connie1
11.06.05, 15:01
Powiedzcie mi kochani czemu tak duza częśc pacjentow przychodząca np. na
badanie kontrolne(porownujące) nie bierze ze soba poprzedniego wyniku?
Czemu 'zapomina" gubi karte wypisowa po zabiegu?
Czemu nie przynosi do hospitalizacji poprzednich badań?
Czemu nie zapisuje karteczki z lekami , tylko sakramentalnie-duze , czerowne
tabletki, albo zona mi podaje?
Czemu woli wydac pieniądze na piwko niż na lek ?
Czemu utrudniamy sobie wzajemnie dojście do tego samego celu?
Ostatnio pytam takich leczących się "po swojemu" -czyje to serce , watroba ,
nerki-pana (pani) czy lekarza?
Dzis pacjent powiedział ,ze robi łaskę ,ze przychodzi do nas .... na badanie(
pacjentow nam nie brakuje)
Czemu jestesmy takimi sfrustrowanymi wrogami.
Marze o partnerstwie,ale obustronnym...
Czemu musimy stać po dwóch stronach barykady ,chociaz wroga mamy jednego-
chorobę?
Czy w tej walce doczekam się swoistej wspólpracy?
Apropos poprzedniego watku-nic nie usprawiediwia chamstwa(obu stron)!