Dodaj do ulubionych

Praca panstwowa i prywatna jednocześnie

11.08.14, 11:26
Jakim cudem możliwa jest praca w placowce panstwowej i prywatnej jednocześnie?...
"Mieszkaniec Lublina miał pecha. Poszedł prywatnie do lekarza, a ten skierował go do państwowego szpitala, gdzie ten sam doktor miał usunąć mu bolące migdałki. Zoperował mu jednak... przegrodę nosową, a potem według prokuratury próbował ukryć swój błąd"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16458222,Mial_zoperowac_mu_migdalki__zrobil_nos__Chcial_to.html#BoxWiadTxt
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 11.08.14, 13:53
      > Jakim cudem możliwa jest praca w placowce panstwowej i prywatnej jednocześnie?.

      Z artykułu nie wynika by była to praca jednoczesna a więc przywoływanie cudów jest zbędne.
      • ikndar Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 12.08.14, 18:11
        slav_ napisał:

        > > Jakim cudem możliwa jest praca w placowce panstwowej i prywatnej jednocze
        > śnie?.
        >
        > Z artykułu nie wynika by była to praca jednoczesna a więc przywoływanie cudów j
        > est zbędne.

        Ze niby skierował go z gabinetu prywatnego, następnie zawiesił działalność gabinetu, został wtedy przyjęty do pracy w szpitalu i tam go wtedy zoperował?
        • slav_ Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 12.08.14, 21:46
          >następnie zawiesił działalność gabinetu

          ??

          a po cóż miałby zawieszać działalność gabinetu? Wystarczy że z niego wyszedł i w nim nie pracował w czasie gdy pracował w szpitalu.
          To wystarczy by stwierdzić że nie pracował w obu tych miejscach JEDNOCZEŚNIE.
          Do JEDNOCZESNEGO przebywania w dwóch oddalonych miejscach w przestrzeni jest potrzebna umiejętność tzw. bilokacji.
          • ikndar rozumieć język polski... 13.08.14, 00:05
            slav_ napisał:

            > >następnie zawiesił działalność gabinetu
            >
            > ??
            >
            > a po cóż miałby zawieszać działalność gabinetu? Wystarczy że z niego wyszedł i
            > w nim nie pracował w czasie gdy pracował w szpitalu.
            > To wystarczy by stwierdzić że nie pracował w obu tych miejscach JEDNOCZEŚNIE.
            > Do JEDNOCZESNEGO przebywania w dwóch oddalonych miejscach w przestrzeni jest po
            > trzebna umiejętność tzw. bilokacji.

            Zakładałem, że tutaj na forum rozumie się język polski. Słowo "jednocześnie" nie znaczy bowiem "w tej samej chwili", lecz "w tym samym czasie" (również w okresie czasu). "Czas" bowiem to nie to samo, co "chwila".
        • 0.9_procent Deja vu 12.08.14, 21:52
          Czytasz odpowiedzi na swoje posty, czy zwyczajnie rżniesz głupa?
          Już ci napisałem: Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem takiego zakazu. Jak się okaże, że nie ma komu leczyć/dyżurować bo doktory wybrały prywatę, będziesz pierwszym, który na doktorów będzie pomstował.

          --
          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
          • ikndar Re: Deja vu 13.08.14, 00:09
            0.9_procent napisał:

            > Czytasz odpowiedzi na swoje posty, czy zwyczajnie rżniesz głupa?
            > Już ci napisałem: Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem takiego zakazu. Jak s
            > ię okaże, że nie ma komu leczyć/dyżurować bo doktory wybrały prywatę, będziesz
            > pierwszym, który na doktorów będzie pomstował.

            Nie ma obawy. Wprowadzić zakaz, tak jak jest to w cywilizowanych krajach, i zobaczymy, czy doktory wybiorą prywatę.

            > --
            > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
            • 0.9_procent Re: Deja vu 13.08.14, 17:48
              ikndar napisał:

              > Nie ma obawy. Wprowadzić zakaz, tak jak jest to w cywilizowanych krajach, i zob
              > aczymy, czy doktory wybiorą prywatę.
              Ależ dyrektorzy szpitali już dawno zobaczyli to, co ty chcesz dopiero zobaczyć i dlatego praktycznie wszędzie dyżury są kontraktowe, czyli prywatne - bo szpital zawiera umowę z prywatną praktyką. Szkoda że nie chcesz zauważyć że już kilka razy o tym pisałem.
              Jeszcze raz. Jestem jak najbardziej za tym, żeby oddzielić pracę na etacie od pracy prywatnej. I życzę ci, żebyś kiedyś trafił do szpitala, w którym nie ma lekarza dyżurnego, bo ci pracujący państwowo mają wypracowane godziny, a "prywatnie" dyżurować nie wolno. Wtedy będziesz sobie mógł "zobaczyć".

              --
              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
              • ikndar Re: Deja vu 25.10.14, 20:22
                0.9_procent napisał:

                > ikndar napisał:
                >
                > > Nie ma obawy. Wprowadzić zakaz, tak jak jest to w cywilizowanych krajach,
                > i zob
                > > aczymy, czy doktory wybiorą prywatę.
                > Ależ dyrektorzy szpitali już dawno zobaczyli to, co ty chcesz dopiero zobaczyć
                > i dlatego praktycznie wszędzie dyżury są kontraktowe, czyli prywatne

                Hehe :)

                > - b
                > o szpital zawiera umowę z prywatną praktyką. Szkoda że nie chcesz zauważyć że j
                > uż kilka razy o tym pisałem.
                > Jeszcze raz. Jestem jak najbardziej za tym, żeby oddzielić pracę na etacie od p
                > racy prywatnej. I życzę ci, żebyś kiedyś trafił do szpitala, w którym nie ma le
                > karza dyżurnego, bo ci pracujący państwowo mają wypracowane godziny, a "prywatn
                > ie" dyżurować nie wolno. Wtedy będziesz sobie mógł "zobaczyć".

                Szpital, który nie jest w stanie zapewnić opieki medycznej należy zamknąć, to nie jest przecież wtedy szpital.
                > --
                > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                • 0.9_procent Re: Deja vu 26.10.14, 14:33
                  ikndar napisał:

                  > Hehe :)
                  Hehe ? Znaczy cieszysz się, że już po 2 miesiącach zrozumiałeś co napisałem?
                  Kontrakt jest mową między szpitalem a "Indywidualną (Specjalistyczną) Praktyka Lekarską" - więc jak najbardziej PRYWATNĄ praktyką lekarza. To szpital ma umowę z NFZ, a nie lekarz pracujący w ramach kontraktu.

                  > Szpital, który nie jest w stanie zapewnić opieki medycznej należy zamknąć, to n
                  > ie jest przecież wtedy szpital.
                  Biorąc pod uwagę że praktycznie każdy szpital jest w stanie zapewnić stałą obsadę dyżurową - czyli ciągłość opieki medycznej - dzięki kontraktom, zrealizowanie twojej światłej myśli oddzielenia pracy "państwowej" i prywatnej będzie musiało skutkować zamknięciem właściwie wszystkich szpitali. Masz jakiś kolejny punkt swojego genialnego planu, czy na pozamykaniu szpitali twoje postulaty się kończą?

                  --
                  Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
    • snajper55 Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 12.08.14, 19:24
      ikndar napisał:

      > Jakim cudem możliwa jest praca w placowce panstwowej i prywatnej jednocześnie?

      A mógłbyś wyjaśnić dlaczego uważasz ją za niemożliwą? Bo ja w tym niczego dziwnego nie widzę.

      S.
      • ikndar Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 13.08.14, 00:11
        snajper55 napisał:

        > ikndar napisał:
        >
        > > Jakim cudem możliwa jest praca w placowce panstwowej i prywatnej jednocze
        > śnie?
        >
        > A mógłbyś wyjaśnić dlaczego uważasz ją za niemożliwą? Bo ja w tym niczego dziwn
        > ego nie widzę.

        W cywilizowanych krajach jest zazwyczaj zakaz łączenia pracy w publicznym szpitalu z pracą prywatną, z wielu względów.
        > S.
        • low.sodium Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 13.08.14, 01:30
          ikndar napisał:

          > > A mógłbyś wyjaśnić dlaczego uważasz ją za niemożliwą? Bo ja w tym niczego
          > dziwn
          > > ego nie widzę.
          >
          > W cywilizowanych krajach jest zazwyczaj zakaz łączenia pracy w publicznym szpit
          > alu z pracą prywatną, z wielu względów.

          O jakich cywilizowanych krajach piszesz? W Stanach w jednym miejscu przyjmuje sie pacjentow prywatnie i na ubezpieczenie. Nie wszystkie procedury sa finansowane i nie wszyscy pacjenci maja ubezpieczenie. Nie wszystkie osrodki respektuja wszystkie ubezpieczenia.
          Szpital wystawia rachunek, na ktorym jest dzialka za to co on zapewnil i osobno jest wyceniona praca lekarza. Zakazy sa, ale to okresla kontrakt a ten zasadzie kazdy ma taki jaki sobie wynegocjuje.
          Jezeli Ciebie to interesuje mozemy podyskutowac.
          • ikndar Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 25.10.14, 20:19
            low.sodium napisał(a):
            > > W cywilizowanych krajach jest zazwyczaj zakaz łączenia pracy w publicznym
            > szpit
            > > alu z pracą prywatną, z wielu względów.
            >
            > O jakich cywilizowanych krajach piszesz?

            Np. USA, Kanada, UK, Francja, Niemcy, Skandynawia.

            > W Stanach w jednym miejscu przyjmuje s
            > ie pacjentow prywatnie i na ubezpieczenie. Nie wszystkie procedury sa finansowa
            > ne i nie wszyscy pacjenci maja ubezpieczenie. Nie wszystkie osrodki respektuja
            > wszystkie ubezpieczenia.
            > Szpital wystawia rachunek, na ktorym jest dzialka za to co on zapewnil i osobno
            > jest wyceniona praca lekarza. Zakazy sa, ale to okresla kontrakt a ten zasadzi
            > e kazdy ma taki jaki sobie wynegocjuje.
            > Jezeli Ciebie to interesuje mozemy podyskutowac.

            W Stanach jeśli by się okazało, ze lekarz wykorzystuje sprzęt i personel szpitala, w którym jest zatrudniony, do swoich własnych prywatnych celów, wyleciałby natychmiast na zbity pysk i jeszcze nie wypłaciłby się z odszkodowania. Sposób finansowania danej procedury medycznej u konkretnego pacjenta (taka czy inna ubezpieczalnia, czy prywatna kieszeń) w tym szpitalu nie ma tu nic do rzeczy.
            • low.sodium Re: Praca panstwowa i prywatna jednocześnie 25.10.14, 23:04
              ikndar napisał:

              > W Stanach jeśli by się okazało, ze lekarz wykorzystuje sprzęt i personel szpita
              > la, w którym jest zatrudniony, do swoich własnych prywatnych celów, wyleciałby
              > natychmiast na zbity pysk i jeszcze nie wypłaciłby się z odszkodowania. Sposób
              > finansowania danej procedury medycznej u konkretnego pacjenta (taka czy inna ub
              > ezpieczalnia, czy prywatna kieszeń) w tym szpitalu nie ma tu nic do rzeczy.

              Bardzo Ciebie przepraszam, ale "ekspertem" od Stanow na tym forum jestem ja.

              Nie ma tu czegos, co przypomina polska prywatna praktyke. Jest pacjent ubezpieczony, albo nieubezpieczony i osrodki medyczne (lekarze) respektowane, przez takiego czy innego ubezpieczyciela.
              Ubezpieczenia sa zroznicowane, od bardzo tanich z minimalnym finansowaniem do drozszych obejmujach prawie wszystkie procedury. Sa rowniez kontrakty i to one okreslaja warunki pracy i wynagrodzenia lekarza. Pacjent wybiera lekarza i nie jest wazne czy ma ubezpieczenie czy nie, kazdy pacjent jest traktowany jak prywatny i dla lekarza nie ma znaczenia, czy placi on, czy ubezpieczyciel, czy jakas rzadowa czy spoleczna organizacja.
              Lekarz nie "pobiera" oplat od pacjenta. Dla lekarza w US, ktory nigdy nie zetknal sie z polskim systemem, Twoj sposob rozumowania bylby zupelnie niezrozumialy...po co lekarz mialby wykorzystywac sprzet do wlasnych, prywatnych celow? Jakich?
              Jesli masz watpliwosci, zadawaj konkretne pytania.
            • st.lucas Szanowny Pan bredzi. 28.10.14, 18:11
              Wlasnie pisze z Niemiec, gdzie jak najbardziej i jak najlegaleniej
              uprawiam "prywatne na panstwowym".

              Wlasciwe byloby - to radze szanownemu Panu -
              nie wypowiadac sie na tematy, o ktorych nie ma sie zielonego pojecia.
    • mariner4 Powinien byż zakaz. 21.10.14, 18:05
      Syn mojego kolegoi jest lekarzem w DFanii.
      Mówił, że po powrocie ze sz[pitala, gdzie pracuje po prostu nie miałby siły iśc do prywatnego gabinetu.
      W Polsce na dyżurach się wysypiają i mogą przyjmować prywatnie.
      M.
      • slav_ Re: Powinien byż zakaz. 21.10.14, 19:15
        Najpierw się zdecyduj gdzie ten syn kolegi pracujące a potem pisz.

        Ale bez względu na to gdzie pracuje - niech rzuca tę robotę i jedzie do Polski. Będzie się mógł wysypiać w szpitalu i pracować prywatnie. Na pewno o tym marzy.
        • mariner4 W szpitalu w Danii i 21.10.14, 19:46
          jeszcze jedno. Przechodził badania w szpitalu, w którym pracował. Czekał w kolejce 3 miesiące, razem z innymi pacjentami. W Polsce też by czekał? Wolne żarty.
          M.
          • ikndar kulturowa akceptacja dla wpychania się do kolejki 26.10.14, 00:08
            mariner4 napisał:

            > jeszcze jedno. Przechodził badania w szpitalu, w którym pracował. Czekał w kole
            > jce 3 miesiące, razem z innymi pacjentami. W Polsce też by czekał? Wolne żarty.
            > M.

            W Polsce jest kulturowa akceptacja dla wpychania się do kolejki, i nie dotyczy ona tylko lekarzy. Gdybyś sam był chory w Polsce, albo ktoś z twojej rodziny, to sam szukałbyś pewnie dojść, żeby cie przyjęli do szpitala bez kolejki.
            • mariner4 To prawda, ale 26.10.14, 08:31
              w związku z tym nie używajmy wobec lekarzy terminu "zawód zaufania publicznego". Już dawno nim nie jest. Standardy mamy takie jakie mamy. To jest po prostu nasz aktualny poziom cywilizacyjny.
              M.
              • slav_ Re: To prawda, ale 26.10.14, 13:42
                > w związku z tym nie używajmy wobec lekarzy terminu "zawód zaufania publicznego"

                A kto używa tego terminu?

                Jak sobie przypominam ten termin był zawsze używany przez władze publiczne gdy chciały nakładać na lekarzy dodatkowe obowiązki za wykonywanie którychś nie miały ochoty płacić albo w celu szantażu emocjonalnego w przypadkach gdy lekarze upominali się o swoje prawa i protestowali w celu poprawy warunków pracy i płacy.

                Władza publiczna przez lata zrobiła bardzo wiele by skutecznie zniszczyć wszelkie wartości które były niegdyś związane z zawodem lekarza i zrobiła to skutecznie i trwale.
                • 0.9_procent Re: To prawda, ale 26.10.14, 14:36
                  Bo to jest takie samo słowo-wytrych jak "powołanie" za które lekarz powinien pracować. Ale płacić ma oczywiście pieniędzmi.

                  --
                  Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                  • mariner4 Nie powinien, ale 26.10.14, 18:55
                    nie można odrywać poziomu płac lekarzy od zamożności społeczeństwa.
                    M.
                    • 0.9_procent Re: Nie powinien, ale 26.10.14, 19:51
                      mariner4 napisał:

                      > nie można odrywać poziomu płac lekarzy od zamożności społeczeństwa.
                      > M.
                      Święta prawda.
                      TUTAJ masz podaną średnia krajową w sierpniu 2014. Dokładnie 3.893,23 zł, rok temu była mniejsza o 132,78 zł wynosiła więc 3760,45 zł.
                      TUTAJ masz wyliczenie płacy brutto lekarza specjalisty - porada alergologa jest wyceniona wysoko, zwykle wartość punktu to 7-9 złotych. Wyliczona pensja brutto oscyluje między 2250 a 4300 złotych, czyli od 58% do 110% przeciętnego wynagrodzenia.
                      Podobno widziałeś cały świat. Gdybyś był uprzejmy wskazać cywilizowany kraj, w którym lekarz pracując w wymiarze 1 etatu zarabia 58% średniej krajowej.

                      --
                      Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                      • mariner4 System jest chory, o tym wiemy 26.10.14, 20:41
                        Mój przyjaciel, lekarz mówi, że dopiero teraz zarabia. Przez większość swojej kariery zawodowej miał byle jak.
                        Od czasu do czasu jesteśmy informowani o patologiach, o jakiś dziwnych "spółdzielniach" działających w szpitalach i tak dalej.
                        Jako pacjent wolałbym aby chirurg, który by miał mnie operować, przyszedł do pracy zadowolony i wypoczęty. Ba! przyjechał dobrym autem. Ale jak czytam, ze suma etatów przekracza długość dnia wielokrotnie, to jest to zwykłe oszustwo i nic tego nie tłumaczy.
                        Mam nieodparte wrażenie, że wszystkim chodzi o to, że co by tu zmienić, aby wszystko zostało po staremu.
                        Jak by na to nie spojrzeć, to lekarz to takli zawód, że ZAWSZE ludzie będą go oceniać. Bo to dotyczy wszystkich.
                        M.
                        • 0.9_procent Re: System jest chory, o tym wiemy 26.10.14, 22:12
                          Mariner, przestań mi tu piep.rzyć głupoty. Byłeś uprzejmy napisać nie można odrywać poziomu płac lekarzy od zamożności społeczeństwa, a gdy ci wykazałem jak ten poziom płac rzeczywiście wygląda, to opowiadasz jakieś frazesy.
                          Krótko i na temat: Gdzie widziałeś by lekarz pracując na jednym etacie zarabiał 58 procent średniej krajowej. Potrafisz odpowiedzieć, czy znowu będziesz opowiadał bajki?

                          --
                          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                        • slav_ Re: System jest chory, o tym wiemy 26.10.14, 23:31
                          > Mój przyjaciel, lekarz mówi, że dopiero teraz zarabia.

                          To jeszcze go zapytaj jak długo (ile godzin) na to pracuje.

                          >Ale jak czytam, ze sum
                          > a etatów przekracza długość dnia wielokrotnie, to jest to zwykłe oszustwo i nic
                          > tego nie tłumaczy.

                          Nie chce mi się tego drugi raz pisać:
                          (...)To "przykłady" dla inteligentnych inaczej którzy nie odróżniają pracy na umowę o pracę ("etatu") od innych forma zatrudnienia i KAŻDĄ formę zatrudnienia lekarza z uporem maniaka nazywają "etatem" i nie potrafią ogarnąć rozumkiem że lekarz w ciągu jednego dnia może LEGALNIE pracować np. w trzech miejscach pracy.

                          To "przykłady" dla inteligentnych inaczej którzy nie ogarniają że nfz sprawdza GRAFIKI a nie to czy lekarz faktycznie pracuje i to że GRAFIK się dubluje nie znaczy że lekarz PRACUJE w dwóch miejscach. Z resztą to pieśń przeszłości (data artykułu) obecnie właściciele poradni dbają o to by się te grafiki (jedyne co nfz potrafi sprawdzić) się nie dublowały bo to "łatwa piłka" dla nfz żeby ukarać przychodnię (czytaj zabrać pieniądze z kontraktu).

                          To "przykłady" dla inteligentnych inaczej do których nie dociera że lekarzowi płaca za PRACĘ a więc jeśli nawet byłby w tych samych godzinach na GRAFIKACH w dwóch przychodniach to zapłacą mu tylko za PRZYJĘTYCH I WYKAZANYCH do nfz w tej przychodni w której faktycznie przyjmował pacjentów. (...)

                          a tu całość w tym o zarobkach:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,150995531,,24_zl_za_godzine_pracy_lekarza.html?v=2
        • snajper55 Re: Powinien byż zakaz. 21.10.14, 23:39
          slav_ napisał:

          > Ale bez względu na to gdzie pracuje - niech rzuca tę robotę i jedzie do Polski.
          > Będzie się mógł wysypiać w szpitalu i pracować prywatnie. Na pewno o tym marzy.

          A może on jest uczciwy?

          S.
          • ikndar uczciwość 26.10.14, 00:05
            snajper55 napisał:

            > slav_ napisał:
            >
            > > Ale bez względu na to gdzie pracuje - niech rzuca tę robotę i jedzie do P
            > olski.
            > > Będzie się mógł wysypiać w szpitalu i pracować prywatnie. Na pewno o tym
            > marzy.
            >
            > A może on jest uczciwy?
            >
            > S.

            W Danii nie można pracować w innym miejscu poza swoim podstawowym etatem szpitalnym, niezależnie czy się jest uczciwym, czy nie. Regułą jest taki zakaz. Uczciwość niema nic do tego.
            • snajper55 Re: uczciwość 26.10.14, 03:25
              ikndar napisał:

              > W Danii nie można pracować w innym miejscu poza swoim podstawowym etatem szpita
              > lnym, niezależnie czy się jest uczciwym, czy nie. Regułą jest taki zakaz. Uczci
              > wość niema nic do tego.

              Wątpię.

              S.
      • agulha Re: Powinien byż zakaz. 22.10.14, 00:50
        Po prostu w krajach skandynawskich nie jest absolutnie w zwyczaju mieć jakąkolwiek pracę dodatkową. Nie sprzyja temu także system podatkowy. Co to za gadanie o wysypianiu się na dyżurach. Gdyby chodziło tylko o fizyczne zmęczenie, mógłby pracować w soboty - prawda?
        Ale po prostu pewnie zarabia na swoim jednym etacie wystarczająco i nie widzi powodu pracy ponad te swoje 35 czy 38 godzin tygodniowo.
        Jak sobie przypomnę te swoje dyżury...Mimo, że zdecydowanie nie miałam najgorzej, bo nie pracowałam w szpitalu wielospecjalistycznym, gdzie całą noc biega się na konsultacje, to i tak każdy dyżur niemal odchorowywałam. Głowa mnie bolała w dzień po dyżurze od południa do wieczora. I te zmarnowane weekendy (nie każdy, ale sporo).
        • mariner4 Nie wszędzie jest tak samo 22.10.14, 09:16
          Mogę podać zarówno pozytywne przykłady z własnych doświadczeń, jak i negatywne.
          Skoro pracownik fabryki na 3 zmianie musi non stop opracować, to nie widzę powodu, aby inni nie musieli.
          Opowiadał mi kolega, lekarz, że kiedyś amerykańska delegacja medyków zwiedzała szpitala w którym pracował. Nie mogli się nadziwić kiedy widzieli leżanki w pokoju pielęgniarek. ""Jak to, to u Was pielęgniarki na dyżurze maja czas spać?"
          M.
          • agulha Re: Nie wszędzie jest tak samo 25.10.14, 00:32
            Po prostu inny charakter pracy. Człowiek (pacjent konkretnie) też ma rytm dobowy. Można na siłę zadawać lekarzom pracę, polecając im przyjmować planowych pacjentów o 22, zbierać wywiad, opisywać w czasie nocy, można kazać pielęgniarkom pobierać pacjentom krew (sens średni w przypadku wielu parametrów, które oznacza się rano albo na czczo), i laboratorium je analizować, tylko po co męczyć pacjentów?
            Lekarzy na dyżurze jest znacznie mniej niż w nocy (zwykle jeden na oddział niezabiegowy), bo są tylko _na wszelki wypadek_.
            Dyżury, w czasie których jak nic się nie dzieje, to się czyta gazetę albo gra w pasjansa, i ma się za to płacone, występują w zawodach niemedycznych również. Płaci się komuś za natychmiastową gotowość do pracy (więcej) albo czasem za dyżur pod telefonem (za to, że nie pije alkoholu, nie wyjeżdża z miasta, nie idzie na basen ani do filharmonii, nie przyjmuje gości, tylko trzyma pod domem albo przy sobie samochód służbowy i przyjedzie na wezwanie).
        • ikndar troska o pacjenta 26.10.14, 00:16
          agulha napisała:

          > Po prostu w krajach skandynawskich nie jest absolutnie w zwyczaju mieć jakąkolw
          > iek pracę dodatkową.

          Ten "brak zwyczaju" bierze się z troski o pacjenta.

          > Nie sprzyja temu także system podatkowy. Co to za gadanie
          > o wysypianiu się na dyżurach. Gdyby chodziło tylko o fizyczne zmęczenie, mógłby
          > pracować w soboty - prawda?

          Nie, weekend jest od tego, żeby odpocząć. Lekarze w Skandynawii i tak maja wydłużony czas pracy, licząc średnią tygodniową, ze względu na dyżury właśnie.

          > Ale po prostu pewnie zarabia na swoim jednym etacie wystarczająco i nie widzi p
          > owodu pracy ponad te swoje 35 czy 38 godzin tygodniowo.

          E tam. Nigdy nie jest wystarczająco. Jak zarabiasz milion to chcesz drugi, żeby kupić większy dom albo trzeci samochód, albo drugie mieszkanie dla swojego rozpieszczonego bachora. Środowisko medyczne jest dość pazerne, nie tylko w Polsce - chyba ze względu na poczucie misji i kompleks wyższości. Gdyby nie istniał taki zakaz, to wielu by kombinowało tez i w Danii. W Polsce przybiera to jednak groteskowe rozmiary.

          > Jak sobie przypomnę te swoje dyżury...Mimo, że zdecydowanie nie miałam najgorze
          > j, bo nie pracowałam w szpitalu wielospecjalistycznym, gdzie całą noc biega się
          > na konsultacje, to i tak każdy dyżur niemal odchorowywałam. Głowa mnie bolała
          > w dzień po dyżurze od południa do wieczora. I te zmarnowane weekendy (nie każdy
          > , ale sporo).

          No właśnie. I biegaj jeszcze do pracy prywatnej po południu. To na dyżurze na pewno przez pomyłkę ze zmęczenia wyślesz kogoś na drugi świat.
          • agulha Re: troska o pacjenta 26.10.14, 00:27
            Co Ty taki medykocentryczny? W Skandynawii nie tylko lekarze, ale ogólnie pracownicy nie mają prac dodatkowych. Podobno zdarzają się niezwykle rzadkie wyjątki, typu gościnny wykład cenionego profesora na innej uczelni. I dlaczego stawiasz znak równości między chęcią zarobkowania a pazernością, a następnie przypisujesz obie te cechy akurat lekarzom? Inni to nie chcą zarobić? (Owszem, są tacy, dla których najważniejsze jest nawet nie to, żeby sami mieli lepiej, tylko żeby sąsiadowi "krowy wyzdychały").
            No nic, cieszę się, że nie przyjmuję już pacjentów i nikt mi nie zagląda do kieszeni ani nie rozlicza z tego, co robię w czasie wolnym od pracy. Koleżanka, co po II stopniu specjalizacji wyjechała do Danii, także jest zadowolona z decyzji. Jednym z głównych motywów wyjazdu było właśnie to, żeby mieć jeden stabilny, pewny i przyzwoity dochód, zamiast łapania pięciu srok za ogon (względnie zadowalania się żałosną jedną pensją - wtedy, kiedy ja odeszłam z zawodu, a ona wyjechała, te pensje były może dobre dla lekarek, co miały zamożnych mężów pracujących poza medycyną - owszem, takie koleżanki miałam, pracowały w zawodzie głównie z powodów ambicjonalnych).
          • 0.9_procent Re: troska o pacjenta 26.10.14, 14:50
            ikndar napisał:

            > Ten "brak zwyczaju" bierze się z troski o pacjenta.
            Pierdu, pierdu. Ten "brak zwyczaju" bierz się stąd, że lekarz pracujący w jednym miejscu dostaje wynagrodzenie pozwalające na dostatnie życie a nie jałmużnę. Pomijając jednostki, dla których zawsze będzie mało, znakomita większość lekarzy pracuje w wymiarze znacznie większym niż 1 etat właśnie z powodu gó.wnianych zarobków. Można bez trudu znaleźć na forum przytaczane przeze mnie rankingi najlepiej płatnych zawodów gdzie o lekarzach nie ma ani słowa, co nie przeszkadza dziennikarzom i politykom co rusz trąbić o "gigantycznych zarobkach lekarzy"

            > Nie, weekend jest od tego, żeby odpocząć. Lekarze w Skandynawii i tak maja wydł
            > użony czas pracy, licząc średnią tygodniową, ze względu na dyżury właśnie.
            jakoś nie pamięta,m by moi koledzy w Skandynawii skarżyli się na wydłużony czas pracy. Po tym co przechodzili w Polsce, ten skandynawski "wydłużony czas pracy" był niemal wakacjami.

            > E tam. Nigdy nie jest wystarczająco. Jak zarabiasz milion to chcesz drugi, żeby
            > kupić większy dom albo trzeci samochód, albo drugie mieszkanie dla swojego roz
            > pieszczonego bachora. Środowisko medyczne jest dość pazerne, nie tylko w Polsce
            > - chyba ze względu na poczucie misji i kompleks wyższości. Gdyby nie istniał t
            > aki zakaz, to wielu by kombinowało tez i w Danii. W Polsce przybiera to jednak
            > groteskowe rozmiary.
            Tacy dla których zawsze będzie mało oczywiście się zdarzają, ale jakoś nie widziałem by była to "specjalność" medyków. Bo to nie medycy w Polsce robią przekręty na VAT-cie, nie medycy traktują swoich pracowników jak niewolników płacąc im minimalną pensję, to nie medycy stoją za piramidami finansowymi. Więc z łaski swojej nie pier.dol Karolku.

            > No właśnie. I biegaj jeszcze do pracy prywatnej po południu. To na dyżurze na p
            > ewno przez pomyłkę ze zmęczenia wyślesz kogoś na drugi świat.
            Już wiele razy pisałem. Problem biegania z jednej pracy do drugiej można rozwiązać w bardzo prosty sposób. Wystarczy by rząd wprowadził wreszcie od dawna postulowane przez OZZL ograniczenie czasu pracy lekarza do 48 godzi bez względu na formę zatrudnienia. A rząd od dobrych kilki lat "ma zająć się problemem".
            • ikndar 48 27.10.14, 00:06
              0.9_procent napisał:

              > ikndar napisał:
              > > Ten "brak zwyczaju" bierze się z troski o pacjenta.
              > Pierdu, pierdu. Ten "brak zwyczaju" bierz się stąd, że lekarz pracujący w jedny
              > m miejscu dostaje wynagrodzenie pozwalające na dostatnie życie a nie jałmużnę.
              > Pomijając jednostki, dla których zawsze będzie mało, znakomita większość lekar
              > zy pracuje w wymiarze znacznie większym niż 1 etat właśnie z powodu gó.wnianych
              > zarobków. Można bez trudu znaleźć na forum przytaczane przeze mnie rankingi na
              > jlepiej płatnych zawodów gdzie o lekarzach nie ma ani słowa, co nie przeszkadza
              > dziennikarzom i politykom co rusz trąbić o "gigantycznych zarobkach lekarzy"

              Lekarze nigdzie nie zarabiają gigantycznie, jak chcesz zarabiać gigantycznie to wybierasz inny zawód. W Skandynawii lekarze zarabiają wręcz mało w porównaniu do średniej krajowej.

              > jakoś nie pamięta,m by moi koledzy w Skandynawii skarżyli się na wydłużony czas
              > pracy. Po tym co przechodzili w Polsce, ten skandynawski "wydłużony czas pracy
              > " był niemal wakacjami.

              Oczywiście, na zbytnie wydłużenie nie pozwolą, bo lekarz w pracy ma być wypoczęty (dla dobra pacjentów).

              > Tacy dla których zawsze będzie mało oczywiście się zdarzają, ale jakoś nie widz
              > iałem by była to "specjalność" medyków. Bo to nie medycy w Polsce robią przekrę
              > ty na VAT-cie, nie medycy traktują swoich pracowników jak niewolników płacąc im
              > minimalną pensję, to nie medycy stoją za piramidami finansowymi. Więc z łaski
              > swojej nie pier.dol Karolku.

              A jak jest z ginekologami, którzy w gabinetach prywatnych oferują przyjęcie do szpitala publicznego jak usługę prywatna?

              > Już wiele razy pisałem. Problem biegania z jednej pracy do drugiej można rozwią
              > zać w bardzo prosty sposób. Wystarczy by rząd wprowadził wreszcie od dawna post
              > ulowane przez OZZL ograniczenie czasu pracy lekarza do 48 godzi bez względu na
              > formę zatrudnienia. A rząd od dobrych kilki lat "ma zająć się problemem".

              To by nie było głupie. 48 godz. tygodniowo to i tak dużo.
              • snajper55 Co za brednie! 27.10.14, 04:14
                ikndar napisał:

                > Lekarze nigdzie nie zarabiają gigantycznie, jak chcesz zarabiać gigantycznie to
                > wybierasz inny zawód. W Skandynawii lekarze zarabiają wręcz mało w porównaniu
                > do średniej krajowej.

                Przestań zmyślać. Jak ci nie wstyd wypisywać takie brednie wyssane z palca!

                Norwegia:
                "Najwięcej zarabiają lekarze i prawnicy oraz wykwalifikowani pracownicy na platformach wiertniczych"
                www.pracaizycie.pl/artykuly/finanse-analizy-opinie/kto-i-ile-zarobi-w-norwegii/
                Szwecja:
                "Średnie miesięczne wynagrodzenie oscyluje w granicach 20 000 szwedzkich koron (około 7 tysięcy zł.). (...) Polscy informatycy są bardzo cenieni na rynku europejskim. W Szwecji zarobią ok. 25 000 – 35 000 koron miesięcznie. 50 000 mogą zarobić stomatolodzy i lekarze."
                pracawszwecji.pl/praca-niezbednik/

                Finlandia:
                "Średnie wynagrodzenie brutto przekracza 2 tys. euro miesięcznie. (...) Specjaliści (branża IT, inżynierowie, lekarze, nauczyciele) mogą liczyć na zarobki rozpoczynające się od 2,5 tys. euro miesięcznie."
                www.gazetapodatnika.pl/artykuly/finlandia_praca_i_biznes_na_polnocy_kontynentu-a_6816.htm

                Dania:
                "Przykładowe zarobki w Danii:
                pielęgniarka - ok. 2,500 euro
                sekretarka - ok. 3700 euro
                informatyk - ok. 3500 euro
                sprzedawczyni - ok. 2400 euro
                kasjerka - ok. 1900 euro
                hydraulik - ok. 2800 euro
                przedstawiciel handlowy - ok. 1900 euro
                kierowca - ok. 2100 euro
                lekarz - ok. 5000 euro"
                www.dania.igns.pl/zarobki,wynagrodzenie.html

                S.
                • do.ki Re: Co za brednie! 27.10.14, 07:10
                  48 godzin to i tak dużo... chłe, chłe...

                  W minionym tygodniu przepracowłem grubo powyżej 100 godzin (4 dyżury 24-godzinne w szpitalu, jeden pod telefonem i żadnego dnia wolnego). Właśnie kończę szpitalne śniadanko i idę robić dalej.

                  To tak dla perspektywy.
              • 0.9_procent Re: 48 27.10.14, 12:34
                Właściwie snajper ci już wyjaśnił.
                Ja dopiszę tylko jedno. Nie popisuj się znajomością realiów pracy i wynagrodzeń lekarzy w Skandynawii czy USA, bo masz o tym takie samo pojęcie jak o medycynie - czyli żadne.

                --
                Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                • st.lucas Re: 48 28.10.14, 18:25
                  0.9_procent napisał:

                  > Właściwie snajper ci już wyjaśnił.
                  > Ja dopiszę tylko jedno. Nie popisuj się znajomością realiów pracy i wynagrodzeń
                  > lekarzy w Skandynawii czy USA, bo masz o tym takie samo pojęcie jak o medycyn
                  > ie - czyli żadne.
                  >
                  > --
                  > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.

                  A ja moge dodac to samo w odniesieniu do znajomosci
                  realiow niemieckich przez pana ikndara.

                  Zadziwia mnie i bawi serdecznie ta omnipotencja poznawcza
                  coponiektorych "naprawiaczy", wlasciwie wiekszosci.
                  Im fakty zupelnie nie przeszkadzaja! :-)
    • mariner4 Wystarzy tylko przestrzegac zasady 28.10.14, 18:03
      Etat, 8 godzin i ani minuty mniej.
      Pół etat? 4 godziny. I zobaczymy cwaniaczków, groszorobów.
      M.
      • st.lucas ...nie znam sie - to nie wypowiadam sie. 28.10.14, 18:28
        I wlasnie przestrzeganie tej zasady:
        niewypowiadania sie na tematy o ktorych nie ma sie pojecia -
        uchroniloby Pana, Panie mariner oraz pana ikndara
        i wielu innych od osmieszania sie.
        • mariner4 Mnie to dotyczy 29.10.14, 18:58
          Panie konował.
          Karty odbijać jak wszyscy uczciwi pracownicy.
          Szmal wam oczy przysłonił.
          Bylem w szpitalu. Na drzwiach gabinetu 0800-1600. Doktorek wybył o 1300 w pogoni za szmalem
          M.
          • do.ki a jednak nie masz pojęcia 29.10.14, 19:02
            > Bylem w szpitalu. Na drzwiach gabinetu 0800-1600. Doktorek wybył o 1300

            Nie przyszło ci do głowy, że nie ma już zarejestrowanych po 13 pacjentów? Może doktorek sam zablokował możliwość rejestracji po 13, wziął pół dnia urlopu i wybył załatwić coś, np świadczyć w sądzie, albo inną urzędową sprawę?
            • mariner4 Tia..... 30.10.14, 18:43
              Zawsze jakiś wykręt się znajdzie.
              Ja sobie zdaję sprawę, że CZASEM tak się zdarza. Ale to jest normą.
              Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi.
              M.
          • slav_ Re: Mnie to dotyczy 29.10.14, 19:54
            > Bylem w szpitalu. Na drzwiach gabinetu 0800-1600. Doktorek wybył o 1300 w pogon
            > i za szmalem

            "Doktorek" nie pracuje "na godziny na drzwiach" tylko przyjmuje tylu pacjentów ilu ma zakontraktowanych (dokładnie - za ilu mu płacą).
            Na pewno przyjął wszystkich.
            A "odbijać karty" nie musi bo nie jest na etacie a pracę zakontraktowaną wykonał.

            "Doktorek" jest (jakaż zgroza dla "marinera") pracowity i zamiast narzekać że mu mało płaca (jak czynią marinery i im podobni w Polsce) idzie do drugiej (czasem i kolejnych bo niestety płacą faktycznie marnie) i pracuje więcej by zarabiać na utrzymanie swoje i swojej rodziny.

            A "marinery" gryzą palce i plują jak to w Polsce.
            • st.lucas Kto na lekarza szczeka... 29.10.14, 21:14
              slav_ napisał:

              > A "marinery" gryzą palce i plują jak to w Polsce.

              :-)))

              Kto na lekarza szczeka, ten lekarza nie doczeka.
              • mariner4 Jednego ustrzeliłem. 30.10.14, 18:45
                Poczułem alkohol. Komórka, policja i nie ma doktorka.
                M.
                • slav_ Re: Jednego ustrzeliłem. 30.10.14, 20:33
                  >Komórka, policja i nie ma doktorka.

                  Oj, oj oj, oj wszyscy w strachu.
                  aż prosi się tu klasyka:

                  STEFEK BURCZYMUCHA.

                  O większego trudno zucha,
                  Jak był Stefek Burczymucha...
                  — Ja nikogo się nie boję!
                  Choćby niedźwiedź... to dostoję!

                  Wilki?.. Ja ich całą zgraję
                  Pozabijam i pokraję!
                  Te hijeny, te lamparty,
                  To są dla mnie czyste żarty!
                  (...)

                  reszty nie wklejam bo wszyscy znają a wierszyk wypisz - wymaluj o marinerze
                • jag_2002 Re: Jednego ustrzeliłem. 11.11.14, 20:20
                  oczywiscie
                  policja i mariner4 placi za pomowienie, na jakas organizacje dobroczynna
    • mariner4 Praca panstwowa i prywatna jednocześnie do czego 04.11.14, 08:23
      służy.

      Szczerość prof. Chazana

      "W Szczecinie mówił, że prowadzi też prywatną praktykę, ale idzie gorzej, gdy nie ma oparcia o szpital, bo pacjentki wątpią, czy będzie je kierował do porodu do szpitala."

      Czyli praca w szpitalu ma napędzać pacjentów do prywatnego gabinetu.
      Nie od dzisiaj wiadomo, ze aby się załapać do szpitala, czy na jakieś badania najlepiej to zrobić via prywatny gabinet.

      M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka