alex189
07.12.11, 21:11
Witam,
moje pytanie wynika z faktu, że od ponad 1,5 roku w rodzinie mam osobę, w podeszłym wieku, która choruje na ostrą anemie. Dokładnie nazywa się to zespołem mielodysplastycznym- szpik nie wytwarza czerwonych krwinek.
Na dzień dzisiejszy jedynym ratunkiem jest co kilkutygodniowa transfuzja krwi, która poprawia sytuacje na parę tygodni. Po tym czasie chory ma duszności, zawroty głowy, omdlenia,jest blady jak ściana...
Za każdym razem trafienie do szpitala to istny koszmar.... Najpierw wizyta w poradni, badania krwi, gdzie wynik jesteśmy już w stanie przewidzieć, po objawach... z reguły oscyluje w granicach +/- 6 g/dl. reszta parametrów również dużo poza normą... Telefony do szpitala na oddział, czekanie na termin, trafiamy na sor, tam godzinami czekamy na badania( ponowne) etc.
Do tej pory nie mieliśmy wyjścia i tak co miesiąc... Dziś podobna sytuacja- jednak usłyszeliśmy dzwoniąc, ze na razie nie ma miejsca w szpitalu...
I teraz nie wiem kompletnie co robić? Czy jechać na izbę przyjęć? Czy oni mogą odmówić przyjęcia do spzitala, celem transfuzji pacjenta o takich parametrach i dusznosciach? Czy to jest ratowanie życia, wg prawa? Już nie mam siły... czuję się żebrak... A proszę tylko o pomoc, dla kogoś bilskiego... Chcieliśmy sami oddać krew, ale odmówili;-(