Dodaj do ulubionych

4 godziny czekania po numerek

24.01.15, 14:54
To tak trudno zorganizować rejestrację w cywilizowany sposób w 21 wieku w inny sposób niż fizyczne czekanie przez 4 godziny w kolejce??? Co to za burdel?
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17296998,Kolejka_do_rejestracji_w_Centrum_Onkologii__Trzeba.html#MT
Obserwuj wątek
    • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 18:25
      A czym jesteś taki oburzony?
      "Były dni, kiedy zgłaszało się do nas nawet 800-900 osób [dla porównania, przed 1 stycznia placówka średnio przyjmowała ok. 500 pacjentów dziennie]" - prawie dwukrotny wzrost. No to wyobraź sobie mądralo, że pewnego dnia będziesz miał w Warszawie 2 razy więcej samochodów, albo 2 razy więcej pasażerów komunikacji miejskiej - będziesz uważał, że wszystko pójdzie sprawnie? - obawiam się.
      Ponadto te 900 osób jest rejestrowanych przez 17 pracowników rejestracji. Przy 8 godzinnym dniu pracy wyjdzie 900/8=112,5 pacjentów na godzinę, 112.5/17=6,62 pacjenta na osobę rejestrującą, czyli 60/6,62=9 minut na pacjenta przy założeniu, że pracownik rejestracji nie je, nie pije, nie sika, nie ma prawa do przerwy - czytaj pracuje jak robot, bez zmęczenia. Biorąc pod uwagę rozrośniętą do granic biurokrację, EWUŚ pokazujący brak uprawnień u pacjentów jak najbardziej ubezpieczonych i konieczność napisania przez pacjenta oświadczenia (po uprzedniej awanturze, że "mu się należy") 9 minut to niedużo.
      Można ten problem rozwiązać? Owszem, można. Trzeba więcej rejestratorek, więcej pielęgniarek, więcej lekarzy, czyli więcej ośrodków onkologicznych, a co za tym idzie... o cholera, więcej pieniędzy!
      No to powiedz to "znaffcom" piszącym o "nie przeliczaniu wszystkiego na pieniądze".

      --
      Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
      • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 19:40
        0.9_procent napisał:


        > Można ten problem rozwiązać? Owszem, można. Trzeba więcej rejestratorek, więcej
        > pielęgniarek, więcej lekarzy, czyli więcej ośrodków onkologicznych, a co za ty
        > m idzie... o cholera, więcej pieniędzy!
        > No to powiedz to "znaffcom" piszącym o "nie przeliczaniu wszystkiego na pieniąd
        > ze".

        Z tym tylko się nie zgodzę. Można po prostu zatrudnić kilku informatyków, którzy stworzą system, gdzie pacjent wejdzie na odpowiednią stronę internetową, włoży swój dowód osobisty do czytnika, kliknie tu i tam i otrzyma mailem potwierdzenie rejestracji.
        • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 19:51
          do.ki napisał:

          > 0.9_procent napisał:
          >
          >
          > > Można ten problem rozwiązać? Owszem, można. Trzeba więcej rejestratorek,
          > więcej
          > > pielęgniarek, więcej lekarzy, czyli więcej ośrodków onkologicznych, a co
          > za ty
          > > m idzie... o cholera, więcej pieniędzy!
          > > No to powiedz to "znaffcom" piszącym o "nie przeliczaniu wszystkiego na p
          > ieniąd
          > > ze".
          >
          > Z tym tylko się nie zgodzę. Można po prostu zatrudnić kilku informatyków, któr
          > zy stworzą system, gdzie pacjent wejdzie na odpowiednią stronę internetową, wło
          > ży swój dowód osobisty do czytnika, kliknie tu i tam i otrzyma mailem potwierdz
          > enie rejestracji.

          Alez oczywiście! Malo tego - informatyków nie trzeba zatrudniać, takie systemy do zapisywania do kolejki można przecież kupić gotowe, tak jak kupuje się gotowe szablony sklepów internetowych. Sa tez takie systemy na telefon. Przecież zapisywanie się do kolejki na jakieś wizyty dotyczy nie tylko przychodni - dotyczy tez fryzjerów, salonów kosmetycznych, przeróżnych instytucji itp. itd. Samemu można sobie wtedy wybrać z kalendarza dostępną datę, jaka pasuje. Tak jest np. z konsulatem USA - nie ma innej możliwości zarejestrowania się na wizytę - tylko przez internet.
          • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 23:13
            varshaviac napisała:

            > Alez oczywiście! Malo tego - informatyków nie trzeba zatrudniać, takie systemy
            > do zapisywania do kolejki można przecież kupić gotowe, tak jak kupuje się gotow
            > e szablony sklepów internetowych. Sa tez takie systemy na telefon. Przecież zap
            > isywanie się do kolejki na jakieś wizyty dotyczy nie tylko przychodni - dotyczy
            > tez fryzjerów, salonów kosmetycznych, przeróżnych instytucji itp. itd. Samemu
            > można sobie wtedy wybrać z kalendarza dostępną datę, jaka pasuje. Tak jest np.
            > z konsulatem USA - nie ma innej możliwości zarejestrowania się na wizytę - tylk
            > o przez internet.
            Bardzo proszę o wskazanie fryzjera, salonu kosmetycznego, czy podobnej instytucji w której zapisuje się 900 osób dziennie. Pojadę zobaczyć.
            Takie systemy obsługujące kilkaset osób dziennie kosztują spore pieniądze, do programu potrzebna jest jeszcze infrastruktura.
            Pomijam ten drobny fakt, że pacjent nie sprawdzi swoich uprawnień (EWUŚ) w internecie, nie wyciągnie z szafki swojej kartoteki, nie wprowadzi procedur do rozliczenia z NFZ - to jest jednak troszkę bardziej skomplikowane niż zarezerwowanie terminu u fryzjera.

            --
            Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
            • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 07:38
              Z faktu, że takie systemy, obsługujące nawet więcej osób niż 900 dziennie istnieją i działają wynika po prostu, że stworzenie takiego systemu jest możliwe. Że są drogie? No i bardzo dobrze!

              > Pomijam ten drobny fakt, że pacjent nie sprawdzi swoich uprawnień (EWUŚ) w internecie

              Ale system może to zrobić i odesłać pacjenta, jeśli ewuś da mu czerwone. I już kolejka mniejsza.

              > nie wprowadzi procedur do rozliczenia z NFZ

              A niby dlaczego?

              Cała ta idea prowadzi do autentycznegp wykorzystania informatyki. Bo informatykę można wykorzystać nie tylko do wspomagania status quo, ale też do kształtowania go. Taki system bezlitośnie obnaży bzdury status quo. I o to chodzi.
              • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 12:35
                do.ki napisał:

                > Z faktu, że takie systemy, obsługujące nawet więcej osób niż 900 dziennie istni
                > eją i działają wynika po prostu, że stworzenie takiego systemu jest możliwe. Że
                > są drogie? No i bardzo dobrze!
                Tylko trzeba te pieniądze mieć - drobiazg.

                > Ale system może to zrobić i odesłać pacjenta, jeśli ewuś da mu czerwone. I już
                > kolejka mniejsza.
                I w razie "czerwonego" pójdzie sobie wyjaśnić sprawę do NFZ. To by mi się podobało, ale obawiam się że nie przejdzie. Prędzej spodziewam się awantury "czerwonego" pacjenta w lekarkim gabinecie, niż w NFZ.

                > A niby dlaczego?
                Bo ktoś te procedury musi wklepać do komputera. Sam się nie zrobi.

                > Taki system bezlitośnie obnaży bzdury status quo. I o to chodzi.
                Tu się zgadzam.

                --
                Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 13:36
                  > Tylko trzeba te pieniądze mieć - drobiazg.

                  Pieniadze sa, w koncu nie chodzi o zadne kosmiczne kwoty. Mozna na ten przyklad ograniczyc marnotrawienie dostepnych srodkow na ministerstwo zdrowia.

                  > I w razie "czerwonego" pójdzie sobie wyjaśnić sprawę do NFZ. To by mi się podob
                  > ało, ale obawiam się że nie przejdzie. Prędzej spodziewam się awantury "czerwon
                  > ego" pacjenta w lekarkim gabinecie, niż w NFZ.

                  Jak niezarejestrowany pacjent ma sie dostac do gabinetu? Bramkarz powinien go wywalic zaraz przy wejsciu.

                  > Bo ktoś te procedury musi wklepać do komputera. Sam się nie zrobi.

                  Tym zajmuje sie obsluga systemu, czyli informatycy.
                  • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 19:44
                    do.ki napisał:

                    > Pieniadze sa, w koncu nie chodzi o zadne kosmiczne kwoty. Mozna na ten przyklad
                    > ograniczyc marnotrawienie dostepnych srodkow na ministerstwo zdrowia.
                    W skali jednego szpitala może i tak, jednak - o czym pisałem - przy rezygnacji z dokumentacji papierowej trzeba systemem objąć laboratorium i pracownie diagnostyczne, co niesie dodatkowe koszty. Ale przy oszczędzaniu na wszystkim "tani" system może się odbić taką czkawką, że 4 godziny czekania to będzie pikuś.

                    > Jak niezarejestrowany pacjent ma sie dostac do gabinetu? Bramkarz powinien go w
                    > ywalic zaraz przy wejsciu.
                    He he, powodzenia. Następnego dnia będziesz miał artykuł prasowy stający w obronie biednego pacjenta, którego wredny szpital wyrzucił nie udzielając pomocy, a prokurator sprawdzi, czy nie doszło do narażenia zdrowia i życia.

                    > Tym zajmuje sie obsluga systemu, czyli informatycy.
                    Zlituj się. Tym się zajmie lekarz, który wprowadzi procedury do komputera zaraz po wyjściu pacjenta z gabinetu. Po co komu informatycy?

                    --
                    Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
            • varshaviac 900 25.01.15, 17:49
              0.9_procent napisał:

              > Bardzo proszę o wskazanie fryzjera, salonu kosmetycznego, czy podobnej instytuc
              > ji w której zapisuje się 900 osób dziennie. Pojadę zobaczyć.

              Tu na jednym forum gazeta.pl jest o wiele więcej wpisów niż 900 dziennie. A ile dziennie jest zapytań w google? Miliony? Czy miliardy? 900 dziennie to z punktu widzenia informatyki bardzo mało, dla takiego systemu nie ma większego znaczenia czy będzie to 90 czy 900.
              • 0.9_procent Re: 900 25.01.15, 19:55
                varshaviac napisała:

                > Tu na jednym forum gazeta.pl jest o wiele więcej wpisów niż 900 dziennie. A ile
                > dziennie jest zapytań w google? Miliony? Czy miliardy? 900 dziennie to z punk
                > tu widzenia informatyki bardzo mało, dla takiego systemu nie ma większego znacz
                > enia czy będzie to 90 czy 900.
                Warunkiem by wszystko zrobił system komputerowy - jak w twoich przykładach - jest całkowita rezygnacja z dokumentacji papierowej, a to pociąga dodatkowe koszty. I ciekawe jak ci system wprowadzi do komputera wyniki badań które pacjent przyniósł ze sobą w papierowej wersji.
                Poza tym nie porównywałbym budżetu googla z budżetem szpitala, tym bardziej, że rejestracja nie jest główną działalnością szpitala.

                --
                Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                • varshaviac Re: 900 25.01.15, 20:05
                  0.9_procent napisał:

                  > varshaviac napisała:
                  >
                  > > Tu na jednym forum gazeta.pl jest o wiele więcej wpisów niż 900 dziennie.
                  > A ile
                  > > dziennie jest zapytań w google? Miliony? Czy miliardy? 900 dziennie to
                  > z punk
                  > > tu widzenia informatyki bardzo mało, dla takiego systemu nie ma większego
                  > znacz
                  > > enia czy będzie to 90 czy 900.
                  > Warunkiem by wszystko zrobił system komputerowy - jak w twoich przykładach - je
                  > st całkowita rezygnacja z dokumentacji papierowej, a to pociąga dodatkowe koszt
                  > y.

                  To tylko obniża koszty. Patrz system rejestracji na wizytę w konsulacie USA.

                  > I ciekawe jak ci system wprowadzi do komputera wyniki badań które pacjent pr
                  > zyniósł ze sobą w papierowej wersji.

                  Mówimy o rejestracji na wizytę, a nie o wprowadzaniu danych do elektronicznej historii choroby pacjenta, ciągle mylisz różne sprawy. Chociaż i to jest łatwiejsze i tańsze niż system papierowy.

                  > Poza tym nie porównywałbym budżetu googla z budżetem szpitala, tym bardziej, że
                  > rejestracja nie jest główną działalnością szpitala.

                  Myślisz, ze google byłoby stać na system papierowy?

                  > --
                  > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                  • 0.9_procent Re: 900 25.01.15, 23:42
                    varshaviac napisała:

                    > To tylko obniża koszty. Patrz system rejestracji na wizytę w konsulacie USA.
                    Super. Tylko żeby oszczędzać trzeba najpierw zainwestować. I trzeba mieć na to pieniądze. A jeśli szpital kupuje gorsze ostrza do skalpela bo są tańsze - w przeliczeniu nawet nie 1 grosz na sztuce, gorsze venflony - bo są tańsze o 50 groszy na sztuce, itd to nie wyda pieniędzy na stworzenie i konserwację systemu komputerowego.
                    Dobrze (mądrze) oszczędzać można wtedy gdy się ma dostateczną ilość środków.

                    > Mówimy o rejestracji na wizytę, a nie o wprowadzaniu danych do elektronicznej h
                    > istorii choroby pacjenta, ciągle mylisz różne sprawy. Chociaż i to jest łatwiej
                    > sze i tańsze niż system papierowy.
                    Tutaj low.sodium napisała czym jest rejestracja w placówce medycznej. Bo nie sprowadza się wyłącznie do zapisania na godzinę. Trzeba było przeczytać. No, chyba że przeczytałaś i nie zrozumiałaś.

                    > Myślisz, ze google byłoby stać na system papierowy?
                    Pewnie byłoby stać, ale nikt by z niego nie korzystał. Tyle, że google ma się nijak do rejestracji medycznej.

                    --
                    Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                    • varshaviac Re: 900 26.01.15, 22:35
                      0.9_procent napisał:

                      > Tutaj low.sodium napisała czym jest rejestracja w pla
                      > cówce medycznej.

                      W podanym przez ciebie linku jest mowa o recepcjonistce, a nie rejestratorce. To OGROMNA różnica. Do zapisania się na godzinę wizyty nie jest potrzebna ani recepcjonistka, ani rejestratorka, ani nawet minuta stania w kolejce po numerek, nie mówiąc już o czterech godzinach. Nie jest potrzebny pacjent w przychodni. Jest tylko potrzebne TROCHĘ OLEJU W GŁOWIE tych, którzy są odpowiedzialni za organizacje.
                      Linie lotnicze jak sobie radzą z rejestracją na lot przez internet na przykład...
                      • 0.9_procent Re: 900 26.01.15, 22:52
                        varshaviac napisała:

                        > W podanym przez ciebie linku jest mowa o recepcjonistce, a nie rejestratorce. T
                        > o OGROMNA różnica.
                        Może w USA osobę w rejestracji nazywają recepcjonistką u nas rejestratorką. Opisany zakres obowiązków odpowiada obowiązkom rejestratorki.

                        > Do zapisania się na godzinę wizyty nie jest potrzebna ani re
                        > cepcjonistka, ani rejestratorka, ani nawet minuta stania w kolejce po numerek,
                        > nie mówiąc już o czterech godzinach. Nie jest potrzebny pacjent w przychodni.
                        Ależ oczywiście. O ile poprzestaniemy na wpisaniu dnia i godziny wizyty. Rozumiem, że pacjent po wejściu do poradni sam sobie poszuka kartoteki, wyników badań i zaniesie je lekarzowi na biurko - czytaj poinformuje lekarza że jest w poradni, bo to że jest zapisany na termin o niczym nie świadczy - pacjenci nie zgłaszają się na umówione terminy, pacjenci z nagłym pogorszeniem zgłaszają się często wcześniej niż w umówionym terminie, ciekawe co z nimi zrobisz przy automatycznej komputerowej rejestracji.

                        > Jest tylko potrzebne TROCHĘ OLEJU W GŁOWIE tych, którzy są odpowiedzialni za org
                        > anizacje.
                        Aaaa, już wiem, to organizacja zaniesie dokumentację do lekarza, a OLEJ zapłaci za system komputerowy i informatyków - już rozumiem.

                        > Linie lotnicze jak sobie radzą z rejestracją na lot przez internet na przykład.
                        Bo rejestracja w liniach lotniczych i rejestracja do lekarza to dwie różne sprawy.
                        Zresztą życzę miłego lotu gdy się zarejestrujesz w internecie i nie zgłosisz w odpowiednim czasie do właściwego "okienka" - punktu odprawy.

                        --
                        Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                        • varshaviac Re: 900 12.03.15, 00:56
                          0.9_procent napisał:

                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,156362336,156712930,Re_4_godziny_czekania_po_numerek.html
                      • jag_2002 Re: 900 05.02.15, 20:13
                        do mnie jest system elektronicznej rejestracji na godziny - na kilka-kilkanascie dni naprzod nie ma wolnych miejsc, potem z tego kilka osob nie przychodzi, a ja odmawiam tym, co przyszli dodatkowo

                        ci, co nie zostali przyjeci pisza skargi a ja sie denerwuje, ze ich nie przyjelam, pomimo ze zrobila sie dziura, bo ktos nie przyszedl

                        dopoki nie bedzie kary finansowej za nieodwolanie wizyty (u nas mozna to zrobic mailem, SMS, przez telefon, osobiscie, przez kogos, listownie) to nic nie da system elektronicznej rejestracji
                        • varshaviac Re: 900 12.03.15, 00:57
                          jag_2002 napisała:

                          > do mnie jest system elektronicznej rejestracji na godziny - na kilka-kilkanasci
                          > e dni naprzod nie ma wolnych miejsc, potem z tego kilka osob nie przychodzi, a
                          > ja odmawiam tym, co przyszli dodatkowo
                          > ci, co nie zostali przyjeci pisza skargi a ja sie denerwuje, ze ich nie przyjel
                          > am, pomimo ze zrobila sie dziura, bo ktos nie przyszedl
                          > dopoki nie bedzie kary finansowej za nieodwolanie wizyty (u nas mozna to zrobic
                          > mailem, SMS, przez telefon, osobiscie, przez kogos, listownie) to nic nie da s
                          > ystem elektronicznej rejestracji

                          Powinna być oplata za niezgłoszenie się i zablokowanie miejsca.
          • mruwa9 Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 23:45
            Taaa..informatykow wcale nie trzeba zatrudniac... system bedzie sie instalowal , konserwowal i aktualizowa sam.. a gdy sie zawiesi, pewnie tez sam sie odwiesi...
            o ludzka naiwnosci...
            • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 17:50
              mruwa9 napisała:

              > Taaa..informatykow wcale nie trzeba zatrudniac... system bedzie sie instalowal
              > , konserwowal i aktualizowa sam.. a gdy sie zawiesi, pewnie tez sam sie odwiesi
              > ...
              > o ludzka naiwnosci...

              To jak kupujesz samochód, to tez zatrudniasz od razu mechanika do jego konserwacji?
              • mruwa9 Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 18:40
                jak ci sie zepsuje samochod, mozesz pojsc piechota albo podjechac autobusem.
                Jesli w placowce medycznej zawiesi sie /padnie system komputerowy, obslugujacy caloksztalt, od rejestracji, poprzez historie choroby i przesyl wynikow badan dodatkowych, az do raportowania procedur do NFZ, nie da sie zrobic zupelnie nic. Mozna co najwyzej wyjsc do poczekalni i odeslac wszystkich pacjentow do domu, nawet nie majac mozliwosci zaoferowania nowego terminu wizyty.Bez wgladu do dokumentacji jest sie slepym i gluchym, nie ma szans na przyjecie pacjenta nawet z banalnym problemem.
                Problemy z systemami komputerowymi w placowkach medycznych musza byc rozwiazywane juz, natychmiast, kompetentny personel, uprawniony do dokonywania napraw i zmian w systemie musi byc dostepny non stop.
                • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 18:59
                  mruwa9 napisała:

                  > jak ci sie zepsuje samochod, mozesz pojsc piechota albo podjechac autobusem.

                  Zależy jaki masz zawód i gdzie pracujesz.
                  • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 23:53
                    varshaviac napisała:

                    > mruwa9 napisała:
                    >
                    > > jak ci sie zepsuje samochod, mozesz pojsc piechota albo podjechac autobus
                    > em.
                    >
                    > Zależy jaki masz zawód i gdzie pracujesz.

                    Bez względu na to jaki masz zawód i gdzie pracujesz wypożyczenie samochodu jest do załatwienia w godzinę. Doprowadzenie do działania systemu który padł zajmuje znacznie więcej czasu - widać to na przykład przy awariach systemów bankowych które trwają po 1-3 dni i to przy całym sztabie informatyków.
                    Nie bez powodu część instytucji wymienia sprzęt komputerowy po kilku latach mimo że jest jeszcze "całkiem dobry" - już dawno wyliczono, że koszty związane z nieprzewidzianą awarią są wielokrotnie większe niż koszty planowej wymiany hardware'u.

                    --
                    Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                    • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 26.01.15, 22:37
                      0.9_procent napisał:

                      > Bez względu na to jaki masz zawód i gdzie pracujesz wypożyczenie samochodu jes
                      > t do załatwienia w godzinę. Doprowadzenie do działania systemu który padł zajmu
                      > je znacznie więcej czasu - widać to na przykład przy awariach systemów bankowyc
                      > h które trwają po 1-3 dni i to przy całym sztabie informatyków.
                      > Nie bez powodu część instytucji wymienia sprzęt komputerowy po kilku latach mim
                      > o że jest jeszcze "całkiem dobry" - już dawno wyliczono, że koszty związane z n
                      > ieprzewidzianą awarią są wielokrotnie większe niż koszty planowej wymiany hardw
                      > are'u.

                      To nie ma znaczenia. Dzisiaj sprzęt i oprogramowanie kupuje się z umową SERWISOWA, a nie zatrudnia się osoby na stale. Nie jesteśmy już w 19 wieku.

                      > --
                      > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                      • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 26.01.15, 23:03
                        varshaviac napisała:

                        > To nie ma znaczenia. Dzisiaj sprzęt i oprogramowanie kupuje się z umową SERWISO
                        > WA, a nie zatrudnia się osoby na stale. Nie jesteśmy już w 19 wieku.
                        A ja gdzieś pisałem o zatrudnianiu informatyków na umowie o pracę?
                        Pisałem o tym, że rozwiązanie problemu awarii systemu zajmuje znacznie więcej czasu niż rozwiązanie problemu awarii samochodu. I rodzi znacznie więcej problemów. Co niby ma do tego forma zatrudnienia informatyków? Umowa serwisowa jest za friko?

                        --
                        Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
                        • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 12.03.15, 00:58
                          0.9_procent napisał:

                          > varshaviac napisała:
                          >
                          > > To nie ma znaczenia. Dzisiaj sprzęt i oprogramowanie kupuje się z umową S
                          > ERWISO
                          > > WA, a nie zatrudnia się osoby na stale. Nie jesteśmy już w 19 wieku.
                          > A ja gdzieś pisałem o zatrudnianiu informatyków na umowie o pracę?
                          > Pisałem o tym, że rozwiązanie problemu awarii systemu zajmuje znacznie więcej c
                          > zasu niż rozwiązanie problemu awarii samochodu. I rodzi znacznie więcej problem
                          > ów.

                          To zależy jaki system.

                          > Co niby ma do tego forma zatrudnienia informatyków? Umowa serwisowa jest za
                          > friko?

                          Nic nie jest za friko
                          forum.gazeta.pl/forum/w,305,156362336,156712930,Re_4_godziny_czekania_po_numerek.html
                          > --
                          > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
        • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 23:06
          do.ki napisał:

          > Z tym tylko się nie zgodzę. Można po prostu zatrudnić kilku informatyków, któr
          > zy stworzą system, gdzie pacjent wejdzie na odpowiednią stronę internetową, wło
          > ży swój dowód osobisty do czytnika, kliknie tu i tam i otrzyma mailem potwierdz
          > enie rejestracji.
          Już zatrudniono informatyków, którzy stworzyli system EWUŚ, który miał być super-hiper, a pokazuje pier.doły i dodatkowo wydłuża czas rejestracji.
          A że informatycy nie składali przysięgi Hipokratesa, to trzeba im będzie zapłacić i to niemało - kur.na znowu kasa !
          Przy 900 osobach dziennie trudno się spodziewać, że "przy okienku" będzie pusto.

          --
          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
          • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 07:39
            I na to jest sposób: zlikwidować okienko. Nie ma zmiłuj się.
            • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 12:39
              do.ki napisał:

              > I na to jest sposób: zlikwidować okienko. Nie ma zmiłuj się.
              Żeby zlikwodować okienko, trzeba by całkowicie zlikwidować papierową dokumentację, wlacznie z przesyłaniem wyników badań wyłącznie w formie elektronicznej. No to system będzie "troszkę" większy niż na 900 osób.
              A przy jakiejkolwiek awarii kolejki będą "nieco" dłuższe niż 4 godzinne. A wtpię by szpitale czy poradnie będzie stać na lepsze zaplecze informatyków niż banki, w których system też okresowo pada.

              --
              Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
              • mruwa9 Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 12:51
                nie ma szans na likwidacje okienka..
                u mnie caly system jest w pelni skomputeryzowany (nie mieszkam w Polsce) , rejestracja telefoniczna/mailowa/korespondencyjna, a mimo tego cztery pelnoetatowe rejestratorki maja roboty w brod. Jest mnostwo sytuacji i spraw, ktore mimo wszystko zalatwia sie "w okienku". Gdyby go zabraklo -niech zgadne- pacjenci beda pchac sie do gabinetow albo urzadzac lapanki na personel na korytarzach..
                • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 19:57
                  mruwa9 napisała:

                  > Gdyby go zabraklo -niech zgadne- pacjenci beda
                  > pchac sie do gabinetow albo urzadzac lapanki na personel na korytarzach..
                  DOKŁADNIE !

                  --
                  Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
              • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 13:38
                > Żeby zlikwodować okienko, trzeba by całkowicie zlikwidować papierową dokumentację

                Wcale nie. Okienko sluzy do interakcji z pacjentem. I ta interakcja jest niepotrzebna. Papierowa dokumentacja moze sobie krazyc. Jak pacjent chce, to tez moze napisac maila.
                • mruwa9 Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 16:09
                  Nie kazdy moze napisac maila. Nie kazdy potrafi. Nie ma obowiazku posiadania dostepu do internetu/adresu email czy nawet telefonu. Moze sie zdarzyc, ze pacjent nie zna na tyle jezyka ( w Polsce malo prawdopodobne, ale niewykluczone), zeby sie czuc na silach zalatwienia sprawy telefonicznie czy korespondencyjnie. Jest mnostwo powodow, dla ktorych utrzymanie istnienia rejestracji z okienkiem ma sens. Co nie przeszkadza rozwijaniu alternatywnych (telefonicznych, elektronicznych) sposobow rejestracji i obslugi administracyjnej pacjentow. Ale to nie dzieje sie z dnia na dzien. Najpierw trzeba stworzyc i wdrozyc DZIALAJACY system, potem nauczyc i przyzwyczaic pacjentow do korzystania z niego i dopiero, gdy system sie sprawdzi w zyciu, a pacjenci naucza korzystania z niego, stopniowo redukowac udzial rzeczonego okienka w funkcjonowaniu placowki. Ale nie wierze, zeby calkowita likwidacja okienka byla mozliwa.
                  Tak czy owak to proces rozpisany na lata.
                  • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 18:29


                    mruwa9 przewidywalnie napisała:

                    > Nie kazdy moze napisac maila. Nie kazdy potrafi. Nie ma obowiazku posiadania do
                    > stepu do internetu/adresu email czy nawet telefonu. Moze sie zdarzyc, ze pacjen
                    > t nie zna na tyle jezyka ( w Polsce malo prawdopodobne, ale niewykluczone), zeb
                    > y sie czuc na silach zalatwienia sprawy telefonicznie czy korespondencyjnie. Je
                    > st mnostwo powodow, dla ktorych utrzymanie istnienia rejestracji z okienkiem ma
                    > sens.

                    Nie, to nie są powody. Nie umiesz napisać maila, TO SIE NAUCZ. A jak nie, to trudno. Dlaczego ciągle mamy oglądać się na nieudaczników? Jeśli naprawdę nie ma na świecie nikogo, kto chciałby ci pomóc, to po co dalej żyć?
                    • mruwa9 Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 18:47
                      powiedz 86-letniej babci z mniej lub bardziej zaawansowana demencja, zeby sobie zalozyla internet i nauczyla sie pisac maile..
                      Powiedz to swiezemu imigrantowi, ktory na migi w okienku sie dogada, ale przez telefon nie zalatwi nic, bo nie wystarcza mu kompetencji jezykowych.
                      Powiedz to niepismiennej Somalijce z jedenasciorgiem dzieci, szukajacej pomocy dla ciezko chorego dziecka i niewiedzacej, gdzie tak naprawde ma sie zwrocic o pomoc i nieumiejacej opisac, jak bardzo powazny jest stan dziecka.
                      Itd, itp...

                      • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 26.01.15, 00:32
                        > powiedz 86-letniej babci z mniej lub bardziej zaawansowana demencja, zeby sobie zalozyla
                        > internet i nauczyla sie pisac maile..

                        No tak, ale ta babcia akurat do onkologa się rejestrować nie potrzebuje, bo i po co. Ale to inna dyskusja.

                        Co do pozostałych przykładów, to taki filtr znakomicie zapobiega wydawaniu publicznych pieniędzy w niewłaściwy sposób. Ale to już inna dyskusja.
                        • agulha Re: 4 godziny czekania po numerek 31.01.15, 14:38
                          Do.ki, nie masz racji. Nieoglądanie się na nieudaczników jest słuszne, kiedy odnosi się np. do pracowników (jeśli nie umiesz, naucz się, jeśli nie umiesz się nauczyć, zwolnij się i głowy nie zawracaj) albo do osób uprawiających hobby lub korzystających z rozrywki. Natomiast brak dostępu do Internetu i nieumiejętność obsługiwania maili nie może eliminować dostępu obywatela do rzeczy mu niezbędnych: opieki zdrowotnej, zakupów podstawowych produktów, banku (jeśli skasowano możliwość dostarczania pieniędzy w gotówce), transportu. Można taki dostęp uczynić droższym w niektórych wypadkach - żeby zachęcić ludzi do radzenia sobie. Na przykład w liniach lotniczych: ja kupię bilet przez Internet i odprawię się też przez Internet. Moja nagroda to co najmniej mniejsza kolejka, często niższa cena, w tanich liniach byłoby to również zwolnienie z opłaty za check-in. Banki: sam zobacz, co się dzieje w przeciętnym oddziale PKO BP. Ci ludzie nieraz niedowidzą, mają zmiany zwyrodnieniowe utrudniające i pisanie ręczne, i obsługę klawiatury. No i tak dalej. Nie każdy, zwłaszcza starszy człowiek, jest w stanie opanować nowe umiejętności. Niektórzy opanują i są w tym lepsi od przeciętnej. Inni nie opanują, i albo nie mają wnuków, albo wnuki wyjechały, albo nie chcą być od nikogo zależni.
                          • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 12.02.15, 07:08
                            Nie, @agulha. Twój pogląd to jakiś radykalny wariant humanizmu, który nie daje się zastosować dzisiaj. Można było traktować osoby starsze i zależne na specjalnych zasadach, gdy były mniejszością. Ale one powoli stają się większością i MUSIMY zmienić układy w społeczeństwie, inaczej społeczeństwo załamie się pod ciężarem starców. Można się na mnie oburzać za ten pogląd, ale to nie zmienia rzeczywistości.
                    • iffa4 Re: 4 godziny czekania po numerek 11.02.15, 21:07
                      Tak, moja 80letnia mama z problemami ze wzrokiem nauczy się pisać maila albo rejestrować elektronicznie. Przy swoich dochodach kupi sobie komputer albo telefon + pakiet internetowy. Albo przy każdej wizycie będzie wydzwaniać czy ściągać wnuczkę z drugiego końca Polski, żeby ja zarejestrowała. Czyli tak raz na miesiąc średnio.
                      Ochłoń. Nie masz babci?
                      • do.ki Re: 4 godziny czekania po numerek 12.02.15, 07:05
                        > Ochłoń. Nie masz babci?

                        Babcia? W moim wieku? Moje dzieci mają babcie i zapewniam cie, że obie od lat codziennie i samodzielnie korzystają z komputera, netu i takich tam udogodnień.

                        Natomiast babcie niereformowalne spotka los istot niereformowalnych, np dinozaurów.
                    • lealuc Re: 4 godziny czekania po numerek 04.04.15, 17:35
                      @Doki
                      "Nie umiesz napisać maila, TO SIE NAUCZ."
                      To czysta abstrakcja.
                      W rejonie gdzie pracuję, ponad połowa pacjentów to ludzie ze wsi, często po 60+, 70+, często bez telefonu, często bez możliwości dojazdu do lekarza na ustaloną godzinę. Jest jako tako jak jeżdżą autobusy szkolne, w sezonie wakacyjnym ze wsi nie ma jak się wydostać, gdy nikt z rodziny nie ma samochodu. To nie abstrakcja, to polska prowincjonalna rzeczywistość.
      • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 19:46
        0.9_procent napisał:

        > A czym jesteś taki oburzony?
        > "Były dni, kiedy zgłaszało się do nas nawet 800-900 osób [dla porównania, przed
        > 1 stycznia placówka średnio przyjmowała ok. 500 pacjentów dziennie]" - prawie
        > dwukrotny wzrost. No to wyobraź sobie mądralo, że pewnego dnia będziesz miał w
        > Warszawie 2 razy więcej samochodów,

        Ale po co oni mają tam w ogóle przychodzić ci pacjenci? Powinni sami się zapisywać przez internet, czy w systemie telefonicznym. Do konsulatu USA na rozmowę w sprawie wizy tez trzeba się zarejestrować, robi się to przez internet i nikogo nie obchodzi, czy chętnych do rejestracji będzie 2 razy więcej czy 5 razy więcej.

        > Można ten problem rozwiązać? Owszem, można. Trzeba więcej rejestratorek, więcej
        > pielęgniarek, więcej lekarzy, czyli więcej ośrodków onkologicznych, a co za ty
        > m idzie... o cholera, więcej pieniędzy!
        > No to powiedz to "znaffcom" piszącym o "nie przeliczaniu wszystkiego na pieniąd
        > ze".

        Ale po co więcej? Rejestratorek jeszcze rozumiem (jak się nie chce zamówić prostej obsługi zapisu do kolejki przez internet czy telefon), ale pielęgniarek i lekarzy??? Co te grupy zawodowe mają wspólnego z rejestracją???

        >
        > --
        > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
        • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 24.01.15, 23:21
          varshaviac napisała:

          > Ale po co oni mają tam w ogóle przychodzić ci pacjenci? Powinni sami się zapisy
          > wać przez internet, czy w systemie telefonicznym. Do konsulatu USA na rozmowę w
          > sprawie wizy tez trzeba się zarejestrować, robi się to przez internet i nikogo
          > nie obchodzi, czy chętnych do rejestracji będzie 2 razy więcej czy 5 razy więc
          > ej.
          Leczyć też się będą sami? Bo przychodzą na wizytę do lekarza, rejestracja poprzedza wizytę - no chyba że pacjent będzie się porozumiewał z lekarzem telepatycznie, albo przez internet i przekaże lekarzowi np.dokładny opis badania fizykalnego. No to będą niezłe jaja.

          > Ale po co więcej? Rejestratorek jeszcze rozumiem (jak się nie chce zamówić pros
          > tej obsługi zapisu do kolejki przez internet czy telefon), ale pielęgniarek i l
          > ekarzy??? Co te grupy zawodowe mają wspólnego z rejestracją???
          Bo jakoś sobie nie wyobrażam otwarcia nowego centrum onkologii w którym będą same rejestratorki. No ale prosty chirurg jestem i do tego facet - widać nie mam odpowiedniej wyobraźni.

          --
          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
          • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 25.01.15, 17:55
            0.9_procent napisał:

            > Leczyć też się będą sami?

            Przecież piszę o zarejestrowaniu się na to leczenie, a nie o leczeniu.

            > Bo przychodzą na wizytę do lekarza, rejestracja poprz
            > edza wizytę - no chyba że pacjent będzie się porozumiewał z lekarzem telepatycz
            > nie, albo przez internet i przekaże lekarzowi np.dokładny opis badania fizykaln
            > ego. No to będą niezłe jaja.

            U pani w okienku w rejestracji dzisiaj pacjent porozumiewa się z lekarzem??? Mowa przecież tylko o ustaleniu terminu wizyty.

            > > Ale po co więcej? Rejestratorek jeszcze rozumiem (jak się nie chce zamówi
            > ć pros
            > > tej obsługi zapisu do kolejki przez internet czy telefon), ale pielęgniar
            > ek i l
            > > ekarzy??? Co te grupy zawodowe mają wspólnego z rejestracją???
            > Bo jakoś sobie nie wyobrażam otwarcia nowego centrum onkologii w którym będą sa
            > me rejestratorki.

            Uwazam, ze rejestratorek w centrum medycznym w ogole nie powinno byc. Tak jak nie ma ich w innych instytucjach, gdzie ludzie przychodza na umowiony termin.

            > No ale prosty chirurg jestem i do tego facet - widać nie mam
            > odpowiedniej wyobraźni.

            Jak to było? Po co chirurgowi głowa? Żeby miał czym drzwi otworzyć jak ręce ma zajęte?...

            > --
            > Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
            • low.sodium Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 25.01.15, 19:03
              > Żeby zlikwodować okienko, trzeba by całkowicie zlikwidować papierową dokumentację

              >>Wcale nie. Okienko sluzy do interakcji z pacjentem. I ta interakcja jest niepotrzebna. >>Papierowa dokumentacja moze sobie krazyc. Jak pacjent chce, to tez moze napisac maila.

              > Uwazam, ze rejestratorek w centrum medycznym w ogole nie powinno byc. Tak jak n
              > ie ma ich w innych instytucjach, gdzie ludzie przychodza na umowiony termin.

              Kiedys , w koncu, system opieki medycznej w Polsce znormalnieje, ludziom przestanie sie wciskac "skroty myslowe".

              Dobrze wytrenowana recepjonistka, jest absolutnie niezbedna, czesciowo wyrecza personel medyczny w biurokracji. Nawet jesli wizyta jest umowiona, ona jest pierwszym kontaktem pacjent -srodek medyczny, sprawdza i uaktualnia karte ubezpieczenia, daje pacjentowi ankiete do wypelnienia, rowniez papiery dotyczace wyrazenia zgody (lub nie) na leczenie w, listy osob kontaktowych, woli pacjenta odnosnie postepowania w sytuacji krytycznej; pacjent moze rozmawiac o tym z lekarzem, ale najczesciej konczy sie na recepcji.
              Recepcjonistka powiadamia personel lekarza, ze umowiony pacjent czeka w recepcji, przekazuje go nastepnej osobie, ktora doprowadza pacjenta do gabinetu i przygotowuje do wizyty.
              Recepcjonistka robi dla pacjenta kserokopie wszystkich dokumentow, wynikow o jakie pacjent poprosi, umawia termin wizyty kontrolnej. Umawia zleconone przez lekarza (i zgodnie z zaleconym przez niego terminem) badania wymagajace ustalenia terminu, czy wizyty konsultacji u innego specjalisty.
              Wydaje rachunki i pobiera pieniadze (wspolplacenie - to jest osobna sprawa, zalezy od ubezpieczenia jakie ma pacjent).
              Jest jeszcze caly szereg czynnosci, ktorym zajmuje sie "okienko".
              • 0.9_procent Re: Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 25.01.15, 20:02
                No to ja już nie muszę odpowiadać, bo opisałaś właściwie wszystko.
                Pytanie tylko czy varshaviac zrozumie.

                --
                Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
              • varshaviac Re: Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 26.01.15, 22:39
                low.sodium napisał(a):

                > Dobrze wytrenowana recepjonistka, jest absolutnie niezbedna, czesciowo wyrecza

                Pisałem o rejestratorkach, nie o recepcjonistkach. Do zapisania się na wizytę nie jest potrzebna ani rejestratorka, ani recepcjonistka.
                • snajper55 Re: Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 31.01.15, 15:36
                  varshaviac napisała:

                  > Pisałem o rejestratorkach, nie o recepcjonistkach. Do zapisania się na wizytę n
                  > ie jest potrzebna ani rejestratorka, ani recepcjonistka.

                  Już sobie wyobrażam 80 letnią babcię w Dołach Mokrych jak odpala komputer i, uruchamiając aplikację, wyszukuje sobie wolny termin u wybranego lekarza. O dostępie do internetu już nie wspomnę.

                  S.
                  • do.ki off topic, ale istotny 12.02.15, 07:17
                    > Już sobie wyobrażam 80 letnią babcię w Dołach Mokrych jak odpala komputer i, ur
                    > uchamiając aplikację, wyszukuje sobie wolny termin u wybranego lekarza. O dost
                    > ępie do internetu już nie wspomnę.

                    A uważasz, że jest celowe, żeby 80-letnia babcia z Dołów Mokrych rejestrowała się do lekarza? Pytam poważnie.

                    www.theatlantic.com/features/archive/2014/09/why-i-hope-to-die-at-75/379329/

                    Próbując odszukać ten artykuł trafiłem na parę innych też ciekawych. Na przykład:

                    www.theatlantic.com/business/archive/2012/03/gray-nation-the-very-real-economic-dangers-of-an-aging-america/254937/
                    www.theatlantic.com/health/archive/2012/05/lonelier-poorer-the-outlook-for-some-aging-baby-boomers-is-bleak/257619/
                    Jest tego więcej. Pora sobie powiedzieć: w obecnych układach społecznych ludzie żyją za długo. Czas zmienić układy, jeśli nie chcemy żyć krócej.
                    • snajper55 Re: off topic, ale istotny 12.02.15, 18:03
                      do.ki napisał:

                      > A uważasz, że jest celowe, żeby 80-letnia babcia z Dołów Mokrych rejestrowała s
                      > ię do lekarza? Pytam poważnie.
                      >
                      > www.theatlantic.com/features/archive/2014/09/why-i-hope-to-die-at-75/379329/
                      >
                      > Próbując odszukać ten artykuł trafiłem na parę innych też ciekawych. Na przykła
                      > d:
                      >
                      > www.theatlantic.com/business/archive/2012/03/gray-nation-the-very-real-economic-dangers-of-an-aging-america/254937/
                      > www.theatlantic.com/health/archive/2012/05/lonelier-poorer-the-outlook-for-some-aging-baby-boomers-is-bleak/257619/
                      > Jest tego więcej. Pora sobie powiedzieć: w obecnych układach społecznych ludzie
                      > żyją za długo. Czas zmienić układy, jeśli nie chcemy żyć krócej.

                      Jest jak najbardziej celowe. Jednak opieka lekarska powinna być dostosowana do stanu pacjenta. Do stanu a nie do wieku. Człowiekowi nie powinno zalecać się zabiegów, które nie pasują do poziomu jego wytrzymałości. To jest realizowane i biorcą nie będzie osoba z cukrzycą czy niesprawnych układem krążenia. Ale czy nie powinno się na przeszczep kwalifikować zdrowego jak rydz 80-latka? To nie wiek powinien decydować a stan chorego. Choć najczęściej rzeczywiście podeszły wiek idzie w parze z marnym stanem zdrowia.

                      S.
                      • do.ki Re: off topic, ale istotny 13.02.15, 02:49
                        > Ale czy nie powinno się na przeszczep kwalifikować zdrowego jak rydz 80-latka?

                        Nie ma zdrowych jak rydz 80-latków. Ten "zdrowy jak rydz" może co najwyżej dobrze wyglądać na tle rówieśników, ale "zdrowy jak rydz" to nie jest, bo czas jest nieubłagany, to raz. Po drugie, do przeszczepów nie kwalifikuje się osób "zdrowych jak rydz", niezależnie od wieku.
                        Po trzecie, "zdrowy jak rydz" 80-latek w dzisiejszych czasach już od dawna ma komputer i się nim posługuje.
                        Po czwarte wreszcie: nie o to chodzi, ale o to jakie kryteria racjonowania usług przyjmiemy. Bo jakieś przyjąć musimy.
                        • qulqa Re: off topic, ale istotny 18.02.15, 00:41
                          Kłamiesz, riebionku.
                          Moja 'zdrowa jak rydz' mama ma prawie 80 lat.
                          Ma jaskrę, jest po operacjach, ale niestety zaburzenia widzenia pozostały.
                          W życiu radzi sobie świetnie, ale przy patrzeniu na ekran monitora po minucie zaczynają ją boleć oczy i potwornie łzawi. Taki los, nic nie poradzisz. Podobnie nie może oglądać telewizji. Z książkami nie ma problemu :)
                          A poza tym jest zdrowa jak rydz i bardzo aktywna.
                          Ale komputer odpada.

                          BTW z jej psiapsiółek z Uniwersytetu Trzeciego Wieku na warszawskiej SGH (nazwę uczelni i miasto wymieniam świadomie) ponad 50% nie korzysta z komputera i internetu.

                          To tak dla przemyślenia twoich rewolucyjnych zmian.
                          Poczekaj z nimi jeszcze ze 20 lat.
                          • do.ki do szkoły! 18.02.15, 19:41
                            proponuję najpierw przeczytać I ZROZUMIEĆ tekst zanim się odpowie autorowi.
                            • qulqa Re: do szkoły! 18.02.15, 23:07
                              Cytuję:
                              Po trzecie, "zdrowy jak rydz" 80-latek w dzisiejszych czasach już od dawna ma komputer i się nim posługuje.

                              Na to odpowiadałam.
                              • do.ki zdrowy jak rydz vs ślepy jak kret 19.02.15, 06:29
                                OK. I aby zaprzeczyć tej tezie podałaś przykład osoby 80-letniej obciążonej poważnym kalectwem, która Twoim zdaniem jest zdrowa jak rydz. To tyle w temacie czytania ze zrozumieniem.

                                Jeszcze podpowiedź, zanim pojedziemy dalej z dyskusją: ja się m.in. czepiam niewypowiedzianych założeń, tych, które niby "dla wszystkich są oczywiste", a które ostatnio wcale oczywiste już nie są. I uważam, że to o nich właśnie warto dyskutować, bo to są podstawy, na których stoi cała reszta.
                                • iffa4 Re: zdrowy jak rydz vs ślepy jak kret 22.02.15, 12:26
                                  Ratunku, chłopak. Protestuję.
                                  Zrozumiałam, że opisana kobitka ma problemy z widzeniem, które uniemożliwiają jej tylko korzystanie z komputera i telewizora, a poza tym funkcjonuje rewelacyjnie i na zaburzenia widzenia się nie skarży (choćby opisane czytanie książek).
                                  Wiesz co, ja mam zespół suchych spojówek, który też okresowo uniemożliwia mi korzystanie z komputera. Poza tym jestem niestarą, świetnie funkcjonującą, wysportowaną osobą, nie leczącą się na nic. Wszystkie badania, powtarzane co 2 lata (bardzo szeroki zakres badań okresowych) mam idealne.
                                  Do tej pory uważałam siebie za zdrową jak rydz. Teraz czytam 'poważne kalectwo' (tak określasz panią powyżej) ... ratunku, żadną kaleką się nie czuję i ją nie jestem! Znaczy brak możliwości korzystania z komputera to już poważne kalectwo?
                                  Ochłoń może troszkę :)
                  • varshaviac Re: Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 12.03.15, 01:00
                    snajper55 napisał:

                    > varshaviac napisała:
                    >
                    > > Pisałem o rejestratorkach, nie o recepcjonistkach. Do zapisania się na wi
                    > zytę n
                    > > ie jest potrzebna ani rejestratorka, ani recepcjonistka.
                    >
                    > Już sobie wyobrażam 80 letnią babcię w Dołach Mokrych jak odpala komputer i, ur
                    > uchamiając aplikację, wyszukuje sobie wolny termin u wybranego lekarza. O dost
                    > ępie do internetu już nie wspomnę.
                    >
                    > S.

                    Wnuczek zarejestruje. Albo opieka społeczna. To dla babci lepiej niż 4 godz. w kolejce.
                    • snajper55 Re: Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 08.04.15, 04:18
                      varshaviac napisała:

                      > Wnuczek zarejestruje. Albo opieka społeczna. To dla babci lepiej niż 4 godz. w
                      > kolejce.

                      A jak babcia poinformuje opiekę społeczną? Pewnie przy pomocy specjalnej aplikacji? ;)

                      S.
                      • varshaviac Re: Nie wylewajcie dziecka z kapiela. 11.04.15, 02:01
                        snajper55 napisał:

                        > varshaviac napisała:
                        >
                        > > Wnuczek zarejestruje. Albo opieka społeczna. To dla babci lepiej niż 4 go
                        > dz. w
                        > > kolejce.
                        >
                        > A jak babcia poinformuje opiekę społeczną? Pewnie przy pomocy specjalnej aplika
                        > cji? ;)

                        A stać 4 godziny w kolejce będzie babci łatwiej, niż poinformować opiekę społeczną?

                        > S.
                      • do.ki inne czasy, inne wymogi 11.04.15, 13:38
                        Dawno, dawno temu było tak, przynajmniej w niektórych społecznościach, że jak stary człowiek tracił zęby, to stawał się zdany na innych, którzy chcieli rozdrobnić i nawet czasem przeżuć za niego jedzenie. Bez takiej pomocy po prostu umierał z głodu.
                        Czasy się zmieniły, zęby nie są już takim życiowym problemem, a gdyby nawet, to wymyślono blendery i obróbkę cieplną pokarmów. Są za to nowe zyciowo istotne wymogi. Nie umiesz korzystać z internetu: giniesz. Darwin w działaniu. Czy to źle?
        • lealuc Re: 4 godziny czekania po numerek 04.04.15, 17:43
          @ Varshaviak
          Pielęgniarek? Lekarzy? Co te grupy zawodowe mają wspólnego z rejestracją???
          Ano mają.
          W polskim systemie przychodni poza wielkimi szpitalami-molochami pracują w praktykach lek.rodzinnego czy praktykach specjalistycznych lekarze z zatrudnioną 1 pielęgniarką - bo tego wymaga NFZ. Chcieć wprowadzić powszechny dostęp do rejestracji przez internet, trzeba zatrudnić osobę która będzie ten internet obsługiwać. Niestety, zatrudnienie więcej niż 1 osoby w takiej poradni sprawia, że praktyka przestaje się opłacać. Dorzut biurokracji stawia pod znakiem zapytania sens prowadzenia małych praktyk lekarskich, zostaną wyłącznie szpitalne molochy. Na pewno nie poprawi to dostępu pacjentów do opieki specjalistycznej.
      • androsak Re: 4 godziny czekania po numerek 16.05.15, 22:34
        "09 procent" tu jak się wydaje adwokat , coraz bardziej nieudolnej służby zdrowia. honorowo czy na etacie?
        • 0.9_procent Re: 4 godziny czekania po numerek 16.05.15, 22:43
          androsak napisał:

          > "09 procent" tu jak się wydaje adwokat , coraz bardziej nieudolnej służby zdrow
          > ia. honorowo czy na etacie?
          Odnosisz się do konkretnego postu, czy tak sobie popier.dalasz?

          --
          Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na post - skasuj go.
    • jag_2002 Re: 4 godziny czekania po numerek 05.02.15, 20:18
      do mnie jest system elektronicznej rejestracji na godziny - na kilka-kilkanascie dni naprzod nie ma wolnych miejsc, potem z tego kilka osob nie przychodzi, a ja odmawiam tym, co przyszli dodatkowo

      ci, co nie zostali przyjeci pisza skargi a ja sie denerwuje, ze ich nie przyjelam, pomimo ze zrobila sie dziura, bo ktos nie przyszedl

      dopoki nie bedzie kary finansowej za nieodwolanie wizyty (u nas mozna to zrobic mailem, SMS, przez telefon, osobiscie, przez kogos, listownie) to nic nie da system elektronicznej rejestracji
      • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 12.03.15, 00:54
        jag_2002 napisała:

        > do mnie jest system elektronicznej rejestracji na godziny - na kilka-kilkanasci
        > e dni naprzod nie ma wolnych miejsc, potem z tego kilka osob nie przychodzi, a
        > ja odmawiam tym, co przyszli dodatkowo
        > ci, co nie zostali przyjeci pisza skargi a ja sie denerwuje, ze ich nie przyjel
        > am, pomimo ze zrobila sie dziura, bo ktos nie przyszedl
        > dopoki nie bedzie kary finansowej za nieodwolanie wizyty (u nas mozna to zrobic
        > mailem, SMS, przez telefon, osobiscie, przez kogos, listownie) to nic nie da s
        > ystem elektronicznej rejestracji

        Oczywiście, ze powinna być oplata za niezgłoszenie się.
    • madopar50 Re: 4 godziny czekania po numerek 21.02.15, 10:22
      W Gliwicach 15 minut.
      • varshaviac Re: 4 godziny czekania po numerek 12.03.15, 00:55
        madopar50 napisał:

        > W Gliwicach 15 minut.

        A jak ten wynik osiągnięto? Zatrudniono 1000 recepcjonistek i 2000 rejestratorek?
    • vivablue Re: 4 godziny czekania po numerek 26.02.15, 06:47
      varshaviac napisała:

      > To tak trudno zorganizować rejestrację w cywilizowany sposób w 21 wieku w inny
      > sposób niż fizyczne czekanie przez 4 godziny w kolejce??? Co to za burdel?
      > trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17296998,Kolejka_do_rejestracji_w_Centrum_Onkologii__Trzeba.html#MT

      To wynika glownie z niezyczliwosci wobec tzw. szarego czlowieka... Nikt sie tzw. szarym czlowiekiem w PL nie przejmuje.
    • mariner4 U mnie można 12.03.15, 11:19
      Telefon, termin i idę. Kilkanaście minut i po wizycie.
      To kwestia organizacyjna. Dla niektórych szefów przychodni ponad siły.
      M.
    • pakmed [...] 14.03.15, 00:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lealuc Re: 4 godziny czekania po numerek 04.04.15, 17:45


        żadne pakiety nie pomogą w naprawdę ciężkich stanach chorobowych.

    • dagmarkabarbarka Re: 4 godziny czekania po numerek 18.04.15, 21:09
      heheh, jak widzę poranne kolejki w przychodni przez którą przejeżdżam to łapię się za głowę- jak byłam dzieckiem (dawno dawno temu) to wtedy również się stało w kolejce do przychodni - po numerek! To jest straszne nasz nfz bije rekordy polubień ;)
      • euterpes Re: 4 godziny czekania po numerek 19.04.15, 01:21
        dagmarkabarbarka napisał(a):

        > heheh, jak widzę poranne kolejki w przychodni przez którą przejeżdżam to łapię
        > się za głowę- jak byłam dzieckiem (dawno dawno temu) to wtedy również się stało
        > w kolejce do przychodni - po numerek! To jest straszne nasz nfz bije rekordy p
        > olubień ;)

        Czyli nic się o tzw. służbie zdrowia nie zmieniło: był socjalizm i jest socjalizm...
    • marek.jar Re: 4 godziny czekania po numerek 18.05.15, 12:15
      Wiec jak Komorowski gada, że w polska to kraina szczęścia, zielona wyspa itd... to już wiecie ile jest w tym prawdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka