goldfinch83
03.01.11, 15:15
W ciagu ostatnich dwoch tygodni dwukrotnie (pierwszy i drugi raz w zyciu) wyladowalem na pogotowiu. Pierwszy raz z urazem oka - mianowicie wypadek i odlamki szkla uszkodzily mi rogowke. Trafilem na swietnego lekarza, znieczulil mi oko wyslal na przeswietlenie usunal szklo z oka - krotko byl mily fachowy i naprawde mi pomogl - szpital na ul. Chmielnej w Lublinie. Drugi raz wczoraj rano Lublin ul. Krasnicka - powazne skrecenie stawu skokowego lekarz byl niesympatyczny, niedelkatny - nie dostalem zadnego leku zadnej masci nic, za to jak"fachowiec" sprawdzal mi kosteke wylem z bolu. Diagnoza zlamanie i rtg, zlamania nie ma ale kostka powaznie skrecona, torebka stawowa rozerwana itp kolor fioletowy - nie dostalem ani opatrunku ani usztywnienia, absolutnie nic i absurd zakaz chodzenia przez tydzien conajmniej ale po zwolnienie mam isc do lekarza rodzinnego - pytanie jak. Po pierwszej wizycie na pogotowiu pierwszy raz przyznalem ze me comiesieczne skladki nie ida na marne, po drugiej jestem zszokowany chamstwem lekarza i tym ze odeslano mnie do domu z niczym a jako kierownik sredniego szczebla, osoba mloda place ponad tysiac zlotych na sluzbe zdrowia zus itp. Jestem ciekaw jak inni internauci oceniaja nasza sluzbe zdrowia. Serdecznie pozdrawiam i nie jedzcie n pogotowie na Krasnicka