przestrzep
23.07.12, 15:50
Czy powinno podawac sie do publicznej wiadomosci nazwiska sporzadzajacych ekspertyze? Najpierw oczywiscie oskarzono anestezjolog, ale ja uniewinniono. Teraz okazalo sie, ze to "chirurg Marek M. przyczynił się do śmierci Gracjana na stole operacyjnym. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy skazał lekarza na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat"
"W grudniu 2006 r. Gazeta ujawniła materiały z procesu. Dotarliśmy do ekspertyzy sporządzonej przez prof. Ewę Mayzner-Zawadzką, krajowego konsultanta w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Dowodziła ona, że przyczyną śmierci Gracjana było wielokrotne przedawkowanie leku o nazwie bupiwakaina. To środek, którym chirurg Marek M. znieczulał miejscowo prącie chłopca. Profesor obliczyła, że ważącemu 13 kg Gracjanowi lekarz mógł wstrzyknąć od 1,5 ml do najwyżej 2,6 ml bupiwakainy, a nie 10 ml, jak to zrobił Marek M. W konkluzji krajowy konsultant stwierdziła, że "ostre zaburzenia stanowiące zagrożenie życia, a w konsekwencji zgon, miały źródło w reakcji toksycznej wywołanej zastosowaną do znieczulenia miejscowego bupiwakainą".
Prokuratura wówczas potwierdziła, że właśnie ta ekspertyza była podstawą przełomu w śledztwie."
Więcej... bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,12177343,Chirurg_winny_smierci_dziecka_nie_stracil_prawa_wykonywania.html#ixzz21S9sLpKU