ania_05
23.11.05, 17:25
Dziś szczęka mi ze zdziwienia opadła. Otóż, czego jeszcze ludzie nie wymyślą.
Wpada dziś zdyszany pan do przychodni i pyta czy może rozmawiać z okulistą w
b. pilnej sprawie, najlepiej , zeby się zajmował laserami. No to mówie, ze
będzie o 15.00., ale może mogłabym mu jakoś pomóc, no i o co chodzi. O
odklejenie siatkówki! Przejęłam się gościem, zaczełam z nim rozmawiać, a on
na to, ze to nie chodzi o niego. no, dobra, myślę, pewnie w sprawie mamusi
albo kogoś z rodziny. Nie!! O pieska mu chodziło. Nie docierały tłumaczenia,
ze to lecznica okulistyczna, ale dla ludzi i ze pomimo iż kochamy pieski, to
nie mozemy tu pieska przyjąć. Facet uparł się, czekał na lekarza (wiadomo, że
nic nie zdziałał) Na koniec powiedział, że na Ukrainie, to nie byłoby takiego
problemu, bo tam wszystko robią. Szkoda mi pieska, ale od tego są
weterynarze. Ale jak sobie wyobrazę pieska siedzacego przy lampie
szczelinowej, to mnie głupawka ogarnia.