Dodaj do ulubionych

Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego

22.08.05, 12:13
"Doktor Rybczyński przeprowadził wiele badań demaskujących bezsilność i
nieskuteczność stosowanych terapii. Podejmując próby zniszczenia tkanki
rakowej
stwierdził, że jest ona praktycznie niezniszczalna. Zarodniki pleśni
umieszczone na pożywce nasączonej 300 razy silniejszą dawką cytostatyków
(chemioterapia) rosły, a kiedy osiągnęły postać dojrzałą, zarodnikowały.
Podobnie sprawdzał "skuteczność" radioterapii. Zarodnikującą pleśń szarą
naświetlano jednorazowo dawką 6000 erów. Następnie położono na próbce dwie
igły radowe na 24 godz. Niestety ani promienie x, ani y nie zniszczyły
tkanki.
Przeciwnie, zarodniki pleśni potraktowane tą "terapią" spowodowały znacznie
szybszy i bujniejszy wzrost pleśni".
Na podstawie powyższych badań doktor Rybczyński stwierdził, że komórka
nowotworowa nie jest patologicznie zmienioną komórką naszego organizmu, a
jest to komórka pasożytnicza - grzybicza .

"Analiza widmowa substancji powstałej po stopieniu tkanki nowotworowej
(wypaleniu białka) wykazała, że składa się ona z następujących pierwiastków :
Si, Na, K, Al, Fe, Ca, Ni, Sb, Cr, Co, Cu, Mn, Br, Sr. Nezwykłą odporność na
czynniki fizyczne i chemiczne, grzybek penicilium zawdzięcza swojej budowie
chemicznej.Składa się on bowiem z połączenia białka z większością
pierwiastków nieorganicznych występujących na Ziemi, wśród których dominuje
krzem. Analiza widmowa tkanki nowotworowej po wypaleniu łukiem elektrycznym
(4000 stopni C) wykazała, że pozostał czysty krzem".

/cytaty ze strony: www.onkolink-anry.pl/
"kto ma oczy, niechaj czyta"
manyaslova

Obserwuj wątek
    • manyaslova Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 22.08.05, 12:16
      czy zatem jakikolwiek znany nam specyfik z apteko jest w stanie wyeliminować
      nam grzybicę....? no nie wydaje mi się... kto chce niech takiego szuka,
      pozdrawiam
      manyaslova
      marves@op.pl
      • bastet7 Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 22.08.05, 12:37
        Wiesz, nie wiem, czy faktycznie ten chrom jest taki swietny, ale tak sobie
        myslę, że gdyby faktycznie działał antynowotworowo....to pan Rybczyński już
        dawno by dostał za niego Nobla. A im więcej go zachwalasz, tym mniej w niego
        wierzę.
        • fiore24 Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 22.08.05, 12:38
          To samo mysle.
          Nie jestes czasem dystrybutorka tego produktu ?
          • sylviane Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 22.08.05, 13:01
            faktycznie ta ewidentna reklama zaczyna być coraz bardziej nachalna smile
          • manyaslova kilka slów na pożegnanie ... 22.08.05, 19:19
            UWAGA !!! UWAGA !!! UWAGA !!!
            TEKST TYLKO DLA MYŚLĄCYCH,
            PODEJRZLIWI NIE SĄ MILE WIDZIANI !!!

            "Po przejściu na emeryturę, kiedy nie miał już dostępu do wycinanych guzów,
            opracował lek homeopatyczny na bazie pranalewki jonów krzemu. W tym czasie
            pozbawiono go prawa dalszego wykonywania zawodu. Mimo to cały czas był do
            dyspozycji pacjentów. Przyjmował pacjentów i telefony z całej Polski od siódmej
            rano do pierwszej w nocy. Wysyłał preparat, prowadził dokumentacje setek
            leczonych przez siebie chorych. Równocześnie próbował się przebić ze swoja
            metodą do decydentów, od których zależało oficjalne wdrożenie leczenia
            nowotworów preparatem ANRY. Zwracał się do przewodniczącego Wydziału Nauk
            Medycznych PAN, prof. drą Janusza Komendera, z prośba o konsultacje z prot.
            Mazurkiem - dvrektorem Instytutu Leków - i zezwolenie na produkcje preparatu
            krzemowego. Przez panów profesorów został potraktowany jak nieszkodliwy dziwak,
            który wtrąca się w nie swoje spraw)-. Tymczasem, w tym momencie, dr Rybczyński
            miał już udokumentowanych 1366 przypadków wyleczenia raka".

            "W sierpniu 1999 r. dr Rybczyński wysłał pismo do premiera Buźka, w którym
            przedstawił swoja metodę leczenia raka oraz skandaliczna postawę panów
            profesorów. Dalsze perypetie doktora z „góra" można prześledzić w
            książce „Dlaczego choroba raka jest dotychczas nieuleczalna". Doktor próbował
            również publikować wyniki swoich badań w pismach medycznych. Niestety, żadna
            redakcja nie przyjęła do druków jego artykułów".

            dla ciekawych, newsy o grzybach:
            www.onkolink-anry.pl/mikolog.htm
            Medycyna to biznes, powiedzmy to sobie szczerze, życzę wam naprawdę dużo
            szczęścia i sil w tej niekończącej się walce, a nuż się uda?
            manyaslova = niedystrybutorka wink

        • bastet7 Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 22.08.05, 12:54
          Znalazłam link:
          www.mediweb.pl/nutrition/wyswietl_vad.php?id=1027
          Zauważcie, ze (przynajmniej na tej stronie) jest napisane, że zbyt duża ilość
          chromu prowadzi do nowotworów.

          Oczywiście nie mówię, że Manyaslova nie ma racji... To tylko moje przemy
          śleniawink
          • homeopatkaqq Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 23.08.05, 05:24
            ALE, WIESZ O TYM, ZE KOMORKI RAKOWE MAJA CHROM I GRZYBY PEWNIE TEZ GO MAJA.
            aNRY (JAK CZYTALAM ) DZIALA JAK LEK HOMEOPATYCZNY- KRZEM ZAWARTY W ANRY ZDERZA
            SIE Z KRZEMEM KOMORKI GRZYBA , OBA SIE ZWALCZAJA WZAJEMNI I STAD EFEKT- BRAK
            GRZYBA.
            JA TO WYCZYTALAM NA STRONIE ANRY.
        • manyaslova do bastet: 22.08.05, 18:56
        • manyaslova do bastet i calej reszty podejrzliwych : 22.08.05, 19:00
          nie chrom, a krzem
          • paszczak44 Re: do bastet i calej reszty podejrzliwych : 22.08.05, 19:34
            I wszystko jasne.
            Żegnamy.
          • bastet7 Re: do bastet i calej reszty podejrzliwych : 23.08.05, 08:28
            OK, krzem, moja pomyłkawink
    • manyaslova do paszczaka /specjalnie na pożegnanie he he!/ 22.08.05, 21:32
      gdybyś choć raz umial napisać coś mądrego... a tak, ani tu, ani na kafeterii...
      same bzdety... dawno cię tam na kafe nie bylo.. sploszyli cię? może napiszesz
      coś równie wytwornego?
      żegnam
      p.s.nie zaczynaj się, nie będziesz musial czytać takich rzeczy.
      p.p.s. pisz sobie, co chcesz, szkoda mi już czasu, żeby cię czytać
      • sylviane Re: do paszczaka /specjalnie na pożegnanie he he! 22.08.05, 21:37
        o co tutaj chodzi? Chyba, że to wszystko wina candidy, jednym z objawów jest
        nerwowość itp. (sami wiecie). Wyluzuj się kobieto smile Nie praktykujmy na forum
        tego typu przepychanek - przynajmniej dla mnie jest na to zbyt cenne.
        Pozdrawiam wszystkich, Panią od ANRY także smile
        • homeopatkaqq BRAVO MANYASLOVA! 23.08.05, 05:18
          JA W TO WCHODZE, ZROBILAM JUZ U MANYASLOVY ZAMOWIENIE.
          Wydaje mi sie, ze ten dr Rybczynski wie co robi.
          Z pewnoscia jako lekarz po latach badan ma wieksza orientacje od nas.
        • homeopatkaqq MANYASLOVA 23.08.05, 05:21
          ale Manyaslova nie ma grzyba zadnego.
          owszem miala problemy, z ktorymi walczyla przez pol roku , ale odkad wziela
          KRZEM dolegliwosci minely i zero nawrotow od 6 m-cy.- wlasnie po krzemie.
          • homeopatkaqq Re: MANYASLOVA 23.08.05, 05:30
            ZA TO MY WSZYSCY TU ZEBRANI MAMY NIESTETY TEGO GRZYBA.
            Okej, umowmy sie tak:
            ja za 2 tyg. bede brac to ANRY i dam wam znac , jak mi idzie po tej nalewce.
            Jesli umre to moj maz was na pewno powiadomi o zgonie na skutek przedawkowania
            krzemu, jeli przezyje to bede zdawac wam relacje dokladnie z tego jak sie ma
            moj organizm w miesiac, dwa, trzy nawet 4 i 5 po zazyciu anry.
            • bastet7 Re: MANYASLOVA 23.08.05, 07:58
              smile) Jeśłi TObie pomoże, to ja tez się zastanowię nad tymwink) Póki co, to
              jestem podejrzliwawink) Jak do wszystkich innych cudownych lekówwink) POzdrawiam.
              • paszczak44 Re: MANYASLOVA 23.08.05, 10:55
                Gregoriance wszystko pomaga- nawet lewatywy z moczu ; )
                Chcesz spróbować?
                • bastet7 do Paszczaka 23.08.05, 11:41
                  Wiesz, trafiłam ostatnio na książki Michaiła małachowa, m.in. "Życie bez
                  pasożytów"> I ten pan poleca właśnie urynoterapię, a zwłaszcza lewatywy z
                  uryny, jako lek na różne dolegliwości. Zwłaszcza na chorobotwórcze mikrobywink)
                  Ja osobiście nie mam do tego przekonania, choć może to i pomaga. Ale
                  przynajmniej się z tego nie naśmiewam, bo skoro niektórym pomaga, to niech
                  stosują.
                  • paszczak44 Re: do Paszczaka 23.08.05, 11:54
                    To Gienaadij Małachow a nie Michaił.
                    Nawet nie potrafisz prawidłowo powtórzyć jak się nazywa autor.
                    Książkę też tak dokładnie czytałaś?
                    • bastet7 Re: do Paszczaka 23.08.05, 11:58
                      Boże aleś Ty zgryźliwy. Wiesz, na początku Cię nawet lubiłam, a teraz mi Ciebie
                      żal... Nawet szkoda mi czasu, zeby się z Tobą w jakielkolwiek sprawie kłócić.
                      Bo rozmawiać normalnie to Ty nie potrafisz.
                      • paszczak44 Re: do Paszczaka 23.08.05, 12:18
                        Próbowałem jedynie wytknąć twój błąd.
                        A jesteś bardzo nieuważna w lekturze.
                        • bastet7 Re: do Paszczaka 23.08.05, 12:23
                          Owszem, nie mam pamieci do nazwisk, przyznaję. Ale to nie powód żeby tak
                          agresywnie na kogoś napadać. I nie chodziło mi generalnie o ww. książkę, tylko
                          o fakt, że niektórym to pomaga, a Ty się z tego naśmiewasz.
                          • betina02 Re: do Paszczaka 23.08.05, 12:30
                            przestancie wreszcie, wszyscy tu jestesmy zmeczeni choroba, mamy sobie pomagac
                            nawzajem...
                          • paszczak44 Re: do Paszczaka 23.08.05, 12:33
                            Przepraszam.
                            Niektóre rzeczy mnie irytują i reaguję wtedy impulsywnie.
                            Nie jestem do Ciebie w żaden sposób negatywnie nastawiony. Nie ma sensu się
                            kłócić o drobiazgi.
                            Co do lewatyw nie mam zdania, nie wiem czy nie robią one więcej szkody niż
                            pożytku. O pomyśle lewatyw z moczu słyszałem już dawno, ale uważam go za mocno
                            kontrowersyjny. Podobnie jak picie moczu itp.
                • victoria08 Re: MANYASLOVA 23.08.05, 16:02
                  wiesz co, to juz jest chamówa.. rozmawiam prywatnie z Gregorianką dosc czesto,
                  nie wszystko jej pomaga, i to nie fair sie nasmiewac ze KTOS PRZYNAJMNIEJ
                  PROBUJE, a Ty tylko negujesz wszystko. moze na kurs savoir vivre sie zapisz? bo
                  wiesz ja tez bylam poirytowana ciagle jak bylam chora, ale sie nie wyzywalam w
                  taki nieprzeyjemny sposob na ludziach. troche KULTURY. I WYCZUCIA. TAKTU. WIESZ
                  CO TO JEST?
                  • paszczak44 Re: MANYASLOVA 23.08.05, 17:03
                    No i dostało mi się : (
                    Zasłużyłem sobie.
                    Choć przyjemnie dostać czasami zje#kę od kobiety. Dziwnie poprawia mi się po tym
                    humor. Może jestem masochistą? ; )
                    • victoria08 Re: MANYASLOVA 23.08.05, 21:59
                      chyba rzeczywiscie masochista jestes, bo ciagle dostajesz "delikatny opieprz" i
                      dalej sie czepiasz, czasami to mi sie tyle niecenzuralnych slow na usta cisnie
                      jak cie czytam, ze szkoda mowic, i mowie serio, wymysl sobie cos: joga, ksiazki
                      pozytywne, zacznij biegac po 5-8km kazda zlosc przechodzi uwierz mismile
                • homeopatkaqq do paszczak 31.08.05, 23:38
                  jak widzisz nie ma co sie smiac ze mnie....
                  bo z kosmosu sobie tych urynoterapii nie wymyslilam.
                  Skoro mocz radzi sobie swietnie z mikrobami na zasadzie homeopatii to znaczy ,
                  ze cos w tym jest.
                  I nie nasmiewaj sie ze mnie Paszczku drogi....
                  Bo ja wszystko widze i slysze....i mnie takie zachowanie irytuje....
                  a ze znam Cie dlugo to uwierz mi, ze nie chce Cie przestac lubic.
                  Wiec nie zrazazaj do siebie wiecej osob.
    • paszczak44 Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 23.08.05, 11:20
      Czy Wy naprawdę jesteście tacy naiwni?
      Argumenty dystrybutora Anry są następujące:
      Po cholerę bawić się w diety, tracić pieniądze na citrosept, probiotyki, zioła
      i suplementy, skoro wystarczy kupić Anry za jedyne 100 zł. Oczywiście zabije
      grzyba na pół roku ( hmm, a czemu nie na 5 albo 7 miesięcy?)
      W takim razie wszystkie nasze dotychczasowe pogawędki o leczeniu (przecież
      bardzo niekonwencjonalnym i wręcz nieuznawanym przez tradycyjną medycynę) są nic
      nie warte. Tak naprawdę to możemy zamknąc to forum, bo jest ono niepotrzebne -
      pozostawmy jedynie wątki i posty o cudownym działaniu Anry jako remedium na
      wszelkie choroby w tym oczywiście raka i AIDS.
      A którego grzyba zabije? Candidę Albicans, Candida glabrata, Malessezia furfur?
      Bo już się pogubiłem
      Mój Boże, nie chciałbym żeby jakikolwiek środek wyniszczył wszystkie grzyby
      zamieszkujące mój organizm.
      Swoją drogą to dobry interes można zbić na sprzedaż czegoś takiego jak Anry.
      Wystarczy stu naiwniaków i 10 tysięcy w kieszeni.
      • fiore24 Do paszczak44 23.08.05, 11:35
        Przeciez nikt w to nie wierzy
        • monikx2 Re: Do wszystkich 23.08.05, 15:09
          Uwaga, to forum jest przeznaczone do wymiany doswiadczen a nie do klotni.Jest
          wiele preparatow,ktore sa pomocne na wiele schorzen
          typu;Citrosept,Noni,Alveo,Srebro koloidalne i wiele ,wiele innych.Faktycznie
          jest troche osob,ktore sie nimi lecza i moga o nich powiedziec,ze im pomoglo i
          ze sa skuteczne.Co do ANRY,ktory poleca Manyslova nie znam opinii na jego temat
          ale skoro jej pomoglo to uwazam ,ze miala prawo napisac o tym cudzie i na tym
          koniec.Nikt z nas tego nie probowal i nie mamy prawa krytykowac za to,ze ktos
          chce nam pomoc. Mam cicha nadzieje,ze naprawde chciala nam pomoc....
      • victoria08 Re: Sila grzyba vs sila odkrycia dr.Rybczyńskiego 23.08.05, 15:59
        sorki paszczaku, ale reagowac implusywnie bo ktos nie zapamietal nazwiska??
        jestesmy tylko ludzmi, i wiesz co, zauwazylam ze gdziekolwiek jestes czepiasz
        sie ludzi zarowno na tym jak i na poprzednim forum, wiec moze zanim zareagujesz
        impulsywnie takze i na moj post, zastanow sie chwile, wez kilka glebokich
        oddechow, moze zapisz sie na joge? bo wiesz przy leczeniu grzybicy jak i wielu
        chorob BARDZO POMAGA PRZYSPIESZA REZULTATY WYZDROWIENIA pozytywne myslenie, wiem
        ze jest ci ciezko, wszystkim nam jest, ALE WYLUUUZUUUUJ... bo naprawde ludzie
        sie zniechecaja jak tak negujesz wszystko co tylko sie da. MOZE DAJ JAKIS
        POZYTYWNY PRZYKLAD? tak dla odmiany? i serio poczytaj ksiazki o afirmacjach i
        pozytywnym podejsciu do zycia.
        • andrzej.janus Re: ANRY 23.08.05, 16:59
          W ostatnim dwumiesięczniku NEXUS jest szczegółowo opisana historia patentu,
          działania i stosowania krzemu organicznego. Patent na produkcje tego preparatu
          mają Irlandczycy. Historia życia i prac dr. Rybczyńskego też była przedstawiona
          w przedostatnim numerze tego pisma.
          Preparat ANRY, według opisu na stronie netowej, wydaje się być lekem
          homeopatycznym, innym niż produkowany w Irlandii.
          Ze strony internetowej wysłałem e.mail do producenta tego specyfiku zadając
          pytania:
          - czym rózni się ten preparat od leku homeopatycznego Silicea
          - o ile nie jest to lek homeopatyczny, czy firma wykupiła patent od
          Irlandczyków?
          Od kilku dni czekam na odpowiedż ale jej nie otrzymałem i chyba nie doczekam
          się.
          Pragnę zaznaczyć, że nie znam w praktyce działania tego preparatu i w związku z
          tym nie chcę wypowiadać się na jego temat pozytywnie czy negatywnie. Wysyłając
          e.mail do producenta ANRY chciałem tylko uzyskać rzetelną informację.
    • princess_of_darkness mnie to przekonuje muszę przyznać :) 31.08.05, 15:01
      ja mam zamiar przetestować, już tyle tego zjadlam, anry nie zaszkodzi, tak już
      jest tonący deski się chwyta, na sobotę rano zaplanowalam wypicie tego
      preparatu, o ile paczuszka dotrze, więc jak nie będę pisać, znaczy że
      umarlam wink, nie no myślę, że w najgorszym razie po prostu dalej będę kooperować
      z candidą...ble! a ja już jej nie chcę! więc proszę o wsparcie, może ktoś już
      to wypil? może coś napisze? pozdrawiam,
      princess
      • homeopatkaqq Re: mnie to przekonuje muszę przyznać :) 31.08.05, 23:41
        dzis rozmawialam (krotko) na GG z pewna Katarzyna, jktora podala swoj nr GG na
        tej stronie.
        Ona jest juz 4 tygodnie od zazycia anry.
        Mowi, ze lek ten dziala jak hoimeopatyk. Teraz ma nasilenie objawow i czeka, az
        sie wszystko wyczysci i zniknie....
        • homeopatkaqq Re: mnie to przekonuje muszę przyznać :) 31.08.05, 23:47
          no, ja za tydzien tez startuje....
          Chyba lubie eksperymenty, nowe doznania ....
          mozna by pomyslec, ze jestem lekomanka...hahahha
          Ale tak naprawde to chec pozbycia sie tej cholery powoduje,ze probuje
          wszystkiego, z lewatywami z moczu wlacznie.
          No wiec za tydzien tez poddam sie probie wypicia tego krzemu.
          I za miesiac zobaczymy, ktoredy ten grzyb bedzie wychodzil....ciekawe jak
          naslilaja sie te objwy.....jak bardzo.....
          • andrzej.janus Re: ANRY 06.09.05, 16:34
            Bardzo proszę wszystkie te osoby, które testują na sobie ANRY o zapisywanie
            objawów działania, tego preparatu na organizm i zamieszczanie tutaj swoich
            obserwacji lub wysłania do mnie e.mail smile
            • princess_of_darkness ANRY 23.09.05, 13:17
              wiecie co wam powiem? tak ostatnio poczytalam z koleżanką trochę o tym
              anry /ona też się skusila, ale za nic nie chciala wierzyć, gdy podniecona
              przynioslam jej wieści z tego forum/ więc obie postanowiłyśmy się /he
              he!/ "doedukować". ona studiuje medycynę, uznala że ma to sens smile i raz kozie
              śmierć... smile u mnie lepiej, u niej duużo gorzej ! ale zobaczymy. suma sumaru:
              respect dla pana św. pamięci Rybczyńskiego /p.s. ostatnio poznalam osobę,
              której 2 lata temu lekarze nie dawali szans, rak trzustki, czytalam o anry na
              przystanku, i ten pan mnie zagadnął, taki przypadek, powiedził, że dziękuje
              Bogu za ten lek, bo uratował mu życie/. budujące!
              pozdrawiam
              princess
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka