Dodaj do ulubionych

PRZYMUS...?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:37
CZY LEKARZ MA PRAWO ZMUSIĆ PACJĘTA DO BADANIA,NA KTÓRE PACJĘT NIE WYRAŻA
ZGODY?
Obserwuj wątek
    • Gość: agulha Re: PRZYMUS...? IP: *.aster.pl 28.08.05, 14:39
      Co za głupie pytanie, oczywiście nie. Wyjątkiem może byliby chorzy psychicznie
      (jeżeli sąd uzna, że badanie jest niezbędne, a pacjent nie jest w stanie
      decydować o sobie) albo nieprzytomni.
      • Gość: MATEA Re: PRZYMUS...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:45
        PEWNIE ZE GŁUPIE,ALE POPARTE NA DOŚWIADCZENIU Z PRZED KILKU DNI,GDZIE ZOSTAŁAM
        ZMUSZONA DO BADANIA ,NA KTÓRE KATEGORYCZNIE NIE WYRAŻAŁAM ZGODY,JESTEM OSOBĄ
        PEŁNOLETNIĄ I ZDROWĄ NA UMYŚLE,DLATEGO ZASTANAWIAM SIE DLACZEGO W POLSCE
        LEKARZE TAK TRAKTUJĄ PACJENTÓW!?
        • domi7 Re: PRZYMUS...? 28.08.05, 14:46
          A do jakiego badania Cie zmuszono?
          • Gość: MATEA Re: PRZYMUS...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 14:55
            CHORUJE NA BARDZO RZADKĄ CHOROBE ,O KTÓREJ LEKARZE JESZCZ MAŁO WIEDZĄ I NIE MA
            SPRAWDZONEJ METODY NA JEJ LECZENIE,ALE DOSTAŁAM KONKRETNE WSKAZÓWKI OD LEKARZA
            JAK UNIKAĆ MOŻLIWOŚCI POGŁĘBIENIA CHOROBY.PARE DNI TEMU BYŁAM W ZUPEŁNIE INNEJ
            SPRAWIE U NEUROLOGA I MIMO MOICH PRÓŻB ABY NIE BADAŁA KOŃCZYNY DOTKNIĘTEJ
            CHOROĄ,BO SPOWODUJE TO POWRÓT SILNYCH DOLEGLIWOŚCI BÓLOWYCH,ZOSTAŁAM
            ZIGNOROWANA I ZBADANA MIMO MOJEJ ODMOWY.(NIE WIEM JAK NAZYWA SIE TO NAŻĘDZIE
            PROESJONALNIE,KTÓREGO URZYWA SIE ZAWSZE OPUKOWO U NEUROLOGA).
            • Gość: pb Re: PRZYMUS...? IP: *.tvsat364.lodz.pl 28.08.05, 16:50
              Oczywiście,że nie ma żadnego przymusu!

              Lekarka powinna wpisać uwagę: Pacjentka odmawia poddania się badaniu
              neurologicznemu.
              A ty powinnaś sie pod tym podpisać.
              I to wszystko.

              • Gość: ewa Re: PRZYMUS...? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 28.08.05, 17:19
                mnie nie dziwi, ze pacjentka odmowila
                badania, bowiem neurolodzy robia to z
                pomoca MLOTKA!!!! czysty horror!!!!!!
                • Gość: dosciowa PRZYMUS... IP: *.ias.bredband.telia.com 28.08.05, 19:26
                  A ile osob musialo Cie trzymac podczas tego PRZYMUSOWEGO badania???
                  • pimpek_sadelko Re: PRZYMUS... 28.08.05, 19:49
                    Gość portalu: dosciowa napisał(a):

                    > A ile osob musialo Cie trzymac podczas tego PRZYMUSOWEGO badania???

                    a jak nurolog ma cokolwiek sprawdzic jak pacjent nie da sie zbadac fizykalnie?
                    to nie zlosliwosc, tylko czysta ciekawosc. jak zbadac i jak cos madrego
                    powiedziec, jesli pacjent nie da sie dotknac? czy taka wizyta ma wtedy w ogole
                    sens? jesli tak to jaki?
                    • draconessa Re: PRZYMUS... 28.08.05, 22:08
                      Alez , pimpek, oczywiscie, ze wtedy niestety nie ma sensu ta wizyta. Z drugiej
                      strony - pacjent faktycznie ma prawo odmowic poddania sie badaniu, tylko niech
                      wtedy nie oczekuje od lekarza diagnozy i porady odnosnie leczenia - nie da sie
                      tego uczynic za pomoca li tylko kontaktu slownego.
                • duszkan Re: PRZYMUS...? 28.08.05, 22:28
                  Nie jest żaden horror- bo to jest młoteczek do badań neurologicznych, o wadze
                  kilku dg, w którym krawędzie (zresztą, zwykle jest okrągły)są wyłożone gumą.
                  Poza tym zasady użycia młoteczka przewidują uzycie konkretnej (b. niewielkiej
                  siły)- bo inaczej badania nie mozna przeprowadzić. Jak nie chcesz badania
                  neurologicznego - to może po prostu nie choć do neurologa.
                  • Gość: ewa Re: PRZYMUS...? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 28.08.05, 22:45
                    hej duszkan, co na zartach sie nie
                    znasz?
                    • duszkan Re: PRZYMUS...? 28.08.05, 23:15
                      No faktycznie- sorry..
                      • duszkan Re: PRZYMUS...? 28.08.05, 23:23
                        To efekt działania na Forum Zdrowie...
            • duszkan Re: PRZYMUS...? 28.08.05, 23:48
              A co ta niezwyle rzadka choroba która uniemożliwia wykonanie badania
              neurologicznego.
              • Gość: Goja Re: PRZYMUS...? IP: *.gb.net.pl / *.gb.net.pl 29.08.05, 00:06
                A wiecie na czym polega badanie neurologiczne EMG? Jest nie tylko
                nieprzyjemne,ale i bolesne.Na stawie operowanym miałam to badanie 10 dni
                temu.Dziś jest tak,jak zaraz po operacji.Badanie nic niewykazało,a dolegliwości
                wzrosły,co podobno jest normalne po takim badaniu.To jest ładowanie jakiegoś
                natężenia prądu w poszczególne nerwy stawowe.Dokładnie się czułam jak w
                Oświęcimiu i powiedziałam prowadzącej,że jak za chwilę nie skończy,to z tąd
                pójdę.Takie badania są chore!!Wydaje mi się,że wystarczyło by zmniejszyć
                natężenie prądu,a nie żebym na kozetce skakała jak krulik. Pierwszy i ostatni
                raz! Niech sam lekarz się położy do takiego badania,a ja popatrzę
            • aelithe Re: PRZYMUS...? 26.09.05, 14:15
              blad lekarza, powinien uzyskac towj wpis, ze nie wyrazasz zgody na badanie i
              umiesacic odpowiednia notatke w konsulatacji.
    • Gość: reszka Re: PRZYMUS...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.05, 23:34
      Niedawno zakładałam podobny wątek, ale chodziło mi o doprowadzonych przez
      policję do zbadania przed osadzeniem. w świetle ustawy nie sa oni pacjentami, i
      moga być zbadani nie tylko bez ich zgody, ale nawet z użyciem środków
      bezpośredniego przymusu.
      Ale to tak tylko na marginesie.
      • Gość: młody lekarz Re: PRZYMUS...? IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 00:50
        Ale lekarz nie ma prawa stosować przymusu bezpośredniego celem zbadania w żadnym
        wypadku i w żadnej sytuacji.
        • Gość: reszka Re: PRZYMUS...? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 08:10
          Owszem, zgadza się..
          Zasada wynikająca z rozporządzenia ministra sprawiedliwości z 2003 roku,
          dziennik ustaw 108, pozycja 1021 precyzuje, że policja (bądź inny
          doprowadzajacy) dysponuje (i ewentualnie używa) środków bezpośredniego
          przymusu, a lekarz bada.

          Oczywiście dotyczy to tylko doprowadzonych, oni nie sa pacjentami.
        • Gość: atenka11 Re: PRZYMUS...? IP: *.malnet.pl 29.08.05, 10:10
          Nie tylko badac ale i leczyc ma prawo z uzyciem przymusu bezposredniego w mysl
          ustawy psychiatrycznej, wiec nie masz racji.
          • pimpek_sadelko Re: PRZYMUS...? 29.08.05, 10:13
            Gość portalu: atenka11 napisał(a):

            > Nie tylko badac ale i leczyc ma prawo z uzyciem przymusu bezposredniego w
            mysl
            > ustawy psychiatrycznej, wiec nie masz racji.

            no, ale zeby ten przymus byl, to pacjent musi miec chorobe psychiatryczna,
            prawda? zdrowego na umysle pod ta ustawe tez sie podciaga?
            • Gość: reszka Re: PRZYMUS...? IP: *.zabiniec.sdi.tpnet.pl 29.08.05, 11:44
              W myśl której ustawy psychiatrycznej? Chyba nie tej, która mówi, że pacjent ma
              wyrazić zgodę na leczenie, chyba że stanowi zagrożenie dla siebie i otoczenia -
              wtedy o przymusie leczenia decyduje sąd.

              Więc o którą ustawe chodzi atence?
            • mmagda12 Re: PRZYMUS...? 29.08.05, 11:49
              Autorka watku ,nie moze miec pretensji do lekarza .Wogole to jest glupie co
              napisala.I wlasnie ,oprocz innych badan ,ktore przeprowadza neurolog ,bardzo
              waznym badaniem jest badanie odruchow Babinskiego[czy sa zachowane ,czy
              dodatnie itp]I dzieki temu badaniu mam postawiona diagnoze.Jezeli chodzi o
              EMG ,to jest bardzo nieprzyjemnym badaniem ,u robiono 2 godziny[calych
              rak].Ale zostalam poinformowana ,ze moge w kazdej chwili zrezygnowac i co to by
              dalo? Brak diagnozy.Ludzie nie takie badania wytrzymuja ,ludzie naprawde chorzy
              i nie piszcie bzdur .Czlowiek naprawde chory ,zdecyduje sie na kazde
              badanie ,zeby tylko sie dowiedziec ,jaka jest przyczyna chorobowa.
              Brak badania=brak diagnozy.
          • Gość: młody lekarz Re: PRZYMUS...? IP: *.acn.waw.pl 29.08.05, 11:48
            A w którym to miejscu w Ustawie o ochronie zdrowia psychicznego jest napisane,
            że lekarz ma prawo użyć przymusu bezpośredniego celem zmuszenia pacjenta do
            badania????
            • Gość: MATEA Re: PRZYMUS...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 15:53
              Niektóre wypowiedzi są naprawde śmieszne,inne niedorzeczne,przecież lekarz nie
              może czynić pacjętowi na szkode,a w tym wypadku właśnie tak było.Poza tym nie
              odmówiłam całkowitego badania,zostały mi zbadane kończyny górne...zresztą
              wszystko,nie chciałam zgodzić sie na badanie tylko jednej kończyny dolnej,z
              powodu silnych dolegliwości bólowych,głównym problemem tej choroby jest silny
              ból,który nasila się podczas ruchu,jest to tak dziwna i skomplikowana choroba
              ze czasami nawet zwykła skarpetka drażni stopę,co dla zdrowej osoby jest
              kompletnie nie do przyjęcia.Zwykły delikatny dotyk nie jest przyjemny,gdyż w
              tym momęcie czuje narastający ból.
              • Gość: Doki Re: PRZYMUS...? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.09.05, 16:58
                Gość portalu: MATEA napisał(a):

                > Niektóre wypowiedzi są naprawde śmieszne,inne niedorzeczne,przecież lekarz nie
                > może czynić pacjętowi na szkode,a w tym wypadku właśnie tak było.

                Tak? A jaka szkode ponioslas?

                A co do dziwnej choroby: nadal nie dowiedzialem sie co to za choroba. Dyzestezja
                to objaw, nie choroba.
                • Gość: MATEA Re: PRZYMUS...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 17:11
                  DOKI,GDYBYŚ ZNAŁ OBIAWY TEJ CHOROBY TO BYŚ WIEDZIAŁ I NIE MUSIAŁ BYŚ ZADAWAĆ
                  GŁUPICH PYTAŃ.
                  • Gość: Doki Re: PRZYMUS...? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.09.05, 17:28
                    Po pierwsze: nie krzycz, bo nie ma takiej potrzeby.

                    Po drugie: gdybym znal objawy Twojej choroby, tobym nie pytal jak sie nazywa,
                    ale nie znam, bo ich nie podalas. Podalas dyzestezje oraz

                    "CHORUJE NA BARDZO RZADKĄ CHOROBE ,O KTÓREJ LEKARZE JESZCZ MAŁO WIEDZĄ I NIE MA
                    SPRAWDZONEJ METODY NA JEJ LECZENIE"

                    i to wszystko. Skoro ta choroba jest bardzo rzadka, to chyba nic dziwnego, ze
                    moglem o niej nie slyszec, prawda? Ale zawsze jest miejsce i czas, zeby nauczyc
                    sie czegos nowego.

                    Po trzecie, nie uwazam, ze moje pytanie bylo glupie. Bylo na temat i mozna bylo
                    na nie udzielic odpowiedzi. Nie chcesz zaspokoic mojej ciekawosci- twoja sprawa,
                    ale nie zwalaj tego na poziom pytania.
              • Gość: fan PRZYMUS...? NIE ! ... WYSTARCZY WYJŚĆ ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.05, 18:45
                Jeśli pacjent nie zgadza się na badanie lekarskie to po prostu wychodzi z
                gabinetu, a lekarz odnotowuje to w dokumentacji. Nie spotkałem się jeszcze z
                przypadkiem, aby lekarz siłą zmuszał pacjenta do badania lub gonił za za nim po
                korytarzu przychodni. A wy ?
                Więc w czym tak na prawdę problem ?

                Gość portalu: MATEA napisał(a):

                > Niektóre wypowiedzi są naprawde śmieszne,inne niedorzeczne,przecież lekarz
                nie
                > może czynić pacjętowi na szkode,a w tym wypadku właśnie tak było.Poza tym nie
                > odmówiłam całkowitego badania,zostały mi zbadane kończyny górne...zresztą
                > wszystko,nie chciałam zgodzić sie na badanie tylko jednej kończyny dolnej,z
                > powodu silnych dolegliwości bólowych,głównym problemem tej choroby jest silny
                > ból,który nasila się podczas ruchu,jest to tak dziwna i skomplikowana
                choroba ...

                Śmieszne, niedorzeczne i wręcz absurdalne jest to co napisałaś.
                Twoje rozumowanie przypomina mi infantylne myślenie małego dziecka, które nie
                chce otworzyć u dentysty buzi, żeby pokazać bolący ząbek.
                Może właśnie dlatego jest to taka, jak piszesz „dziwna i skomplikowana
                choroba”, bo nie pozwalasz się nikomu porządnie zbadać (?)

                Badanie lekarskie, nawet jeśli bywa niekiedy bolesne, nie jest jak to
                napisałeś "czynieniem pacjentowi na szkodę". Nigdy wcześniej nie słyszałem
                podobnego absurdu.
                Jeśli tego jeszcze nie wiesz, to celem badania lekarskiego jest poznanie
                przyczyny dolegliwości, aby w konsekwencji wyleczyć pacjenta lub ulżyć mu w
                cierpieniu. Jest więc wyłącznie działaniem na jego korzyść. Jeśli pacjent
                odczuwa dolegliwość podczas badania, to informuje o tym lekarza, aby ten mógł
                przeprowadzić badanie możliwie delikatnie oszczędzając pacjentowi zbędnego
                cierpienia, ale niekiedy nie da się go całkowicie uniknąć. Wie o tym ogromna
                większość dorosłych ludzi.

                Nie ma badania częściowego, takiego, że pacjent zgadza się na badanie prawej
                strony ciała, a lewej już nie. Trudno sobie wyobrazić bardziej absurdalną
                sytuację w której pacjent nie zgadza się na dotykanie silnie bolesnego brzucha
                przez chirurga, a oczekuje od niego, żeby stwierdził lub wykluczył tzw. ostry
                brzuch i podjął decyzję o potrzebie operowania. Powodowany przez chirurga ból
                podczas badania nie jest "czynieniem pacjentowi na szkodę" - jak piszesz MATEA,
                tylko jest działaniem mającym na celu zlokalizowanie chorego narządu i
                postawienie prawidłowego rozpoznania i skuteczne leczenie. Wydawałoby się, że
                to dla wszystkich oczywiste, a jednak nie dla Ciebie MATEA.

                Na miejscu opisywanego lekarza, w przypadku braku zgody pacjentki na badanie w
                zakresie koniecznym do postawienia prawidłowej diagnozy, zakończyłbym tę wizytę
                informując ją, że chętnie spróbuję jej pomóc jeśli zmieni zdanie i zgodzi się
                na pełne, konieczne badanie.
                Mówiąc krótko - pacjent nie ma obowiązku przychodzenia do lekarza, ale lekarz
                nie ma też obowiązku leczenia kogoś, kto nie wyraża zgody na badanie.
                • Gość: MATEA Re: PRZYMUS...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 14:22
                  Gośc portalu: fan napisał:

                  - Może właśnie dlatego jest to taka,jak piszesz "dziwna i skomolikowana
                  choroba", bo nie pozwalasz się nikomu porządnie zbadać (?)


                  JESTEŚ W BŁĘDZIE,BADANA BYŁAM NIEJEDNO KROTNIE,ALE W SPOSÓB ODPOWIEDNI I TO NIE
                  PRZEZ NEUROLOGA (BO ON NIE ZAJMUJE SIĘ TĄ CHOROBĄ) ,TYLKO PRZEZ ORTOPEDE NA
                  WIZYTY KONTROLNE CHODZĘ CO MIESIĄC I ZAWSZE JESTEM BADANA ALE W SPOSÓB ,KTÓRY
                  NIE SPRAWI MI JESZCZE WIĘKSZEGO BÓLU,KTÓRY I TAK TOWARZYSZY MI NA CODZIEŃ.


        • aelithe Re: PRZYMUS...? 26.09.05, 14:18
          z innych przepisow wynika, ze w przypadku odmowy nie mam prawa go zbadac, tylko
          odnotowuje, ze pacjent jest swiadomy i nie wyarza zgode na badanie. Inna sprawa
          jest odbukcja sadowa.
    • Gość: MATEA Re: PRZYMUS...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 17:13
      AHA,TO ZESPÓŁ SUDECKA.
      • Gość: Doki Re: PRZYMUS...? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.09.05, 17:29
        Gość portalu: MATEA napisał(a):

        > AHA,TO ZESPÓŁ SUDECKA.

        Masz nieaktualne dane. To sie teraz nazywa RSD. Aha, i bynajmniej nie jest rzadkie.
        • Gość: Doki poprawka IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.09.05, 17:32
          Ups, z tego wszystkiego sam uzylem przestarzalego miana. Mialo byc CRPS.
          Przepraszam.
          • Gość: MATEA Re: poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 14:04
            DOKI,SORRKI MOZE FAKTYCZNIE PRZESADZIŁAM,ALE OD TEGO CIĄGŁEGO CHOROWANIA STAŁAM
            SIĘ TROSZKE ZA BARDZO NERWOWA.
            MÓWIE NA TĘ CHOROBE ZESPÓŁ SUDECKA,BO TAKIEGO TERMINU URZYWAJĄ LEKARZE KTÓRZY
            MNIE LECZĄ,LUB ALGODYSTROFIA.TA CHOROBA WYSTĘPUJE NIEZBYT CZĘSTO,A JEŚLI JUŻ
            WYSTĘPUJE TO NA OGÓŁ W NADGARSTKU,W STAWIE SKOKOWYM ZDARZA SIĘ BARDZO
            RZADKO.JEST PARE METOD ,KTÓRE OPRACOWAŁ PROF.ŻYLUK ZE SZCZECINA,SĄ ONA NAWET
            DOSYĆ SKUTECZNE,ALE NIESTETY ZDARZAJĄ SIĘ RÓWNIEŻ BARDZIEJ OPORNE ORGANIZMY.
        • Gość: sądzina Re: PRZYMUS...?Doki to do Ciebie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 14:00
          to się nie nazywa CRPS,zesół sudecka to troszke co innego,Doki wprowadzasz
          pacjętke w błąd,to też dystrofia ale troszke z innymi obiawami,zresztą nazw
          jest wiele i każda określa stan w którym aktualnie znajduje się pacjęt.Zespół
          Sudecka charakteryzuje się odwapnieniem zarówno tkanki miekkiej jak i twardej-
          czyli w samej kosci.
          • Gość: Doki Re: PRZYMUS...?Doki to do Ciebie. IP: *.196-201-80.adsl.skynet.be 01.10.05, 19:42
            Gość portalu: sądzina napisał(a):

            > to się nie nazywa CRPS,zesół sudecka to troszke co innego,Doki wprowadzasz
            > pacjętke w błąd

            Nie sadze. O ile dobrze rozumiem, to Sudeck to po prostu dawne okreslenie jednej
            z postaci CRPS.
            Odwapnienie kosci to znacznik zaawansowania procesu.
    • aelithe Re: PRZYMUS...? 26.09.05, 14:14
      nie
    • mruwa9 Matea, wylacz CapsLocka- nie krzycz! n/txt 26.09.05, 14:31
      • Gość: nina Re: Matea, wylacz CapsLocka- nie krzycz! n/txt IP: 212.160.172.* 26.09.05, 15:39
        Zgodnie z prawem lekarz może zbadać pod przymusem pacjenta który jest
        ubezwłasnowolniony całkowicie, przez co KC rozumie iż nie ma on zdolności do
        czynnośći prawnych - są to m.in osoby chore psychiczne, nieleteni,a także te
        które wskutek róznych sytuacji (w tym pijaństwa i narkomanii) nie mogą powziąć
        świadomie decyzji. O każdym badaniu należy zanotować w karcie. Ale to wg. nie
        problem prawny, ale komunikacji. jeśli kategorycznie nie wyrażasz gody, które
        to oświadczenie woli powinno być wyrażone w sposób jasny i zrozumiały, lekarz
        nie mół tak postąpić. Może nie dogadliście się?? może nie zbyt jasno to
        wyraziłaś? ja pamiętam jak mi kamyk w nerce utknął, to nie wyraziłam zgody na
        wyciągnięcie go tzw. koszyczkiem i tę prośbę uszanowano. Myślałam,że zjem
        panele z podłogi z bólu, ale była to moj, świadoma decyzja, które lekarze
        uszanowali. Dlatego, myślę, iż lekarz nie miał tutaj złych zamiarów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka