Gość: chirp
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.08.05, 13:09
Otoz mam pewien problem.
Nie moge sie zdecydowac gdzie rozpoczac staz podyplomowy w kontekscie mej
przyszlosci.
Ukonczylem AM w Warszawie-w tym miescie spedzilem 6 lat studiow,tu mam
przyjaciol,lubie to miasto,jednak koszty zycia sprawiaja ze z mojej pensji
lekarza stazysty po odliczeniu mieszkania,jedzenia itd.niewiele mi pozostanie.
Na pomoc rodzicow niestety nie moge liczyc a majac juz ukonczone cwiercwiecze
dosc niezrecznie byloby mi o nia prosic.
Oczywiscie nie byloby problemem pracowanie popoludniami i dorobienie 700-800
zl zlotych jednak czy wracajac poznym wieczorem bede mial czas na
cokolwiek,mam tutaj na mysli przede wszystkim jakiekolwiek rozwijanie nad
swojej osoby,w tym szlifowanie jezyka kraju do ktorego mam zamiar w
przyszlosci wyjechac,poglebianie wiedzy z dziedziny ktora przede wszystkim
chcialbym sie zajmowac i nie ukrywajac-upatrzenie sobie jednego szpitalnego
oddzialu i konsekwentne "wydeptywanie" tam sciezek i z nadzieja rozpoczecia w
przyszlosci specjalizacji,co wiekszosc moich kolegow praktykuje od kilku lat.
Dodatkowo pracujac i chcac zyc na jakim spoziomie nie mialbym na to
praktycznie czasu.
Z drugiej strony stolica jest miastem wielu mozliwosci i opuszczajac ja mam
wrazenie utraty jakiejs zyciowej szansy,tego ze jej nie wykorzystam wracajac
po studiach do sredniej wielkosci,podlaskiego miasta-miejsca moich urodzin.
Z drugiej strony nie ukrywam ze mysle o wyjezdzie i pracy za granica.
Mieszkajac przez ten rok u rodzicow nie martwilbym sie praktycznie o nic.
Majac wiele czasu i zaoszczedzone pieniadze moglbym w spokoju poswiecic sie
doskonaleniu jezyka i pozniejszemu przygotowaniu sie do LEP-u.
Zaznaczam ze nie pochodze z lekarskiej rodziny,nie mam tez tutaj lekarskich
koneksji.
Stad moje pytanie.
Czy pozostanie w Warszawie ma jakies benefity dla osoby takiej jak ja.
Czy latwiej bedzie mi dostac sie np.na rezydenture(przyzoicie zdawszy LEP) na
prowincji czy tez w stolicy.
Jak pogodzic moje wielkomiejskie ambicje ze spokojem i urokiem prowincji
gdzie cala moja energie moglbym poswiecic na nauke jezyka i zaoszczedzic
pieniadze w kontekscie wyjazdu w przyszlosic za granice,a obrazem pracy przez
kilkanascie nastepnych lat np.w charakterze lekarza pogotowia gdzies w jakims
gminnym osrodku zdrowia(z calym szacunkiem dla nich).
Zatem,czy za wszelka cene trzymac sie duzego miasta?
W jakim stopniu to gdzie odbede staz bedzie determinowalo moja pozniejsza
przyszlosc.
Czy nie bede zalowal powrotu na cicha,spokojna prowincje.
Pytam was,kolegow,z duzych miast i mniejszych miejscowosci.Kierujac sie swoim
doswiadczeniem jakbyscie postapili na moim miejscu,znajac realia polskiej
sluzby zdrowia..