sylles
14.07.05, 20:01
właśnie mój mąż wrócił z pomocy wieczorowej. ponad 40 stopni gorączki,
biegunka, b. złe samopoczucie, bóle mięśni....a lekarz nie przyjął go, bo nie
miał przy sobie książeczki ubezp. nie pomagało, że słabo się czuje, ledwo
chodzi, że się dowiezie, lub poda dane.
NIE MA KSIĄŻECZKI, NIE MA POMOCY. UMIERAJ CZŁOWIEKU.
a może miał do tego prawo?