0.9_procent
27.11.14, 10:59
Nie o samej śmierci Mikulskiego chcę napisać a o tym co na jej temat powiedział Krzysztof Genczelewski, wydawca biografii Mikulskiego.
"Staszek Mikulski był w bardzo dobrej formie. Co prawda, od tygodnia był w szpitalu... no i po prostu po lekkiej chorobie zmarł. Miał 85 lat"
Czyli: Starszy pan w dobrej formie trafia do szpitala i tam umiera z powodu lekkiej choroby - dobrze zrozumiałem?
Tak właśnie wygląda postrzeganie choroby i leczenia w Polsce. Nie dziwi później, że rodzina pacjenta po operacji żołądka, czy jelita grubego mówi "to taki zabieg, nie operacja, prawda?", a rodziny 80-kilku latków uważają, że jeśli mamucia/babcia/dziadek/wujek czy kto tam jeszcze zmarł(a) to na pewno z powodu tego, że konowały coś spier..liły.
--
Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.