Dodaj do ulubionych

Lacina-kto zna?

02.10.04, 16:25
mam pare slow do przetlumaczenia z karty wypisu ze szpitala, i nic nie kumam,
mzoe ktos zna ten jezyk medycyny i mi przetlumaczy?
Obserwuj wątek
    • beciulka1 Re: Lacina-kto zna? 02.10.04, 16:36
      napisz na adres gazetowy ,może Ci pomogę
      Beata
    • gaja3 Re: Lacina-kto zna? 03.10.04, 09:27
      Dzisiaj - to chyba tylko czarni urzędnicy kościoła katolickiego, dla których
      jest to język międzynarodowy.
      • beciulka1 do gaja3 03.10.04, 12:32
        Co ty czarujesz??A słuzba zdrowia??Przecież diagnozy są po łacinie
        • Gość: agulha Re: do gaja3 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.04, 12:50
          Hej, nie pobijcie się. Obie strony mają rację. My, lekarze, nie znamy łaciny,
          tzn. nie jesteśmy w stanie formułować i rozumieć wypowiedzi w tym języku.
          Uczymy się natomiast nazw jednostek chorobowych oraz terminów anatomicznych po
          łacinie i to znamy. Nie wiem, jak jest po łacinie "jutro spóźnię się do pracy,
          więc nie czekajcie na mnie", ale jak jest po łacinie "rana głowy"
          albo "zapalenie wyrostka robaczkowego", tudzież "nerw błędny", to oczywiście
          wiem. Pozdrawiam :-))
          • beciulka1 Re: do gaja3 03.10.04, 14:10
            Pewnie że nie ,ale koleżance chodziło własnie o przetłumaczenie pewnych
            jednostek chorobowych i to jest załatwione:-))
          • Gość: lekarka Re: do gaja3 IP: *.chello.pl 03.10.04, 14:56
            Od 23 lat jestem lekarzem, ale i z łacina tzw. klasyczna nieźle sobie radzę,
            bowiem w liceum chodziłam do klasy humanistycznej, gdzie 2 godziny łaciny były
            o b o w i ą z k o w e. A do tego łacinniczka uważała, że to najważmiejszy
            przedmiot......
            Jak jest "jutro spóxnie sie do pracy" - nigdy się nie zastanawiałam, natomiast
            większość sentencji potrafię przetłumaczyć.
            P.S Z łaciny miałam - jedyną na świadectwie maturalnym tróję.
            • Gość: agulha Re: do gaja3 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.04, 18:25
              Chwała Ci, ale jesteś raczej wyjątkiem niż regułą. Każdy lekarz może umieć coś
              dodatkowo (ja na przykład potrafię strzelać z pistoletu małokalibrowego, więc
              np. mogłabym zareagować na stwierdzenie "lekarze nie umieją strzelać z
              pistoletu" odpowiedzią "a ja owszem, a ja tak!").
              Chodziłam do klasy mat-fiz i łaciny u nas nie było. Większość kolegów ze
              studiów była po klasach biologiczno-chemicznych i nie miała w szkole łaciny. Na
              AM był jeden rok lektoratu, który ciepło wspominam, uczono nas podstaw -
              deklinacji na przykład - i to wszystko.
              No, ale to już było całkiem off topic. Na świadectwie z LO nie miałam trój, ale
              dla powszechnego rozbawienia powiem, że moją jedyną gołą tróją z egzaminu w
              czasie studiów na AM była ocena z biofizyki, i że kolokwium wstępne z tego
              przedmiotu to było jedno z niewielu, jeśli nie jedyne, na studiach kolokwium, z
              którego dostałam bezapelacyjnie ndst. Na poprawce dla żartu dali nam te same
              tematy, a ja zawsze jestem ciekawa, co zrobiłam źle, więc już znałam prawidłowe
              odpowiedzi, dostałam z kolokwium 5 i może dlatego skończyłam te studia :-))).
        • Gość: qwerty Re: do gaja3 IP: *.toya.net.pl 03.10.04, 20:53
          ostatnio coraz częściej diagnozy są pisane po polsku. może przyjdzie czas, że i
          łacina odejdzie do lamusa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka