lealuc
04.11.05, 19:45
Do tej pory tylko czytałam ten wątek, teraz zainspirowana tekstem
swana_ganza, chciałabym co nieco napisać.
Nie mamy szans na zbudowanie normalnego systemu - kilkanaście ostatnich lat
dobitnie to potwierdza. Nie wszyscy jednak mogą - z różnych przyczyn -
opuścić ten piękny kraj nad Wisłą. Możemy jednak przynajmniej napisać, co
najbardziej utrudnia nam pracę. Zacznę od siebie.
Idiotyzm nr 1 - brak płacenia przez NFZ za konkretnie wykonane badanie.
Wydawałoby się, że za np. morfologię może zapłacic oddzielnie fundusz
lekarzowi rodzinnemu, specjaliście, czy szpitalowi. Nie byłoby przepychanek
i odsyłania pacjentów od Sasa do lasa.
Nr 2. brak możliwości sumowania punktów za wykonane badania. Trzeba mocno się
nagłówkowac, by nie zlecić kompletu potrzebnych badań, tylko robić je po 3 -
bo tak się tylko da wyzerować bilans.
Nr 3. Brak w hospitalizacjach takiej możliwości jak hospitalizacja
diagnostyczna. Co z pacjentami, którym porobiono badania i wszystkie są dobre?
Rozpoznaje się więc taką chorobę, za którą można mieć jakieś punkty.
Powiększamy w ten sposób ilość chorych.
Mam jeszcze kilka uwag ze swojego podwórka, ale post byłby przydługi.
Lealuc