacie próby rozliczania dyżurów wg pracy. Było to jak z jebaniem tigra, na szczęście wycofano sie z tych głupot.
      Nie ma sprawiedliwej płacy. Bo rozlicznie wg ilości przyjętych w poradni pacjentów jaki ma sens? Jeden odwali nawet 100/dziennie inny przyjmie "tylko" 30.
      Na dyżurze raz się upier.dolisz, innym razem względny spokój, ale się to jakoś uśrednia.

      "Nowocześni menagerowie" oceniają pracowników wg arkuszy ocen. Punkty daje przełożony, kadry, współpracownicy, pacjenci, i sam pracownik. Wychodzą z tego idiotyzmy.

      Jeszcze ważna rzecz. Zabiegowcy i niezabiegowcy. Tu powinna być różnica w płacach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka