Dodaj do ulubionych

prawda o sluzbie zdrowia

09.02.05, 12:42
Prawda jest taka z czego moze nie kazdy zdaje sobie sprawe ze polska sluzba
zdrowia ledwo zipie.W szpitalach nie ma czesto gesto na igly i podstawowe
leki.Jesli ktos trafia tam i potrzebuje byc reanimowany to owszem bedzie ale
dla wiekszosci pacjentow po reanimacji nie ma lekow do podtrzymania zycia
wiec umieraja.Fakty.
Sredni personel medyczny dostaje psie pieniadze jest to w tej chwili w
Gdansku ok 1000 zl na reke.Komornicy zajmuja konta persolnelu.I ma wejsc
wzycie nowa ostawa o pracy na kontrakty i wtedy zarobki spadna do okolo 800
zl.Na tej sytuacji widac ile ludzkie zycie jest tak naprawde warte.
Natomiast ludzie pracujacy na wyzszym szczeblu w sluzbie zdrowia(czyli ci
kotrzy wszystko ustalaja lub pracuja kolo tego,jak pracownicy biurowi
zarabiaja na reke 4 tys zlotych)Co za paranoja.Przycinaja sobie niezle na
pensje z tego co powinno isc bezposrednio na leczenie i na wyplaty personelu
medycznego.Ostatnio wreczali sobie nawet nagrody za wybitne osiagniecia w
rozwoju opieki zdrowotnej boszeeee.Nagrody te to nie byly raczej jak mozna
sobie wyobraznic drobne upominki:/
Sytuacja szpitala wojewodzkiego w gdansku-szpital ledwo sie trzyma,ma pelno
dlugow,nie ma tam praktycznie na leczenie mozna sobie najwyzej polezec na
kozetkach tudziez umrzec,a dyrektor tego szpitala zakupil sobie samochod
sluzbowy(za pieniadze szpitala-widac jak trzeba to kasa sie znajdzie)i
zatrudnil szofera ktoremu placi 2 tys.Pysznie jest poprostu w tym kraju.
Obserwuj wątek
    • Gość: grzalka Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.olsztyn.mm.pl 09.02.05, 12:46
      Agusjo droga, nie denerwuj sie niepotrzebnie, tylko wyjeżdżaj czym prędzej :)
      W Olsztynie rezydenci maja 3 obowiązkowe bezpłatne dyzury miesięcznie :)))
      • Gość: Nocny Piotruś Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: 81.219.249.* 11.02.05, 21:27
        Musicie się sami zreformować. Prywatyzujcie sie, otwierajcie gabinety, nie
        pracujcie za darmo, bo to tylko utrwala ten fatalny system.
        • Gość: Puszysta Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.chello.pl 11.02.05, 21:47
          Nie jest tak strasznie jak piszesz.
          W szpitalu w Warszawie w którym ja ostatnio bywam, są strzykawki, wenflony,
          rękawiczki dla personelu, wykonywane sa wszystkie niezbędne badania
          laboratoryjne, rtg, usg, tomografie itd.
          Faktem jest że biały personel jest bardzo przeciążony pracą.
          Pielegniarki mimo najszczerszych chęci, nie sa w stanie otoczyć ciężko chorych
          należytą opieką.
          Pewna winę ponosicie też wy nasi pacjenci,aktualni i przyśli.
          Dlaczego nie jesteście z nami, nic nie robicie w tym kierunku aby nam pracowało
          sie lepiej. Dlaczego dopóściliście do tego aby urzędnicy byli opłacani dobrze
          albo bardzo dobrze a my otrzymujemy głodowe pensje.
          To trwa już od lat można powiedzieć od zawsze.
          P.
        • Gość: XXL Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.05, 21:48
          Tak, trzeba przestać wierzyć, że jak się ma posadkę w niewypłacalnym szpitalu
          za 1000 miesięcznie, to się Pana Boga za nogi złapało i szukać sposobów na to
          jak godnie zarabiać. Niestety, sami kopiemy często do własnej bramki, bo jak
          pilnuję by mi dobrze płacili na kontrakcie, to zaraz przyjdzie jakaś słodka
          idiotka i powie, że ona to zrobi za pół mojej ceny, a potem wrzeszczy, że musi
          byle jak pracować, bo jej mało płacą.
          • Gość: Dr Romano Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.dial.proxad.net 12.02.05, 11:12
            Nie nazywlabym "posadka" pracy w jakimkolwiek szpitalu czy jednostce
            panstwowej "sluzby zdrowia", gdzie praca jest ciezka, stressujaca harowa.
            Na "posadkach" o wwiele lepiej platnych, niewspolmiernie do wkladu pracy siedza
            w Polsce niestety tysiace urzedasow przekladajacych papiery z kupki na kupke i
            wymyslajacych coraz to nowe reguly dzialania tego nieszczesnego "sektora" a
            kazda nastepna z tych regul jest glupsza od poprzedniej. W miedzyczasie
            skutecznie rosnie rozczarowanie spoleczenstwa w stosunku do osob najmniej
            winnych tej sytuacji, czyli personelu medycznego i pielegniarskiego. Wystarczy
            przejrzec wpisy na tym forum.
            Spoleczenstwo powinno WRESZCIE zrozumiec, ze nie wystarczy "pojsc na wybory" i
            wrzucic do urny kartke z takim czy innym logo partii. Przed wyborami nalezy sie
            dobrze zastanowic a PO wyborach "wybrancow ustawicznie i systematycznie
            kontrolowac z ich poczynan w czasie kadencji a rozliczac po jej uplywie.
            • Gość: młody lekarz Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.chello.pl 12.02.05, 12:42
              Społeczeństwo to nie jest gromadka głupków.
              I nie są gromadką głupków urzędnicy Ministerstwa.
              Ani dyrektorzy szpitali.

              I skoro znajdują się lekarze gotowi pracować za darmo, to nie zatrudnią lekarza,
              który chce wynagrodzenie. Skoro są lekarze gotowi pracować za 1000 PLN to nie
              zatrudnią lekarza za kilka tysięcy złotych.

              Denerwuje mnie to traktowanie jak nieświadomych głupków całego społeczeństwa i
              urzędników. A my lekarze niby jesteśmy tacy mądrzy. Niestety faktry temu
              przeczą. To głupie społeczeństwo nie pójdzie do pracy za darmo. Ani za 1000 PLN.
              A my mądrzy lekarze pójdziemy. Więc to chyba nie oni są tymi złymi, a my.

              Oni - nie-medyczna część społeczeństwa i urzędnicy - bardzo dobrze rozumieją.
              Rozumieją, że nie muszą podwyższać nam zarobków bo i tak wdzięczni za każdy
              ochłap, który nam rzucą będziemy na kolanach się prosić. Patrzą i się śmieją. I
              nie rozumieją, jak my możemy wymagać szacunku do siebie, skoro sami się
              zeszmacamy na codzień.

              I chyba mają rację. Piszę to jako lekarz, więc krytykuję również sam siebie.
              • polf Re: prawda o sluzbie zdrowia 12.02.05, 14:34
                NIestety nie zgadzam sie z Toba co do pierwszego akapitu Twojej wypowiedzi....
                Jest akurat odwrotnie. Niedlugo jak troche jeszcze pozyjesz to przyznasz mi
                racje... Co do reszty... niestety... wdepnales w srodowisko jedno z najbardziej
                zawistnych. Koledzy po fachu (nie wszyscy sa tacy ale tych za malo) podloza ci
                swinke na kazdym kroku. Nigdy nie bedzie zgody i promowania jednego zdania i
                glosu w jakiejs sprawie bo kazdy chce byc madrzejszy miec wlasne zdanie i ma
                inne niezbizne interesy... Co do systemu i plac... Sa to zaszlosci historyczne
                i trudno je bedzie zmienic (chyba ze system WRESZCIE padnie) tym bardziej ze
                starsi koledzy nie chca na to pozwolic gdyz teraz w tym balaganie oni robia
                kase. Ilu ich jest? Trudno powiedziec bo czesc ogromnych dochodow pochodzi z
                szrej strefy. Jesli jestes mlody i chcesz sie ksztalcic naucz sie lizac buty
                starszych i licz na laske moze cie czegos naucza. Pomoc mlodszym lekarzom nie
                jest czyms powszechnym. Czasami zdaza sie jednorazowe niezaplanowane odruchy.
                Tak wiec dluga i ciazka droga ... przed Polska.
                • Gość: młody lekarz Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.chello.pl 12.02.05, 17:45
                  > Jesli jestes mlody i chcesz sie ksztalcic naucz sie lizac buty
                  > starszych i licz na laske moze cie czegos naucza. Pomoc mlodszym lekarzom nie
                  > jest czyms powszechnym. Czasami zdaza sie jednorazowe niezaplanowane odruchy.
                  > Tak wiec dluga i ciazka droga ... przed Polska.

                  Na szczęście trafiłem na innych nauczycieli, starszych kolegów. Chociaż nie: to
                  nie była kwestia "trafienia". Świadomie wybrałem pracę w mniej prestiżowym
                  miejsce rezygnując z kliniki i czapkowanie Panu Profesorowi. I jestem zadowolony
                  z relacji ze starszymi Kolegami i Koleżankami. Choć dużo zależy też od naszego
                  podejścia. Ja nie dam sobą pomiatać za kilka złotych za godzinę. Za 200-300
                  złotych za godzinę może bym się jeszcze zastanawiał.
              • vacia Re: prawda o sluzbie zdrowia 12.02.05, 14:41
                Gość portalu: młody lekarz napisał(a):

                > Oni - nie-medyczna część społeczeństwa i urzędnicy - bardzo dobrze rozumieją.
                > Rozumieją, że nie muszą podwyższać nam zarobków bo i tak wdzięczni za każdy
                > ochłap, który nam rzucą będziemy na kolanach się prosić. Patrzą i się śmieją.
                I
                > nie rozumieją, jak my możemy wymagać szacunku do siebie, skoro sami się
                > zeszmacamy na codzień.
                >
                > I chyba mają rację. Piszę to jako lekarz, więc krytykuję również sam siebie.

                Człowiek nie obniża swojej wartości pracując za niskie wynagrodzenie.
                Wartość człowieka nie ma nic wspólnego z jego zarobkami.
                Jeśli ci co decydują o płacach lekarzy dają sobie duże wynagrodzenie a swoim
                pracownikom lekarzom małe to wtedy ci decydenci się takimi decyzjami
                deprecjonują a nie lekarze.
                Bo jeśli pieniędzy jest ogólnie mało to nie wypada sobie dawać dużą pensję
                a zatrudnionym lekarzom mało.
                Jeśli praca która wykonujemy interesuje nas i sprawia nam satysfakcję to
                człowiek jest gotowy nie zwracac tak uwagi na zarobki i tak czerpie z niej
                satysfaskcje.
                Lekarze niezależnie od zarobków i tak się cieszą szacunkiem, pozatym duża część
                społeczeństwa żyje w ubóstwie i lekarze w ich oczach to ludzie dobrze sytuowani.

                • polf Re: prawda o sluzbie zdrowia 12.02.05, 15:59
                  Troche w tym racji. Nie rozumiem jednak nienawisci jednej grupy spolecznej
                  wobec drugiej. Wszystkim jest zle. Taka koniunkture promuja rzadzacy. Co robi
                  spoleczenstwo (w tym lekarze)? Nasze spoleczenstwo jest nieobywatelskie i cos
                  mi sie zdaje ze za bardzo kombinujemy... Co by bylo gdyby na scenie politycznej
                  pojawili sie ludzie ktorzy za najwazniejszy program polityczny uznali by
                  przywrocenie uczciwosci do codziennego zycia?
                  • Gość: Dr Romano Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.dial.proxad.net 12.02.05, 16:23
                    Zapewne powoli ale systematycznie zaczelo by "isc lepiej". Tylko GDZIE szukac
                    takich ludzi a jesli juz by sie znalazlo jak dlugo trwaloby zanim i oni by sie
                    zdeprawowali????
                  • Gość: tyran Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:58
                    polf napisał:

                    > Troche w tym racji. Nie rozumiem jednak nienawisci jednej grupy spolecznej
                    > wobec drugiej. Wszystkim jest zle. Taka koniunkture promuja rzadzacy. Co robi
                    > spoleczenstwo (w tym lekarze)? Nasze spoleczenstwo jest nieobywatelskie i cos
                    > mi sie zdaje ze za bardzo kombinujemy... Co by bylo gdyby na scenie politycznej
                    >
                    > pojawili sie ludzie ktorzy za najwazniejszy program polityczny uznali by
                    > przywrocenie uczciwosci do codziennego zycia?

                    tacy ludzie długo bu nie pożyli bo jak od zawsze twierdzę każdy system
                    "demokratyczny" jest stworzony przez bandytów i złodzieji dla bandytów i
                    złodzieji, tam gdzie szmal nie ma miłości.
                    • Gość: ewa Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 12.02.05, 17:46
                      oj tyranie, tyranie-mieszasz kapitalizm
                      z demokracja. W demokracji rzadzi wiekszosc.
                      Dla przykladu; we Francji zaproponowano i
                      zaczeto wprowadzac w zycie system, w ktorym
                      kazdy, aby miec zwrot ubezpieczalni za le-
                      czenie, przed wizyta u lekarza specjalisty
                      bedzie musial udac sie do lekarza ogolnego
                      (poprzednio wybranego) i on da skierowanie
                      do specjalisty. To znaczy ze jezeli kogos
                      bedzie bolalo oko, to bedzie musial isc do
                      lekarza ogolnego, ten da skierowanie itd.
                      Oczywiscie projekt bzdurny i ani lekarze
                      ani pacjenci nie akceptuja go. Byly liczne
                      demonstracje i strajki ... i w rezultacie
                      "reforma"bedzie odwolana.Stanie sie tak, bo
                      kraj ten ma 200-letnia demokracje i ludzie
                      wiedza ze moga wplywac na swoje losy. A tego
                      wlasnie brakuje w Polsce-Polacy nie wiedza
                      jakie mozliwosci daje im demokracja, ktora
                      gdyby lekarze zaczeli cierpliwie reagowac,
                      moglaby przyniesc reformy, zapewniajace im
                      godziwe zycie za godziwe wynagrodzenia i
                      szacunek spoleczenstwa. Spoleczenstwa, ktore
                      powinno poprzec rewendykacje lekarzy.Bo przeciez
                      kazdy chce byc dobrze leczony. Obowiazkiem
                      demokratycznego panstwa jest zapewnienie jakosci
                      i pokrycie znacznej czesci kosztow leczenia na za-
                      sadzie -bogatszy pomaga biedniejszemu-. Jest to
                      system wprowadzony w krajach starej Europy, gdzie
                      ani pacjentom, ani lekarzom nie dzieje sie krzywda.
                • Gość: młody lekarz Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.chello.pl 12.02.05, 17:39
                  > Wartość człowieka nie ma nic wspólnego z jego zarobkami.

                  Wartośc człowieka nie. Ale moja wartość jako lekarza jest bezpośrednio związana
                  z moimi zarobkami. Jestem jako lekarz tyle wart, ile są mi w stanie zapłacić.

                  Tak jest w każdym innym zawodzie. I nie wydaje mi się, żeby medycyna się
                  znacznie różniła. Chyba, że przyjmienmy, iż bycie lekarzem to jakieś
                  posłannictwo, czy powołanie. Ja tak nie uważam.

                  > Jeśli ci co decydują o płacach lekarzy dają sobie duże wynagrodzenie a swoim
                  > pracownikom lekarzom małe to wtedy ci decydenci się takimi decyzjami
                  > deprecjonują a nie lekarze.

                  Oni by się deprecjonowali, gdyby płacili więcej niż muszą.
                  Rolą zarządzającego nie jest walka o zarobki pracowników. Jego rolą jest
                  obniżanie kosztów pracy.

                  > Bo jeśli pieniędzy jest ogólnie mało to nie wypada sobie dawać dużą pensję
                  > a zatrudnionym lekarzom mało.

                  Bzdura. Mamy kapuitalizm. Skoro żadna sprzątaczka nie pójdzie do pracy za darmo,
                  to musisz jej zapłacić. Ale skoro są lekarze, którzy sami proszą o wolontariat,
                  to błędem byłoby zatrudnianie lekarza za wynagrodzenie. Byłoby działaniem na
                  szkodę szpitala.

                  > Jeśli praca która wykonujemy interesuje nas i sprawia nam satysfakcję to
                  > człowiek jest gotowy nie zwracac tak uwagi na zarobki i tak czerpie z niej
                  > satysfaskcje.

                  W takim razie chyba coś nie tak z moim człowieczeństwem. Bo mimo, iż uważam się
                  za człowieka, to stawka kilku złotych za godzinę mi uwłacza, a nie
                  satysfakcjonuje. Chociaż wielu moich kolegów tłumaczy mi, że tak musi być, ja
                  myślę inaczej. W ogóle mam wrażenie, że dla wielu Kolegów i Koleżanek naczelną
                  zasadą nie jest "dobro chorego" a "Trzeba dźwigać swój krzyż z godnością".

                  > Lekarze niezależnie od zarobków i tak się cieszą szacunkiem, pozatym duża
                  > część
                  > społeczeństwa żyje w ubóstwie i lekarze w ich oczach to ludzie dobrze
                  > sytuowani

                  W oczach znacznej części społeczeństwa lekarze to hieny, które czyhają na ich
                  zdrowie i życie, uwielbiają sprawiać ból i w ogóle są niedouczonymi konowałami.
                  Ma to tyle wspólnego z rzeczywistością, co i dobre usytuowanie lekarzy.
                  • vacia Re: prawda o sluzbie zdrowia 12.02.05, 18:52
                    Gość portalu: młody lekarz napisał(a):
                    >
                    > Wartośc człowieka nie. Ale moja wartość jako lekarza jest bezpośrednio
                    związana
                    > z moimi zarobkami. Jestem jako lekarz tyle wart, ile są mi w stanie zapłacić.


                    Przecież wszyscy lekarze tu na forum i Ty również właśnie uważają ,że jako
                    lekarze są więcej warci niż zarobki jakie otrzymują. Więc to nie jest jednak
                    tak jak piszesz. Nie ma w Polsce wyraźnej korelacji między tym jakim ktoś jest
                    lekarzem a tym jakie ma zarobki .

                    > Oni by się deprecjonowali, gdyby płacili więcej niż muszą.
                    > Rolą zarządzającego nie jest walka o zarobki pracowników. Jego rolą jest
                    > obniżanie kosztów pracy.

                    Rolą zarządzającego jest też zapewnienie kadry a przy niskich poborach zawsze
                    jest ryzyko,że taki pracownik ucieknie, a może byc kłopot ze znalezieniem
                    zastępcy.

                    Przesadziłeś juz trochę z tym wizerunkiem lekarzy w oczach pacjentów.
                    Ciepła relacja między lekarzami i pacjentami na pewno powinna byc celem obu
                    stron, bo przecież cel jest ten sam: zdrowie.
                    • Gość: młody lekarz Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.chello.pl 12.02.05, 20:35
                      > Przecież wszyscy lekarze tu na forum i Ty również właśnie uważają ,że jako
                      > lekarze są więcej warci niż zarobki jakie otrzymują. Więc to nie jest jednak
                      > tak jak piszesz. Nie ma w Polsce wyraźnej korelacji między tym jakim ktoś jest
                      > lekarzem a tym jakie ma zarobki .

                      A ja się właśnie zastanawiam, czy faktycznie jestem wart wyższych zarobków.
                      Czytaj: czy faktycznie jestem dobry. Bo gdybym był dobry w tym co robię, to
                      przecież bym dobrze zarabiał. A skoro zarabiam mało, to znaczy, że jestem
                      kiepski. Skoro tak jest w każdej innej dziedzinie, to może założenie, że w
                      medycynie jest inaczej jest błędne? Może to tylko takie tłumaczenie
                      niedouczonych konowałów? Tak myśli o mnie wielu znajomych nie-lekarzy. Że skoro
                      pracuję za kilka złotych to konował ze mnie. Może mają rację? Coraz częściej się
                      nad tym zastanawiam.

                      > Rolą zarządzającego jest też zapewnienie kadry a przy niskich poborach zawsze
                      > jest ryzyko,że taki pracownik ucieknie, a może byc kłopot ze znalezieniem
                      > zastępcy.

                      Jak na razie - przynajmniej w Warszawie nie uciekają. Te tłumy wolontariuszy i
                      pracujących po 8 godzin młodych lekarzy zatrudnionych na 1/4, 1/6 albo i 1/20
                      etatu (sic! widziałem na własne oczy). Mnie to poważnie dobija. Ja się coraz
                      częściej zastanawiam, że ze mną chyba coś nie tak, że ja oczekuję normalnych
                      zarobków.

                      > Przesadziłeś juz trochę z tym wizerunkiem lekarzy w oczach pacjentów.
                      > Ciepła relacja między lekarzami i pacjentami na pewno powinna byc celem obu
                      > stron, bo przecież cel jest ten sam: zdrowie.

                      Wiem - nie wszyscy. Choć wczoraj w autobusie słuchałem rozmowy dwóch pań w
                      średnim wieku o lekarzach. Jak to "oni ludzi nie szanują", "w poważaniu mają
                      człowieka" i "tylko po koperty wyciągają łapy".

                      Tak szczerze to doskonale zauważam u siebie zespół wypalenia zawodowego. Mam już
                      tego wszystkiego dość, myślę o zajęciu się na poważnie drugim zawodem (na
                      studiach medycznych pracując po kilka godzin dziennie zarabiałem tyle, co teraz
                      po kilkanaście godzin jako lekarz). Miałem wyjeżdżać do Niemiec, wszystko
                      załatwione, ale z powodu choroby mojej partnerki się odwlokło. Nie wytrzymuję
                      kilkunastu godzin pracy dziennie + całodobowych dyżurów. Nie czuję i widzę, że
                      nie wyrabiam już. I dostaję gęsiej skórki jak widzę uśmiechniętych
                      wolontariuszy-d...włazów. Albo koleżanki zatrudnione na 1/4 etatu a siedzące
                      najdłużej na oddziale. Jak rozmawiam z rówieśnikami-lekarzami zarabiającymi po
                      kilkaset złotych, z własnym mieszkaniem, samochodem, jak opowiadają o wczasach w
                      Egipcie. To, że mają bogatych rodziców nie upoważnia ich do zbijania stawek
                      wynagrodzenia! Gdzie jest nasza Izba Lekarska? Czy ona w ogóle coś robi oprócz
                      wysyłania listów pseudo-apeli i dyskusji na łamach Gazety Lekarskiej?
                      • vacia Re: prawda o sluzbie zdrowia 12.02.05, 21:20
                        Gość portalu: młody lekarz napisał(a):

                        >> A ja się właśnie zastanawiam, czy faktycznie jestem wart wyższych zarobków.
                        > Czytaj: czy faktycznie jestem dobry.

                        Przecież nie jesteś odosobniony w poziomie płacy od innych lekarzy a skoro ten
                        problem dotyczy ogólnie tego zawodu to wiadomo,że nie ma nic wspólnego z
                        jakością akurat Twojej pracy.
                        Nawet nie wiesz o tym, że wiele osób cię podziwia,za to że wykonujesz ten zawód.
                        Na wypalenie zawodowe to jeszcze za wcześnie w Twoim przypadku, raczej chodzi o
                        zwykłe zmęczenie ,które minie, czego ci szczerze życzę.




                        >
                      • Gość: Położnik Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 16:52
                        Drogi kolego jesteś napewno dobrym lekarzem!Lej równo na tych zamęciarzy na
                        1/20 etatu też mam takich d...łazów tylko się uśmiechaja do ordynatora ,chca
                        tylko żeby ich zauważył, i tak ja muszę wykonać robotę po wizycie zwykle
                        zostaje sam na oddziale.Twoja płaca kolego nie ma nic wspólnego z Twoją
                        wartością czy innych lekarzy .W naszym kraju problem jest tylko wtedy gdy wróg
                        u bram.
            • Gość: XXL Re: prawda o sluzbie zdrowia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.05, 19:33
              A jednak to jest posadka, marna bo marna, stresująca, a jednak dająca złudzenie
              poczucia bezpieczeństwa i zwalniająca z wzięcia swoich spraw w swoje ręce i
              poczucia się odpowiedzialnym za swoje życie. Nad tym wszystkim unosi się
              poczucie, że wyżej dupy nie podskoczysz i odechciewa się wtedy wszystkiego. Pod
              tym wszysktim gdzieś siedzi niejasne uczucie lęku, że się bez tej posady i tego
              tysiąca nie da rady, zginie marnie i co tam jeszcze kto chce dopisać. Istna
              wyuczona bezradność.Zobaczyłam to dopiero gdy po kilkunastu latach pracy
              rozstałam się z takim miejscemi zaczęłam brać w pełni odpowiedzialność za to
              ile zarabiam, co robię i jak robię,na jakich zasadach, za to czy zarobię tylko
              na zus czy także na urlop i inne dobra, czy starczy mi na dzierżawę, czy stać
              mnie będzie żeby posiedzieć przez parę dni w łóżku jak mnie jakaś zaraza
              dopadnie. Nie żałuję, choć bywa czasem ciężko. Wreszcie też czuję szacunek do
              siebie, nie tyle płynący z pieniędzy które zarabiam, choć te są ważne, ale z
              odmowy uczestniczenia w rzeczach do których nie mam przekonania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka