Dodaj do ulubionych

rak kości

27.07.11, 03:30
na oddziale neurologii po badaniach postawiono diagnoze ,,to rak kości,, zaproponowano mi umieszczenie chorej osoby w hospicjum ,stwierdzono ,że po zdiagnozowaniu pacjent, który nie nadaje się do operacji powinien go opuscic ,chory jest wszpitalu siudmą dobe,jest w kontakcje z otoczeniem ,ma bezwład nóg od kolan w dół.Czy bez mojej zgody mogo to zrobić,a może powinien mieć wdrożone leczenie,na miejscu gdzie leży,ile dni pacjent taki powinien leżeć w szpitalu,i kiedy można umieścić chorego w hospicjum,czy powinien chory już być wypisywany ,dlaczego nie proponują leczenia tu,na hospicjum bedzie czas doradzcje co mam robić chory ma 88lat
Obserwuj wątek
    • magdola1 Re: rak kości 28.07.11, 09:21
      Możesz dziadka/babcię zabrać do domu i zapewnić jak najlepszy koniec życia, rzeczywiście na hospicjum jeszcze przyjdzie czas.
      Myślę, że lakarze przedstawili Wam wszystkie możliwości które można było wykorzystać. Podejrzewam, że nowotwór umiejscowiony jest w kościch kręgosłupa i stąd ten niedowład kończyn dolnych - a w takim umiejscowieniu to najczęściej są to przerzuty. Czy znane jest miejsce wyjścia nowotworu? Dlaczego na siłę kogoś operować, jeśli operacja byc może nie poprawi komfortu życia pacjentowi, nie przedłuży mu życia, może w trakcie zabiegu umrzeć?
      • imponeross a radioterapia? 28.07.11, 21:55
        magdola1 napisała:

        > Możesz dziadka/babcię zabrać do domu i zapewnić jak najlepszy koniec życia, rze
        > czywiście na hospicjum jeszcze przyjdzie czas.
        > Myślę, że lakarze przedstawili Wam wszystkie możliwości które można było wykor
        > zystać. Podejrzewam, że nowotwór umiejscowiony jest w kościch kręgosłupa i stąd
        > ten niedowład kończyn dolnych - a w takim umiejscowieniu to najczęściej są to
        > przerzuty. Czy znane jest miejsce wyjścia nowotworu? Dlaczego na siłę kogoś ope
        > rować, jeśli operacja byc może nie poprawi komfortu życia pacjentowi, nie przed
        > łuży mu życia, może w trakcie zabiegu umrzeć?

        A radioterapia?
        • snajper55 Re: a radioterapia? 28.07.11, 22:16
          Chemia, naswietlania... W zaawansowanych stadiach choroby nie ma sensu chorego męczyć.

          S.
          • imponeross Re: a radioterapia? 30.07.11, 19:26
            snajper55 napisał:

            > Chemia, naswietlania... W zaawansowanych stadiach choroby nie ma sensu chorego
            > męczyć.
            >
            > S.

            Nie wiem dlaczego miejscowa radioterapie kregoslupa nazywasz meczeniem pacjenta. Meczeniem go jest raczej brak reakcji na jego niedowlad konczyn dolnych od kolan w dol. Nie wiadomo tez w jakim zaawansowaniu jest choroba, z postu nie wynika, ze to stadium terminalne, przeciwnie. Objawowe przerzuty nowotworowe w kregoslupie leczy sie z powodzeniem radioterapia, moga sie wtedy cofnac i to nawet na dlugo, zaleznie od rodzaju nowotworu. Ja w kazdym razie nie pozwolilbym sobie na takie potraktowanie przez sluzbe zdrowia kogos z mojej rodziny w takim przypadku.
            • practicant Re: a radioterapia? 04.08.11, 20:45
              imponeross napisał:

              > Nie wiem dlaczego miejscowa radioterapie kregoslupa nazywasz meczeniem pacjenta
              > . Meczeniem go jest raczej brak reakcji na jego niedowlad konczyn dolnych od ko
              > lan w dol.

              ...bo gdyż, krynico mądrości goralskich, naświetlanie na niedowłady żadnego wpływu mieć nie będzie. Wertebro,czy kyfoplastyka do rozważenia, jak zmiana się do tego nadaje i jeżeli są bóle.

              Objawowe przerzuty nowotworowe w kreg
              > oslupie leczy sie z powodzeniem radioterapia, moga sie wtedy cofnac i to nawet
              > na dlugo, zaleznie od rodzaju nowotworu.

              Bzduuuuraaaaa, leczy się to, co ma sens,a nie to co jakiś impotent sobie wymyśli.

              > Ja w kazdym razie nie pozwolilbym sobi
              > e na takie potraktowanie przez sluzbe zdrowia kogos z mojej rodziny w takim prz
              > ypadku.

              ...i jeszcze tupnij nóżką. Jasne. Niech zamęczą staruszkę. A po naświetlaniach dopie...my chemią. Co tam-najwyżej porzyga sobie przez tydzień czasu. Co tam, że zamiast 1,5 miesiąca tortur mogła przeżyć w miarę przyjemny miesiąc z rodziną. Jesteś kretyn, impotent i to taki, jakich mało. Judzisz, podburzasz i opowiadasz bajki, mimo że totalnie się na niczym nie znasz. Znasz rozpoznanie,staging?Masz na co dzień jakikolwiek kontakt z chorymi onkologicznymi?Nie?To NIE PIERDOL.

              Do reszty:
              Sorry, ale mam dość mądrzenia się igorka, impotenta i reszty pajaców ich pokroju co "ja bym sobie nie pozwolił"...
              • imponeross Re: a radioterapia? 09.08.11, 00:25
                practicant napisał:

                > imponeross napisał:
                >
                > > Nie wiem dlaczego miejscowa radioterapie kregoslupa nazywasz meczeniem pa
                > cjenta
                > > . Meczeniem go jest raczej brak reakcji na jego niedowlad konczyn dolnych
                > od ko
                > > lan w dol.
                >
                > ...bo gdyż, krynico mądrości goralskich, naświetlanie na niedowłady żadnego wpł
                > ywu mieć nie będzie.

                Te, panie dziejku co to chcesz stwardnienie rozsiane leczyc plastyka zyl szyjnych...

                > Wertebro,czy kyfoplastyka do rozważenia, jak zmiana się do
                > tego nadaje i jeżeli są bóle.

                Do wertebroplastyki sa inne wskazania niz do radioterapii. Jesli masz wrastanie patologicznych mas okolokregowo i do kanalu kregowego to nie pomoze ci ani chirurgia ani tym bardziej wertebroplastyka (a takie wlasnie wrastanie daje objawy ubytkowe). Pomoze tu wylacznie naswietlanie, ew. kombinowane z chemioterapia, zalezy od typu nowotworu. Wertebroplastyke stosuje sie zapobiegawczo - kiedy zajete kregi nie sa jeszcze zlamane kompresyjnie, zeby je wzmocnic.

                > Objawowe przerzuty nowotworowe w kreg
                > > oslupie leczy sie z powodzeniem radioterapia, moga sie wtedy cofnac i to
                > nawet
                > > na dlugo, zaleznie od rodzaju nowotworu.
                >
                > Bzduuuuraaaaa, leczy się to, co ma sens,a nie to co jakiś impotent sobie wymyśl
                > i.

                Leczenie paliatywne i leczenie objawowe w onkologii nie tylko ma sens, ale jest z powodzeniem stosowane.

                >
                > > Ja w kazdym razie nie pozwolilbym sobi
                > > e na takie potraktowanie przez sluzbe zdrowia kogos z mojej rodziny w tak
                > im prz
                > > ypadku.
                >
                > ...i jeszcze tupnij nóżką. Jasne. Niech zamęczą staruszkę. A po naświetlaniach
                > dopie...my chemią. Co tam-najwyżej porzyga sobie przez tydzień czasu. Co tam, ż
                > e zamiast 1,5 miesiąca tortur mogła przeżyć w miarę przyjemny miesiąc z rodziną

                Lepiej niech staruszka przez 5 miesiecy lezy sparalizowana w lozku, oczywiscie. Bo to nie ty jej musisz podawac kaczke. I nie ty patrzysz na jej tragedie, kiedy sama nie moze miec podstawowych funkcji jak chocby chodzenie. Fajna medycyna, nie ma co...

                > . Jesteś kretyn, impotent i to taki, jakich mało. Judzisz, podburzasz i opowiad
                > asz bajki, mimo że totalnie się na niczym nie znasz. Znasz rozpoznanie,staging?
                > Masz na co dzień jakikolwiek kontakt z chorymi onkologicznymi?Nie?To NIE PIERDO
                > L.

                Jestes durny koles.
                >
                > Do reszty:
                > Sorry, ale mam dość mądrzenia się igorka, impotenta i reszty pajaców ich pokroj
                > u co "ja bym sobie nie pozwolił"...
                • practicant Re: a radioterapia? 09.08.11, 14:54
                  imponeross napisał:

                  >
                  > Te, panie dziejku co to chcesz stwardnienie rozsiane leczyc plastyka zyl szyjny
                  > ch...

                  ...jak juz mowilem, z laski swojej nie odzywaj sie na tematy, o ktorych niewiele wiesz...

                  > Do wertebroplastyki sa inne wskazania niz do radioterapii. Jesli masz wrastanie
                  > patologicznych mas okolokregowo i do kanalu kregowego to nie pomoze ci ani chi
                  > rurgia ani tym bardziej wertebroplastyka (a takie wlasnie wrastanie daje objawy
                  > ubytkowe). Pomoze tu wylacznie naswietlanie, ew. kombinowane z chemioterapia,
                  > zalezy od typu nowotworu.

                  Gowno prawda.Ponownie, nie odyzwaj sie na tematy, o ktorych wiesz niewiele.
                  Jak jest guz uciskajacy kanal kregowy, to robi sie dekompresje i cementuje trzon,1)zeby wybic guza,2)zeby nie bolalo, 3)zeby bylo stabilne. A objawy ubytkowe tez sa przy okazji zlaman patologicznych, rowniez w przegiegu przerzutow, czy ogniska pierwotnego w kregoslupie - nie musi naciekac,kosc sie po prostu rozpada. Ale najlepszy jest ten tekst:

                  > Wertebroplastyke stosuje sie zapobiegawczo - kiedy za
                  > jete kregi nie sa jeszcze zlamane kompresyjnie, zeby je wzmocnic.

                  Buehehe,malo z krzesla nie spadlem ze smiechu:) Czemu sie madrzysz pajacu, nie majac jakiejkolwiek podstawowej wiedzy...?!Wertebroplastyke i kyphoplastyke stosuje sie PRZEDE WSZYSTKIM w zlamaniach kompresyjnych. Jakie, ku..., "wzmocnienie"? Z ksiezyca spadles, wujku google?


                  > > . Jesteś kretyn, impotent i to taki, jakich mało. Judzisz, podburzasz i o
                  > powiad
                  > > asz bajki, mimo że totalnie się na niczym nie znasz. Znasz rozpoznanie,st
                  > aging?
                  > > Masz na co dzień jakikolwiek kontakt z chorymi onkologicznymi?Nie?To NIE
                  > PIERDO
                  > > L.
                  >
                  > Jestes durny koles.

                  Powtorze: jestes przemadrzaly kretyn, impotent.
                  • loraphenus przysłowia są mądroscią 09.08.11, 20:23
                    a jedno żydowskie mówi podobno, że nie ten głupi co wymyśla a ten, co powtarza,

                    dlaczego emocjonujesz się bredniami imopotentosa, który na co dzień norweskim fiordzie patroszy łososie a tu na forum próbuje zabłysnąć wujkiem google... i kompromituje sie strasznie.

                    Dlaczego się nerwicujesz? Nie wystarczą już "extrasy mundrości" o postępowaniu w spinal cord compression i hospitalizacji tegoż na onkologii ? toż to standardowa wytyczna, nie kumasz? ;-)

                    przecież zabłysnął - niedługo napisze że zespół ogona końskiego leczymy na dermatologii a zapalenie otrzewnej na okulistyce, przeszkadzają ci coś brednie tego impotenta?

                    jakbyś codziennie miał do wypatroszenia 5 ton ryb to też chciałbyś czymś zabłysnąć, bynajmniej nie pęcherzem pławnym salmo salar.

                    Tu nie ma się czym denerwować, tu trzeba współczuć zapachu czwartorzędowych amin i ton ryb w zimnym fiordzie do patroszenia.
                    • practicant Re: przysłowia są mądroscią 10.08.11, 16:50
                      Heh,chyba masz rację. Nie ma się co kłócić z gościem, któremu od wdychania spalin z silnika kutra poprzekręcało się w główce...
                    • imponeross Czy na tym forum jest administracja i moderacja? 11.08.11, 00:41
                      loraphenus napisał:

                      > a jedno żydowskie mówi podobno, że nie ten głupi co wymyśla a ten, co powtarza,
                      > dlaczego emocjonujesz się bredniami imopotentosa, który na co dzień norweskim f
                      > iordzie patroszy łososie a tu na forum próbuje zabłysnąć wujkiem google... i k
                      > ompromituje sie strasznie.
                      > Dlaczego się nerwicujesz? Nie wystarczą już "extrasy mundrości" o postępowaniu
                      > w spinal cord compression i hospitalizacji tegoż na onkologii ? toż to standar
                      > dowa wytyczna, nie kumasz? ;-)
                      > przecież zabłysnął - niedługo napisze że zespół ogona końskiego leczymy na derm
                      > atologii a zapalenie otrzewnej na okulistyce, przeszkadzają ci coś brednie tego
                      > impotenta?
                      > jakbyś codziennie miał do wypatroszenia 5 ton ryb to też chciałbyś czymś zabłys
                      > nąć, bynajmniej nie pęcherzem pławnym salmo salar.
                      > Tu nie ma się czym denerwować, tu trzeba współczuć zapachu czwartorzędowych ami
                      > n i ton ryb w zimnym fiordzie do patroszenia.

                      Czy na tym forum jest jakas administracja i moderacja?...
                  • imponeross Re: a radioterapia? 11.08.11, 00:38
                    practicant napisał:

                    > imponeross napisał:
                    >
                    > >
                    > > Te, panie dziejku co to chcesz stwardnienie rozsiane leczyc plastyka zyl
                    > szyjny
                    > > ch...
                    >
                    > ...jak juz mowilem, z laski swojej nie odzywaj sie na tematy, o ktorych niewiel
                    > e wiesz...
                    >
                    > > Do wertebroplastyki sa inne wskazania niz do radioterapii. Jesli masz wra
                    > stanie
                    > > patologicznych mas okolokregowo i do kanalu kregowego to nie pomoze ci an
                    > i chi
                    > > rurgia ani tym bardziej wertebroplastyka (a takie wlasnie wrastanie daje
                    > objawy
                    > > ubytkowe). Pomoze tu wylacznie naswietlanie, ew. kombinowane z chemiotera
                    > pia,
                    > > zalezy od typu nowotworu.
                    >
                    > Gowno prawda.Ponownie, nie odyzwaj sie na tematy, o ktorych wiesz niewiele.
                    > Jak jest guz uciskajacy kanal kregowy,

                    Nie istnieje cos takiego jak uciskanie kanalu kregowego. Moze byc tylko WRASTANIE do kanalu kregowego. Uciskany moze byc ew. worek oponowy, czy rdzen, a nie kanal kregowy. Polecam ksiazki do anatomii.

                    > to robi sie dekompresje

                    Dekompresje? Jesli chodzi ci o dekompresje nerwow rdzeniowych to pomylilo ci sie chyba ze zmianami zwyrodnieniowymi. W ucisku rdzenia czasem moze byc wskazana chirurgiczna dekompresja, ale to sa chirurgicznie bardzo niewdzieczne zabiegi, no i pacjent nie zawsze sie nadaje ze wzgledu na stan ogolny.

                    > i cementuje trzo
                    > n

                    O ile z trzonu cokolwiek pozostalo, to mozna tak zrobic. Ale czesto lepsza bedzie wtedy stabilizacja chirurgiczna. Albo nawet samo tylko naswietlanie.

                    > ,1)zeby wybic guza,2)zeby nie bolalo, 3)zeby bylo stabilne. A objawy ubytkowe
                    > tez sa przy okazji zlaman patologicznych,

                    Objawy ubytkowe sa tylko wtedy jesli jest ucisk lub naciekanie na nerwy rdzeniowe lub rdzen. Zlamanie patologiczne nie musi dac takich objawow i czesto nie daje.

                    > rowniez w przegiegu przerzutow, czy o
                    > gniska pierwotnego w kregoslupie - nie musi naciekac,kosc sie po prostu rozpada
                    > . Ale najlepszy jest ten tekst:

                    Kosc sie rozpada?

                    > > Wertebroplastyke stosuje sie zapobiegawczo - kiedy za
                    > > jete kregi nie sa jeszcze zlamane kompresyjnie, zeby je wzmocnic.
                    >
                    > Buehehe,malo z krzesla nie spadlem ze smiechu:) Czemu sie madrzysz pajacu, nie
                    > majac jakiejkolwiek podstawowej wiedzy...?!Wertebroplastyke i kyphoplastyke sto
                    > suje sie PRZEDE WSZYSTKIM w zlamaniach kompresyjnych. Jakie, ku..., "wzmocnieni
                    > e"? Z ksiezyca spadles, wujku google?

                    Tak, zwlaszcza w przypadku vertebra plana :) Zycze wtedy powodzenia w wykonaniu wertebroplastyki. Oczywiscie, mozesz robic wertebroplastyke teoretycznie na kazdym kregu, ale lepiej robic ja wtedy kiedy ma to najwiekszy sens. A wybor metody leczenia przerzutow do kosci kregoslupa zostaw onkologom, chirurgom i radiologom, bo w kazdym przypadku inne sa warunki anatomiczne, i inne wskazania to takiego czy innego leczenia.

                    >
                    > > > . Jesteś kretyn, impotent i to taki, jakich mało. Judzisz, podburza
                    > sz i o
                    > > powiad
                    > > > asz bajki, mimo że totalnie się na niczym nie znasz. Znasz rozpozna
                    > nie,st
                    > > aging?
                    > > > Masz na co dzień jakikolwiek kontakt z chorymi onkologicznymi?Nie?T
                    > o NIE
                    > > PIERDO
                    > > > L.
                    > >
                    > > Jestes durny koles.
                    >
                    > Powtorze: jestes przemadrzaly kretyn, impotent.

                    Jestes przede wszystkim wulgarny, i do tego niestety niemadry.
                    • practicant Re: a radioterapia? 11.08.11, 01:13
                      Witki opadają...Loraphenus ma rację. Nie ma sensu komentować kretyna, któremu po wpisaniu kilku słów w google wydaje się, iż posiadł jakąkolwiek wiedzę...

                      Tylko,zdajesz sobie sprawę z tego, że to czytają również inni laicy i wypisując brednie szkodzisz im...?Zdajesz sobie sprawę, iż ktoś kto powinien być zoperowany w związku z Twoimi bzdurami może nie wyrazić zgody na konieczny zabieg-i przykładowo, umrzeć...?Masz uczucia-czy Twoje sumienie są równie puste, co Twoja głowa...?
                      • imponeross Re: a radioterapia? 16.08.11, 17:27
                        practicant napisał:

                        > Witki opadają...Loraphenus ma rację. Nie ma sensu komentować kretyna, któremu p
                        > o wpisaniu kilku słów w google wydaje się, iż posiadł jakąkolwiek wiedzę...
                        >
                        > Tylko,zdajesz sobie sprawę z tego, że to czytają również inni laicy i wypisując
                        > brednie szkodzisz im...?Zdajesz sobie sprawę, iż ktoś kto powinien być zoperow
                        > any w związku z Twoimi bzdurami może nie wyrazić zgody na konieczny zabieg-i pr
                        > zykładowo, umrzeć...?

                        A jesli umrze z powodu powiklan pooperacyjnych?

                        > Masz uczucia-czy Twoje sumienie są równie puste, co Twoja
                        > głowa...?

                        Masz ty chlopie pojecie o medycynie, oj masz... Powtarzam chlopieciu - decyzja o podjeciu takiego a nie innego leczenia przerzutow do kregoslupa powinna byc podjeta wielodyscyplinarnie. Radioterapia ma tutaj wazne miejsce (w wielu przypadkach najwazniejsze), a nie tylko chirurgia czy radiologia zabiegowa.
                        • practicant Re: a radioterapia? 20.08.11, 02:41
                          ...to bardzo ciekawe slogany,to co bredzisz,wielka szkoda jednak, iz nie masz wiekszego pojecia o czym mowisz-a najlepsze jest juz to haslo z leczeniem przerzutow do kregoslupa "radiologia zabiegowa".Swoja droga,co to?Bo chyba nie to samo,co "radiologia interwencyjna"?:)
            • do.ki Re: a radioterapia? 08.08.11, 21:38
              imponeross napisał:

              > Ja w kazdym razie nie pozwolilbym sobi
              > e na takie potraktowanie przez sluzbe zdrowia kogos z mojej rodziny w takim prz
              > ypadku.

              Chron mnie, Panie Boze, przed czlonkami mojej rodziny, ktorzy mogliby myslec podobnie i skazac mnie na leczenie onkologiczne w wieku 88 lat.
              • imponeross Re: a radioterapia? 09.08.11, 00:33
                do.ki napisał:

                > imponeross napisał:
                >
                > > Ja w kazdym razie nie pozwolilbym sobi
                > > e na takie potraktowanie przez sluzbe zdrowia kogos z mojej rodziny w tak
                > im prz
                > > ypadku.
                >
                > Chron mnie, Panie Boze, przed czlonkami mojej rodziny, ktorzy mogliby myslec po
                > dobnie i skazac mnie na leczenie onkologiczne w wieku 88 lat.

                Bedziesz wolala lezec przez byc moze wiele dlugich miesiecy sparalizowana w lozku, zeby ktos musial podawac ci kaczke i cie podcierac? Tylko dlatego, ze nie chcesz leczenia bo nie?
                • do.ki Re: a radioterapia? 09.08.11, 06:39
                  > Bedziesz wolala lezec przez byc moze wiele dlugich miesiecy sparalizowana w loz
                  > ku, zeby ktos musial podawac ci kaczke i cie podcierac? Tylko dlatego, ze nie c
                  > hcesz leczenia bo nie?

                  Nie. Nie chce leczenia po to, zeby wlasnie tak nie lezec. Ide do domu i sobie umieram.
                  • imponeross Re: a radioterapia? 11.08.11, 00:12
                    do.ki napisał:

                    > > Bedziesz wolala lezec przez byc moze wiele dlugich miesiecy sparalizowana
                    > w loz
                    > > ku, zeby ktos musial podawac ci kaczke i cie podcierac? Tylko dlatego, z
                    > e nie c
                    > > hcesz leczenia bo nie?
                    >
                    > Nie. Nie chce leczenia po to, zeby wlasnie tak nie lezec. Ide do domu i sobie u
                    > mieram.

                    Ale w takim przypadku umieranie moze zajac wiele dlugich miesiecy, czasem lat. Lepiej przez te miesiace moc chodzic niz nie moc chodzic, prawda? Wiek obecnie w medycynie nie ma znaczenia, liczy sie tylko stan biologiczny.
                    • practicant Re: a radioterapia? 11.08.11, 01:17
                      imponeross napisał:

                      >
                      > Ale w takim przypadku umieranie moze zajac wiele dlugich miesiecy, czasem lat.
                      > Lepiej przez te miesiace moc chodzic niz nie moc chodzic, prawda? Wiek obecnie
                      > w medycynie nie ma znaczenia, liczy sie tylko stan biologiczny.

                      Jasne.Zafundujmy zabieg.Co z tego,że nic nie zmieni,a prawdopodobnie pogorszy.No i rana pooperacyjna w takim wieku też się goi nieciekawie, zwłaszcza u chorego, który nie może się ruszyć z łóżka-ale co tam,przecież każdy ma prawo gnić od środka.

                      Nie dość, że bezgranicznie głupi,to jeszcze bez sumienia.Gratuluję Twoim rodzicom,impotent.Świetnego gościa wychowali.
                    • do.ki Re: a radioterapia? 11.08.11, 18:43
                      > Ale w takim przypadku umieranie moze zajac wiele dlugich miesiecy, czasem lat.

                      Mylisz sie. Nawet zdrowy czlowiek, zapakowany do lozka, skonczy sie dosc szybko bez starannej opieki, co dopiero starzec, ktory chce umrzec.

                      > Lepiej przez te miesiace moc chodzic niz nie moc chodzic, prawda?

                      Bylaby prawda, ale to iluzja. Leczenie w takich razach jest malo skuteczne. Juz sa zwykle zaniki miesni. Nie ma wiekszych szans na rehabilitacje.

                      > Wiek obecnie
                      > w medycynie nie ma znaczenia, liczy sie tylko stan biologiczny.

                      Przyznasz chyba, ze pacjent, od ktorego zaczelo sie w tym watku, jest w fatalnym "stanie biologicznym".

                      Ale i wiek ma znaczenie. To iluzja, ze medycyna przedluzyla komukolwiek zycie. Starosc to starosc i nie ma co z tym walczyc.
                      • imponeross Re: a radioterapia? 11.08.11, 19:38
                        do.ki napisał:

                        > > Ale w takim przypadku umieranie moze zajac wiele dlugich miesiecy, czasem
                        > lat.
                        >
                        > Mylisz sie. Nawet zdrowy czlowiek, zapakowany do lozka, skonczy sie dosc szybko
                        > bez starannej opieki, co dopiero starzec, ktory chce umrzec.

                        Roznie bywa.

                        > > Lepiej przez te miesiace moc chodzic niz nie moc chodzic, prawda?
                        >
                        > Bylaby prawda, ale to iluzja. Leczenie w takich razach jest malo skuteczne. Juz
                        > sa zwykle zaniki miesni. Nie ma wiekszych szans na rehabilitacje.

                        Zaniki miesni nie pojawiaja sie od razu! Jak tylko pojawi sie niedowlad i szybko zdiagnozuje sie, ze to ucisk rdzenia czy nerwow rdzeniowych przez nowotwor to radioterapia moze zdzialac cuda. Wiele nowotworow jest promienioczulych.

                        > > Wiek obecnie
                        > > w medycynie nie ma znaczenia, liczy sie tylko stan biologiczny.
                        >
                        > Przyznasz chyba, ze pacjent, od ktorego zaczelo sie w tym watku, jest w fatalny
                        > m "stanie biologicznym".

                        Nie, nie wynika tak z watku. Jest tam mowa tylko o obustronnym niedowladzie konczyn dolnych od kolan w dol i o zaniepokojeniu rodziny, ze pacjenta chce sie wypisac do domu bez leczenia. Z watku nie wynika, ze pacjent jest w stanie terminalnym, przeciwnie. Mnie interesuje tu tylko, czy w ogole rozwazano mozliwosc leczenia, ajesli tak i jesli podjeto decyzje, ze nie, to na jakiej podstawie.

                        > Ale i wiek ma znaczenie. To iluzja, ze medycyna przedluzyla komukolwiek zycie.
                        > Starosc to starosc i nie ma co z tym walczyc.

                        To nieaktualne, niewlasciwe i niemoralne podejscie. Lepiej na starosc chodzic na wlasnych nogach niz musiec lezec caly czas w lozku. Jest to tez kosztowne, jesli pacjent jest calkowicie niesamodzielny i zdany calkowicie na opieke innych, nie moze np. sam pojsc do WC. Jesli jest mozliwosc leczenia nalezy je wdrozyc. Leczenie nie musi oznaczac wyleczenia, wystarczy, ze doprowadzi do podniesienia jakosci zycia.
                        • do.ki Re: a radioterapia? 11.08.11, 20:56
                          > Roznie bywa.

                          Uporczywa terapia? Wlasnie dlatego ciesze sie, ze nie masz ze mna powiazan rodzinnych. Bez katowania pacjenta uporczywa terapia bywa zawsze tak samo.

                          > Zaniki miesni nie pojawiaja sie od razu! Jak tylko pojawi sie niedowlad i szybk
                          > o zdiagnozuje sie, ze to ucisk rdzenia czy nerwow rdzeniowych przez nowotwor to
                          > radioterapia moze zdzialac cuda. Wiele nowotworow jest promienioczulych.

                          W omawianym przypadku juz doszlo do zanikow, to raz. Radioterapia nie dziala cudow, ale ma swoje wlasne uciazliwe powiklania. Na przyklad, zwieksza obrzek, czyli ucisk.

                          > To nieaktualne, niewlasciwe i niemoralne podejscie. Lepiej na starosc chodzic n
                          > a wlasnych nogach niz musiec lezec caly czas w lozku.

                          Tego nie neguje. Jednakowoz gdy przestajesz chodzic na wlasnych nogach, to medycyna ma bardzo malo do zaoferowania. Podpowiedz: pogooglaj sobie "halfway technologies". Ze szczegolnym wskazaniem na chronopause.com.

                          > Jesli jest mozliwosc leczenia nalezy je wdrozyc.

                          Oto zrodlo dehumanizacji medycyny.

                          Otoz nie! Z faktu, ze cos MOZNA zrobic, nie wynika bynajmniej, ze zawsze nalezy to robic.

                          > Leczenie nie musi oznaczac wyleczenia, wystarczy, ze doprowadzi do podniesieni
                          > a jakosci zycia.

                          Wystarczy, ale umowmy sie, ze tu szanse na osiagniecie tego celu sa zadne.
                          • imponeross Re: a radioterapia? 15.08.11, 00:59
                            do.ki napisał:

                            > > Roznie bywa.
                            >
                            > Uporczywa terapia?

                            Mylisz pojecia. Miejscowa radioterapia w ucisku rdzenia czy nerwow rdzeniowych przez nowotwor nie jest uporczywa terapia, przeciwnie, to leczenie, ktore bardzo pacjentowi moze poprawic jakosc zycia.

                            > Wlasnie dlatego ciesze sie, ze nie masz ze mna powiazan rodz
                            > innych.

                            Wzajemnie.

                            > Bez katowania pacjenta uporczywa terapia bywa zawsze tak samo.

                            To zdanie nie za bardzo ma chyba sens?... Co chcialas napisac?

                            > > Zaniki miesni nie pojawiaja sie od razu! Jak tylko pojawi sie niedowlad i
                            > szybk
                            > > o zdiagnozuje sie, ze to ucisk rdzenia czy nerwow rdzeniowych przez nowo
                            > twor to
                            > > radioterapia moze zdzialac cuda. Wiele nowotworow jest promienioczulych.
                            >
                            > W omawianym przypadku juz doszlo do zanikow, to raz.

                            Nie! Nie ma nic na ten temat! Przeciwnie - z postu mozna wywnioskowac, ze objawy nie trwaja dlugo, pacjentka przeciez dopiero co zostala zdiagnozowana.

                            > Radioterapia nie dziala cu
                            > dow, ale ma swoje wlasne uciazliwe powiklania. Na przyklad, zwieksza obrzek, cz
                            > yli ucisk.

                            Oj, widze, ze nie wiemy o czym piszemy... Obecnie stosowana miejscowa radioterapia na kregoslup nie ma duzo powiklan. Promienioczuly nowotwor zmniejsza objetosc niemal od razu po naswietlaniu. Nie jest tak, ze masy nowotworowe zwiekszaja swoja objetosc wskutek naswietlenia.

                            > > To nieaktualne, niewlasciwe i niemoralne podejscie. Lepiej na starosc cho
                            > dzic n
                            > > a wlasnych nogach niz musiec lezec caly czas w lozku.
                            >
                            > Tego nie neguje. Jednakowoz gdy przestajesz chodzic na wlasnych nogach, to medy
                            > cyna ma bardzo malo do zaoferowania. Podpowiedz: pogooglaj sobie "halfway techn
                            > ologies". Ze szczegolnym wskazaniem na chronopause.com.

                            No wlasnie stosuje sie radioterapie miejscowa z czesto dobrym skutkiem.

                            > > Jesli jest mozliwosc leczenia nalezy je wdrozyc.
                            >
                            > Oto zrodlo dehumanizacji medycyny.

                            Nie ma to jak humanitarne zostawienie niechodzacego pacjenta samemu sobie.

                            > Otoz nie! Z faktu, ze cos MOZNA zrobic, nie wynika bynajmniej, ze zawsze nalezy
                            > to robic.
                            >
                            > > Leczenie nie musi oznaczac wyleczenia, wystarczy, ze doprowadzi do podnie
                            > sieni
                            > > a jakosci zycia.
                            >
                            > Wystarczy, ale umowmy sie, ze tu szanse na osiagniecie tego celu sa zadne.

                            Tu szanse sa DUZE. Zalezy oczywiscie od stopnia promienioczulosci nowotworu. W omawianym wypadku zanim pacjenta wypisze sie do domu bez zadnych zalecen zalecilbym najpierw konsultacje onkologiczna.
                            • do.ki Re: a radioterapia? 19.08.11, 17:46
                              dobrze, przekonałeś mnie, że dalsza dyskusja nie ma sensu.
    • agulha Re: rak kości 07.08.11, 23:57
      Leczenie raka kości na neurologii? Jeżeli leczenie jest wskazane, to chyba miejscem do jego przeprowadzenia będzie placówka onkologiczna.
      • imponeross Re: rak kości 09.08.11, 00:29
        agulha napisała:

        > Leczenie raka kości na neurologii? Jeżeli leczenie jest wskazane, to chyba miej
        > scem do jego przeprowadzenia będzie placówka onkologiczna.

        Jesli poczatkowym dominujacym objawem sa ubytki neurologiczne, to taki pacjent trafia latwo na neurologie. Ale oczywiscie, jesli w czasie pobytu na neurologii stwierdza sie, ze to przerzuty do kregoslupa zajeciem kanalu kregowego czy nerwow rdzeniowych to powinien byc leczony na onkologii.
        • agulha Re: rak kości 09.08.11, 13:10
          O to mi właśnie chodziło. Wiadomo, że pacjenta z niedowładem pogotowie przywiezie (lub lekarz rodzinny skieruje) zwykle najpierw na neurologię, ale z chwilą, kiedy wiadomo, o jaki proces chodzi, załatwia się przeniesienie - tam, gdzie zajmują się leczeniem właśnie takich chorób (w tym przypadku pewnie nie neurochirurgia, tylko onkologia).
          • imponeross Re: rak kości 11.08.11, 00:14
            agulha napisała:

            > O to mi właśnie chodziło. Wiadomo, że pacjenta z niedowładem pogotowie przywiez
            > ie (lub lekarz rodzinny skieruje) zwykle najpierw na neurologię, ale z chwilą,
            > kiedy wiadomo, o jaki proces chodzi, załatwia się przeniesienie - tam, gdzie za
            > jmują się leczeniem właśnie takich chorób (w tym przypadku pewnie nie neurochir
            > urgia, tylko onkologia).

            Ale w tym przypadku przeniesienie ma sie odbyc do domu - bez wlasciwej diagnostyki i ew. leczenia jak rozumiem z glownego postu.
            • practicant Re: rak kości 11.08.11, 01:19
              Impotent,a kim Ty jesteś pajacu, aby oceniać czy diagnostyka i leczenie były "właściwe"?I może oświecisz nas wszystkich krynico mądrości, na jakiej podstawie twierdzisz, iż coś takiego wynika z postu...?Chętnie posłucham.
              • cccykoria Re: posłuchaj młokosie 15.08.11, 12:17
                gębę masz niewyparzoną a co byś zrobił jakby to dotyczyło jednego z Twoich rodziców? no co?
                • snajper55 Re: posłuchaj młokosie 15.08.11, 22:33
                  cccykoria napisała:

                  > gębę masz niewyparzoną a co byś zrobił jakby to dotyczyło jednego z
                  > Twoich rodziców? no co?

                  Sądzisz, że usiłowałby zrobić ze szpitala przechowalnię dla swojego chorego rodzica? Ty byś tak zrobiła?

                  S.
                  • cccykoria Re: posłuchaj młokosie 16.08.11, 10:32
                    snajper55 napisał:

                    > cccykoria napisała:
                    >
                    > > gębę masz niewyparzoną a co byś zrobił jakby to dotyczyło jedneg
                    > o z
                    > > Twoich rodziców? no co?
                    >
                    > Sądzisz, że usiłowałby zrobić ze szpitala przechowalnię dla swojego chorego rod
                    > zica? Ty byś tak zrobiła?
                    >
                    > S.

                    nie o to mi chodziło. Autorka nie miała takiej wiedzy jak geniusz practicant, więc pytała, widocznie nikt nie wytłumaczył jej.. Chodziło mi w szczególności o konsultację onkologiczną, może wtedy autorka miała by wiedzę od onkologa jakie są rokowania itp.Dalej co by zrobił z rodzicem hospicjum, czy opieka domowa?, i oczywiście czy powiedziałby rodzicowi? że nie ma już "ratunku"? a jak rodzic prosiłby o operację itp itd

                    jakby wyglądała opieka domowa? to zależy od rodzinnego, bo są ludzie i poczwary.

                    tak byłam w takiej sytuacji, że zrobiłam przechowalnię dla mojej babci, kwestia znalezienia dobrego domu starości, bo gdy dr spiep.. mi(wiadomo ) i sama potrzebowałam pomocy, pod nieobecność moją prawie m-czną(szpital) sąsiadka doprowadziła babcię do takiego stanu, że babcia znalazła się w szpitalu w stanie krytycznym.

                    i pomogli mi lekarze i jestem im za to b. wdzięczna.

                    młokos ma życie przed sobą byc może nie podejmował jeszcze takich decyzji odnośnie swojej rodziny, więc niech zamknie japę.
                    • young_doc Re: posłuchaj młokosie 16.08.11, 14:55
                      Widzę że zgadzamy się wszyscy w jednym - jeżeli ktoś nie ma pojęcia o podejmowaniu decyzji o leczeniu śmiertelnie chorych ludzi nie powinien się w tym temacie wypowiadać.

                      Słów typu "zamknąć japę" nie użyję celowo, bo uważam że lekarzowi nie przystoi zniżać się do pewnego poziomu.
                      • cccykoria Re: posłuchaj młokosie 18.08.11, 13:39
                        young_doc napisał:

                        > Widzę że zgadzamy się wszyscy w jednym - jeżeli ktoś nie ma pojęcia o podejmowa
                        > niu decyzji o leczeniu śmiertelnie chorych ludzi nie powinien się w tym temacie
                        > wypowiadać.
                        >
                        > Słów typu "zamknąć japę" nie użyję celowo, bo uważam że lekarzowi nie przystoi
                        > zniżać się do pewnego poziomu.
                        >

                        akurat Ty musiałeś zwrócić mi uwagę? szkoda bo jesteś fajnym dr..

                        nie przyszlo Ci do głowy, że posługuję się językiem practicanta, a jemu przystoi?.Nie czytasz jego postów?, czy udajesz, że problemu nie ma?
                        "generalnie chrzani mnie.... to o mnie myślisz....gościu..."
                • imponeross Jak to co? 16.08.11, 16:55
                  cccykoria napisała:

                  > gębę masz niewyparzoną a co byś zrobił jakby to dotyczyło jednego z
                  > Twoich rodziców? no co?

                  Jak to co? Pewnie od razu zalatwilby na lewo radioterapie bez kolejki.
                  • cccykoria Re: Jak to co? 18.08.11, 13:56
                    imponeross napisał:

                    > cccykoria napisała:
                    >
                    > > gębę masz niewyparzoną a co byś zrobił jakby to dotyczyło jedneg
                    > o z
                    > > Twoich rodziców? no co?
                    >
                    > Jak to co? Pewnie od razu zalatwilby na lewo radioterapie bez kolejki.

                    pewnie tak i obsługę pielęgniarek 24 h przy łożku......itp
                  • snajper55 Re: Jak to co? 18.08.11, 14:38
                    imponeross napisał:

                    > cccykoria napisała:
                    >
                    > > gębę masz niewyparzoną a co byś zrobił jakby to dotyczyło jedneg
                    > o z
                    > > Twoich rodziców? no co?
                    >
                    > Jak to co? Pewnie od razu zalatwilby na lewo radioterapie bez kolejki.

                    Nawet gdyby była niepotrzebna. I chemię. I wycięcie wyrostka robaczkowego. I punkcję nerki. Jak się ma dojście, to trzeba korzystać.

                    S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka