Dodaj do ulubionych

Konkurencja dla lekarzy

25.02.11, 10:42
"U mojej żony zdiagnozowano niepłodność, wymagającą wieloletniego leczenia. Wtedy postanowiliśmy powiedzieć Panu Bogu, że my już nic nie możemy zrobić, lekarze na razie też nie, ty nam pomóż. Modliliśmy się przed relikwiami. I mamy czwórkę dzieci. Proszę mi nie mówić, że to jest magia, że to jest głupota ludzi wierzących. Ja tego doświadczyłem - Tomasz Terlikowski opowiedział swoją historię w programie "Tomasz Lis na żywo"."

wyborcza.pl/1,76842,9144747,Terlikowski_u_Lisa__Moglem_nie_miec_dzieci__Wiara.html

Do tego nie trzeba udowadniać, że się jest ubezpieczonym, tak więc Barbi i Ken powinni wziąć tę metodę pod uwagę.

S.
Obserwuj wątek
    • st.lucas Re: Konkurencja dla lekarzy 25.02.11, 12:00
      Chrystus, mimo ze uzdrawial, nie byl konkurencja dla lekarzy.
      Nie mam wiec powodu do zatroskania.

      Z nieplodnoscia w ogole jest tak, ze przypadki "nieleczalne"
      maja na ogol dobre wyniki badan - nie bardzo jest co leczyc! - ale ciazy brak...
      Madycyna daleko jest jescze od indywidulizowania genomu
      i rzeczywiscie przyczynowego leczenia.

      Inna sprawa, ze zadaje sobie pytanie: skoro czlowiek (jak kazdy duzy gatunek kregowca)
      jest gatunkiem o obnizonej plodnosci, to widocznie nie jest to choroba sensu stricto,
      ale natura...?! Byc moze korzystniejsze dla ogolu populacji jest istnienie
      par nieplodnych? Kto wie?

      Jezeli ktos chcial miec dzieci, a nie mogl, a po religijnemu zawierzeniu doczekal sie ich,
      to osobiscie traktuje to jako signum Dei. Tym bardziej, ze Bilia dostarcza w tym zakresie
      waznych przykladow. Nie rozumiem "dowcipu" o Kenie i Barbie.
      • snajper55 Re: Konkurencja dla lekarzy 25.02.11, 12:52
        st.lucas napisał:

        > Inna sprawa, ze zadaje sobie pytanie: skoro czlowiek (jak kazdy duzy gatunek kr
        > egowca)
        > jest gatunkiem o obnizonej plodnosci, to widocznie nie jest to choroba sensu st
        > ricto,
        > ale natura...?! Byc moze korzystniejsze dla ogolu populacji jest istnienie
        > par nieplodnych? Kto wie?

        Tak zastanawiając się można dojść do wniosku, że żadna choroba nie jest chorobą sensu stricto, tylko naturalną metodą eliminacji słabszych jednostek. Bo czymże jest leczenie jak nie sprzeciwianiem się prawom naturalnym ewentualnie wyrokom boskim?

        > Nie rozumiem "dowcipu" o Kenie i Barbie.

        Ci, którzy z obrzydzeniem chodzą do lekarzy i im bluzgają mogą oszczędzić sobie i innym stresu, zrezygnować z tradycyjnego leczenia a w zamian skupić się na modlitwie.

        S.
        • st.lucas Re: Konkurencja dla lekarzy 25.02.11, 15:49
          snajper55 napisał:

          > Tak zastanawiając się można dojść do wniosku, że żadna choroba nie jest chorobą
          > sensu stricto, tylko naturalną metodą eliminacji słabszych jednostek. Bo czymż
          > e jest leczenie jak nie sprzeciwianiem się prawom naturalnym ewentualnie wyroko
          > m boskim?

          Nie kazda. Ale np. nowotwory sa skutkiem otwartosci genomu na zmiany.
          Sa jakby manifestacja zmiennosci genetycznej. Sa "cena" za mozliwa adaptacje.

          Natomiast w swiecie zwierzecym choroby sa z pewnoscia droga eliminacji slabszych jednostek
          - chore padaja ofiara drapieznikow.

          Leczenie jest jednak mile Bogu, poniewaz podtrzymuje Jego dar zycia.
          Zwlaszcza w przypadku czlowieka - istoty ktora przede wszystkim nalezy rozpatrywac
          jako "podobnej do Boga" czyli duchowej.
          Z powyzszego wynika szczegolnie wysokie spoleczne "ulokowanie" zawodu lekarza w Biblii
          i obyczajowosci chrzescjanskiej.

          Ciekawe, ze ksieza to doskonale rozumieja i naleza do najlepszych, najwdzieczniejszych pacjentow. A pomimo to zadko, za zadko!, ich nauczanie idzie w kierunku: "Szanujcie ludziska lekarzy, bo oni sa dla was jak Chrystus-Uzdrowiciel." Na ogol koncentruja sie tylko na jednej stronie medalu: "Dbajcie lekarze o chorych, bo chory to Chrystus cierpiacy."
          • panda.23 Re: Konkurencja dla lekarzy 25.02.11, 16:04
            Hej ty "żadki" doktorze, jak chcesz innych pouczac sam sie wyucz.
    • radeberger Re: Konkurencja dla lekarzy 25.02.11, 12:02
      98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne.
      Lekarz pyta go o samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
      - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną.
      Jest w ciąży i wkrótce będziemy mieć syna...
      Doktor myśli chwilę i mówi:
      - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię:
      Pewien myśliwy, który nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim,
      wyszedł raz z domu w takim pośpiechu, że zamiast strzelby wziął
      ze sobą parasol.
      Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków wyszedł ogromny niedźwiedź.
      Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia i wypalił.
      I wie pan co stało się potem?
      - Nie - odpowiada zaaferowany staruszek.
      - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
      - Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
      - I do tego punktu właśnie zmierzałem...
      • seniorita15 Re: Konkurencja dla lekarzy 25.02.11, 22:23
        dobre

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka